Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 758 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Przy okazji o "Wspaniałym stuleciu"...

sobota, 28 lutego 2015 23:50

 

        www.polskiemuzy.pl           www.pielgrzymki.szczecin 

 

 

 

 

W wieku 92 lat zmarł dzisiaj turecki pisarz, kurdyjskiego pochodzenia, Yasar Kemal. Przyczynił się do odrodzenia literackiego języka tureckiego, wcześniej pełnego zapożyczeń z języków perskich i arabskich. Bohaterami jego książek byli ludzie ubodzy, ale szlachetni, mieszkający na wsi. Ogromną popularność zdobyła jego powieść, nominowana do nagrody Nobla, o słynnym rozbójniku tureckim - "Ince Memed" ("Mały Memed") która otrzymała Nagrodę Pokojową Księgarzy Niemieckich. Książka, o zanikającej kulturze anatolijskich koczowników - "Legenda tysiąca byków" oraz zbiór opowiadań, "Rajski statek", przetłumaczono na j.polski.

 

 

Przy okazji, hitem, rodem z Turcji, okazał się znakomity pod każdym względem, kostiumowy serial - "Wspaniałe stulecie", którego jestem gorącą zwolenniczką... Co to się w nim nie dzieje... Intryga goni intrygę. Typy ludzkie niezwykle złożone... Serial pokazuje, że ludzie od zawsze są tacy sami. Treść dotyczy burzliwego życia wielkiego sułtana Sulejmana Wspaniałego, władcy Imperium Ottomańskiego. Podobno w Turcji krytycznie potraktowano ten seriał. Zawsze znajdą się niezadowoleni. Ten, o podłożu historycznym serial, zatem niewyssany z palca, wyjątkowo mi się podoba, postaci autentyczne, aktorzy ładni, odziani w przepiękne stroje, niepowtarzalne wnętrza... Wystarczy, by poczuć się doskonale i unieść się w realia, które pokazuje.... Nie ma w nim dłużyzn, więc widz ani przez moment się nie nudzi. Często odnoszę wrażenie, że jestem w samym środku akcji. Niektóre sceny są tak realistyczne, że sprawiają, iż zapominam, że żyję w innym świecie. Jest niemal tak jak w dzieciństwie podczas oglądania bajek braci Grimm. Dreszczyk emocji odnawia zaśniedziałe, behawioralne stereotypy i wpływa korzystnie na samopoczucie. Oby więcej takich seriali, w których nie ma zbytecznej golizny i słownych wulgaryzmów, rodem z amerykańskich filmów, a jest w tym serialu, co oglądać i o czym słuchać. Nie tylko Sulejman był Wspaniały, seriał również jest wspaniały!

 

http://youtu.be/amlfkRjojHU


Podziel się

komentarze (31) | dodaj komentarz

Z blogu Alenki

sobota, 13 sierpnia 2011 3:36

 

 

 

www.polskiemuzy.pl       www.pielgrzymki.szczecin.pl 

 

 

Skopiowane z  blogu Alenki...

 

"Każde wyszeptane tu słowo

pozostanie w tym saloniku nasza wspólną

tajemnicą. Możesz liczyć na moja dyskrecje.

Ja też mam do Ciebie pełne zaufanie ...

Krystynce ...

 

 

 

 

To nie łzy - to tylko krople deszczu

przeglądają się w moich oczach.

 

To nie smutek - to tylko czekanie na tęczę,

która po deszczu w słońcu zakwita."

 

Dziękuję Al za te słowa, także i za to, że założyłaś mi bloog... - Krystyna

 

Bloog Alenki :    

 

http:pogwarki.blogspot.com/

 

Blog, który Alenka założyła dla mnie i w którym to wpisuję  obrazki z moimi tekstami :

 

http;//kropelka deszczu.blogspot.com/

 

                       

Dziękuję Alenko...  

 http://youtu.be/jYYiQXsfRY4

 

 

          

 

Zajrzyj do: www.violka-historie.blog.onet.pl 

Zapraszam do pozostałych moich blogów...

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Nocne przemyślenia . . .

piątek, 02 maja 2008 2:05

  
Tak między nami . . .

 

 


Najprościej byłoby , gdyby ludzie byli jednolici. Nie trzeba by było, niczego się domyślać. Wygodnie ale nudnie. Jestem realistką w zależności od nastroju i sytuacji. Piszę z natchnienia, nie z namysłu. Co nie znaczy , że nierozumnie. Bywa, ze ktoś identyfikuje się w swojej godności z tym , co napiszę i zaczyna mieć żal.
Ludzie odbierają wszystko dosłownie , co zostanie napisane. Pytam się ,
a gdzie rezerwa? Gdzie dwuznaczność? Gdzie wielowymiarowość? Pisząc o braku czasu,
(kto w obecnej dobie ma go za dużo?) i o tym , że nie mam kiedy pisać, mam na myśli „większe" pisanie, bo na takie jak teraz uprawiam , to czas znajduję, na napisanie kilku listów również. Mam na myśli elektroniczne listy , bo te prawdziwe , ręcznie piórem, względnie długopisem pisane, wymagają dłuższego zachodu . . . Słowo daję , nie będę się z niczego więcej tłumaczyła. Odbierajcie wszystko przez pryzmat Waszych doświadczeń i skojarzeń a nie w odniesieniu do mnie. Konkretne sytuacje wymagają jasnych pytań i takich samych odpowiedzi. Nie domyślajmy się czegoś , czego nie ma.
Chiński bibliotekarz, w pałacu cesarskim Czou, Lao -tse, (640 r.p.n.e.), w filozoficznym traktacie zebrał aforyzmy i wiersze o paradoksach - „Mądry człowiek trzyma się zasady, żeby nie podejmować żadnego działania". Taka intelektualna prowokacja w dziele. Można ją interpretować w dowolny sposób. Moje teksty dziełem nie są , o czymś jednak sygnalizują i też można je według uznania przyjmować. W pewnej chińskiej legendzie bohaterem jest dusza cierpiącego za życia człowieka. Iluż takich jest? Otóż ta dusza obroniła członków rodziny cesarskiej przed złośliwymi duchami. Kiedy cesarz miał wysoką gorączkę, demon zakłócił mu sen. Jak na demona przestało ubrany był w czerwone spodnie, ( o, jejku, chyba przestanę nosić czerwone sukienki, bo jeszcze się jakiś demon przypląta . . .), i tylko jeden but. Wtargnął do pałacu, przygrywając na flecie. „Płynie melodia do ranka" - właśnie Cugowski to śpiewa w „Tangu Milonga". . . „Tango Milonga - ... jak dawniej grajcie mi znów . . ."Już jestem na parkiecie . . .Och , jak lubię pobłądzić . . . Wracam do legendy. Cesarz zapytał , kim jest ów demon. Ten się przedstawił, że nazywa się - Pustka i Zniszczenie. Cesarz wpadł w popłoch. Też bym wpadła. A Wy? Nagle pojawia się nowy zły duch. Uwaga! Straszę . . .Cały w łachmanach, okryty podartą chustą , rzuca się na demona, zgniata na kulę i połyka. Mówi do cesarza , że żył w poprzednim stuleciu i został niesprawiedliwie pozbawiony najwyższych zaszczytów i dlatego popełnił samobójstwo na schodach cesarskiego pałacu. Panujący cesarz nie potępił go za to i rozkazał , by jego ciało pochowano z szacunkiem. Czong ( tak miał na imię owy zły duch), z wdzięczności ślubował , że będzie zawsze bronił członków rodziny królewskiej przed wrogimi duchami. Cesarz w jednej chwili ozdrowiał. I jak tu nie wierzyć w istnienie duchów?
Jest już dość późno . Pora snu. Nagle coś spada . Słoik z kremem z mojej toaletki. Jak mógł spaść sam, skoro stał pośrodku a nie na brzegu? Kiedyś takie zdarzenie napędziłoby mi strachu. A teraz ? Nic. Uodporniłam się . Co najwyżej zastanawiam się , kto lub co jest tego przyczyną. W najbliższym czasie dowiem się , czego było zapowiedzią i kto to mógł być? Może też nade mną czuwa jakiś tajemniczy Czong , po polsku niech się nazywa - Spokój i Ulga. Na razie nie chcę wiedzieć . . . Tak między nami - takie niesamowite rzeczy od czasu do czasu się dzieją . . .

 

 

   

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Od wczoraj do dziś blisko czasowo to niech stanie się podobnie z tematem . Wczoraj o miłości , dzisiaj o przyjaźni, która rodzi się z miłości do drugiego człowieka. Jestem wdzięczna, że spotkałam ludzi przyjaznych . . .

piątek, 15 lutego 2008 9:35
             Bardowie - Wojtkowi W.

Uwielbieniem tłumu, od wieków tacy sami
melorecytacją ballady unoszą w inne światy . . .
Niepowtarzalną interpretacją wracają snami.
Jeszcze noc. Jeszcze ciemno. Do świtu daleko.
Chmury mlecznym ściegiem przesłoniły gwiazdy.
Księżyc od czasu do czasu mruga zaspanymi oczami.
Kolega - bard lekko ochrypniętym głosem śpiewa
o dziewczynie co na ukochanego czeka marząco,
i że droga w lesie pachnie świerkowymi igłami,
o strumieniu, co utopił w rzece górskie kamienie,
o ideach malowanych pięknymi czynami,
a na końcu o tęsknocie i miłości niespełnionej . . .
Wsłuchany w siebie, strun dotyka ognistym płomieniem.

 

 

 

 

 

 Znowu o Grażynce . . .   Grażynie Flak - Słuczanowskiej            

 

 


W sercu - wdzięczność
więc o tym napiszę.
Spotkałam w drodze ludzi,
którzy jawili się aniołami,
boską nicią złota przysłani .
Wśród nich - Ona.
Pojawiła się w podstawówce
z mysimi warkoczykami.
Marzeniami uśmiechnięta.
Przyglądała się latami.
Szkoła średnia i dalej.
Nie napiszę, co mówi o mnie.
Nie wypada.
Ma męża lekarza i dwoje dzieci.
Dla wszystkich serce otwarte.
I jedno, co rzadko kto ma - wrażliwość.
Wsparcie moje. Przyjaźń wyjątkowa.
Chrzestna mama mojej córki.
Komu za to mam dziękować ?
Jak nie Bogu, że taką osobę
postawił na mej drodze.
Jak nie wierzyć w Aniołów moc?
Boska tożsamość - takie dzieło sztuki.
Świadectwo prawdziwej przyjaźni.
I nie hymn pochwalany to rzeczywistość.
Są tacy ludzie - zwyczajni, nadzwyczajnie.
Doceniam to. Nie umiem inaczej.
Ad rem - Jej zawdzięczam, że wokół mnie,
zaczyna dziać się inaczej . . .

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Relacja z koncertu - Na koncercie

niedziela, 29 lipca 2007 17:22

Jakiś komar spóźniony uciekł
z wiersza ks. Jana,
w blasku jupiterów beztrosko lata,
co będzie, jak ksiądz się zorientuje,
że uciekł niecnota i w powietrzu
wywija wygibasy w lewo , w prawo,
w dół, do góry, gdyby mógł,
poleciałby ponad chmury,
ponad góry, morza, lasy
aż do nieba, gdzie jego pan
z aniołkami śpiewa,
biedne komarzysko pewnie
cieszy się niezmiernie,
że artyści oddają hołd poecie,
który napisał...
„Śpieszmy się kochać ludzi,
tak szybko odchodzą..."
I jak tu nie lubić takiego komara,
który szybuje nie gorzej od pana...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Imieniny w ogrodowym namiocie to wielka przyjemność, przed oczyma zieleń i przekomarzające się koty, nabywanie energii na następny dzień - Imieniny

sobota, 23 czerwca 2007 23:55
Toast...
Na zdrowie!
Ile tych toastów?
Nie pamiętam...
Jedno wiem,
poczułam smak
szczęścia...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piątkowe koncerty w filharmonii, co to za radość była, gdy razem z E. w nich uczestniczyłam. - Muzykowanie słowem

piątek, 22 czerwca 2007 21:19


Ile muzyki w słów doborze.
Czy słyszycie jak słowo gra?
Radość ze smutkiem to skrzypce,
rozpacz na strunach liry łka,
odwaga w werblu się odzywa,
namiętność wiolonczeli echem,
fortepianowe akordy głoszą
szczęście i nieszczęście pospołu,
miłość chórem się odzywa
w Ave Maryja Gratia Plena,
organy Bachem czczą Boga,
ludzkie życie melodią ducha
wszystkich instrumentów
w dłoniach dyrygenta reżysera.

Muzykowanie słowem się otwiera.


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Bolący ranek zamiast tabletki wpis - Kreatywność

poniedziałek, 18 czerwca 2007 9:43

Przydatna w urządzaniu przestrzeni

by stała się oazą dla codzienności

bez architeka wnętrz i innych intruzów

kreatywność aplikacji rozwiązań

znanych wyłącznie autorowi

własnych użyteczności

dla przyjemności

dlatego girlanda wokół żarówki

zwisający bukiet suszków

kompozycja ze sznurków

z plecionką wiosny i lata

w zaskakującym miejscu

czy niebieskie szkło w świetle

to jest to...


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

I znowu kwiaty.... tytuł nie wymaga komentarza, dedykuję Temu Komuś...

sobota, 09 czerwca 2007 19:52

I znowu nowy bukiet
pisany radością i snem
ściśle tajnym napisany
językiem zresztą kto to wie
to nieważne co powiedzą
niech mówią zając przecież
siedzi pod miedzą
papugi plotą co się da
niech roztrząsają więc
na prawo lewo jak wygodnie
wiem jedno jutro ubiorę
nową bluzkę a moje kwiatki
w brązowej doniczce
z gracją ukłonią się spódniczce
i kto tu znajdzie jakiś sens
w tym splocie słów mowy uroku
jak kwiaty co oddychają zgodnym
rytmem piękna w każdym pąku
orchidei niezwykłej urodą
zaczarowanej syndromem sympatii
od pana który śnił będzie się do rana...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Teraz z innej beczki, dla tych, co wolą lżejsze tematy, chociaż?... Adam i Ewa

sobota, 09 czerwca 2007 13:23
Wąż podaje Ewie jabłko,
zobacz, jak się wygina,
czy to jej wina,
że jabłko kusi Adama,
biedna Ewa,
wszystko na nią,
że niby taka niegodziwa,
a może ona
pod wrażeniem nowego smaku,
chce zwyczajnie po ludzku
być dobra i szczęśliwa...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pod rozwagę - nasza egzystencja: Małe wojny

piątek, 08 czerwca 2007 21:02

Spójrz na gwiazdy
są jak światła miasta
niektóre gasną
niepostrzeżenie
inne spadają w czeluść
bez końca jak człowiek
co wszedł w depresję
małe wojny
ludzkie wojny jak gwiazdy
ciągną się bez końca...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Na jutrzejszy świąteczny obiad... Sałatka z arbuza

środa, 06 czerwca 2007 11:29

O! Muzo, kulinariów
odezwij się przepisem
całkiem zwyczajnym,
by podniebienie
w apetyt się obróciło,
wonią sałatki pieść
zgłodniałe zmysły
sałatką z arbuza
z dodatkiem kolendry,
imbiru Azją w niej przemów,
mięty rozkoszą zaszalej
z orzeszkami ziemnymi,
w paście fety wzruszonej
płynnością oliwy
z nutką chili i pieprzu,
by mdłe stało się wyraziste,
prysznicem limonek
dla bogactwa smaku,
stań się pokusą...
Smacznego!

Podziel się

komentarze (25) | dodaj komentarz

Dopiero znalazłam czas na ulubione zajęcie, cały czas coś się działo i dobrze, nie lubię nudy i tak znalazłabym sobie jakąś pracę, a teraz cała sterta rzeczy do prasownia, niech czeka, póki co wieczór z "wierszowaniem"w nowym stylu, gdzie te rymy się podziały, kuzynka mi mówi, lubię wiersze z rymami... Było o mężczyźnie, będzie o kobiecie zanurzonej w tańcu - Flamenco

wtorek, 05 czerwca 2007 22:08
Kobieta tańczy flamenco,
jej kobiecość w wieczorowej sukni
współgra z muzyką hiszpańską
w Sewilli, gdzie dobrze smakuje wino.
Ogon sukni fruwa w czasie obrotów,
gorączką stukają obcasy,
zsuwa się roztargnione ramiączko
i pokazuje złociste ramiona tancerki,
jej taftowa suknia przykryta
karminową chustą razem z nią
woła o miłość pełnym ekspresji spojrzeniem...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Powrót

poniedziałek, 04 czerwca 2007 21:58
Trzeba wracać do domu
do tego co zostało
czy zatrąbić wypada
że skończył się wyjazd
nic się nie zdarzyło
a zdarzyć się mogło
z boku pod drzewem
mogiła z krzyżem
ile takich na drodze było
ruch duży auta się spieszą
czy zdążę dziś zrobić
zakupy w supermarkecie
guma koło pękło
patrzę przed siebie z udręką
a szosa tu się kończy
już widać światła ulicy
miasto się zaczyna...

Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

A, co? - na pamiątkę dobrych intencji - Grażynce

poniedziałek, 04 czerwca 2007 21:56

Krótkie pytanie, no, nie,
a, co ?- zauroczyło mnie,
ile w nim ludzkiej dobroci,
ile w nim doskonałości
tylko mnie znanej, nikomu więcej,
a, co? rzucone między słowa wiersze,
ofiarowane spontanicznie
jak gdyby nigdy nic,
od razu było zrozumiałe,
a, co? nie mogę tego
dla ciebie zrobić...?
a, co?, od serca rzucone,
w mym umyśle zrobiło furorę.

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Źle dziś ze mną, mimo że mile spędziłam czas u przyjaciół na dobrym obiedzie, w asyście boskiego wina...Ale czy to wiadomo, co się u takich jak ja dzieje? A, że niczego nigdy nie udaję, to i nastroju też - Moje umieranie....

niedziela, 03 czerwca 2007 20:20

Umieram jak Isadora Duncan
uduszona zwiewnym szalem,
czy historia się powtarza,
czy to prawda, że dzięki religii
kobiety unikają kłopotów,
czy to możliwe, że tak odchodzę,
jak ktoś, kto przymiera głodem,
ciało syte lecz duch nienasycony,
więc umieram jak Isadora D.
uduszona zwiewnym szalem ...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chyba przesadziłam z tym "Skubim", chciałam go spolszczyć, ale jest już po angielsku...Wreszcie kiedyś wypada iść spać przed dwunastą, żeby się lepiej spało - Z kwiatami w zmowie

piątek, 01 czerwca 2007 21:21

Naręcza kwiatów krążą mi po głowie,
te wyśnione, te wymarzone i te darowane,
przez kogoś przyniesione dla mnie,
te w dużym glinianym dzbanku,
co się z nim stało, stał dotąd na oknie,
te ususzone, rozwieszone na ścianie,
i te od kogoś, kogo kocham najbardziej,
od moich dzieci, świeże pamięcią,
od bzu zapachu, piwonii koloru,
to dzięki nim, w zamyśleniu błogim,
unoszę się w pozazmysłowe postrzeganie,
tego, co dla innych niewidzialne...

Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nie mogę wpisać się do komentarzy z powodu antyspamu, opcja "wyślij"nie działa, więc tą drogą dziękuję Grzesiowi , za jak zwykle, wnikliwą analizę tekstów, pozdrawiam, K. Na początek dzisiejszych wpisów coś z dawnych zapisków - Okruszki miłości

środa, 30 maja 2007 21:50

Maleńka miłość potrzebna od zaraz
jak lekarstwo na chorobę,
taka, co kryje się w drobiazgach,
co chodzi lekko na paluszkach,
zakwita uśmiechem na ustach,
co przychodzi jak deszczowa suita
szumem kropel lecących z góry,
jak muśnięcie słońca na wiosnę,
radosna jak szczęście darowane
komuś, kogo się kocha za nic...

Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

A przed snem ostatnie przypomnienie... - Róże z wiadra...

środa, 30 maja 2007 0:45

Przyćmione światła,
muzyka w tle,
blask świec na stole
odbija się
w rubinowym winie
i smok,
właściwie, po co
ten smok z ukrytym
symbolem,
kwiaciarka
z wiadrem róż
karminowych
czeka na kupca,
o, dziwo znalazł się pan,
co wszystkie wykupił
dla pani, która ze słów
utkała serduszka..


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ilu ludzi na świecie woła o coś , a nikt nie słyszy albo nie chce słyszeć? - Pusty krzyk

wtorek, 29 maja 2007 0:12

Wołam rozpaczą
nikt nie słyszy
odwrócone plecy
zamknięte drzwi
niemy gest
czoła gniew
złudzeń mrok
ciężki krok
dzwony w uszach
i ten krzyk
bez odpowiedzi...

Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Przerwałam pisanie, zostałam porwana na zaległe spotkanie imieninowe,ale już jestem, wracam do wczorajszego dnia- Zasłyszane w parku

niedziela, 27 maja 2007 23:44
Myszka biała...
jaka ładna, och!
Norbi, Norbi,
zobacz myszka mała,
gdzie?- tu, tuu...
Skąd ta myszka biała
tu się wzięła?
Skąd mam wiedzieć,
pewnie komuś zwiała.
Norbi, Norbi,
szybko, pogłaszcz ją...

Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

...Coś z wczorajszego dnia - "Jak miło..."

niedziela, 27 maja 2007 18:39

Jak miło na ławeczce przysiąść,
zamknąć oczy........................,
nie czekając na nic.................,
nie myśleć o niczym................,
z ptakami odlecieć
w stronę słońca,
które nieźle praży...................!


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Moja Mama - Wszystkim Mamom na Dzień Matki

czwartek, 24 maja 2007 11:05

Dbała o ognisko domowe,

piękną dłonią wycinała ciastka,

które potem chowała do puszki,

by były gotowe na święta

i kusiły dzieci czekoladowym lukrem...

Czekała na męża z obiadem

pachnącym okazałym kawałem mięsa,

bieliznę zawsze krochmaliła,

by szeleszcząc, nocą bajdurzyła,

miała porządek wszędzie

na co dzień i w święta,

pod talerzami na stole

czysta serwetka...

Moja Mama była piękna,

ciemne włosy czesała z wdziękiem,

śliczna była jej jedwabna sukienka

w niebieskie i bordowe kwiaty.

Teraz pewnie gdzieś w niebie

duże stoły obrusem nakrywa

i jest szczęśliwa...

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kogo ludzie się boją

czwartek, 24 maja 2007 9:44

Zacznę od tego, czego ludzie się boją,
a więc boją się biedy, bezrobocia, choroby
i śmierci, tej boją się najbardziej,
jest tyle rzeczy, których się boją...
A kogo boją się ludzie?
myślę, że siebie samych,
zbrodniarzy, terrorystów, pedofili,
niechcianych dzieci, niemądrych polityków,
wariatów i dewiantów, służb specjalnych,
donosicieli i wielu innych gorszących typów.
Co ze słów tych wynika?
Zajrzyj do polskiego słownika, boją się grzesznika!

Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Świetlik

środa, 23 maja 2007 14:29
Od samego rana
róży kwiat
jeden jedyny
i co tu dodać
i co tu ująć
czego jeszcze chcieć
skoro świetlik mały
po cichu się wkradł...

Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Smęcenie...

poniedziałek, 21 maja 2007 23:27


Listy przewiązane wstążeczką,
czy jeszcze ktoś w tej dobie,
tak je przewiązuje pamięcią,
czy są smutne przemijaniem,
może zasmęcone smętkiem
sentymentu, jak oszalałe myśli,
smęcą sentymentalną samotnością,
włożone między struny harfy,
która perliście gra miłością...


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mądrość

niedziela, 20 maja 2007 0:13

Ubrana skromnie, nigdy się nie wywyższa,
nawet wtedy, gdy zakłada klejnoty, jest sobą,
wie na tyle dużo, by nie dać się zniszczyć cenzurą,
by odstraszyć nieuków i niedowiarków,
by zachwycić intelektem, by zabłysnąć światłem,
z góry spojrzeć na zarozumialców i pyszałków,
podciąć nogi nieuczciwym i niegodziwym,
jest po to, by okazać się sędzią sprawiedliwym.

Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ofiarność

niedziela, 20 maja 2007 0:10
Skromnie przeciera oczy ze zdziwienia,
gdy jej mówią, że jest ofiarna,
odgarnięty śnieg pozwala otworzyć drzwi,
ugotowany obiad nakarmi biednego,
miłosierny gest do chorego na AIDS,
odzież dla bezdomnego, serce dla każdego,
co w tym takiego dziwnego, więc dziwi się
ofiarność zdziwieniem dziecka,
że ktoś tak to widzi, nie czuje się nadzwyczajna,
bo w tym, co czyni, jest całkiem zwyczajna.

Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tango

sobota, 19 maja 2007 0:34
Jakiś tajemny podtekst
Rytm co zabija ciszę
Smętek podszeptów
Wtulonych w negliż
Otwartych spojrzeń
Ruch ciała w przelocie
Zawirowania falbanek
Stuk obcasów na parkiecie
Głębia wyrazu i oddania
Pot na twarzach i coś
Bez imienia na teraz...

Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Perły

środa, 16 maja 2007 0:17
Perliście się mienią zadumą
Mówią że niosą nieszczęścia
A one lubią przebieranki
I pachną marcepanem
Gradu kuleczki na szyi
Zanurzone w szampanie
Płaczą dawnymi latami
Urokiem swym zakłopotane...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowy bloczek nad wpisami

czwartek, 21 września 2017

Nowy blooczek w narzędziach.http://www.liiil.pl/promujnotke
Nowy blooczek w narzędziach.
Nowy blooczek w narzędziach.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Galerie

O mnie

Jestem - miłośniczką poezji,literatury, historii sztuki, muzyki
i wszelkich sztuk pięknych... Kocham ludzi, przyrodę, a nade wszystko Stwórcę tego wszystkiego... Krystyna
Moje imiona blogowe to Laura, Ais, Christine, Krysta.
Zapraszam do czytania moich blogów.

O moim bloogu

Wiersze , proza. Rożnorodność tematyki

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1453547
Wpisy
  • liczba: 3615
  • komentarze: 26299
Galerie
  • liczba zdjęć: 154
  • komentarze: 112
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3818 dni