Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 731 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dzisiaj spotykam się z koleżankami szkolnymi. Cztery dojrzałe kobiety przesiedzą ze sobą cały dzień. Długo? Raz na jakiś czas na taki luksus można sobie pozwolić. Obiad od wczoraj . Smaczny. Jeszcze ktoś może załapać się na niego, bo moja porcja wolna, a że zawsze gotuję z naddatkiem dla niespodziewanego gościa , to wystarczy dla wszystkich, mimo że mnie w domu nie będzie. . . Dziś Darek Dorn i Jego wiersz, także wybór z You Tube tegoż autora . . .

wtorek, 01 lipca 2008 1:02

 

 Dariusz Dorn

 

W ALTANIE

siedzimy w altanie u marka
tym razem pomalowanej na czerwono
krzysztof powtarza po raz kolejny
niezbędną podczas takich spotkań ceremonię
nalewania po brzegi
chciało by się powiedzieć
kieliszki coraz płytsze

nie widzieliśmy się dawno więc nadrabiamy
wszystko co w ciągu tego roku wyparowało
co ulotniło się jak niezapisane wiersze
coś podsumowujemy
coś wykreślamy
coś pieczętujemy milczeniem

ale przy kolejnym koniaku potwierdzamy
że jednak się obraca
chociaż jest wielu którzy wolą płaską
i nieruchomą
<br

 

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Aktualne tematy. . . wiersz Darka Dorna

piątek, 20 czerwca 2008 18:35

 

 

Dariusz Dorn

 

GRAJĄ NIEMCY

lubię kiedy grają niemcy
oni są zawsze o jedno podanie do przodu o jedną
bramkę bliżej finału ich chorągiewki powiewają wyżej

są przy tym tacy kulturalni jakby każdy
potrafił odróżnić fugę od kwartetu mojżesza od lutra
prawoskrzydłowego na spalonym od spalonego anioła

to fakt noszą już od dziecka
to piętno zwyciężania na ziemi wodzie i w powietrzu
więc nie dziwią precyzyjne zagrania na skrawku murawy

są zawsze zmotoryzowani
przygotowani do podstępu pod bramką przeciwnika
ich błyskawiczne ataki przeszły już zresztą do historii

a nasi to raczej grajkowie
nie na weseliska i potańcówki międzynarodowe
gdzie zgiełk i hałas nie do wytrzymania dla artystów


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dzień rozpoczynam wierszami Darka , które wczoraj mi przysłał. Prowokują do myślenia i do właściwego odniesienia się . Radzę dokładnie przeczytać, zastanowić się i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zgadzam się z autorem, czy może mam inne zdanie... Jakie ono jest ?

poniedziałek, 16 czerwca 2008 23:55

 

 

 

         Dariusz Dorn

 

CYRK HOMO HOMINI

 

 

cyrk przyjechał do miasta

jakiś zagraniczny widać

dba burmistrz o kulturę
i sztuczki przeróżne
trzeba mu oddać głosy
bo gada też zwinnie
i chodzi do kościoła
a kościół u nas o panie
na wysokościach wyższy
od tego na pocztówce z rzymu
nasz ksiądz się postarał
szczwany z niego pasterz
więc i trzodę pomieścił
pod kopułą profanum
ale namiot cyrkowy
to jednak co innego
będzie śmiech boki zrywać
bo program internacjonalny
wystąpią
żyd na pełnokrwistym arabie
w uprzęży z drutu kolczastego
rosyjska balerina
na gruzińskim misiu
z rurką gazową zamiast bata
austriacki prister
z młotem na czarownice
na samym wierzchołku
piramidy z rumuńskich cyganek
afro-germański clown
rodem z rostocku uciekający
dookoła areny przed małpką
z coctailem mołotowa
polski iluzjonista z kartami visa
magicznie znikający
w trakcie przedstawienia
i oczywiście inne cuda niewidy
kurioza i etcetera
za jedyne trzy grosze
na cele humanitarne

 

 

 

 

PSALM

jahwe na wysokościach
spalin wiszących nad sodomami i gomorami
trucizn którymi muszą oddychać nasze dzieci
objawiony w pladze smogu i smrodu nad śmietniskami
przyglądający się naszym wielokrotnym klęskom
oczami much i moskitów zapatrzony wirusami w głąb
zlituj się nad sobą bo to cierpienie jest już ponad miarę

znajdź ukojenie w czerni kosmicznej dziury
ale przedtem zdejmij z nas zaropiałe hiobowe bandaże
który poddałeś nas tym okrutnym próbom i pokusom
który oddałeś piekielnym handlarzom w niewolę
oto pokonała ciebie nieśmiertelna energia kwantów
i pycha z naszych ust na obraz i podobieństwo twoje
która słowami ukształtowała ciała bez obiecanej iskry
bez impulsu błogosławieństwa na drogę tylko ośmieliła
w nas wielki apetyt konkwistadorów i kapłanów

jahwe w świątyniach
echo wypełnia pustkę po tobie
liturgia próbuje zagłuszyć ją sensem na wysokości
kiedy dookoła potop i pożoga
i nie ma nawet skrawka nadziei na którym mógłby
przysiąść biały gołąb nie ma jednego soczystego krzaka
który by ocalał w pożarze tylko złe wieści zewsząd
te które tak dobrze się sprzedają

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Podzielmy się mądrością, jak dzielę się z Wami wierszami Darka Dorna . . .

sobota, 14 czerwca 2008 11:48

 

EXILIUM_COVER.pdf

 

 

SZKOŁA ATEŃSKA

podziel się z nimi
mądrością która nie dotknęła
nawet soli gwiazd na stopach
tych którzy już tędy przechodzili
a i tak nie znaleźli ani w sobie
ani w rzemieniach sandałów
rozwiązania nad przepaścią

ci rozczochrani na różowe żyłki myśli
uśmiechnięci marmurowym chłodem
nie spacerują już
przez ateńskie gaje oliwne w których
koczują dziś barbarzyńcy
i inni konsumenci sardynek z puszek
bagietek zza pazuchy i win
z najniższych półek




***

na niewidzialnym stoku góry
po innej stronie wody i nieba
na początku drogi
która kończy się pod naszymi stopami
przez ciężki zapach bzów
nad ciemnymi grobami najbliższych
przebija się blask pamięci
każdej nocy każdego dnia
wracamy tam z zamkniętymi oczyma
chociaż na chwilę
a chwile w regularnych odstępach
odmierzają bezkresne przestrzenie
niekończącą się miarą

na szczęście już tak nie bolą te miejsca
i te twarze
wtopione w mglisty puch
rozproszyły się głosy matek
razem z ptakami po całym lesie
patriarchowie
jak chrabąszcze i żuki
wciąż jeszcze brzęczą nam w uszach
zza chitynowych żaluzji
żegnają krzyżem nasze plecy


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wczorajszy gość honorowy Wirtualnego Salonu Laury na pamiątkę obecności pozostawił swój wiersz . . . Ode mnie radosny uśmiech dla Każdego . . .

czwartek, 12 czerwca 2008 10:23

 

 

Dariusz  Dorn

 

PŁYNIE SIĘ

znowu i znowu
jednym halsem na zrefowanym żaglu
jak nisko przelatujące kormorany przeciw śniardwom

między dwiema burzami kiedy łódź coraz węższa
między ultramaryną nieba a zielenią rozpędzonych fal
kiedy coraz niższe burty

w chwili łopotu wewnątrz
kiedy płótno twarzy naprężone
okrzykiem naprzeciw strunom piany
w chwili kiedy nad mieliznami i głazami

leci się

z błyskami u ramion
z grzmotem we włosach
z płaszczem ulewy za plecami

żyje się

na fali niewidzialnego potopu
w porywającym wszystko strumieniu
jak okruch

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wiersz Dariusza Dorna i Henryk VIII na portretach Hansa Holbeina . . .

sobota, 07 czerwca 2008 14:38

 

 

 Dariusz Dorn

 

INNY KONTEKST

żona czyta biografię sześciu żon henryka ósmego
przed naszą dwudziestą piątą rocznicą ślubu
wymieniamy punkty widzenia na te zawiłe
tematy damsko-męskie i dochodzimy do konkluzji
że cięższych zbrodni oprócz tych kilku typowych
przewinień za które nie będzie piekielnych ogni
nie zdołaliśmy popełnić
nie tworzymy na szczęście żadnej dynastii która
buszuje w koronie drzewa genealogicznego
z którego spływają rzeki krwi i spadają bękarty
żyjemy w uświęconym kręgu swojej codzienności

przy okazji zastanawiam się kim byłby henryk
gdyby tudorzy byli dynastią angielskich biedaków
żebrakiem złodziejem żołdakiem czy sutenerem
jedno wydaje się pewne
holbein nie poświęciłby czasu na studiowanie tej
pospolitej fizjonomii pokiereszowanej w licznych
pijackich bójkach na londyńskim bruku
a deska z takim konterfektem byłaby
jedną z wielu jarmarcznych atrakcji
głową w zupełnie innym kontekście

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Na dzisiaj wybrałam dwa kolejne wiersze Darka Dorna, bo uważam , że jest to poezja godna uwagi .

czwartek, 05 czerwca 2008 11:12

 

 

                          DARIUSZ DORN - WIERSZE

 

 

   FUTURE PLAY STATION

 

 

     Dlaczego się buntować,

 

     jeśli w człowieku nie ma nic stałego, co warto by chronić?

 

                                                                                          Albert Camus

 

 

gram potajemnie w grę która już w zeszłym dziesięcioleciu

 

dwudziestego pierwszego wieku została zakazana tak samo

 

jak tysiące piosenek filmów i książek palonych wciąż jeszcze

 

na skrzyżowaniach ulic którymi kiedyś przyspieszał tak zwany

 

postęp przed którym ostrzegali ci których popiersia zostały

 

przeżarte żółtym i radioaktywnym kwasem wylanym na nie

 

przez ekstremalnych rebeliantów jak podały oficjalne media

 

 

ale szczęśliwie żyjemy w świecie wolnym od technologicznych

 

mrzonek i obietnic o humanitarnych swobodach równościach

 

tolerancjach uniach demokracjach tych obcych naleciałościach

 

kozioł ofiarny z odrażająco obcą fizjonomią który latami był

 

integralną częścią nas samych został na zawsze eksmitowany

 

jesteśmy znów gospodarzami w naszych domach a na klatkach

 

schodowych zapanował porządek i spokój zniknęły napisy

 

ze ścian i ulotniły się zapachy cuchnących emigracją potraw

 

 

jeden oficjalny program telewizyjny z serialem dla wszystkich

 

jeden bóg jedna partia (kłopotliwa czynność wyboru pomiędzy

 

została raz na zawsze zminimalizowana do prostej akceptacji)

 

dylematy są oznaką słabości więc oglądamy masowe spektakle

 

olimpiady i defilady w których widać najlepiej jaką siłą jest

 

człowiek któremu wyznaczono jedną drogę nadano jeden cel

 

i chociaż żyją jeszcze ci asocjalni indywidualiści (wegetujący

 

na obrzeżu cywilizacji desydenci) ich dni są jednak policzone

 

 

gram potajemnie w grę w której partyzantka miejska walczy

 

z nieokreśloną bliżej armią która wyrwała się spod kontroli

 

i eliminuje własny naród (coś czego nie mogę sobie wyobrazić

 

co wywołuje we mnie dziwne uczucia i reakcje które jeszcze

 

niedawno były mi zupełnie obce) strzelam do tych wirtualnych

 

bestii zdobywam domy ulice miasta i cieszę się razem z innymi

 

każdym małym zwycięstwem bo wiem że kiedyś ocalimy świat

 

 

 

 

 

LOKUM Z PISARZAMI

 

 

znalazłem lokum jak przed rokiem u krzysztofa

 

cała biblioteka i łóżko z wystającą sprężyną do mojej dyspozycji

 

tylko wracaj po cichu i uważaj na meneli

 

bo u nas dzielnica ryzykowna mogą pobić

 

a nawet zarżnąć dla głupiej flaszki więc od tej pory chodziłem

 

ulicami jeszcze ciszej żeby nikomu nie sprawiać kłopotów

 

za dostojewskiego schowałem karną gorzką żołądkową

 

za gombrowicza bilet powrotny na emigrację

 

w tomiku wojaczka przepadł rachunek z izby wytrzeźwień

 

worek z ciuchami rzuciłem pod dębowe biurko nad którym

 

przyjaciel spędza bolesne godziny

 

poza tym wszędzie tylko książki na parapecie szafie na podłodze

 

ścieżka pomiędzy autorami od drzwi do kanapy od biurka

 

do krzesła na samym skraju pierwotnego chaosu

 

jedynie sufit jak odwrócony plac nad głową

 

w sam raz na spacery sam na sam z myślami

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pora na kolejny wiersz Darka inny w wyrazie niż poprzedni... Jego wiersze są w moim pulsie, jak sam określił, również dopatrzyłam się podobieństw w formie i przekazie myślowym , dlatego te wiersze są mi bliskie . . .

poniedziałek, 02 czerwca 2008 18:06

 

Dariusz Dorn ze zbioru - "Nowe wiersze" 2008 r.

 KOLOSEUM

kolejne tysiąclecie
ze swoim wołaniem o chleb i igrzyska
ślepe

demokracje
jak gałęzie na zmutowanym drzewie poznania
wydają już swoje bezbarwne owoce
wiele razy do roku
wielka noc zaczyna się zaraz po bożym narodzeniu
zającami z czekolady
sezony na tolerancje seksualne ochronę środowiska
i prawa człowieka
nie różnią się już od krzykliwych kolorów w modzie
kto bierze je na poważnie
te wołania na naszych trykotach te dyktatury bossów
zatopionych w kreatywnym zamyśleniu
nad wyborem desenia krawata przed wejściem na wybieg
po którym niestety
nie spacerują wygłodzone tygrysy nie przepływają rekiny
którym odcięto przezornie płetwy

głusi i ślepi gladiatorzy przybywają
jak w 1936 żeby zalać swoim potem nieznośny odór krwi
rozlewanej codziennie na naszych ekranach ofiarnych
żebyśmy z wychłodzonej hali najwyższej harmonii
wpłynęli z oczyszczonymi sumieniami
w sen opiumowy

kolejne tysiąclecie
nie jest już w stanie schować się za plecami swoich papieży
jezus
krzyżowany po raz kolejny w nowej adaptacji golgoty
złoty budda
przetapiany żywcem na olimpijskie laury
mahomet
na spienionym rumaku uderzający głową w wieżę

czas żeby chleb zamienił się w kamień
a nasza krew rozsypała w popiół


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kolejny wiersz Darka Dorna . . .

poniedziałek, 02 czerwca 2008 10:59

 

 


* * *

mogę się oczywiście mylić
ale romanse po czterdziestce
prawie nie odbiegają w swojej naiwności
od gier miłosnych pośród nastolatków
no może z jedną decydującą różnicą
tych nieco starszych stać już najczęściej
na zapłacenie pokoju w hotelu z widokiem
i na ten dyskretny zapach perfum
wypełniający stylowe lobby który
zagęszcza się coraz bardziej w windzie
z każdym kolejnym piętrem kiedy
nagrzewa się bez zbędnego pośpiechu
skóra gustownej torebki louis vuitton
i oczywiście jako prolog chianti
wytrawne krople do kilku arii w tle
podwójne łóżko i wielkie lustro
łazienka z jacuzzi
ale kiedy w końcu bielizna
ta standardowa victoria secret
spotka się na podłodze z szortami boss
zaczyna się tradycyjna kotłowanina
ciało przeciwko ciału
zanim przy papierosie po wszystkim
jedno z nich obojętnie ona lub on
wypowie kwestię z zawieszonego
nad nimi obłoku dymu
czy jeszcze pamiętasz
w akademiku to iskrzenie tę wilgoć
pod grubym wełnianym swetrem

 

 

 

Notatka biograficzna

 

Rocznik 1961. Poeta i grafik. Autor tomików wierszy: Przed złotym strzałem (1986), Rok palonego mięsa (1994) i Dosis (2007). W przygotowaniu Z dna Utopii. Inne publikacje: Zeszyty Literackie, Topos, Literatura, Kwartalnik Artystyczny, Wir, Rzeczpospolita Kulturalna, Die Aussenseite des Elementes, Droga do Ashramu (antologia poezji kontrkulturowej). Od 1989 mieszka w Hamburgu. Absolwent tamtejszej Akademie Werbung Grafik Druck. Do jego zainteresowań obok poezji i grafiki należą: web design i fotografia. Życiową pasją jest żeglarstwo. Prowadzi atelier VECTOR FACTORY. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Rok 2008 rokiem Herberta, na tę okoliczność wiersz Darka Dorna...

czwartek, 29 maja 2008 13:02

 

DARIUSZ DORN

 

 

 

Wiersze  ze zbioru  DOSIS (Instytut Wydawniczy ŚWIADECTWO 2007)

 

 

 

NON FINITO (SZTUKA FRESKU)                 
             pamięci Zbigniewa Herberta



myślałem o twoich obłokach
smukłych okrętach
wydłużonych w soczewce widnokręgu
popijając skromną kawę pielgrzyma
ponad zarysem ośnieżonych alp


na wysokości jedenastu tysięcy metrów
ta mimowolna pułapka klepsydry
zawartość torebki cukru
wypełniająca gorycz


dosięgnęła mnie niewidzialną dłonią


i szedłem wąską ścieżką na skraju
a podmuch który jeszcze wysychał
na wilgotnej ścianie wypełniał
cały gaj oliwny daleką słonawą
mgiełką lazurowej bryzy


zapatrzony w kontur przejrzystego ptaka
krążącego nad wieżami miasta w dole
czekałem aż resztę szarego tynku
wypełni barwa


czerwienie pompejańskie
róże i pomarańcze
i na tle bieli
potężnych piór w perspektywie
w których rozstrzyga się los
miniatury samolotów z pasażerami

 

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Dzielę się z Wami kolejnym wierszem Darka Dorna. . .

poniedziałek, 26 maja 2008 10:53

 

 

 Wiersz Darka Dorna

 

 

POSTULAT

 

 

te polityczne obrządki
kiedy się im przyglądam kiedy obnażam
tych kabotynów z ich urzędowych kostiumów
pozbawiam całego tła wszystkich dekoracji
wygaszam blichtr za który przecież płacą
zmodernizowani niewolnicy
pozostaje z nich
zaprawdę powiadam wam
tylko kał w muszli smuga moczu na dnie pisuarów
nazywanych umownie głowami rozumnej władzy
bez sejmów parlamentów skorumpowanych elit
bez nas są niczym
tylko bełkot na wietrze

 

 

umywam swoje ręce
nie mam zamiaru wpadać
w pustkę programów politycznych
w wyrachowane pułapki w których kończą
wciąż rozpalane na nowo nadzieje
veto
wybieram globalny mózg wieczną pamięć
alexandryjską bibliotekę przyszłości
tolerancyjne google bez granic
które po analizie wszystkich maili wybiera zawsze
logiczną opcję w kierunku uniwersalnych ideałów

 

 

a polityczne obrządki z przeszłości
niech transmitują w toaletach publicznych
w których na każdej rolce papieru
będę mógł znaleźć moich ulubionych demagogów

 

 


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Nowy bloczek nad wpisami

środa, 28 czerwca 2017

Nowy blooczek w narzędziach.http://www.liiil.pl/promujnotke
Nowy blooczek w narzędziach.
Nowy blooczek w narzędziach.

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galerie

O mnie

Jestem - miłośniczką poezji,literatury, historii sztuki, muzyki
i wszelkich sztuk pięknych... Kocham ludzi, przyrodę, a nade wszystko Stwórcę tego wszystkiego... Krystyna
Moje imiona blogowe to Laura, Ais, Christine, Krysta.
Zapraszam do czytania moich blogów.

O moim bloogu

Wiersze , proza. Rożnorodność tematyki

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1430853
Wpisy
  • liczba: 3602
  • komentarze: 26048
Galerie
  • liczba zdjęć: 154
  • komentarze: 112
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3732 dni