Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 756 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Festiwal Bułata Okudżawy - poparcie

czwartek, 18 lutego 2016 1:34

 

       www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
...
 
 Posłuchajcie Anatola Borowika... Wzrusza.... ? Jak najbardziej...!  Nie raz, nie dwa słuchałam tego nagrania. Podoba mi się, dlatego zdecydowałam się poprzeć w potrzebie.
 
 
 
 
 
 

 

Miało być politycznie, lecz będzie agitacyjnie...  Kilka słów o Anatolu Borowiku, gawędziarzu i wykonawcy pieśni Okudżawy...  Gdy nostalgicznie i od serca interpretuje " Modlitwę", "Balladę o niebieskim baloniku", "Balladę o głupcach" czy Balladę o Arbacie" i inne kompozycje Okudżawy,  z sentymentem wprowadza w klimat Mistrza Bułata... Od lat propaguje i przypomina twórczość Okudżawy. Jest laureatem I i III Wszechrosyjskiego i Międzynarodowego Festiwalu Pieśni Bułata Okudżawy w Moskwie z 2011 i 2013 r. Wydał płytę z 21 pieśniami Bułata Okudżawy.

 

Bundesarchiv Bild 183-R1202-0019, Berlin, Palast der Republik, Bulat Okudshawa cropped.jpg

 

Poczytałam to i owo, tu i ówdzie, w poszczególnych blogach, w efekcie , jak inni zwolennicy Okudżawy i artystycznych talentów,  powtarzam apel o finansowe wsparcie ze strony -


http://festiwal-bulata.blogspot.com/ :

 

"Drodzy Przyjaciele. Jeśli popieracie naszą ideę zorganizowania III Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. B. Okudżawy "Wiara, Nadzieja, Miłość" w Polsce - pomóżcie nam!

Wystąpiliśmy o dotację do Ministerstwa Kultury i do Marszałka Województwa. Podobnie jak w ubiegłym roku, ale wtedy Minister nie pomógł nam zorganizować I Festiwal Bułata... Zostaliśmy z ideą i potwierdzonymi przyjazdami Pani Oli Okudżawy i wielu Bardów z Europy. I było pytanie czy walczyć i robić Festiwal czy się spalić ze wstydu... Ale zrobiliśmy go i było to wielkim naszym sukcesem a Grupa Fanów Bułata Okudżawy stała się głównym sponsorem Festiwalu... także na plakatach i banerach festiwalowych. Obecnie trwają wybory i politycy wszelkiej maści nie kwapią się do pomocy a nawet jeśli i obiecać raczą to ich obietnice okazać się mogą za kilka miesięcy nic nie wartą garścią frazesów... Zaczynamy III edycję Festiwalu. Na starcie nie mamy nic oprócz pasji i ogromnej woli organizacji. Organizacja to Stowarzyszenie Społeczne czyli grupka zapaleńców na czele ze mną. Nie jest to przedsięwzięcie komercyjne ale ze wszech miar charytatywne. Wszystkie zyski z Festiwalu i koncertów towarzyszących przekazujemy na rzecz Hospicjum Onkologicznego w Nowej Woli na Podlasiu kierowanego przez dr Pawła Grabowskiego.

Wszyscy którzy utożsamiają się z naszą ideą mogą nam pomóc przesyłając na nasze konto zgodnie ze Statutem: rozd.II paragraf 2 (konto Stowarzyszenia: BGŻ 67203000451110000002768540)
DAROWIZNY NA CELE STATUTOWE STOWARZYSZENIA!!!!. "

 

12080103_10206853319105658_2474546164883764813_o.jpg

 

Entuzjastycznie polecam i popieram tę akcję, zwłaszcza że cel jest szczytny, uzyskane fundusze mają być przekazane na potrzeby hospicjum . Któż nie zachwycał się twórczością Bułata Okudżawy? Krzewiciele Jego ballad przedłużają ich istnienie, dlatego warto dorzucić cegiełkę do festiwalu skupiającego wokół siebie miłośników poetyckich pieśni Okudżawy, bez których nie może żyć organizator tej chwalebnej imprezy - Anatol Borowik, który w wywiadzie z 2011r. - Poranna.pl powiedział, cytuję  : "Taki festiwal to prawdziwe otarcie się o mojego Mistrza. Zaproszenie taktuję jak nobilitację i pochwałę tego, co robię przez całe życie - mówi Anatol Borowik z Białegostoku, który od wielu lat propaguje twórczość wielkiego rosyjskiego barda Bułata Okudżawy. - Czuję się niezmiernie zaszczycony i wyróżniony tym, że mogłem znaleźć się w tak doborowym międzynarodowym towarzystwie. Niezwykle cenne było także poznanie żony Bułata, Olgi Arcimowicz, zwiedzanie wszystkich ważnych dla niego miejsc. "

 

Zachęcam - 

banner kopia.png

 

Anatol Borowik brał udział w Międzynarodowym i Wszechrosyjskim Festiwalu Pieśni Bułata Okudżawy w Moskwie. Jako jedyny artysta z Polski wystąpił wśród wykonawców z całej Europy m.in. z Francji, Anglii i Bułgarii. Zagrał wówczas siedem koncertów. Występował jako gwiazda z Polski, poza konkursem na koncercie galowym.
Wyrazy poparcia i fundusze na ten cel to również hołd oddany Bułatowi Okudżawie....


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Domenico Pugliese...

środa, 13 sierpnia 2014 16:10

 

www.polskiemuzy.pl       www.pielgrzymki.szczecin

 

Dzisiaj do tego blogu zaprosiłam Domenica Pugliese.

Posłuchajcie koncertu w jego wykonaniu...

http://youtu.be/YffTx4P_PNU

Jestem zachwycona tym nagraniem...

Gdy przed południem przeglądałam pocztę , pojawiło się powiadomienie, że Domenico Pugliese dodał mnie w Google+.Zajrzałam tam. Posłuchałam , jak gra Beethovena, Chopina, Szuberta... Trafił mi się wyśmienity koncert i to darmowy i w dodatku nie musiałam ruszać się z domu. Już kilka godzin słucham tej muzyki w tak wzruszającej interpretacji. Z podziwu do wykonawcy nawet szybciutko skleciłam polecający obrazek...

 

 

 A tak Domenico gra Beethovena...

http://youtu.be/ah4psobNOko

 


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

W pięknie szukajmy wytchnienia... wspomnienie o Beethovenie

piątek, 04 stycznia 2013 10:38

 

...

 

 

 

Z uwagą  i po raz wtóry obejrzałam wczoraj film muzyczny z 2006r.  –„Kopia Mistrza” Agnieszki Holland. Film został nagrodzony na festiwalu w San Sebastian. Reżyserka skupiła się na trzech ostatnich latach życia Beethovena i przedstawieniu dziewiątej symfonii oraz innych dzieł mistrza. Poznajemy kopistkę kompozytora, młodą studentkę Akademii Muzycznej w Wiedniu – Annę Holtz, która jest postacią fikcyjną. Film przybliża wielkiego kompozytora jako człowieka pełnego wad a jednocześnie bardzo utalentowanego. Dużym ładunkiem emocjonalnym tego obrazu filmowego jest muzyka, która swoim uduchowieniem unosi ponad rzeczywistość. . . Nad  grobem   L. van  Beethovena żałobnicy usłyszeli –

Ten, który tu spoczywa, był człowiekiem opętanym. Dążąc do jednego celu, troszcząc się tylko o jedno, dla jednego cierpiąc i ponosząc ofiary, szedł ten człowiek przez życie... Jeżeli są wśród nas tacy, którzy potrafią jeszcze pojąć sens całkowitego oddania w tych czasach rozbicia, spotkajmy się nad jego grobem. Czyż nie było zawsze zadaniem poetów i bohaterów, bardów i proroków oświeconych od Boga podnosić biednych i zagubionych, aby wspomnieli zarówno na swoje pochodzenia, jak przeznaczenie? Ciernie życia raniły go głęboko; i jak rozbitek z roztrzaskanego statku, który dociera do zbawczego brzegu, tak on rzucił się w twoje objęcia, o cudowna siostro dobra i prawdy, pocieszycielko w strapieniu, Sztuko, która pochodzisz z wysokości! Trwał przy tobie wiernie, i nawet gdy zawarły się wrota, przez które wstąpiłaś, przez ogłuchłe ucho przemawiałaś do tego, który więcej nie mógł cię już słyszeć … Artystą był, i któż stanie przy nim? Jak Behemoth prący poprzez morza, tak on przekraczał granice swej sztuki… Wszystko przemierzył, i pojął wszystko. Ten, który podąża za nim, nie może kroczyć dalej; musi rozpocząć od nowa, gdyż jego poprzednik zakończył tam, gdzie kończy się Sztuka.”(Franz Grillparzer).

...

 Ludwig van Beethoven, wychowywany przez despotycznego ojca, karierę pianisty rozpoczął w wieku siedmiu lat. Ten sam, który dotykając  głuchoty i śmierci , stworzył jakby życie od nowa, muzycznymi wibracjami, które słyszał w głowie, zadziwił świat. Beethoven to niewątpliwie wybraniec Boga mimo licznych ludzkich wad, które w sobie miał. Każde pochylenie się nad wielkością człowieka, czyni nas lepszymi, dlatego wracajmy do tego co piękne i weźmy z tego piękna tyle , ile tylko w naszym wnętrzu się pomieści. Dla mnie, taki pokłon, to lek na wszelkie duże i małe nieszczęścia, to  taka wyjątkowa chwila wytchnienia...

 

http://youtu.be/5-MT5zeY6CU

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Pavarotti w świątecznej oprawie...

poniedziałek, 24 grudnia 2012 2:38

 

 

...

 

 

Podobno wielki śpiewak był niezłym obżartuchem. Święta pewno były dla niego pretekstem i usprawiedliwieniem wilczego apetytu. Jak przystało Włochowi, objadał się spaghetti, popijając litrami coca – coli, lambrusco i wody mineralnej. Po przedstawieniu zapraszał znajomych na kolację.  Gdy zajmowali się nim dietetycy, przez jakiś czas odmładzał się,  by ponownie popaść w zależność objadania się.  Miał kompleks grubasa i  nie widział siebie w roli romantycznego Rudolfa… Nieraz wpadał z tego powodu w depresję. Natomiast systematycznie dbał o swoje struny głosowe. Pavarotti posiadał wiedzę humanistyczną, miał dyplom nauczycielski. Przeczył określeniom, że śpiewacy są  zapatrzeni w siebie i w swój głos. Panował nad tremą, mimo że ją odczuwał. Uważał, że strach kryje w sobie mądrość, która nie zachęca do pokus i pozwala uciec próżności. Nie zamierzał przedstawiać się jako erudyta. Był skromnym człowiekiem, chociaż cieszył się opinią króla operowego  śpiewu. W grudniu 1975 roku samolot, którym wracał do domu, nie mógł wylądować. Luciano, świadomy widma katastrofy, przyrzekł, że zaśpiewa „Te Deum.. „ razem z ojcem w jego rodzinnej Modenie. Szczęśliwym trafem samolot wylądował bezpiecznie. Pavarotti wyszeptał- „Cud, kolejny cud…” Jest to dowód na to, że Opatrzność czuwa, gdy szczerze zwracamy się w potrzebie… Był człowiekiem bardzo religijnym, ale bywał też przesądny. Jeżeli w deskach sceny nie znajdował starego, zardzewiałego gwoździa, nie wchodził na nią… Był dwukrotnie żonaty. Pod koniec życia ożenił się ze swoją długoletnią sekretarką, miał z nią dziecko, ale nie był z nią szczęśliwy. Chciała, by majątek zapisał jej i dziecku, lecz on zapisał wszystko córkom z pierwszego małżeństwa. Przy jego łożu śmierci czuwała pierwsza żona. Świat pogrążył się w żałobie, gdy odszedł dobry człowiek i najwybitniejszy tenor liryczny XX wieku. Śpiewał w Metropolitan Operze  w Nowym Jorku i w Lyric Opera w Chicago.  Cieszył się wielką popularnością i rozdawał mnóstwo autografów -   

 

 

Na estradzie nie rozstawał się z wielką białą chustą. Jego śmierć to koniec epoki wielkich tenorów. Z okazji Bożego Narodzenia posłuchajmy w  Ich wykonaniu kolędy...

 

http://youtu.be/8Q0E283YTUY

 

W DNIU NARODZIN SYNA BOŻEGO, pełni ufności, jak Luciano w pamiętnym locie do Mediolanu,  Bogu powierzmy swe losy  ...

 

Oby ta cicha noc ukołysała nasze smutki i napełniła nadzieją.

"Cicha noc" po polsku...

http://youtu.be/IT08m3E5F_M

 

NOWE WPISY Z ŻYCZENIAMI ZNAJDZIECIE W BLOGACH -

http://krystynar1.bloog.pl   - Zmierzch Bękitu...

http://krystynar2.bloog.pl   - Wirtualny salon Laury...

http://krystynar11.bloog.pl - Zanucić cicho Maleńkiemu...

http://chrystelkar1.bloog.pl - Cala w bycie niebieskim...

http://1christina12-57.bloog.pl - Cogitowa i jej myśli cenne

http://rubin3.bloog.pl         - Topola liryczna...

http://1rubin1219.bloog.pl  - A capite ad calcem...

 

W wolnym czasie zapraszam  też do pozostałych moich blogów, gdzie  od jutra znajdziecie życzenia dla siebie - Krystyna


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Pavarotti ...cd.

czwartek, 13 grudnia 2012 0:41

 

 

...

Wpis ten dedykuję naszej Bożence i upominek muzyczny też…

Bożenko, to dla Ciebie...

http://youtu.be/Nl9WMIPzd6w

 

Przystojny ten Andrea a Sarah piękna, w dodatku tak cudownie śpiewają...

...

 

Pavarotti miał niemal mistyczny stosunek do własnej pracy. Pamiętał
słowa Giglego –„ Słyszałeś mnie uczącego się nawet tutaj podczas występu,
dopiero co skończyłem , a jeszcze się uczę, zrozumiałeś?…” Luciano odczuwał
strach przed konkursami i innymi tenorami. Był to strach dyktowany poczuciem
odpowiedzialności. Jego kreacja postaci z dawnych czasów okazała się
niezastąpiona. W życiu miał dużo szczęścia ale też i dużo wyrzeczeń. Uważał, że
Pan Bóg go miłował. Przyznawał się do tego, że zawsze się boi, lecz się tego
nie wstydzi. Był postrzegany jako myśliciel i filozof. Z natury był optymistą.
Łatwo też zaprzyjaźniał się z ludźmi, był towarzyski i lubiany. Miał rzesze
fanów, którzy doceniali jego talent i osobowość. Pavarotti to artysta z wyższej
półki, by takim zostać nie wystarczy tylko talent, potrzebny jest rozwój
poprzez morderczą nieraz pracę.  Podczas Dni
Osia w Pomorskiem, w ubiegłym roku, zachwycił mnie głos miejscowego tenora,
młodego człowieka, który,  chodząc po
murawie w obrębie festynu, wyśpiewywał różne arie. Podpity, miejscowy oryginał
o wyjątkowym głosie. Co z tego, że talent, jeśli zmarnowany? Gdyby został w
porę odkryty, stanowiłby niewątpliwie konkurencję dla wielkiego tenora z Włoch.
Ile podobnych szans na sukces zostało zaprzepaszczonych?

 

Posłuchaj...
...
...
Jako podsumowanie dedykacja muzyczna dla Wody...

Podziel się

komentarze (25) | dodaj komentarz

Dzieciństwo Pavarotiego...

poniedziałek, 10 grudnia 2012 22:52
 
Dc. o L. Pavarottim..., którego lubię słuchać.
...
Pochodzenie Pavarottiego sprawiło,  że był prostolinijny i bardzo dobry.
Sława nie uderzyła mu do głowy. Przyznawał się , że w dzieciństwie dużo bawił się. Często
szczęśliwe dzieciństwo wpływa pozytywnie na rozwój osobowości i łagodny
charakter. Dzieciństwo upłynęło mu w świecie matriarchatu, dlatego szanował
kobiety. Uwielbiał swoją babcię Gulię. Bardzo go kochały ciotki. Gdy się
rodził, głośno płakał, jego matka zawołała do lekarza  - „Jakże wysokie tony!” . Zawsze był sobą w myśleniu i w sposobie bycia. Dzięki lirycznym zainteresowaniom ojca w domu
znajdowały się płyty wielkich śpiewaków – Carusa,  Martinellego, Schipy. Pierwszą sceną
Pavarottiego stało się podwórko a pierwszą zapłatą cukierki i czekoladki
rzucane z okien.  On sam marzył w dzieciństwie o zbudowaniu samolotu, lecz te mrzonki zastąpiły marzenia, by zostać śpiewakiem. Kiedy miał osiem lat, wybuchła II wojna światowa. Jego rodzina przeniosła się do Gargallo de Capri.  Luciano zaczyna pracę w polu. Kiedy pracuje,
głośno śpiewa. Po wojnie rodzina Pavarottich wróciła do Modeny. Ojciec Luciana
powraca do dawnych obowiązków parafialnego śpiewaka i razem z synem wyśpiewuje
pięknie nieszpory w swoim kościele. Kiedyś w tetrze miejskim w wieku dwunastu
lat wysłuchał Beniamino Giglego. Po koncercie rzucił mu się na szyję i wyznał,
że zostanie tenorem , gdy dorośnie.... Świadczy to o wielkiej wrażliwości i
zdeterminowaniu przyszłego, słynnego śpiewaka. Wielkość poznaje się po takich
spontanicznych zachowaniach.

...
Dc. nastąpi…   
Tyle tylko  na dziś,
bo przede mną jeszcze inne wyzwania, codzienność jest nieubłagalna a noc
krótka, w dodatku jutro spotkanie…
Dzisiaj jeszcze zapraszam do Topoli lirycznej, czyli do -
http:// rubin3.bloog.pl
gdzie zamierzam kolejne swoje słowa zadedykować  Vojtkowi z Warszawy, reprterowi znanego dziennika..., który mnie zmobilizował do napisania o zimie...
...
Posłuchajcie przed spaniem Luciano...
...
 

Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Luciano Pavarotti...

piątek, 07 grudnia 2012 18:03
 
 
 
...
 
Teraz mam ochotę napisać o Luciano Pavarottim. Może już o
nim pisałam, może nie…  Nie pamiętam… Jeśli
tak , to i tak napiszę inaczej niż wcześniej, bo nigdy nie uda się,  odtworzyć identycznie. Ze mną tak już jest,
napiszę na każdy temat, nawet jeśli na ów temat niewiele wiem. Taka umiejętność
nazywa się „nawijaniem w ciemno ale ze skutkiem”… Owa to zręczność uchroniła mnie
w szkole od ocen negatywnych, a opinia z tego okresu o mych możliwościach
ciągnie się do dzisiaj. Jeden z kolegów licealnych nie daje mi spokoju, by
napisać o nim książkę. Życiorys ma fascynujący,  kilka żon, safari…, Australia i nie tylko…, ale
co z tego, jeżeli brakuje mi czasu na własne publikacje i pomysły. Wykręcam się
, jak mogę, ale mało zaradnie… …Hania, moja siostrzyczka wirtualna, doskonale
wyczuwa, gdy ze mną coś nie tak. A jak ma być ciągle na tak, gdy w życiu
wszystko ruchome? Raz na wozie a raz pod wozem… Fakt faktem,  nie zawsze słonko przyświeca, a że nie lubię
zbytnio narzekać, to będzie o Pavarottim, któremu też było pod górkę, a to
dopiero był talent!…
...
Był synem tenora. Jest legendą opery, jednym z
najsłynniejszych na świecie Włochów. Modena, z której wywodzi się , pamięta o
tym. Dla nich, Pavarotti jest synem tenora, który zapisał się w sercach
mieszkańców. Fernando, były piekarz i chórzysta, o pięknym głosie, jest tym najważniejszym
w historii miasta, a nie jego syn Luciano, który swoje śpiewanie zawsze
traktował naturalnie i nigdy nie czuł się gwiazdorem. Normalny, bez poczucia
sławy i ważności. W monografii napisanej przez Rodolfa Cellettiego dziękuje
wszystkim przyjaciołom, że jego śpiew sprawił im przyjemność i radość, dziękuje
także i za to, że w każdej sekundzie podtrzymywali go na duchu. W przeciwieństwie
do swoich kolegów scenicznych od lat nie zmieniał numeru swego telefonu, by
kontakt z nim był jak najbliższy. Każdy mógł zadzwonić do niego w każdym momencie.
Pewien amerykański krytyk  muzyczny
powiedział, że Bóg miłował jego struny muzyczne. Luciano Pavarotti miał
szczęśliwe dzieciństwo. Urodził się w 1935 roku w Modenie. Jego ojciec był
piekarzem , matka pracowała w manufakturze tytoniowej. W tym samym czasie,  w innym domu,  Modeny urodziła się Mirella Freni, której
matka również była pracownicą owej manufaktury. Obie matki oddały swe dzieci do
karmienia mamkom. Mleko obu mamek, być może przysłużyło się sukcesom, jakie w
dorosłym życiu doświadczyli Mirella i Luciano Pavarotti…
PS. By nie zanudzać zbytnio,  dalszy ciąg dopiszę wkrótce… Krystyna Laura
Dziękuję wszystkim za pamięć. Jeśli czas i kondycja pozwolą,
odezwę się jeszcze dzisiaj…
 ...
 

Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Najświeższe wrażenia . . .

piątek, 17 października 2008 23:43









 


Przed chwilą wróciłam z bankietu. Przebrałam się w domowy strój - niebieska spódnica

w kwiatuszki ( to zdrobnienie bo maleńkie kwiatki) i takaż bluzka tyle, że jaśniejsza , bo byłam galowo, a teraz komputerek. . .  Czy zdążę przed dwunastą? Na jutro muszę się wyspać, by worków pod oczyma nie było, chociaż mam na nie sposób - okłady z mocnej herbaty najlepiej granulowanej . . . Mój wizytowy strój był w tonacji jesiennej, zielonkawej.  Biżuteria złocista ale nie ze złota. . . .W  prawdziwej złotej czuję się , jakbym co dopiero przyjechała z dawnego ZSRR. Z tą zielenią trafiłam, nie było naśladowczyni ani odwrotnie. Przeważały szarości i czernie. Oczywiście bankiet był po uroczystościach oficjalnych z okazji pewnego jubileuszu, ale jakiego nie wymienię , bo z tym trzeba uważać jak z reklamą. . .

Cieszę się . . .  Z czego? Nie z tego, że byłam na bankiecie, bo na podobnych byłam nieraz.

Mąż mnie jako reprezentację zabiera.  Widać, do czego mu potrzebna jestem. . .

Chwali się - „moja żona".  To tak jest, jak ma się „ważnego" męża . . . Przy okazji i ta od garnków na coś się załapie. . . Właściwie to placki ziemniaczane , (piątek - post!), na obiad dzisiaj mąż smażył.  Taką miał ochotę, to mu tej przyjemności nie zabierałam . . . Nawet mi smakowały . . .

Ile wielokropków. . . Wracam do sedna. . . Cieszę się  z tego, że po raz pierwszy w życiu pocałowałam w policzek , a ona mnie , Murzynkę i w dodatku otrzymałam od niej autograf. . .

Przepiszę  : „Dear Christina, Glad You liked the music! - Judy Bady."

Jaka pulchna, taka sympatyczna. Trzeba ją widzieć na scenie. Wcale nie zrażona nadwagą.

Naturalna. Dlatego podoba się . Większość ludzi nie lubi sztuczności. Porusza się tak , jak tylko Murzyni to potrafią. . .  I ten głos rozciągnięty wielokierunkowo. . . Wokalistka niezwykła. Feeling, sound i interpretacja utworów oryginalna. Zachwycam się jej swobodą bycia na scenie. Chodzi jakby była u siebie w sypialni. Podnosi kable, popija wodę, ruchy ma takie jakby była po „jednym" . . ., ale nie była. Głosem wyraża wszystko. Jak śpiewa

o kobiecie, to jest to pełny obraz kobiety. Gdy na śpiewająco przedstawia muzyków, to ma się wrażenie, jakby to była o nich piosenka. . . Kto z naszych wokalistów tak potrafi? Ujęła mnie swą swobodą. Śpiewa blues, gospel ( utworem z tego gatunku zakończyła swój występ). Jest wokalistką jazzową. Wykonuje muzykę wywodzącą się z kultury afro - amerykańskiej, rock and roll i pop. Nie była jedyną solistką wieczoru. Jako pierwsza wystąpiła laureatka festiwalu - „Gramy  2007"  -  Beata Andrzejewska, która również podobała się publiczności.

Także ta wokalistka zachwyca swobodą  a jednocześnie ładnym  językiem , gdy przekazuje coś od siebie. . .

Słucha się przyjemnie jej pogodnego a zarazem mocnego altu. Atrakcją spotkania był również wernisaż rzeźb - ławek , stworzonych z odpadów. Usiadłam na niektórych. Bardzo podobało mi się siedzisko z butelek zielonych , przezroczystych i niebieskich . Oczywiście , najbardziej zachwyciły mnie te podświetlone, niebieskie. . . Artystka - Monika  Szpaner (Ukończyła Rzeźbę Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu  Mikołaja Kopernika w Toruniu. W swej twórczości odnosi do współczesności, są  to prace interdyscyplinarne. Stworzyła piętnaście ławek, nadając odpadom nową formę. . .

Jutro podziękuję „Anturium i Shi" za komentarze, bo dziś jestem zmęczona. Pozdrawiając, podpiszę się nieco inaczej - Christina.




Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Z dobrą muzyką łatwiej idzie się przez życia zakamarki . . .

poniedziałek, 18 sierpnia 2008 13:05

 

 

 
Czy 

 

 

Czy ktoś wykąpał się  w sonacie,

sonatinie czułej tęsknoty narzekaniem,

słodkim pragnieniu zmysłów wstrząsie,

namiętności mierzonej oczekiwaniem. . .

 

Kto duszy niepokój upieścił spokojem,

tam, gdzie muzyka igra wibracjami

Bacha, Beethovena, Mozarta, Haendla,

by tęczy pręgą snuć mgiełkę  rozczulenia . . .

 

 

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

W piątkowe wieczory słucham muzyki klasycznej . . .

piątek, 06 czerwca 2008 22:23

 

 

 

 

 

Le Streghe Paganiniego

 

 

Taka wariacja di brawura

po wszystkich strunach

szybkie skoki i pasaże

gdy pojawiają się wiedźmy

chromatyka w oktawach

pizzicato

i ta swoista struna G

raz w górę raz w dół

entuzjazmem uczucia

emocjami i stanem duszy skrzypka niesiona

który ruchem dłoni przesuwa świat zmysłów

ornamentacją dźwięków

poskładanych logiką w epizodach

wokalu orkiestry tańca ilustracji

w ciągi obrazów połączona

drga brzękliwą doskonałością . . .

 

 

  Grafika:Violin VL100.jpg


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Od rana w muzyce klasycznej zanurzona za sprawą nagrania, które wczoraj w upominku otrzymałam, zachwycam się Michałem Iwanowiczem Glinką i nie tylko nim . . .

piątek, 23 maja 2008 11:19
Słów kilka z myślą o Krzysztofie S.

 

 

 

 

 

Kompozytorzy . . .                     

 

 


Ludwig van Beethoven

 

 

 


Z gleby lepszej nazwisko jego
Beethoven
z buraczanych ogrodów wyrosły
z cudownego dziecka geniusz
ilu takich za którymi krzywda chodziła
milowymi krokami ojca w dzieciństwie
ilu takich ilu pogrążonych i zmartwychwstałych
dziełami jak Missa Solemnis D-dur op.123
głuchota na testament heiligenstadzki przełożona
dwa flety dwa oboje dwa klarnety dwa fagoty
skrzypce, altówki , wiolonczele, kontrabasy
by stare stało się nowe instrumentacją . . .

 

 

 

 


Johannes Brahms

 

 

 

 


Skąd te zdwojenia sekstowe i tercjowe
niedopuszczalne w klasyce harmonicznej
skąd pełne akordy uwertury sonaty
węgierskie tańce wariacje
flet piccolo kontrafagot trzy kotły triangel
skąd ekspansja ciemnych barw altówek
wiolonczeli i instrumentów drewnianych
nasyconych brzmieniem w sonatach
właśnie zamyślonych życiem
przez oscylowanie między skalą frygijską a E- dur
skąd ciemny melancholijny nastrój w pieśniach
skąd tęsknota za życiem wiecznym w Requiem . . .

 

 

 

 

 

 

 


Michał Iwanowicz Glinka

 

 

 

 


„2205 Glinka"- to imię małej planety, asteroidy
takie zapamiętywanie wielkich dla potomnych
co pomieszane dodaje pikanterii
więc wymiksował artysta muzyk style
folklor i patriotyzm rosyjski z prądami Zachodu
by ludzie w zachwycie słuchali
jak muzyka pieści zmysły
gdzie w diafragmetycznym oddechu estetyka
mówi kim byli - Rusłan i Ludmiła
kim jest Iwan Susanin - Życie za cara
od symfoniki polifonii orkiestracji do pełnego dramatyzmu
jest też zapis patriotycznej pieśni
kompozytor śpiewak nauczyciel śpiewu
Puszkin rosyjskiej muzyki co nie radził sobie
z pospolitymi gustami oczekiwań śpiewaków ...

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zapraszam na łyk dobrej muzyki . . .

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 22:40

 

 

 

 

Muzykobranie

 

 

Narwać muzyki jak owoców
nabrać jej pełne treli garście
najeść się do syta na zapas
by w smaku poznania zapisana była iskra
co ogień w sercu rozpala promieniem
dla ducha pokrzepienia i nadziei spełnienia . . .

 

 

 

     

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mój ulubiony musical i klimaty żydowskie. . . nic , że się narażę niektórym . . . całkowita beztroska, taką lubię, jak na łyżwach . . .

sobota, 05 kwietnia 2008 2:31

 

 

 

Skrzypek na dachu

 

 

Tewje emanuje człowieczeństwem.
Skąd w nim tyle tego co ludzkie?
Ujmuje prostotą, zadziwia improwizacją.
Koszmar u niego zamienia się w filozofię.
Tęskni o życiu szczęśliwym.
Chciałby pieniędzy, lecz ich nie ma.
Ile dramatu w jego życiu
i w nim samym . . .
Żyd jakich wielu i nie.
Ze skrzypcami na dachu.
Zapisany w powieści.
Uwieczniony w musicalu czeka marzeniem,
bezradnie rozkładając ręce -

" Gdybym był bogaczem . . . "

 

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

W komentarzach odpowiedziałam osobie podpisującej się "kobita", dodam jeszcze, że maniery nie są ważne, natomiast dobre wychowanie i zachowanie - tak ! Zapraszam do wysłuchania koncertu . . .

poniedziałek, 21 stycznia 2008 11:55

Piotr Czajkowski - śpiew ptaków i koncert skrzypcowy

 

        Czy starczy czasu?

 


Jaki osobliwy świat
i splot zdarzeń
określanych w muzyce,
wyrażonych słowem,
malowanych mozaiką
dla zadośćuczynienia.
Na zdjęciu z koncertu -
ktoś, ja i ktoś jeszcze . . .
Jaki nastrój miły
i czas stanął w miejscu.
Nic się nie zmienia w kadrze.
A tu i teraz inaczej.
Tych osób już nie ma.
Wskazówki pędzą do przodu.
Czy czasu starczy,
by się odnaleźć z kimś innym
w symfonii zapachów . . . ?

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Ave Maria Schuberta dla Danusi i Stasia . . .

niedziela, 20 stycznia 2008 18:36
                        Danusi i Stasiowi . . .

Jak emisja boska w głosie Pavarottiego,
składanka ze słów przyjaciół moich,
zapożyczona sympatią do Nich,
jak i bukietu smak melodii czułej listkami,
co otuliły wianuszkiem frezje z różyczkami,
tak obrosłe wdzięcznością podzięki -
do Nich kieruję, blaskiem Mozarta podpisane,
jako, że muzycy z Nich wspaniali . . .


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

U mnie dzisiaj operowo - Giuseppe Verdi . . .

czwartek, 29 listopada 2007 12:54

 

  

 

  

Ognisty ptak

 

Wczoraj. Dziś. Jutro .
Znasz La Traviatę ,
Damę Kameliową
umierającą miłością
ognistego ptaka
wrzuconego do piekła
namiętności splamionej
i te lekkie emocją tony -
jego - Un di felice
i jej - Sempre libera . . .
Wczoraj. Dziś. Jutro -
nastrój i uczucie,
ognisty ptak w klatce
niespełnienia . . .

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

A przed spaniem . . .

niedziela, 18 listopada 2007 23:37

 

          Flamenco w Sewilli

 

 

        Flamenco

 

Krzyk z duszy obojga


dreszcz emocji w gorsecie z falbanami


uwikłanych w grę zmysłami


namiętność ognia w pstrokatej spódnicy


szykownych obcasów kobiety


co podniecają namiętności żarem


ekspresję wcałowaną w czerń tancerza


i buty gotowe do jazdy . . .

 


Podziel się

komentarze (19) | dodaj komentarz

Od codzienności do lepszego świata... - Muzyczne impresje

sobota, 18 sierpnia 2007 12:07
W perlistej szampanem muzyce
w jej zakamarkach uroczych pianą
co burzy się i burzy pieniście
jakby wiatr z drzew strząsał liście
jakby struny łkały i łkały bez ustanku
lirycznie i skandalicznie walczyły o prym
w kaskadzie tonów radosnych bębenkiem
przekornych bum - bum i bęc - bęc
śladowo słychać subtelny dźwięk fortepianu
który po cichu wymknął się pianiście
i jak on z pokorą kłania się audytorium...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Miłość to muzyka

piątek, 10 sierpnia 2007 1:21

Ileż tragedii w dźwięku barwie,
w nutach splecionych pasmem udręki,
kreacji w oceanie żarliwości niespotykanej,
gdzie czas lekarstwem na miłość zdradzoną,
by przed nową można było się pokłonić.

 

Miłość to muzyka uczuć Chopina,
miłosne Fryderyka zmagania -
muzyka, ojczyzna i kobieta,
którym swoje uniesienia poświęca
pasji muzycznej oddaniem.

 

To także Mozarta harmonia w pragnieniu
miłości gwałtownością zaznaczona
niepokorna niepokojem silnych emocji.
Uczucie do kobiety w nutach klawiatury
w koszmarnym obrazie od nieba do piekła.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chyba do końca dnia będzie muzycznie... Miłość a muzyka

czwartek, 09 sierpnia 2007 17:49
Trójwymiarowa geometria dźwięku
weźmy choćby w wymiarze damskiego
biustonosza męskich marzeń o świątyni
spełnień w księżycowej sonacie szczęścia,
dla dziewczyny w jarzębiny koralach-
„Jarzębino czerwona, którego wybrać mam..."
albo w głębi czarnych oczu tajemnicy ukrytych
jak ich nie lubić skoro w nich tyle uroku,
ja się rozklejam przy nich, choć niebieskie też
czarem mówią morską tonią zgubną
więc dylemat zostaje - ,, Jarzębino czerwona,
którego wybrać mam..."

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

To też muzyka - Czy słyszysz...

czwartek, 09 sierpnia 2007 13:25


Czy słyszysz jak wiatr hula w kominie
jak krople deszczu stukają o szybę
koty miauczą jakby kogoś straciły
nawet pies stary wyje niespokojnie
mówią że ktoś umrze bo tak wyje i wyje
z turkotem ciągnik po bruku się ciągnie
aut szum niemiły rozpryskuje kałuże...

 

Czy słyszysz jak ludzie się kłócą i kłócą
jak płaczą nieszczęśliwi w domach
jak łuną pożaru skrą buchają do góry
trzęsieniem ziemi odzywają się rykiem
łamaniem chleba unoszą modlitwą
jak cierpią chorobą... jak mówią głodem
czy słyszysz... to życie mówi muzyką.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Muzyka jest jak - ...

czwartek, 09 sierpnia 2007 11:05


Śpiew ptaków z rana
szum strumienia
odgłos morskiej fali
skowyt psa
huczenie wiatru w kominie
płacz dziecka
krzyk matki

tętent koni

zgrzyt krat
śmiech perlisty
pomruk niezadowolenia
szloch nieszczęścia
euforia zadowolenia

w oceanie istnienia...


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Muzyka naszych czasów

czwartek, 09 sierpnia 2007 10:59


Siewca sieje z rozmachem
by zboże silne wyrosło
na czołgu żołnierz z karabinem
żaba kumka w błotku
sroka wypatruje błyskotki
wyrwana strona z pamiętnika
hasła na transparentach
młodzi tulą się do siebie
energia i serce

VIII Symfonia Szostakowicza

c- moll, op. 65
ideologia i rzeczywistość
a wszystko w muzyce
naszych czasów.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gdy słucha się muzyki

czwartek, 09 sierpnia 2007 10:50
Wyjątkowością brzmienia
barwy pastelą wyczarowane
wpadają do ucha wodospadem
prześlicznych drobinek
czystych jak kryształ
i tak przeźroczystych
że wszystko widać
jak na obrazku
zaskakuje cud zręczności dłoni
która usuwa przeszkody
reszta tajemnicy
zapisana jest w gwiazdach
na firmamencie...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Melancholia rodzi odniesienia - Nastroje gitarzysty

czwartek, 09 sierpnia 2007 10:48

Zakochany w swym instrumencie
od czasów gdy był chłopcem
poszukuje kompozycji na gitarę
do jej lirycznego brzmienia
bogactwa barw harmonicznych,
które melancholią zalewają duszę
mówią o jej rozterkach i bólu,
przynoszą wesołość z rana,
w południe odzywają tęsknotą
do końca nieokreśloną za kim i za czym,
wieczorem drżą jak listki na wietrze
i ciepłem oddają się miłości...
Gitarzysta zanurzony w pokorze swego talentu
wygrywa najświętsze nutki o istnieniu.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Poniższy tekst wszystko wyjaśni. - Zagadkowa melodia

czwartek, 12 lipca 2007 18:11

Późne popołudnie, w domu cicho.
Nagle orkiestra rozpoczyna grę.
Pod oknami na dole żywioł
trąbki, klarnetu i bębenka
mariażem formy i dźwięku
unosi się miłą impresją w niebo.
Po drodze owija uczucia lekkim
romantyzmem w ludycznej formie.
Nie sposób nie myśleć nieskromnie,
może ktoś dla mnie zamówił melodię?


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wszystkim nieszczęśliwym, na pocieszenie... Muzyka miłości

piątek, 06 lipca 2007 19:50

Muzyka planet i słońc we wszechświecie
szemrzący strumyk co wyrzuca z góry wodę,
Tristan i Izolda, Romeo i Julia na balkonie
Orfeusz i Eurydyka Christopha W. Glucka
w zmysłów pokłonie tworzą symfonię
harmonijnych zapachów i doznań lekkich
nutami gwiazd tańczących uwerturą w kosmosie...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nadal będzie muzycznie, co prawda byłam na koncercie o innej treści,bardzo klasycznej i z innej epoki,a że koncertowano w świątyni, to skojarzyło mi się ze współczesną muzyką religijną, więc będzie o tym ostatnim - Muzyka sakralna

piątek, 22 czerwca 2007 0:47
Trafia do słuchacza różnie,
chcą by sprzedała się od razu,
więc wymyślają dla niej atrakcje,
muzyka z falbaną przy sukience
uniwersalna przez swój uniwersalizm
w ozdobnikach, które nie zawsze pasują,
trochę ballady z hip-hopem,
groteska, co chce być nowoczesna
nawet za cenę religijnej tradycji.

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słucham nagrania Filipinek, a zastanawiam się nad muzyką elektroniczną, można i tak... Techno

czwartek, 21 czerwca 2007 17:58

Ranking w topliście
takie techno party
najnowsze w formacie MP3 
czy może Techno Dance
lub techno music video
elektroniczna muzyka
dla wybrednych co lubią
transowe rytmy automatów
i żywą perkusję w cyfrowym
zapisie tajemnych partytur
dla uszu kosmicznych...

Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowy bloczek nad wpisami

czwartek, 21 września 2017

Nowy blooczek w narzędziach.http://www.liiil.pl/promujnotke
Nowy blooczek w narzędziach.
Nowy blooczek w narzędziach.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Galerie

O mnie

Jestem - miłośniczką poezji,literatury, historii sztuki, muzyki
i wszelkich sztuk pięknych... Kocham ludzi, przyrodę, a nade wszystko Stwórcę tego wszystkiego... Krystyna
Moje imiona blogowe to Laura, Ais, Christine, Krysta.
Zapraszam do czytania moich blogów.

O moim bloogu

Wiersze , proza. Rożnorodność tematyki

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1453528
Wpisy
  • liczba: 3615
  • komentarze: 26299
Galerie
  • liczba zdjęć: 154
  • komentarze: 112
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3818 dni