Bloog Wirtualna Polska
Są 1 204 143 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Interes ponad wszystko

niedziela, 25 września 2016 2:17

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 

 www.barwyszkla.pl 

 

 

Kolejny rezultat moich graficznych kombinacji... 

 

1w1.jpg...

 

Wiele szumu wokół nowego... A  PRZECIEŻ  JAK WOŁAŁ POETA    - " ... trzeba z żywymi  naprzód iść , po życie sięgać nowe, a nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę ..." Wszyscy uczestnicy KOD- u z uporem maniaka zakładają laury na swoje próżne głowy...   Stęchlizną zawiewało na ich  kolejnym marszu. Większość walczy ze stęchlizną, a tu na odwrót - okazuje się, że zwolenników antropologii i archeologii, w tym negatywnym znaczeniu,  nie brakuje. Rozsmakowali się w smrodzie przekrętów, cwaniactw i łatwych zarobków,  wszechobecnej niemoralności, to i walczą o zachowanie nęcącego zapaszku. Jak w średniowieczu, kiedy to smrodek był modny...  Nic, że śmierdzi, ważne, że sprzyja wygodnemu życiu oraz ułudnej i kłamliwej "demokracji".  Z wierzchu atłasy a pod spodem barachło i wystrzępiona czasem juta... Mi to nie odpowiada, bo ja niemal jak owa słynna księżniczka, co to wyczuła ziarnko grochu pod wielowarstwową układanką różnych pierzynek, koców, pledów i narzut... Ma być schludnie, czysto i ładnie od dołu do góry i w każdym innym  wymiarze. Brud to siedlisko zarazy, a tego chcą entuzjaści KOD-u.  Chcą najgorszej z możliwych demokracji z plejadą jej upadłych Muz -  eutanazją , aborcją , prostytucją, związkami homoseksualnymi,  wyzyskiem człowieka przez człowieka, etc. Może ktoś mi wreszcie wytłumaczy, bo "nie rozumiem" tego absurdalnego krzyku nienawiści wokół Trybunału Konstytucyjnego. Upominanie się o coś co z założenia jest niestosowne, wykracza poza granice rozsądku i jedynie ośmiesza środowisko zagorzałych  przeciwników   PiS-u. Wiadomo przecież , że Platforma zabezpieczyła swoje wpływy poprzez dobór swoich w TK , więc o co tu idzie jak nie o przeforsowanie własnych interesów ? W tym natarczywym dopominaniu się o "swoje" stosuje się chwyty poniżej pasa - donosy na własny kraj i rząd.  I jak w tym kontekście nie posługiwać się odniesieniem do historii, że to nic innego jak współczesna TARGOWICA? Na siłę szuka się dziury w całym. Hejterzy i blogerzy PO nie próżnują , dając wyraz krańcowej nienawiści wobec prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy.  Czasami mam wrażenie, że ludzie , którzy tak czynią, są niespełna rozumu... Uwiedzeni zostali przez media szkodliwe państwu polskiemu  i chyba stąd to chorobliwe uniesienie.  Chyba  nie trzeba tłumaczyć, jak z prostej drogi łatwo wpaść do  podstawionego przemyślnie szamba ?   Można mieć przeciwne poglądy. Można też walczyć o praworządność, gdy ma się wrażenie, że coś złego się dzieje.   Czy jednak taka perfidna walka jest wskazana, gdy wszystko jest na dobrej drodze? Wykrzykiwanie bezsensownych sloganów i wymyślonych zarzutów prowadzi do anarchii i wojny domowej. Dlaczego nie sprzyjać pozytywnym zamiarom, tylko je od razu unicestwiać dla własnej błędnej satysfakcji? Komu zależy na wzniecaniu niepokoju społecznego? Tyle razy dopytywałam, o jaką demokrację walczą niezadowoleni, nie usłyszałam na to pytanie odpowiedzi poza stekiem przezwisk, bezzasadnych oskarżeń i ogromem rujnującej nienawiści. Najbardziej zadziwia, gdy ta nienawiść przebija przez słowa tych, którzy przedstawiają siebie jako przykładnych katolików. Co to za katolik, który  bucha nienawiścią jak ogniem piekielnym ?  Niech chociaż w niedzielę zaiskrzy przyjaźnią ... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Komu wierzyć ?; podtytuł - Groch z kapustą, czyli kontrolowane biadolenie...

czwartek, 22 września 2016 2:37

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 

 www.barwyszkla.pl  

 

...

 

pejzaż.jpg...

 

Komu wierzyć ?; podtytuł - Groch z kapustą, czyli kontrolowane biadolenie...


To już nie chwilowe uzależnienie lecz świadome i kontrolowane wynurzenie... Wynurzyć się można na powierzchnię cieczy, ale nie o takie wynurzenie się tu idzie a o to dotyczące zwierzenia czy też zawierzenia. Zwierzać się albo zwierzyć się można komuś w zaufaniu. Czy istnieje coś takiego jak zaufanie publiczne? Zaufanie komukolwiek najczęściej jest ryzkowne. Wiadomo dlaczego. Powiesz coś komuś w dobrej wierze, a on to wykorzysta przeciwko tobie. Tak już jest. Powiesz to i tamto " zaufanej " osobie, a ta, na zasadzie niby nieszkodliwego paplania, przekaże to dalej w zniekształconej formie. I się zacznie kołomyja. Póki dobrze, to dobrze, lecz w rezultacie to dobre co dobre okazuje się zgoła czymś innym. Ciśnie się na usta pytanie - kim jesteś, ty, który stoisz przede mną - kłamcą czy prawdomównym człowiekiem ? Przedstawiasz się jako osoba wiarygodna, a okazuje się , że jesteś zerem. Jedni wierzą w jedno, drudzy w co innego. Ci pierwsi czerpią siłę z wybranego źródła, drudzy ze swoich zasobów albo odwrotnie... Jedni na drugich plują zgryźliwą mazią, a widzowie i słuchacze podzieleni... Kto ma rację? Rację mają bezgrzeszni... Są tacy? Uważam , że tak... Gdzie ich szukać? Sądzę\, że pośród zwykłych, szarych ludzi, których najwięcej w równie w szarej, niepozornej i trudnej rzeczywistości. I chociaż to mało prawdopodobne wystarczy się dokładanie i z uwagą rozejrzeć , by wśród ogromu wyzyskiwaczy, oszustów, cwaniaków i gangsterów, dostrzec tych niewinnych, prawdziwie uczciwych "zjadaczy chleba"... Trzeba tylko rozglądać się umiejętnie bez popadania w manipulacyne uzależnienia wobec poszczególnych mediów, które bazują na niewiedzy i naiwności swoich podatnych na ich mechanizmy czytelników i słuchaczy....

Ku rozwadze...

 

...

 

...

 

Zostawię te oskarżenia bez komentarza, ale zadam pytanie zwolennikom PO - dlaczego w swoich blogach nie napiszecie o tym, że Wasi sympatycy są mafijnie obciążeni , a wy nieustannie wyjątkowo niegrzecznie, bezzasadnie i bezsensownie atakujecie prezesa PiS-u, prezydenta i obecny rząd? Może pora napisać o swoich bożyszczach i o tym, jacy to oni "wspaniali", wspaniałymi nie będąc? Na waszym miejscu ze wstydu bym się spaliła... Przyszła kryska na Matyska... Stało się . Naczelny inteligent PO , prof . Niesiołowski, dał nogę i zabrał skrzydła... To dopiero wyczyn godny pochwały! Tym razem brawa dla profesora! Towarzyszą mu w tym jacyś tacy, lecz o nich wspominać nie warto...
W tytule zapowiedź o grochu z kapustą , więc nie obędzie się bez bieżących informacji, okrojonych osobistą cenzurą , mimo że pełna świadomość demokracji wskazuje na całkowitą otwartość ... PO zarzuca, że PIS niszczy demokrację , a co się okazuje ?
Lider Platformy , prof. Niesiołowski wytyka swojej partii, że -

" ... w Platformie Obywatelskiej łamane są zasady demokracji. – Partia popełnia ciężkie błędy. Wśród nich formułowanie diagnozy, że największym problemem są wewnętrzne porachunki i wycinanie ludzi, których nie lubi pan przewodniczący, a nie walka z PiS-em . Delikatnie mówiąc, walcząc o demokrację (Platforma Obywatelska) nie przestrzega jej u siebie..."


Trafne sformułowanie! JEDNYM SŁOWEM - DOBRE TO!
A czego dotyczy wzmianka o "bieżących informacjach"? Nic szczególnego. Nawiązuje do moich osobistych przeżyć dnia codziennego. Od kilku dni razem z teściową syna, która specjalnie po to przyjechała z daleka, z Nią to, wspaniałą kobietą - dobrą, szlachetną i pracowitą, zajmujemy się, u mnie, naszymi wspólnymi wnukami, podczas nieobecności zapracowanych ich rodziców... Razem gotujemy obiad dla dzieci itp. Dzielimy się obowiązkami w miarę naszych możliwości. Pełne zaangażowanie babć... Każda inna lecz wierna tej samej intencji, w dodatku obie dumne ze swych niezwykle utalentowanych wnuczek i wnuka... Ile w tym radości i jednocześnie troski... Wczoraj, podczas moich czynności w kuchni, gdy druga babcia poszła po wnuczkę do przedszkola, moja dwunastoletnia wnuczka, podczas oglądania telewizji, rzuciła pytanie - "babciu, czy słyszałaś w wiadomościach , że dwunastoletnia dziewczynka urodziła dziecko, zaraz o tym powiedzą " ... Wnuczka bardzo się tą informacją przejęła, bo ma tyle lat, co ta nieletnia matka... Oczywiście, że w tym momencie odpowiednio zareagowałam... Swoją drogą, jakie to wszystko, co dzieje się obecnie, jest okrutne, takich wiadomości nie miałam jako dwunastoletnia dziewczynka, więc uważam swoje dzieciństwo jako wyjątkowo szczęśliwe... Chwilę potem czternastoletni wnuk wrócił ze szkoły i od razu rzucił się na kanapę, taki był zmęczony... Nic dziwnego, ambitny na wyrost, ma sukcesy w matematyce i zaczyna udawać dorosłego. Chwilę potem wróciła druga babcia z wnuczką z przedszkola i zaczął się wspólny obiad. Dzieci jedzą obiady w szkole i w przedszkolu, ale jest zawsze powtórka w domu, bo nie zawsze im wykupione obiady smakują, najchętniej i wszystko, zjada najmłodsza wnuczka... Babcia Basia zrobiła przepyszne "pampuchy", które w "moich" stronach nazywa się "racuchami", kluski śląskie i knedle ze śliwkami ... Takich frykasów nie chce mi się ostatnio robić, lecz zachęcona entuzjazmem babci Basi, pewnie wrócę do dawnych poczynań... Ugotowałam rosół i przygotowałam makaron oraz deser... Marudzi z jedzeniem druga wnuczka, która dzisiaj za sprawdzian z j. polskiego otrzymała " szóstkę" ... Babcia Basia powiedziała - "podziękuj babci Krysi, że wczoraj Ciebie przepytała z fonetyki... " Najmłodsza wystrojona zawsze na "ostatni guzik"... Dzisiaj jakaś nieznajoma pani na ulicy powiedziała, że ma piękną spódniczkę . Potwierdziłam to , na co wnuczka odpowiedziała, że spódniczka jest fioletowa i zwiewna i ona ją lubi i że tylko jednej jej koleżance się podobała, bo inne nic nie mówiły... . Mówię , założyłaś czarne rajstopy, też takie lubię , bo nogi w nich dobrze wyglądają , na to ona, że pasują jej do wzoru w białej bluzczce, bo też jest czarny... Oczywiście , o tym jak będzie ubrana, zadecydowała sama... I jak tu nie lubić takie wymowne i bezpośrednie "szkraby"... ? Na tym nie koniec. Starsza jej siostra nie miala ochoty wracać do swojego domu, bo oglądała film z serii - "Trudne sprawy... " W końcu niechętnie posłuchała babci Basi... Pewnie dlatego stało się, co się stało... Zdenerwowana zadzwoniła do mnie z zapytaniem, czy zostawiła swój telefon ? Obeszłam całe mieszkanie, nigdzie go nie zauważyłam. Zaczęła płakać, bo telefon nie byle jaki i potrzebny... Nawet jego dżwięk na nic się zdał... Okazało się , że położyła go na półkę w przedpokoju, nie radząc sobie z ubieraniem butów, gdyż wczoraj podczas lekcji wf - u zwichnęła sobie palec u ręki... Same urozmaicenia...Nie obyło się bez pogotowia I tak na okrągło... , nie dość , że troska o wnuki to jeszcze o dorosłe dzieci... Do tego dodatkowe atrakcje... Telefony od męża kuzynki, który przypomina o spełnieniu danej obietnicy, a tu czasu nie ma, od koleżanek i kolegi w najbardziej niedogodnym czasie..., oraz dochodzący na bieżaco , bliscy mi , goście z zagranicy...  Jakby nie było,  mimo nadmiaru pracy i wrażeń jest radośnie. Wszystko to miłe ale też czasochłonne, więc w najbliższym czasie chyba rzadziej w witualnym świecie pojawiać się będę, bo to jeszcze potrwa... Pozdrawiam Wszystkich. Odniosę się też krótko do ostatnich komentarzy. Miło, że dostrzeżone zostały szlachetne intencje p. Adama i , że Hania "wyszła"poza dotychczasowe ramy zbytecznych nieporozumień . Basia też doceniła, pod czym podpisuję się ... Dobranoc - Krystyna


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Koszmarny Newsweek jak moje zakupy...

czwartek, 15 września 2016 2:35

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 

 www.barwyszkla.pl  

  

...

( lubię to... )

Dzisiaj mam ochotę być na luzie... Zdradzę co nieco z kobiecej codzienności ... Uchylę rąbek tajemnych poczynań... Nie byłabym kobietą , gdyby takowych nie było... I po wszystkim wielokropek, czyli myślcie , co chcecie... Jest mi wszystko jedno, co kto pomyśli... Pytanie, nie na "śniadanie" a ogólne - co czyni kobieta, gdy ma problem albo sama nie wie co z nią ... ; przytrafiają mi się takie zawirowania... Wiadomo, taka kobieta szuka spełnienia w butikach... To i gdy nachalna reklama pojawiła się niespodzianie, kliknęłam i utonęłam w kolejnym zakupie. A w tym miesiącu zamówiłam już dwie sukienki o tym samym fasonie ale w różnych kolorach, bluzkę i dwie spódnice... Udany zakup. Wszystko leży jak należy... I co tu dużo mówić, wszystko na wszelki wypadek i by  było pełniej ..., kupiłam jeszcze dwie narzuty na kanapę, ale to już inna sfera... Dom też jakoś musi wyglądać... Ta pierwsza sukienka do filharmonii, ta druga do teatru, a bluzka i spódnica na każdą okazję... Obiecywałam sobie, że nie ulegnę pokusie... Jak nie ulec, gdy podsuwają ci pod oczy same pokusy... To ładne i to piękne... Żaden to lek na chorą duszę, a jednak ulegasz tej wrednej pokusie, potrzebujesz czy nie.... Czy wrednej? Może potrzebnej? To nie potrzeba tylko głód posiadania i brak rozsądku. Gdy ma się wszystkiego w bród, nie powinno się szaleć... Na usprawiedliwienie mam, że kupiłam z wysprzedaży i to mi się opłacało, lecz prawdę mówiąc , mogłabym się bez tego obyć, bo strojów mam bez liku. Zauważyła to moja pięcioletnia wnuczka, która powiedziała do swojej mamy, że jak urośnie , to będzie miała tyle strojów co babcia Krysia... Ta wnusia ma tak wiele cech po mnie, że mnie to zaskakuje... Jak zaczęła śpiewać, to występom nie było widać końca... Docierają do mnie wyrażenia typu, że ta wnusia jak ja... Z dziewięciorga wnucząt i z czworga moich dzieci ona jedna jest najbardziej do mnie we wszystkim podobna. Jest to potwierdzenie skuteczności genów... Ostatnio przyszła z dużą torbą na jedną noc u mnie, jej starsza siostra, równie cudowna  dziewczynka,  miała tylko piżamę, laptop i telefon , a ona, zupełnie jak ja, całą torbę różności - strój nocny, iPada, trzy książki z bajkami, dwie do kolorowania, wytworną , tiulową sukienkę, kwiatek do włosów, klocki, zwierzątka i lalki, nawet grzebień , który zaniosła do łazienki i położyła na pralce, mówiąc , że ten grzebień dostała od św. Mikołaja. Uśmiałam się, bo ten prezent razem z innymi..., "zamówiłam" ja. Gdy wybieram się do kogoś nawet tylko na jedną noc , moja torba pęka, jest w niej wszystko na wszelki wypadek , na wypadek wojny też..., absurd...; są kosmetyki, bielizna, strój na zmianę , biżuteria. Jednym słowem - ułomność... . Nie zapominam też o książkach czy notatnikach... Najczęściej jest tak, że nie ma czasu, by do książki zajrzeć, czasami jednak to się udaje. Mojej wnuczce też się udało, zażyczyła sobie, by jej przeczytać bajeczkę , zdążyła też pokolorować jedną z kolorowanek, w iPadzie wyczarowała wzorzysty, kolorowy dzbanek . Bardzo jej podoba się moja puderniczka. Powiedziała, że chce taką , ale lepiej żeby była w kształcie sreca... Obiecałam, że taką wyszukam... Małżonek żartobliwie mawiał , że mnie łatwiej wykarmić niż ubrać . Przymykał oczy na tę moją słabość ... Teraz pewnie, by się przestraszył, bo przytyłam i to nieźle... A z tym tyciem to było tak , gdy byłam szczupła, kobiety mówiły mi, że powinnam przytyć, sama o tym marzyłam, ale jak przytyłam , to słyszę , że powinnam schudnąć , ale mnie to  już ani ziębi , ani parzy... Znowu , pewnie z łakomstwa, kupiłam ciuchy, głównie dlatego, że były z wysprzedaży, pierwotna cena była zbyt wygórowana... Co kupiłam tym razem ?  -

spódnica w miętowym kolorze z ozdobnym paskiem

 

...

 

- bawełniana bluzka czarna w białe groszki ( takich spodni nie założę...)

 

...

 

 granatowa , koronkowa sukienka z wiązaniem 

 

... ( ta sukienka pdoba mi się najbardziej... )

 

By nie było zbyt infantylnie, będzie dygresja o śp. Lepperze. Z okazji 15 - lecia "Newsweeka" ukazały się ( rzekomo) "najlepsze teksty", wśród nich tekst

- "Andrzej Lepper: Najbardziej znienawidzony klient warszawskich agencji towarzyskich" .

Było jak było. Po co jednak i w jakim celu przypomina się takie parszywe teksty, zakłócając spokój Zmarłemu i Jego rodzinie? Jeżeli ten kontrowersyjny polityk miał "taką"trefną słabość jak kobiety do nowych ciuchów, to czy należy o tym trąbić na lewo i prawo, ośmieszając Go i poniżając , zapominając o tym , że oprócz słabości był też sympatycznym człowiekiem? A te "zaraźliwe wykolejeniem panienki" , które podobno z nim zadawały się ,  czy nie wstydzą się swoich wyczynów i mają odwagę na dokonywanie linczu na nieboszczyku? Korzystał,bo się napraszały...,  jeśli korzystał to za ich przyzwoleniem, nie twierdzę , że tak było, a jeśli "korzystał" jak my kobiety , puchy marne, z reklam ze strojami, to chyba należy się jakieś przynajmniej ludzkie zrozumienie... . Piękno i seks kuszą ... Nie każdy jest w stanie temu sprostać... Co w niczym nie rozgrzesza "Newsweeka" , czasopisma, które zapowiadało się całkiem niźle, a stoczyło się do poziomu szmiry...,  razem z red. Lisem !


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Myśli nieuczesane uczesaniem...

środa, 14 września 2016 0:39

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 

 www.barwyszkla.pl  

  

..

FR-AR179WWAYD31FR-1-newproduct.jpg

Myśli nieuczesane uczesaniem...


Dzisiejsze rozważanie zacznę od komentarzy.
Mój komentarz w blogu Aisab -
Co ma być, będzie. Nikt i nic nie ucieknie przed przeznaczeniem, czy może przed tym , co sam sobie zgotuje. A jak widzimy, człowiek gotuje nieźle  i więcej w tym gotowaniu trucizny niż zdrowych pierwiastków. Człowiek poprzez podziały religijne, obyczajowe, ekonomiczne i polityczne sam doprowadza się do zguby. Jeżeli dosłownie odbierać opowieść o wygnaniu z raju i że Bóg pozostawił do dyspozycji człowiekowi wolną wolę , to najwyraźniej dał do zrozumienia, że nie będzie Jego Boskiej interwencji ani po stronie dobra , ani po stronie zła. Słyszymy odpowiedzi sprzeczne, z jednej strony powoływanie się na udzielone, wskutek modlitwy łaski, z drugiej padają zarzuty o brak tej pomocy i bezduszne milczenie - II wojna światowa i inne tragiczne wydarzenia... Sprzeczności... Śmierć biologiczna też bywa okrutna... Ktoś zapyta - w takim razie co z Bożą Miłością i Miłosierdziem Bożym, wstawiennictwem Matki Boskiej, opieką Św. Patronów i Aniołów ? Dlaczego pomoc nadchodzi tak późno i dlaczego jedni z opresji wychodzą bez szwanku, a inni giną? Zaraz znajdują się tacy, którzy na wszystko mają "mądrą "odpowiedź. Te wszystkie domniemania rodzą się w ludzkich umysłach na potrzebę czasu i zaspokojenia niewiedzy. Człowiek w swej głupocie zapomina, że Bóg jest Jeden i tylko On wie, dlaczego jest , jak jest. Chyba rozwinę dalsze rozważanie u siebie w blogu... Pozdrawiam - Krystyna

Aisab odpowiedziała - "Krysiu- zażywam antybiotyk i on dziwnie na mnie działa, dlatego trudno jest mi zdobyć się na głębokie przemyślenia. Zaś temat jest zbyt poważny, aby go tylko „liznąć”. W kwestii religii i wiary porobiły się już takie podziały, że mnie to przerasta. Jestem tylko puchem marnym, pyłkiem na wietrze, wobec tego zagadnienia. Pojmuję wiarę wedle swego życiowego doświadczenia.
Powiadasz – co ma być to będzie? ongiś mówiono; „co ma wisieć, nie utonie”. Nie do końca zgadzam się z tym, wszak Pan Jezus zostawił nam przesłanie;
„Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16, 24). Słowa Jezusa;
” Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu, otworzą (Łk 11,9-10).
Prosić Boga Ojca w imię Jezusa Chrystusa. Do Serca Jezusa przez Serce Maryi-Jego Matki.
Niezgłębione są wyroki Boskie, nieznane ludzkie przeznaczenie, lecz w każdej potrzebie,
w każdym życiowym doświadczeniu, tak bolesnym jak i radosnym, mamy kochającego nas Ojca; mamy Matkę daną nam przez Zbawiciela, a więc nie jesteśmy sierotami, nie jesteśmy sami. Samotność, opuszczenie i borykanie się z życiowymi trudnościami w pojedynkę może stać się przyczyną zwątpienia, utratą nadziei i sensu życia. Ongiś sama pytałam;
Jak przetrwać chwile zwątpienia?
Skąd czerpać wolę przebaczenia?
Jak się uzbroić w cierpliwość,?
by zgodnością przyjąć MIŁOŚĆ?
Miłość, która nadaje sens życiu.
Przyszła odpowiedź;
Bóg jest MIŁOŚCIĄ, Jemu więc zaufaj.
Człowiek jest istotą tak dalece niedoskonałą, że może zagubić się we wszechświecie.
Zaś w kontaktach międzyludzkich bywa egoistą.
Pomijam już złe intencje, pychę i zadufanie.
Czasami nawet w dobrej wierze, w dobrej intencji
człowiek czyni niedźwiedzią przysługę bliźniemu.
Pamiętam motto Medalionów Z. Nałkowskiej;
„Ludzie ludziom zgotowali taki los”. Motto to uświadamia nam
do jakiego okrucieństwa zdolny jest człowiek wobec człowieka.
A gdzie ingerencja Boga?
Musiałby Bóg pozbawić człowieka raz danych mu darów; wolnej woli i rozumu. To szatan odbiera człowiekowi rozum i wolną wolę przedstawiając ZŁO
jako drogę do bycia równym Bogu we władaniu światem.
Krysiu – to nie na moją dzisiejszą głowę rozważania.
pozdrawiam serdecznie".

Tyle Basia...
-----------
Moja odpowiedź -"Proście , a otrzymacie, aby radość wasza była pełna"...
Basiu, czy zawsze otrzymałaś , o co prosiłaś, bo ja nie, chociaż żarliwie prosiłam... ?
Słowa ... słowa... słowa... Ilu ludzi w obozach prosiło i nie otrzymało?
Tajemnicą jest , dlaczego tak jest. Gdzie klucz do tej skrytki?
Ludzkie gdybanie o sprawach wyższych ogranicza się do jednego - "wiem, że nic nie wiem". Każdy widzi świat według własnego odbioru i myśli...
Bóg w naszym rozumieniu to Dobro. Każdy ma potrzebę dobra. Szatan uosabia zło.
Jedni są kwintesencją dobra ( w filozofii Arystotelesa i jego naśladowców - piąty najdoskonalszy z żywiołów, różny od ziemi, wody, powietrza i ognia; z łac. quinta essentia, piąta esencja to eter – piąty żywioł klasyczny) a inni - zła, jeszcze inni są nośnikami jednego i drugiego w różnych proporcjach.
Stwórca jako Wszechmogący mógłby w jednej chwili unicestwić wszelkie zalążki zła,wyeliminować całkowicie nieposłusznych aniołów , a jednak w jakimś celu ich pozostawił, może po to by wśród odpadów wyłowić perły? Inaczej trudno to wytłumaczyć. Pozdrawiam popołudniową porą - Krystyna
--------------------------------------
Powtórzę się - inaczej trudno to wszystko wytłumaczyć, gdy bierze się pod uwagę , ile zła dzieje się na świecie. Ilu ludzi niewinnie umiera śmiercią tragiczną i naturalną ... Rzadko kto nie boi się śmierci. Większość widzi w niej zabójcę . Przychodzi taka, szkieletowata z kosą w ręku...


"Chuda, blada, żołte lice
Łszczy się jako miednica;
Upadł ci jej koniec nosa,
Z oczu płynie krwawa rosa;
Przewiązała głowę chustą
Jako samojedź krzywousta;
Nie było warg u jej gęby,
Poziewając skrżyta zęby;
Miece oczy zawracając,
Groźną kosę w ręku mając;
Goła głowa, przykra mowa,
Ze wszech stron skarada postawa -
Wypięła żebra i kości,
Groźno siecze przez lutości." (DIALOG MISTRZA POLIKARPA ZE ŚMIERCIĄ)


Ciach! Jedno cięcie i człowieka nie ma. Amen w pacierzu! Ach, gdybyż to było jednorazowe zaszczyletowanie, ale gdzie tam, najczęściej poprzedzone jest morderczą agonią a jeszcze wcześniej wyniszczającą ciało i psychikę chorobą. . . Tylko nieliczni otrzymują łaskę błyskawicznego umierania... Śmierć biologiczna w naszym ludzkim rozumieniu też jest okrutna. Dzieje się to za sprawą Boga, a jednak nikt nie odważy się nazwać Najwyższego mordercą . Zbrodniarzami nazywa się bandytów w człeczym wydaniu... Dlaczego Stwórca nie pomyślał o tym, by stworzyć człowieka doskonałego ? Podobno stworzył go na swoje podobieństwo... Ładne mi podobieństwo... Odzywa się dwoistość natury w boskim i ludzkim wydaniu... A mogłoby być tak pięknie. Bóg mógł stworzyć idealny świat. W swojej Boskiej mądrości przewidział przecież, co nastąpi. A tak w konsekwencji mamy, co mamy , chcemy tego, czy nie chcemy. Zamiast wspierać się wzajemnie, niszczymy siebie zarówno w najbliższym jak i w dalszym otoczeniu. Nienawiść , niezadowolenie, nieżyczliwość, obmowa, wyszydzanie, złe życzenia wiodą prym w stosunkach między ludźmi. Czy tego chce Bóg? Różni myśliciele podsyłają "gotowe" formułki na frapujące nas pytania. Mamy skłonności do manipulowania innymi jak i do poddawania się manipulacji. Zniewolony umysł wszystko kupi. Wygodniej kupić w sklepie gotowe pieczywo, niż je upiec samemu. To jeden z dowodów na to, że większość samodzielnie nie myśli, tylko ulega wpływom tych bardziej umysłowo rzutkim bez względu na zawartość przekazywanych treści. Łatwo ulec omamieniu i ulec oszustwu, gdy są luki w ogólnej wiedzy i prawidłowym myśleniu. Nie radzimy sobie w pojmowaniu egzystencji. Naukowcy drążą skałę i wydawać się może , że zapuszczają się w niedozwolone rewiry, jakby chcieli przechytrzyć Stwórcę . Może jednak mają na to przyzwolenie Boga albo może nie... Kto ma gwarancję i jaką , że jego prawda jest nieomylna? Wierzymy, w co chcemy wierzyć i co podpowiada nam umysł albo inni. Jesteśmy ciągle między młotem a kowadłem . Człowiek ma skłonność do wymyślania hipotez. Gdyby Siła Wyższa nie wyposażyła go w takie predyspozycje, byłby całkowicie maluczki pośród maluczkich, taka byłaby z nego nieudana mizerota... Tych umysłowych mizerot najwięcej na tym świecie. Na miarę swoich ograniczonych możliwości człowiek wymyśla , interpretuje i udowadnia, powołuje się, często opiera to wszystko na złudnych lub fałszywych przesłankach, a najczęściej wymyśla to z czym mu najwygodniej....
Jak jest naprawdę Bóg tylko wie. Tajemnice życia doczesnego dostępne będą w życiu po życiu. Jakie to będą objawienia i doświadczenia, przekonamy się wkrótce, życie przecież jest jedną chwilą ... Tylko jeden krok do wieczności.  Jedno "hop!" i już ciebie tu nie ma, mnie też .... Lepiej nie dopatrywać się w historiach biblijnych i w historii ludzkości czegoś , co sprzyja ateistycznym poglądom, ani też nie tłumaczyć Bożego przesłania jak świadkowie Jehowy, bo można się w tym pogubić . Niech modlitwa apostolska będzie bezsporną wykładnią naszej wiary i pozytywnym przycznkiem do naszych zachowań wobec siebie i bliźniego a nie różne błędne wykładnie.
Wierzę w Boga (Skład Apostolski)
Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.
I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego;
który się począł z Ducha Świętego;
narodził się z Maryi Panny;
umęczon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion;
zstąpił do piekłów, trzeciego dnia zmartwychwstał;
wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego;
stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego;
święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie;
grzechów odpuszczenie;
ciała zmartwychwstanie;
żywot wieczny.
Amen.
Credo in Deum (Symbolum Apostolorum)
Credo in Deum Patrem omnipotentem, Creatorem caeli et terrae.
et in Iesum Christum, Filium eius unicum, Dominum nostrum;
qui conceptus est de Spiritu Sancto;
natus ex Maria Virgine;
passus sub Pontio Pilato, crucifixus, mortuus et sepultus;
descendit ad inferos; tertia die resurrexit a mortuis;
ascendit ad caelos, sedet ad dexteram Dei Patris omnipotentis;
inde venturus est iudicare vivos et mortuos.
Credo in Spiritum Sanctum;
sanctam Ecclesiam catholicam, sanctorum communionem;
remissionem peccatorum;
carnis resurrectionem;
vitam aeternam.
Amen.

15 - 1as.jpg... z internetu...


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Tak mówią zdrajcy Polski..."

sobota, 10 września 2016 23:15

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 

 www.barwyszkla.pl   

 

Gazeta.pl -

" • 10 września przypadła 77 miesięcznica katastrofy smoleńskiej
• Z tej okazji pod Pałacem Prezydenckim przemawiał prezes PiS
• Jarosław Kaczyński: "Nasi przeciwnicy przegrali. Zwyciężyliśmy"... "

 

...

Z Internetu...

Znalezione obrazy dla zapytania smoleńsk ofiary...

 

 

"Tak mówią zdrajcy Polski..." (słowa mojego brata, który uważa , że prawdziwi patrioci właściwie interpretują to, co wydarzyło się pod Smoleńskiem, a sprzeciwiają się im zdrajcy narodu polskiego... 

====================================================
Wybrane w sieci opinie o filmie "Smoleńsk"-
" WyTytus Hołdys @tytusholdys :
Film “Smoleńsk” pod niemal każdym względem (scenariusz, zdjęcia, montaż, muzyka, aktorstwo, reżyseria) jest najzwyczajniej bardzo zły ."
"Kamil Durczok @durczokk
Ciekawe że @_AnnaZalewska nie rekomenduje szkołom pójścia na #Smoleńsk To może oznaczać że film jest taki jak zwiastun. Czyli beznadziejny."
Tomasz Raczek napisał:
„Ostatecznie na sali warszawskiego kina byłem wraz z pięcioma innymi widzami. Nikt z nas głośno nie reagował. Nikt się nie wzruszył, ani nikt się nie śmiał. W smutnym poczuciu porażki, milcząc opuszczaliśmy kino. Jeśli to prawda, że Jarosław Kaczyński próbował nie dopuścić do premiery „Smoleńska”, to go rozumiem. Na jego miejscu postąpiłbym tak samo."
Dziennik Wschodni. pl :
"W piątek wszedł na ekrany film Antoniego Krauze „Smoleńsk”. Zapytaliśmy o ocenę filmu i wrażenia z projekcji osoby, które wybrały się do lubelskiego kina Bajka na seans o 15.45 :
- W ogóle mi się nie podobał. Okropnie tendencyjny. Mówią to, co teraz się słyszy w telewizji. Nie, nie podobał mi się. Także z powodu realizacji – mówi kobieta, która jako pierwsza, szybkim krokiem wyszła z kinowej sali.
- A dla kogo pani zbiera te opinie? Bo media lewicowe bardzo krytykują film, narzekają na grę aktorską. A to nie jest kandydat do Oskara, to jest film o historii. Tu gra aktorska nie jest ważna. Bardzo dobry film. Bardzo ważny – uważa jeden z mężczyzn.
– W końcu się doczekaliśmy prawdy, w końcu ktoś pokazał, tak jak było. I uważam, że osoby, które występują są bardzo dobrze dobrane – dodaje stojąca obok kobieta.
– Jak film cały czas trzyma w napięciu, to musi być dobry. A ten film cały czas trzyma w napięciu – uważa kolejny widz. – Wiele spraw już widzieliśmy, ale jest bardzo dużo nowych, o których nie wiedziałem. Pójdę jeszcze raz na ten film. I wszystkim znajomym powiem, żeby poszli zobaczyć. I w ogóle cała Polska powinna pójść na „Smoleńsk” – dodaje."
"Niezależna.pl :
"Bodaj jeden z najgorętszych tytułów sezonu, którego premierę przekładano kilka razy. Obraz, który wzbudził kontrowersje i zebrał negatywne recenzje zanim jeszcze powstał. Samo to świadczy o wadze tematu, jakiego podjął się Antoni Krauze w filmie „Smoleńsk”. Na szczęście obawy wielu okazały się bezpodstawne i można odetchnąć z ulgą – obraz Krauzego nie tylko broni się artystycznie, ale stanowi ważny głos w dyskusji na temat tego, co zaszło 6 lat temu na lotnisku Siewiernyj – a to już całkiem mocne argumenty, by wybrać się dziś do kina, choć wiele środowisk ten obraz może zaboleć."
"Aby uderzyć w film „Smoleńsk” stacja z Wiertniczej zacytowała słowa Wosztyla - pilota Jaka-40, który 10 kwietnia 2010 r. lądował w Smoleńsku. Słychać w nich krytyczne uwagi co do opisanych w filmie faktów i hipotez. Jaki więc jest problem? Cytowana osoba TO NIE ARTUR WOSZTYL! TVN oddał swój czas antenowy dla zupełnie innej osoby, ściemniając, że to Wosztyl…"
"Do sprawy odniósł się sam zainteresowany:
Od znajomych dotarły do mnie informacje, że wypowiadałem się na temat filmu „Smoleńsk” w reżyserii Pana Antoniego Krauze dla telewizji TVN zaraz po jego uroczystej prapremierze. Zdziwiony byłem tymi sugestiami i przy pomocy mi bliskich znalazłem ten materiał. Jestem zaskoczony brakiem profesjonalizmu mediów, które kształtują opinię publiczną.
Jestem zażenowany tym, że podaje się Polakom nieprawdę. Właśnie tak wygląda manipulacja i próba przedstawiania rzeczy przez media, które sympatyzują z pewnymi siłami politycznymi, a które odrzucają kilka groszy do tego,aby dyskredytować sam film, który poruszył mnie. Polecam uwadze ten krótki film i jednocześnie mam nadzieję, że telewizja TVN naprawi swój błąd, albo celowe działanie.
Może dla zdezorientowanych zadam pytanie, czy ktoś wie kim jest ten Pan, bo na pewno nie Arturem Wosztylem. Poddaję w wątpliwość profesjonalizm stacji TVN!!!!!!!!!!!!! "
Fragment recenzji filmoznawcy z "Niezależna . pl :
"...Tempo filmu jest nierówne, a w połowie - głównie w wyniku klejenia fabuły faktografią i nieraz zbyt drętwymi dialogami - wkrada się kilkuminutowy galimatias. Parę fragmentów z powodzeniem można byłoby wyciąć (okrzyk „Ruskie zabiły Kaczora”, scena łóżkowa, wymienianie ofiar „seryjnego samobójcy”) lub nakręcić jeszcze raz (intro z Jakiem, scena protestu przeciwko pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu).
Ale są i mocne strony. Znakomita Aldona Struzik w roli generałowej zachwyci każdego, kto miał okazję poznać Ewę Błasik. Podobają się także inni aktorzy: Jerzy Zelnik grający tajemniczego dyplomatę, który przypomina Tomasza Turowskiego; przekonujący, zwłaszcza jak na tak mało rozwiniętą rolę, Maciej Półtorak (jako operator Mateusz); wreszcie Lech Łotocki wcielający się w prezydenta Lecha Kaczyńskiego. A w roli Redbada Klijnstry - jako diabolicznego nadredaktora mainstreamowych mediów - niektórzy wydawcy i dziennikarze będą mogli przejrzeć się jak w lustrze.
Udanie wypadły sceny, których wielu widzów się obawiało. Metafizyczne spotkanie w katyńskim lesie jest poruszające, a finał - ukazujący szereg eksplozji w Tu-154 - zrealizowany został zaskakująco sprawnie.
Film - co chyba będzie najistotniejsze dla wielu widzów - zachowuje wierność faktom. Autentyczne są dialogi pilotów i obraz rosyjskich dezinformacji. Wbrew temu, co wysmoliła jakaś ignorantka w „Gazecie Wyborczej”, słowa pilotów Iła-76, którzy zrzucili nad lotniskiem tajemniczy ładunek, nie są „fikcyjne” (odsyłam do stenogramów)...."
=========================================================
Suchej nitki na filmie o Smoleńsku nie pozostawiła , mająca o sobie wysokie mniemanie, nie pozbawiona hamulców w krytykowaniu innych , której przydałby się gorący prysznic dla opamiętania..., Karolina Korwin - Piotrowska, smagająca słowem jak biczem :
"Premiera filmu „Smoleńsk” ujawniła to, o czym wiedzieliśmy od dawna. Strona, która uczyniła z katastrofy swoją religię, zrobiła z niej odpustowy, żenujący i tani cyrk.
Były i koszulki z napisem „Smoleńsk 44 - Pamiętamy”. Były koszmarne instalacje i rzeźby oraz Groby Pańskie na Wielkanoc z tupolewem w roli głównej, były też kiczowate, utrzymane w stylistyce komiksu obrazki, ni to święte, ni to komiczne, obrazujące to, co stało się na pokładzie samolotu… Ludzkie oko i poczucie estetyki, jak widać, może wiele znieść. A jeśli chodzi o nową, uświęconą państwową religię, oręż walki jednej strony politycznej barykady i główny powód podziału społeczeństwa, zniesie chyba jeszcze więcej. Nawet jeśli wszystko powoli staje się źle wyreżyserowaną parodią rodem z taniego horroru klasy D."
=============================================
I pomyśleć ... Tacy jak ona dziennikarze mają wpływ na kształtowanie opinii publicznej.
Pod wielkim wrażeniem tego filmu jest mój Brat, który dzisiaj w towarzystwie żony i kolegi obejrzał ten kontrowersyjny film. Zwrócił sie do mnie tymi słowami - " Mówiłaś wczoraj o negatywnych opiniach tego filmu. Nie wierz im. Tak mogą mówić tylko zdrajcy ... Film mną wstrząsnął, popłakałem się na nim... ( a podobno mężczyźni nie płaczą...) To bardzy dobry film, wszystko w nim dobre, wszyscy aktorzy grają wyśmienicie, ci co twierdzą inaczej, nie znają się . Tak było, jak pokazali na filmie, widziałem białoruskie nagranie tego zdarzenia, na filmie dokładnie było widać , że nim samolot się rozbił , to wcześniej nastąpił wybuch. Mówię ci, to wrogowie Polski, zdrajcy ojczyzny zaprzeczają faktom, że był to zamach. ... Uważam , że ten film jest nawet lepszy od "Katynia". Musisz koniecznie zobaczyć ten film". . .
Oczywiście, obejrzę w odpowiednim czasie... Poczekam na przyjazd kuzynki, z nią się wybiorę...
Filmu nie widziałam , więc "stanowiska "w tej sprawie nie wyrażę, bo nie oceniam niczego na wyrost i na podstawie wyrażanych, cudzych ocen. Jedno niezbicie rzuca się w oczy - ilu ludzi , tyle różnych albo podobnych opinii. Ludzie patrzą na ten sam obraz , a najczęściej każdy widzi co innego...
I bądź tu mądry. Co jest manipulacją , a co nie jest ? Która ze stron manipuluje? Jaka jest podatność ludzi na manipulację? Czy społeczeństwo to masa bezmyślnych marionetek, dających się pociągać za sznurki ? Gdzie kończy się ułuda i kłamstwo, a zaczyna prawda albo odwrotnie? Którą opinię uznać za wiarygodną ? Jakimi kryteriami kierujemy się w odbieraniu rzeczywistości? Ile w nas ułomnego widzenia spraw, które są aż nazbyt widoczne?
W dniu katastrofy mąż poinformował mnie o tym, co się wydarzyło. Moim pierwszym pytaniem było - ... to zamach...? W odpowiedzi usłyszałam , że ... katastrofa... Logika podpowiadała, że była to katastrofa, ale intuicja wyraźnie sugerowała, że był to zamach...
Niech Ci, którzy wtedy zginęli, odpoczywają w pokoju!

 

Znalezione obrazy dla zapytania biało czerwone róże


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Kapłan od Boga dla ludzi

piątek, 09 września 2016 2:06

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

 

...

 

zdjęcie-ksiazdz-2-1068x641.jpg... foto z Internetu

 

Kapłan od Boga dla ludzi...


W blogu - http://ocalic-od--zapomnienia.blog.pl/ autorka snuje rozważania na temat kapłaństwa. W komentarzach pojawiły się różne opinie na ten temat. Również zabrałam głos. Napisałam tak - Obecnie panuje moda na okazywanie pogardy wszelkim wartościom, stąd też bierze się pogarda do ludzi. Podważanie dobra do niczego dobrego nie prowadzi. Brylują w tym nieodpowiedni ludzie i media. Puszcza się w eter plotkę, rozdmuchuje się nią i w ten sposób rzuca podejrzenie na wszystkich. To dotyczy wszystkich środowisk. Wystarczy, że jednostkowy lekarz, nauczyciel, polityk czy ksiądz popełni przestępstwo i zaraz wybucha bomba w postaci pdsumowania - " oni wszyscy są tacy... !" A tak nie jest. To, że błędy popełniają niektórzy księża , w większej czy w mniejszej masie, to wcale nie oznacza, że reszta kapłanów jest do niczego. Jest wielu kapłanów godnych poszanowania, a wśród nich i tacy, przed którymi klękanie nie jest żadną ujmą . Kiedyś na znak szacunku zwyczajem było całowanie dłoni papieża, biskupa, kapłana, rodziców, babci, dziadka i pozostałym starszym członkom rodziny, czy też zasłużonym personom, współcześnie zwyczaj ten zanika, a równocześnie z nim okazywanie poważania tym osobom, zmieniły się też obowiązujące wcześniej formy językowe, których brzmienie i wymowa podkreślały wagę odpowiedniego zwracania się do poszczególnych autorytetów, nawet wtedy gdy w niektórych przypadkach na to nie zasługiwały... Czy oddawnie czci komuś jest naganne i niepotrzebne, czy może wskazane ? Jedno jest niezbicie pewne - kapłanom należy sie szacunek. Opluwanie wszystkich bez wyjątku, bez oszczędzania nawet papieża, jest chore i prowadzi do upadku obyczajów. Im mniej szacunku do drugiej osoby, im więcej do niej szyderstwa i pogardy, tym więcej gorszącej i zabójczej nienawiści.
---------------------------------------------
W dobie, w której widoczny jest spadek powołań do kapłaństwa i życia zakonnego, jakiekolwiek działania mające ośmieszać i degradować duchownych, prowadzą do kryzysu wiary i wartości. Orientacje wartościujące wymagają odpowiedniej podściółki dopingującej i kontynuatorskiej, by z pożytkiem mogły nadal funkcjonować w społeczeństwie coraz bardziej laickim i hedonistycznym, egocentrycznym , konsumcyjnym i materialnym. Uciekanie od wartości absolutnych prowadzi do nihilizmu. Jesteśmy świadkami pogłębiania sie tendencji nihilistycznych, co przewidział Fryderyk Nietzsche. W Europie wzrasta ilość likwidowania świątyń katolickich. Szerzą się negatywne opinie o hierarchach kościelnych i szeregowych kapłanach, mające na uwadze szkodzenie Kościołowi i to zbiera rezultaty w postaci coraz mniejszej liczebności wiernych w świątyniach. Jedna pani drugiej pani już nie szepcze na ucho, ale głośno trąbi o wyczynach proboszcza czy wikarego z ich parafii i to też jest efekt masowej nagonki na księży, a nie wyłącznie grzesznego ich zachowania. Przed laty do mojej parafii trafił młody kapłan. Pełen twórczego duchowego zapału przystąpił do pracy, zyskując sympatię parafian. Pozytywnie rozpisywała się później o Nim prasa . Ksiądz , już jako proboszcz, zasłynął jako społecznik.
Fragment tekstu z portalu - "Idziemy" - "Ks. Mariusz Koluczek ze Szczecina. Choć ich działania dotyczą różnych wymiarów, to nie robią tego dla rozgłosu medialnego, dla sławy, ale dla Jezusa. Pokazują, jak realizować przykazanie miłości Boga i bliźniego w praktyce. Są dobrymi ojcami, którzy zauważają potrzeby swoich parafian.
Z BOGIEM W PRACY
W Szczecinie w wyniku restrukturyzacji pracę straciły blisko 4 tys. osób. Choć wiele z nich korzystało z programu „Wsparcie dla pracowników sektora budownictwa okrętowego dotkniętych negatywnymi skutkami restrukturyzacji”, to jednak blisko tysiąc osób nie mogło znaleźć zatrudnienia. Proboszcz z „okołostoczniowej” parafii św. Stanisława Kostki ks. Mariusz Koluczek nie pozostał obojętny. – Na terenie parafii mieszka wiele osób związanych z morzem, ze stocznią, rybołówstwem. Kiedy kilka lat temu upadła stocznia, przedsiębiorstwa kooperujące i inne zakłady pracy, wiele osób zostało bezrobotnych, sfrustrowanych, rozbitych wewnętrznie. Kiedy chodziłem po kolędzie, rozmawiałem nie tylko o życiu religijnym, ale także o ich codziennych troskach – opowiada. – Bardzo często ludzie potrzebujący trafiali do parafii, prosząc o pomoc, oferując gotowość podjęcia pracy przy kościele. Ponieważ w parafii nie ma potrzeby zlecania dorywczej pracy, a nie chciałem odsyłać tych ludzi z niczym, pomyślałem, że trzeba będzie stworzyć zespół ludzi, do których będzie można kierować osoby poszukujące pracy. Tak powstał Parafialny Zespół Pośrednictwa Pracy, który działa w ramach Caritas. Ksiądz Koluczek już wcześniej, na placówce w Płoni, starał się pomagać swoim parafianom w znalezieniu zatrudnienia, ale nie było to zjawisko na tak wielką skalę. Pracę zazwyczaj udawało się znaleźć, bo wspólnota parafialna liczyła zaledwie 1800 osób. Szczecińska parafia liczy 14 tys. ludzi. Dlatego dobrze, że parafianie z życzliwością przyjęli inicjatywę proboszcza i sami dołączyli jako pomocnicy. Do tej pory zgłosiło się ok. 200 osób bezrobotnych. Dla wielu z nich udało się znaleźć propozycję pracy. – Zgłaszaliśmy się do największych zakładów, żeby zapytać, czy nie poszukują chętnych do pracy, szukaliśmy na stronach internetowych, w prasie. Dawaliśmy bezrobotnym listy polecające do instytucji, do których wcześniej się zgłaszaliśmy – podkreśla ks. Mariusz Koluczek. "
Na tym ks. Mariusz nie poprzestal . Jego powołanie dokonuje się teraz na misji daleko od rodzinnych stron. Obecnie przebywa na Kamczatce, gdzie swoją kapłańską posługą wspiera miejscowych katolików. W jakich warunkach mieszka i jak wygląda Jego życie dowiedzieć się można w blogu księdza Mariusza - http://mariokoluczek.blogspot.com/
"Gdzieś na krańcach ziemi "...
Oceńcie sami... Nie brakuje wspaniałych kapłanów, takich , przy których "przyklęknąć" to żaden wstyd.
Z blogu ks. Mariusza :
"ORA et labora
Modlitwa.
Większość czasu spędzam samotnie, lecz nie jest to do końca prawdą. Nie jestem sam, jest ze mną Jezus!
Jest dniem i nocą, nawet bardzo blisko bo moje łóżko jest oddalone od tabernakulum o niespełna 2 metry. Dzieli nas tylko sufit. Gdy byłem kiedyś w świątyni hinduskiej zauważyłem, że kapłan miał posłanie zaraz obok ołtarza bóstwa, pomyślałem wtedy - jakże by było dobrze spać tak blisko Jezusa.
Gdy jest się samemu przez długi okres, to zaczynasz rozmawiać sam ze sobą w myślach - zauważyłem że coraz częściej rozmawiam po rosyjsku. Przede wszystkim jednak, przy każdej okazji rozmawiam z Bogiem.
Modlitwa zaczyna i kończy dzień. Eucharystia, półgodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, różaniec, koronka do Miłosierdzia Bożego, liturgia godzin - brewiarz, wyznaczają ramy życia codziennego.
W wymiar życia duchowego wchodzą także spotkania z parafianami: wspólny "czaj" po Mszy św., katecheza indywidualna dla dorosłych i dzieci, rozmowy duchowe, spowiedź święta, odwiedziny starszych w domach. Rozmowy z gośćmi którzy zatrzymują się przy kaplicy i grocie Maryjnej, stają się okazją opowiedzenia o wspólnocie katolickiej na Kamczatce i przybliżenia znaczenia znaków znajdujących się w kaplicy: tabernakulum, postać Jezusa na krzyżu z rysami twarzy koriackiego mężczyzny z rdzennego ludu zamieszkującego Kamczatkę, figura Matki Bożej Fatimskiej czy też zdjęcia i relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus."

 

DSC09070.JPG... z Internetu

 

Na zakończenie słowa o kapłaństwie św. Jana Pawła II :
"Historia mojego powołania kapłańskiego? Historia ta znana jest przede wszystkim Bogu samemu. Każde powołanie kapłańskie w swej najgłębszej warstwie jest wielką tajemnicą, jest darem, który nieskończenie przerasta człowieka. Każdy z nas kapłanów doświadcza tego bardzo wyraźnie w całym swoim życiu. Wobec wielkości tego daru czujemy, jak bardzo do niego nie dorastamy.
Powołanie jest tajemnicą Bożego wybrania: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał" (J 15,16). "I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron" (Hbr 5,4).
"Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię" (Jr 1,5). Te natchnione słowa muszą przejąć głębokim drżeniem każdą kapłańską duszę.
Dlatego też, gdy w różnych okolicznościach - na przykład z okazji kapłańskich jubileuszy - mówimy o kapłaństwie i dajemy o nim świadectwo, winniśmy to czynić w postawie wielkiej pokory, świadomi, iż Bóg nas "wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski" (2 Tm 1,9). Równocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że ludzkie słowa nie są w stanie udźwignąć ciężaru tajemnicy, jaką kapłaństwo w sobie niesie. "

  


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jezus jest mym przyjacielem...

środa, 07 września 2016 1:32

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

 

...

Art. Iwan Szyszkin

a szyszkin.jpg...

 

Przypadkowo natrafiłam na piosenkę - "Jezus jest mym przyjcielem", wysłuchałam i pomyślałam właśnie tak - "Jezus jest mym przyjacielem... Jezus jest obrońcą mym ... Jezus jest mym Zbawicielem, zawsze chcę przebywać z Nim..." Właśnie tak nie inaczej. Co znaczą słowa, że Jezus jest mym przyjacielem i że chcę zawsze z Nim przebywać ? Te słowa brzmią jednoznacznie i wyrażają to , o czym mówią . To są słowa konkretne i stanowią jakby moją wizytówkę, określają mój światopogląd, kierują mną i nadają sens memu ziemskiemu życiu. Dosłownie pojmuję to, czego Bóg ode mnie oczekuje, więc postępuje zgodnie z Jego przykazaniami. Nie szukam wymówek, ani nie usprawiedliwiam się, stawiam sobie wymagania, nie uciekam od obowiązków, nie przeinaczam Słowa Bożego dla własnych potrzeb, godzę się z trudnościami, chociaż zdarza się , że się przeciw nim buntuję. Nie gromadzę w sobie nedatywnych uczuć . Przebaczam. Jestem przyjaźnie nastawiona do wszystkich, co nie znaczy, że nie widzę i nie karcę złych zachowań... Zdarza się , że w swojej ludzkiej ułomności popełniam błędy , ale ogólny rys mego postępowania jest zgodny z Boskim rozporządzeniem. Nie czuję się z tym źle, wręcz przeciwnie, jest mi z tym dobrze. Źle czułabym się , gdybym sprzeniewierzyła się Jezusowi. I to nie jest ani dewocja , ani obłuda. To jest to , co we mnie jest - Boża Siła, Opieka i Spokój. Pewnie dlatego ciągle we mnie pełno radosnych uniesień mimo nieustannych życiowych bolączek... Odnajduję Boga tam , gdzie miłość , nadzieja, dobro i radość. Wystarczy pozbyć się złości, nieżyczliwości, zazdrości, wszystkiego tego, co niszczy człowieka, zobaczyć w bliźnim oblicze Boga, by poczuć się lepiej. To wcale nie jest trudne, poczuć się ponad to wszystko, co niesiesie zniszczenie i śmierć . Wystarczą dobre chęci, rezygnacja z samolubnych oczekiwań i dobre uczynki, by poczuć w sobie działanie Ducha Świętego i by dzięki Niemu, z poczuciem nieustającej wolności, jak ptaki niebieskie unosić się w przestrzenie miłości i wolności. Kto tego nie pojmuje , nigdy ani szczęśliwy , ani wolny nie będzie. Jedno pewne - demokracja nikomu szczęścia nie da . Bez Boga nie ma prawdziwej wolności. Zniewolona dusza do Nieba się nie uniesie.


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

"Daj Bóg dobry dzień" ...

niedziela, 04 września 2016 18:58

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

 

...

 

1płaszczyzny2.jpg...

 

Zastanawiam się ... Co za poziom "tych ludzi" ( mam na myśli pewne określone typy),  jeśli  ci ludzie ani trochę nie zasługują na miano człowieka... ? Co tu pytać o poziom, gdy go nie ma! Skąd się tacy biorą? Ilekroć skusi mnie, by przeczytać komentarze pod różnymi tekstami i w różnych miejscach, to mam mieszane odczucia i z góry negatywny odbiór tych zapisanych do odczytu treści domorosłych znawców wszystkiego. Z grubsza tego rodzaju autorów wpisów podzielić można na dwie grupy.  Można też podzielić je na podgrupy ale po co... ?   Do pierwszej kwalifikują się prymitywni, w słowie i  w formie oraz w ortografii,   powszechnie występujący,  niedouczeni hejterzy, natomiast w drugiej -  ci z "wyższej półki", inspirujący do wywierania wpływu, zadufani w sobie tzw. inteligenci, którzy  ironizując, zwykli o sobie mówić, że są "gorszego sortu" ( tak ich przecież ubodło pewne sformułowanie, że obnoszą się z nim jak gospodyni z lepem na muchy ...).  Ci pierwsi, nieudacznicy w każdym calu, wyżywają się do woli, dając upust swoim niskim instynktom. Drudzy, pewni swoich racji, sposobem przekazu wcale  nie ustępują tym pierwszym, bo ani w wulgarnym nazewnictwie, ani w obrażaniu nie są delikatniejsi, a nawet dosadniejsi  i co najwyżej należałoby się od nich spodziewać,  przynajmniej w miarę,  kulturalnego przekazu.  Nie doświadczysz tego jednak ani na internetowych rynkach, podwórkach , w ogródkach czy  w tych aspirujących do salonów przybytkach ( salon jest tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest salonem, odwiedzają go ci, którzy mają taką potrzebę , niekoniecznie trzeba podpowiadać , gdzie kto ma bywać ...) Jedni i drudzy szerzą mowę nienawiści podszytą własnymi frustracjami i ułomnymi cechami charakteru.  Przychodzi ktoś do czyjegoś domu i stwierdza, że jest to dom z "duszą". Podobnie ma się z treściami wyrażanymi przez poszczególne osoby. Te treści też miewają swoją "duszę" . W zależności od tego, jaka treść , taka "dusza" , która automatycznie kojarzy się z daną osobą . Cybernetyczna przemoc niesie za sobą nie tylko niesmak ale też poważne szkody wychowawcze, bo jako  nośnik negatywnie wyrażanych  poglądów wypacza prawidłowe komunikowanie się interpersonalne i społeczne, z czego zdawać sobie powinni sprawę przedstawiciele  bardziej rozwojowo rozgarnięci, lecz oni w swej bezmyślnej ślepocie i zacietrzewieniu politycznym  tego absolutnie nie zauważają . Śmieszy, gdy sami posługując się najgorszymi metodami w celu ośmieszenia i zdyskwalifkowania przeciwników, wypominają innym to, w czym sami przodują ...  Mołabym posłużyć się konkretnymi przykładami, ale powstrzymam się od tego... Ambicje kabareciarskie jak najbardziej należy przejawiać , ale pod warunkiem , że nie przekracza się granicy dobrego smaku. Tak samo z krytykowaniem, wyrażaniem niezadowolenia  i z przekonywaniem o swojej racji. Wchodzę do czyjejś przestrzeni , a tam od progu wieje niezdrową wrogością,  nie jest to przyjemne.  Ktoś powie - nie wchodź tam i nie narzekaj.  Moje odwiedziny w takich miejscach pozwalają na głębszą analizę zachowań człowieka...  Kto mieczem wojuje , od miecza ginie. Większość źle reaguje na krytykę . Wystarczy pomyśleć , co  byłoby, gdyby takimi czy innymi inwektywami, wyuzdanym sarkazmem, wymyślną karykaturą obdarzono autora czy autorkę zatrutych jadem paszkwili... Miałam zamiar napisać co innego, miało to być nawiązanie do aktualności, wyszło spod klawiatury  to ... Nie będę dzisiaj do tego tekstu wprowadzała innych treści, dodam tylko, że tego rodzaju komentarze , o których dzisiaj wspomniałam , wywołują u mnie odruch wymiotny.   Ostatnio jakoś częściej  mnie ta dolegliwość  dotyka. Wczoraj wyrzuciłam do kosza kanapki z  wędzoną makrelą.  Podobny los spotkał smażonego pstrąga. Nie mogłam przełknąć ryby , bo przypomniał mi się sugestywny obraz z  internetowej fotki , na którym w rozbebeszonej rybie aż roiło się od robaków... Jak jedno z drugim skojarzyłam, od razu mnie "chwyciło"... Oby mi to przeszło... Od kiedy w tv oglądam programy kucharskie i widzę , jak kucharze przygotowują potrawy, nie mogę niczego skonsumować  w restauracji. . . Powoli kaleką się staję z powodu ludzkich ułomności... " Daj Bóg dobry dzień "  i  proszę, spraw , by zginęła pomroczność ,a pojawiło się światło w zakażonych nienawiścią umysłach...


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Aktualne i refleksyjne

środa, 31 sierpnia 2016 17:14

 

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

Z okazji  rocznicy Sierpnia'80 weszła taka, o nie najlepszej reputacji w przeszłości..., jedna pani, na arenę publiczną i nadawała , co ślina na język przyniosła, plująca słowotokiem w stylu jej przywódcy - "Nie o taką Polskę walczyłem..." Jasne, że nie o taką, skoro rozkwitała w najlepsze współpraca z komuną i jej następcami. Na nic gadka Wałęsy o systemach i demokracji, jeśli to mowa drętwa i ani spójna, ani prawdziwa, ani rokująca poprawę, co najwyżej znaczne pogorszenie. "Dzisiaj jesteśmy na czuwaniu... Będę proponował rozwiązania, ja się z tym co dzieje się teraz nie zgadzam, trzeba polską demokrację naprawić, trzeba wracać do systemu... ".  Nie byłoby Lecha bez rymu bezpieka... Niektórzy pragną zaistnieć na siłę... Nie wystarczy im to, co zwróciło na nich uwagę . Sami na siebie ściągają sztormowe fale. Dziwić się nie dziwić . By ogień nie zgasł, trzeba go ustawicznie podsycać . Z informacji "GS" - "Na obecnej władzy, a szczególnie prezesie PiS, Jarosławie Kaczyńskim, nie pozostawiła przysłowiowej suchej nitki. " - Kto taki ? Sławna tramwajarka - Henryka Krzywonos. 
http://www.gs24.pl/wiadomosci/szczecin/a/dzialacze-kod-na-placu-solidarnosci-w-szczecinie-wideo,10571556/
Moźe znaleźć "paragraf" na krzykliwą posłankę ?
Z Twittera - 

Interia Fakty : "Jak informują Wirtualne Media w nocy z wtorku na środę zmarła Beata Kolis, w ostatnich miesiącach działaczka i rzeczniczka prasowa Komitetu Obrony Demokracji, a wcześniej przez kilkanaście lat dziennikarka Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.
http://fakty.interia.pl/polska/news-zmarla-wspolzalozycielka-kod-u-beata-kolis,nId,2261176#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

 To ta? Niech spoczywa w pokoju ale miesiąc temu życzyła innym śmierci. 

Wpis z portalu społecznościowego - 

"

..."

swieca_znicz_czerwony


"fakt 24pl." - "Niestety, przeciwnicy KOD nie uszanowali informacji o śmierci założycielki tego ruchu. Na Twitterze ukazały się pełne nienawiści wpisy. Przeciwnicy KOD wyrażali radość z jej odejścia. Życzyli też śmierci Mateuszowi Kijowskiemu, liderowi KOD. " :
"
Nie bez powodu zestawiłam te dwa komentarze z portalu społecznościowego... Pozostawię je bez komentarza. 
Pomódlmy się w intencji śp. dziennikarki Beaty Kolis - Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie...
Ostatniej nocy, gdy oglądałam film, o g. 1, 33 z mojej kuchni doleciał odgłos rozbitego szkła, jakby coś spadło i rozbiło się na posadzce. Okazało się , że na parapecie stoi rozbita niemal na równe dwie części ozdobna salaterka w kształcie łódki w śliwkowym kolorze. Moja ulubiona miseczka... Myłam ją w ciągu dnia, była cała, nie miała śladów pęknięcia, więc jak to się stało, że tak się rozbiła? Uznałam, że to jakiś znak... Przejęłam się, że może się coś nieprzyjemnego zdarzyć . Mnóstwo myśli przesunęło się w umyśle, wyobraźnia podpowiadała najgorsze scenariusze... Wieczór minął mi miło w towarzystwie sympatycznego człowieka... A tu nagle takie coś... Bywało, że takie niespodziewane i niewytłumaczalne odgłosy były zapowiedzią tragicznych zdarzeń to i stąd ten niepokój ... Żyjemy sobie beztrosko, gromadzimy, cieszymy się stanem posiadania, aż nagle dostajemy "obuchem w głowę "... Czy ofiary ostatniego trzęsienia ziemi spodziewały się, że w jednym momencie stracą wszystko ? Szczęście w nieszczęściu mieli ci, którzy ocaleli... Co z tymi , którzy zginęli? Czy ich dusze nie błąkają się z powodu nagłej, niespodziewanej śmierci? Co z Polakiem zamordowanym w Anglii prawdopodobnie z pobudek rasistowskich? Na pewno nie spodziewał się, że Go zamordują . Pojechał do Anglii, by dorobić się majątku a tu taki przykry wybryk losu... Polacy chcą być szanowani w innych krajach, są oburzeni, gdy traktuje się ich jak niewolników, ci sami Polacy w stosunku do obcych też mają uprzedzenia rasowe i narodowościowe... Ba, oni nawet do swoich mają podobną " taktykę niszczenia", gdy ci "swoi" żyją nie według ich, tylko według  swoich zasad. Prawda, że to nic dobrego, gdy nie szanuje się bliźniego jak siebie samego? Czy takie zdarzenia jak te ostatnie nie są znakami, mającymi nam coś uświadomić ? Dlaczego nie odczytujemy ich zgodnie z tym, co ze sobą niosą? Czy przypadkiem nie bagatelizujemy poważnych spraw, bo uciekamy od tego co niewygodne? Zapominamy o tym, że wystarczy moment, by wszystko w naszym życiu powywracać do góry nogami.

 

 


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

PRAWDZIWY PATRIOTYZM NIE W MODZIE, oberwało się prezydentowi Dudzie...

wtorek, 30 sierpnia 2016 1:01

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

PRAWDZIWY PATRIOTYZM NIE W MODZIE, oberwało się prezydentowi Dudzie...


Z doniesień prasowych... :
1. "GW"
" Aż 70 lat trzeba było czekać na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 roku. O ile do 89 roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali "Inkę" i "Zagończyka", to przecież po 89 roku teoretycznie nie - mówił w niedzielę w Gdańsku prezydent Andrzej Duda na pogrzebie zamordowanych przez UB żołnierzy podziemia.
To nie było przejęzyczenie, lecz starannie wypracowana aktorska scenka. Cóż takiego prezydent Rzeczypospolitej właściwie powiedział? To mianowicie, że państwo winne zamordowania "Inki" i "Zagończyka" różni się w..."
2. "Newsweek"
"Nie tylko Radomir Szumełda został zaatakowany podczas uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”. Rozmawialiśmy z panią Małgorzatą, działaczką KOD, która także była w niedzielę pod gdańską Bazyliką. Nasza rozmówczyni twierdzi, że została ..."
3. "Fakt.pl"
"... w niedzielę w Gdańsku żegnano zakatowanych przez peerelowskie służby Danutę Siedzikównę ps. "Inka” oraz Feliksa Selmanowicza ps. "Zagończyk". W uroczystościach pogrzebowych udział wzięli przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Wśród nich byli m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło. Nie zabrakło także Lecha Wałęsy, który nieco odbiegał strojem od pozostałych gości, a w pewnym momencie ostentacyjnie wyszedł z uroczystości. Zrobił to przed jej zakończeniem."
4. nowahistoria.interia.pl
"Danuta Siedzikówna i Feliks Selmanowicz doczekają się wspólnego pogrzebu dokładnie 70 lat po tym, jak w gdańskim areszcie UB zostali zamordowani przez funkcjonariuszy komunistycznego reżimu. Naczelnik gdańskiego oddziału IPN profesor Mirosław Golon zaznacza, że "Inka" i "Zagończyk" zginęli w Gdańsku, i dlatego - jak mówi - to miasto polskiej wolności dziś oddaje im hołd. "Człowiek zawsze ma jakiś związek z miejscem, w którym się urodził i z miejscem, w którym zmarł lub zginął. Oni w Gdańsku zostali zamordowani, oni tu ponieśli śmierć na służbie, dlatego to Gdańsk jest zobowiązany ich upamiętnić. Oni są gdańszczanami" - tłumaczy profesor Golon."

 

0005KFCC3NYVJ1JM-C102.jpg..

 

PRAWDZIWY PATRIOTYZM NIE W MODZIE, oberwało się prezydentowi Dudzie...


Temat mego dzisiejszego wpisu to - PRAWDZIWY PATRIOTYZM NIE W MODZIE, oberwało się prezydentowi Dudzie...


Od kogo się oberwało to oberwało, oczywiście od antypatriotów , bo tylko oni mogli ten przekaz odebrać przekrętnie, bowiem prawdziwym patriotom przemówienie prezydenta Dudy bardzo się podobało. Wygłoszone z patosem i z silnym przekonaniem jak i z emocjonalnym, osobistym, płynącym prosto z serca słowem, u tych, którzy czują się i są niekłamanymi patriotami, to przemówienie wywołało niejedeną łzę. Zadzwonił do mnie bratanek i zapytał - ciociu, zapewne oglądasz pogrzeb Inki, słyszałaś jak dobitnie i pięknie mówił prezydent Duda? My z Tatą wzruszyliśmy się do łez... Jakże wiele mówi to spontaniczne wyznanie i jakże nie pasuje do oskarżeń tych, którym nie " na rękę" wygłoszone treści ... Też podobnie zareagowałam. Wielkie brawa za tę mowę , Panie Prezydencie! Kiedy naród zapomina o tych, którzy przelali swoją krew za wolną Ojczyznę , przestaje być narodem, a staje się sługusem obcych... Krzewienie wartości jest warunkiem przetrwania narodu. Pojawienie się KOD - u podczas uroczystości to nic innego jak brudna prowokacja dążąca do sprowokowania zamieszek i bzdurne tłumaczenia o wyciąganiu ręki na znak pokoju są jedynie perfidnym udawaniem . Zachowanie Lecha Wałęsy poniżej pasa... Zamierzał okazać lekceważenie dla poczynań PiS-u, a uderzył w siebie samego, wywołując odwrotny skutek, to lekceważenie spadło na niego, bo jak szanować kogoś za takie grymaśne wybryki jak u kilkuletniego, kapryśnego dziecka albo u zdzieciniałego starca ? Dziecku i starcowi można i trzeba wybaczyć , Wałęsie też , ale niech się opamięta ! Taka postawa, jaką zademonstrował po raz kolejny, nie pasuje do wizerunku byłego prezydenta. Dlaczego ten człowiek tak bezmyślnie sam się pogrąża? Żal takiego, zwłaszcza że kiedyś budził sympatię . Duma, pycha, która rozpiera człowieka od środka , jest dla niego samego największym wrogiem. Przydałoby się więcej skromności i szacunku do innych... Niezrozumiała też jest reakcja Lecha Wałęsy na spotakanie z papieżem Franciszkiem w czasie ŚDM , wybrał spotkania w Bydgoszczy i Toruniu... O czym to świadczy? Jakie mniemanie ma o sobie ? Ważniejszy od Ojca Świętego? Nie ma wielkości tam, gdzie małość na pierwszym planie...

  

...

 

A teraz paciorek i do łóżka...


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Papież Franciszek jest spoko"

piątek, 26 sierpnia 2016 21:42

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

  

...

 

franciszek_przerac5bcony.jpg...

 

??? ...

Papież Franciszek jest "spoko".

Jest , jak jest. I dobrze, i źle. A przy tym dzieje się , dzieje... Zarówno w indywidualnych przypadkach jak i w społeczeństwie. To podobnie jak z pogodą , chmury i deszcz, słońce, ciepło , a jak słoneczne dni to i plaża... Czy mamy na to wpływ, że jest , jak jest, że dzieją się rzeczy jakby wyjęte z filmu grozy - wojny, zamachy , trzęsienia ziemi... ? Wydaje się , a pewnie jest to i pewnik, że wszystko to , co dzieje się , z góry zaplanowano. Ktoś rozrzuca kości. Zatem - KOŚCI RZUCONE! Jak je pozbierać , by tworzyły jedno? Niby wszystko jasne, ale tak naprawdę rzuty mogą być zakamuflowane przemyślnie , jak to zdarza się przy rzucie kostkami. Mogą być rzucone z rozmachem, powoli, uczciwie albo podstępnie. To zależy, kto nimi i jak operuje... Gracze bywają różni. Świadomi swej wygranej, oszuści, naciągacze ale też rzetelni, pomijając w tym zakresie siłę Najwyższą, która manewruje według własnych ustaleń nieczytelnych i tajemniczych znaków, które trudno zrozumieć zwłaszcza gdy irracjonalne , ci różni matacze , mistyfikatorzy i ci sprawiedliwi uczestniczą w rzutach kostkami. W konsekwencji jedni mają szczęście , drudzy wpadają w nieszczęście. Dla jednych pełne przepychu pałace, dla tych drugich kwatery na cmentarzach za życia i po śmierci... Prześladuje mnie obraz, w którym ludzie swoje życiowe miejsce mają na nagrobkach w cmentarnej scenerii. Co rusz coś nas zaskakuje. Takie powszechne rozmazanie wszystkiego co dotyczy ludzkich spraw. Często coś zadziwia i to bardzo. Ustawicznie też zadaję sobie pytania - jak mogą ludzie mieszkać na cmentarzach, gdzie domem dla nich jest nagrobek ? Jak można piecioletnią dziewczynkę wydać za mąż za "starego grzyba"...? Skąd biorą się pedofile? Dlaczego kobiety zadają się z przestępcami? Jak można ściąć nożem głowę człowiekowi? Jak można nie udzielić pomocy ofiarom wojny ? I jak nie można kochać papieża Franciszka za Jego skromność , rozsądek, odwagę , otwartość , służbę Bogu i ludziom, za Jego prawość i wierność ewangelicznym prawdom ? Jak można o cokolwiek oskarżać człowieka żyjącego według Chrystusowych wskazówek? Ludzie to mają do siebie, że albo nie rozumieją w czym rzecz, albo snują niedorzeczne teorie w oparciu o fałszywe założenia w przekonaniu, że mają rację , gdy tej racji tyle co nic. Zatrważające to gdy źle o swoim papieżu mówią katolicy, a jeszcze gorzej, gdy krytykują Go duchowni, winni Mu posłuszeństwo. Jak można mieć za złe Ojcu Świętemu, że nie ulega utartym przez wieki wątpliwym zwyczajom noszenia ustalonego uniformu? Chodzi w nie takich butach, które rzekomo przystoją papieżowi, na "domiar złego", te wysłużone zrębem czasu, buty, osobiście zanosi do szewca w celu naprawy i obnosi się z teczką ze swoimi osobistymi szpargałami, i nie przywiązuje wagi do bogacenia się kosztem innych, odwiedza niepełnosprawnych , więźniów, rozumie problemy rozwodników, nawołuje do szacunku drugiej osoby, wzgardził papieskimi apartamentami, posila się w towarzystwie zwykłych ludzi a nie w elitarnych kręgach? Co w tym złego, jeśli nie dobrego? Komu to przeszkadza? Jak to komu? Tym , którzy przywykli do rozpasnego życia i teatralnej charakteryzacji i płytko myślą ! Tylko zniewoleni przez swoje ego ludziom przeszkadza to, co w każdym człowieku wydawać , mogłoby się za normalne, czyli czyjaś dobroć rozumiana dosłownie. Papież Franciszek jest nosicielem idei Chrystusa, Jego wiernym uczniem i naśladowcą . Zarzucanie, że zwracając się do młodzieży powiedział - "dobry wieczór" i rzekomo nie uklęknął przed obliczem Jasnogórskiej Pani ( może ma chore kolana... ?) , itp. bezsensowne oskarżenia to dowód ograniczenia i prymitywizmu oskarżycieli. Wypaczony niewłaściwymi naleciałościami jest ten, który myśli inaczej, niż tego oczekuje Bóg. Czy liczy się blichtr, złudna otoczka, czy autentyzm? Jeśli jesteśmy dziećmi Jednego Boga, to zachowujmy się tak jak dzieci jednego Ojca i Matki a nie jak wrogo do siebie nastawieni ludzie. Nie wyszukujmy u innych wad według naszego , mylnego uznania. Gdzie w tym wszystkim szacunek i posłuszeństwo wobec Ojca Świętego, Namiestnika Chrystusa, następcy św. Piotra na Ziemi? Czy obecnie wolno bezkarnie wszystkich obrażać ? Komentowanie prozaicznych i takich, mało istotnych szczegółów, jest obmawianiem osoby.
Podsumuję młodzieżowym zawołaniem - "PAPIEŻ FRANCISZEK JEST SPOKO !" , które to stwierdzenie nie tak dawno wpadło mi w ucho, gdy przechodziłam obok grupki młodych ludzi. "Spoko" w ich rozumieniu oznacza kogoś, kto jest w porządku wobec innych , kto umie dzielić się tym, co ma. Taki jest Ojciec Święty. I to jest to, co od razu rzuca się w oczy !
ŚDM pokazały , jakie przesłanie głosi papież Franciszek, i że bezspornie jest wiernym naśladowcą św. Franciszka - " W tym jest dostojeństwo najwyższego ubóstwa, że ono ustanowiło was, braci moich najmilszych, dziedzicami i królami królestwa niebieskiego, uczyniło ubogimi w rzeczy doczesne, a uszlachetniło cnotami."
Przykro mi, gdy czytam o tym, że jest inaczej niż być powinno. Jeszcze bardziej niż przykro jest wtedy, gdy negują, co w papieżu Franciszku jest na miarę złota.
Apeluję o więcej zrozumienia dla chwalebnych poczynań papieża Franciszka i nie zgadzam się z tymi, którzy obrażają Go oskarżaniem o absurdalne herezje i niewłaściwe zachowania. W papieżu Franciszku to jest piękne, że nie wywyższa się i żyje jak większość ludzi, że przemawia do tych ludzi, dzieląc się dobrym słowem, które potwierdza uczynkami miłosierdzia, co świadczy o respektowaniu Słowa Bożego i głębokim szacunku do drugiego człowieka poprzez wychodzenie naprzeciw jego troskom i potrzebom.


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Spiskowa i manipulancka rzeczywistość

wtorek, 23 sierpnia 2016 0:57

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

...

 

tumblr_ob2rw22gwK1ryvq99o1_500 Paweł Kuczyński.gif...

art. Paweł Kuczyński

 

Spiskowa i manipulancka rzeczywistość


Mówią - Bóg rządzi światem. Codziennością najbliższego nam świata rządzą ludzie.
Podobno istnieje coś takiego jak nieformalny rząd światowy, skupiający się wokół grupy Bilderberga, kontynuatorów idei zakonu iluminatów, dążący do zaprowadzenia nowego porządku świata przy wprowadzaniu rozwiązań ekonomiczno - politycznych sprzecznych z wolą społeczeństwa. Klub lub Grupa Bilderberg to międzynarodowe, nieformalne stowarzyszenie skupiające różne środowiska, arystokratów, przedstawicieli kościołów, biznesmenów, bankierów, ważne osobistości m.in. - prezes Banku Światowego James Wolfensohn, żona byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Hillary Rodham Clinton, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, żona Billa Gatesa – Melinda Gatesc, z Polski - Andrzej Olechowski i Jacek Rostowski. Podczas spotkań dzielą się swoimi spostrzeżeniami bez względu na polityczne uwarunkowania. W konferencjach uczestniczą też wybrani dziennikarze zobowiązani do dyskrecji, dlatego nie ma relacji z tych spotkań. . Uczestnicy tego ugrupowania wywodzą się ze starożytnych stowarzyszeń oraz od średniowiecznego związku Weneckiej Czarnej Szlachty (Czarnych Gwelfów). 120 - 150 osób spotyka się raz w roku w różnych miejscach na świecie. Encyklopedyczne źródła podają - ( wybrałam niektóre ze spotkań...) :
1954 (29–31 maja) – Hotel de Bilderberg w Oosterbeek (Holandia)[17]
1955 (18–20 marca) – Hotellerie Du Bas-Breau w Barbizon (Francja)[17]
1955 (23–25 września) – Grand Hotel Sonnenbichl w Garmisch-Partenkirchen (RFN)[17]
1956 (11–13 maja) – Hotel Store Kro we Fredensborg (Dania)[17]
1957 (15–17 lutego) – King and Prince Hotel w St. Simons Island (Georgia, USA)[17]
1957 (4–6 października) – Grand Hotel Palazzo della Fonte w Fiuggi (Włochy)[17]
1958 (13–15 września) – Palace Hotel w Buxton (Anglia, Wielka Brytania)[17]
1959 (18–20 września) – Çinar Hotel w Yeşilköy (Stambuł, Turcja)[17
------------------
2007 (31 maja – 3 czerwca) – Ritz-Carlton Hotel w Şişli (Stambuł, Turcja)[22]
2008 (5–8 czerwca) – Westfields Marriott w Chantilly (Wirginia, USA)[22]
2009 (14–17 maja) – hotel Astir Palace w Vouliagmeni (Grecja)[17][22]
2010 (3–6 czerwca) – Sitges (Hiszpania)[23]
2011 (9–12 czerwca) – Sankt Moritz (Szwajcaria)[24]
2012 (31 maja – 3 czerwca) – Chantilly (Wirginia, USA)[17]
2013 (6 czerwca – 9 czerwca) – Grove Hotel w Watford (Wielka Brytania)[25]
2014 (29 maja – 1 czerwca) – hotel Marriott w Kopenhadze (Dania)[26]
2015 (9–14 czerwca) – Telfs (Tyrol, Austria)[27]
Grupa ta nie istnieje formalnie, więc nie ma w niej członkostwa, ma jednak swoje biuro. Inicjatorem pierwszego spotkania był wpływowy polski polityk i emigrant Józef Retinger. Pierwsze spotkanie odbyło się w 1954 r. w holenderskim Hotelu de Bilderberg (stąd nazwa grupy) w Oosterbeek. Inicjatorem tego spotkania był wpływowy polski polityk i emigrant Józef Retinger. W tych spotkaniach uczestniczy też Zbigniew Brzeziński, założyciel grupy postronnej. Przeciętny obywatel nie ma pojęcia o tym, co tak naprawdę dzieje się poza zasięgiem tego wszystkiego, co podawane jest do publicznej wiadomości, dlatego snuje różne teorie, kierowany polityką strachu, domysłami i niepewnością. Niemców po wczorajszym komunikacie medialnym ogarnęła panika. Nie wiedzą, co wkrótce może się wydarzyć, są niespokojni i wymyślają różne powody takiego rozporządzenia, w ich odczuciu może to być zmiana waluty ( euro traci na wartości), może to być atak terrorystyczny na większą skalę albo wojna domowa wywołana decyzjami kanclerz Merkel. Media podały informację pochodzącą ze źródeł rządowych, że obywatele mają zaopatrzyć się w zapasy wody i żywności na okres 10. dni i to wywołało niespokojne nastroje w całych Niemczech. W najbliższą środę mają uzyskać więcej informacji na ten temat. Ludzie są niezadowoleni z przyjmowania imigrantów na tak dużą skalę , uważają , że stanowią oni niebezpieczeństwo i powodują ubożenie kraju. Przerażeni są coraz liczniejszymi atakami rozbójniczymi z ich strony, mowią o kradzieżach, gwałtach, rozbojach. Dotąd bezpieczne ulice, parki i sklepy stały się niebezpieczne... Nie napawa to optymizmem. O tym, że tak jest, dowiedziałam się od Polaków miszkających w Niemczech, którzy już szykują polskie paszporty, by w razie czego bez przeszkód wyjechać do Polski.


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Polak jest , jaki jest...

piątek, 19 sierpnia 2016 23:23

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

To ja... Pewnie _"trochę" starsza ... Pewnie więcej , co dla niektórych..., niż tylko trochę starsza...  Obecnie mam długie włosy, wbrew temu , co sądziłam wcześniej, że kobieta im starsza , powinna mieć krótsze włosy... 

Ja zawsze wszystko na przekór... Te długie włosy mnie odmładzają , tak czuję..., a to przecież ważne dla kobiety...,Tak się widzę ... Czasami mam rozpuszczone (włosy), najczęściej spięte w kok, wtedy wyglądam elegancko, jak stwierdziła ostatnio moja pięcioletnia wnuczka. 

Nie potrafię wprowadzić aktualnej fotki... Nie jest tak, że wszystko potrafię ...

Jedno niezbite - nie zamierzam pisać inaczej, niż myślę  ! 

 

_ciemna jes noc.jpg...

 

https://youtu.be/FNKHxgWFgDI
: Http://goo.gl/oYUIq7
افاد مراسل أورينت نيوز عن استشهاد خمسة وعشرين مدنيا وجرح ثلاثة وعشرين آخرين في ثلاث غارات جوية روسية على الأحياء السكنية في مدينة إدلب , كما استشهد أربعة أطفال بينهم رضيع , وجرح آخرون , إثر قصف الطائرات الحربية الروسية مدينة معرة مصرين بريف المدينة ...
إعداد : محمد عبيدات https://youtu.be/AGiSb2EuXc8
Reporter Orient News powiadomiła o śmierci dwudziestu pięciu cywilów i dwudziestu trzech rannych na skutek trzech rosyjskich nalotów w dzielnicach mieszkaniowych w mieście Idlib , również poinformowała o zabitych czworgu dzieciach , wśród nich znajdowało się niemowlę , a inne dzieci zostały ranne , po zbombardowaniu przez rosyjskie samoloty wojskowe miasta Maaret...
https://gloria.tv/video/jEwaZqd5KLPuJjSptex72duQE
Podobnych informacji jest mnóstwo. Dzień po dniu takich tragicznych informacji coraz więcej i więcej... A większość Polaków ogarnia znieczulica i otępienie, czego świadectwem milczenie albo komentarze, jakie ukazują się pod moimi tekstami. Mi, to obojętne, jak kto reaguje, bo sam sobie wystawia laurkę ... Pomyślę sobie o takim i poszufladkuję ... Szufladek u mnie niezliczona ilość ( dosłownie i w przenośni) ! To mi "wisizm" w tym przypadku nawet sprzyja...
"Weszłam" w spór emigrancki" z niektórymi komentatorami. Jakże by inaczej... To ciągnie się za mną od dzieciństwa, nie komentatorzy a niezrozumienie. Zawsze żywo reagowałam , gdy komuś działa się krzywda i zaznaczam , nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, zwykła , ludzka empatia, która przyznaję , najczęściej obraca się przeciwko mnie, czego nie jestem w stanie pojąć. A więc nie jest tak, że mnie oskarża się , że jestem z tych, co mniemają o sobie, że wszystko wiedzą ... Nie, nie sądzę tak o sobie, bo wiem, że nic nie wiem o tym , o czym wiedzieć chciałabym, co jednocześnie nie jest równoznaczne z tym, że wiedza moja w różnych kwestiach jest zerowa ( informacja dla tych, którzy na siłę chcą udowodnić , że jest inaczejniż jest)...
Jestem katoliczką . Urodziłam się w rodzinie katolickiej. Otrzymałam radykalne katolickie wychowanie. To wolno, a tego nie wolno ! I basta! Przy tym naturę mam , jaką mam... Jedno z drugim dało taki, nie inny efekt. Wiemy, że wychowanie nie zawsze gwarantuje poprawność . Często popada w konflikt z naturą . Stąd w poprawnych relacjach rodzinnych i w samych, normalnych rodzinach zdarzają się wykolejeńcy. Mnie wychowanie nie wykoleiło, jedynie umocniło. Dlaczego o tym piszę? Cel uświęca środki. Chcę być lepiej zrozumianą . . .
Mniej istotne to, co we mnie siedzi... Istotne to, że jeżeli piszę , że trzeba przyjąć uciekających od wojny, to znaczy, że trzeba przyjąć . Co ważniejsze dbałość , za przeproszeniem, o mój własny tyłek , czy pomoc bliźniemu ? 

Wybieram to drugie nawet kosztem życia... 

 

Dziwi...


Dziwi to, że Polacy doświadczeni II wojną światową,
okaleczeni, zranieni, prześladowani, mordowani,
że oni , ci Polacy , o tym zapomnieli...
Chcieli zapomnieć , to nie pamiętają...
Nie pamiętają ? Czyżby?
Pamiętają ! A jakże!
Bo niby skąd te wszystkie pomniki pamięci?
Auschwitz i Żołnierze Wyklęci?
Pamiętją ! A jakże!
Stryjek był w lagrze, ciotkę do gazu posłali,
dziadka zastrzelili, babcię torturowali.
Ktoś tam Żyda uratował ...
Jest z czego być dumnym !
Przecież Auschwitz to nie polski obóz zagłady...
O Jedwabnem lepiej przemilczeć ...
Też nie wspominać wędrówki ludów ...
Polak zbyt dumny gdy poszkodowany
nie szuka pomocy u obcych...
A jakże !
Na tyle cwany, że za chlebem wyrusza za oceany...
Nieważne , że w ojczyźnie wakaty, Polak chce być bogaty!
Wszystko mu się należy - worek złota i biały kołnierzyk!
Jak trzeba niezły z niego żołnierzyk.
Żyje po to, by panem być,
nie po to by zadawać się z obcych chołotą ,
która to w wojennej zalewie pragnie w Polsce poczuć się jak u siebie...
A sio, precz stąd, muzułmańska zarazo,
co zamierzasz polskie plemię zanieczyścić skazą...
Polak zapomniał.
Polak nieczuły.
Szuka w całym dziury!
Niech się pozagryzają jak szczury.
A gdzie Bóg w tym nieszczęsny patrioto?
Najbardziej siebie splamisz własną niecnotą !

Cdn. - Krystyna

PS. Celowo nie odwoływałam się do Pisma Świętego ani do wielkich tego świata. 

By było milej , zakończę tangiem.. 

 

...

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Święto i codzienność ...

poniedziałek, 15 sierpnia 2016 2:57

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

Nie można nie wspomnieć o dzisiejszym święcie...


Reni, Guido - Himmelfahrt Mariae - 1642.jpg

 

Reni, Guido - Himmelfahrt Mariae - 1642.jpg...

 

Pachnie ziołami w Matki Bożej Święto,
tak lekkie jak pyłek z kwiatków, co sypie się
wiatru powiewem z Aniołów śpiewem...

Już kapłan święci krasne bukiety z pola
zioła, kwiaty, kłosy, owoce
na pamiątkę Wniebowzięcia Przenajświętszej Pani

Z płatków kwiatów rozsypannych na ziemi
ziół woń korzenna modlitwą wiernych unosi się
do Zielnej Niebiańskiej Bożej Matki...

 

 ...

 

 " Jak obłok pewność ulotna"

 

 ,,

 

1024px-Jheronimus_Bosch_or_follower_001.jpg ...

H. Bosch

 

Zacznę od wyjaśnienia nieporozumienia w odczytaniu mego poprzedniego tekstu. Komentatorzy zauważyli sprzeczność w moim przekazie. Otwieram drzwi dla uchodźców , a jednocześnie - "... Nie chcę Europy , która godzi się na bezeceństwa, która z jednej strony zezwala na budowanie meczetów , a z drugiej, kościoły katolickie zamienia w gruzy, w której działaniu tyle sprzeczności i bezgranicznej zgody na szerzenie się zła, po prostu nie akceptuję takiej Europy. ". Faktycznie , na pierwszy rzut oka, pozornie , bez głębszej analizy treści można dostrzec antynomię. Proszę pamiętać o tym, że używająjąc terminu "uchodźcy" mam na myśli głównie uciekinierów od wojny, co niejednokrotnie wyjaśniałam . Udzielanie pomocy jest nijako obowiązkiem każdego chrześcijanina. A co z wyobraźnią komentujących? Moja aż nadto wybujała i niekoniecznie jedynie ta zwana fantasmagorią... Serce ubolewa, gdy widzi się nieszczęścia ludzkie spowodowane wojną. Co powiedziałby matka Polka, gdyby jej dziecko uciekające od zbrodniarzy nie znalazło schronienia u tych, którzy mogliby pomóc , a nie pomogli? Pozamykaliby okna i drzwi, a dziecko zostałoby zabite? To byłoby w porządku? Znajdowanie usprawiedliwienia dla niehumanitarnej postawy wobec ludzkiego nieszczęścia jest ucieczką przed trudnościami a głównie przed pomocą bliźniemu. Niby to Polaków nie stać na sfinansowanie pomocy, a na wszechobecne marnotrawstwo to stać ? Cytat z komentarza - ". Chcesz do Polski opartej na katolickich zasadach, ale kiedy sprowadzeni muzułmanie staną się większością, [a ze względu na przyrost naturalny tak się stanie wcześniej czy później] to już Polska nie będzie oparta na wartościach"; takie rozumowanie nazwać można miganiem się od odpowiedzialności za los pokrzywdzonych przez wojnę, chociaż jest usprawiedliwione ze względu na zaistniałe przypadki przemocy . Jest też w tym stwierdzeniu niezbyt przychylna dla Europejczyków wizja przyszłości... Jeśli Europejki stały się wygodne, nie chcą rodzić , coraz więcej legalnych związków homoseksualnych i dodam... , a temu wszystkiemu patronuje ideologia gender, która zalewa Europę i w tym tkwi tego wszystkiego niepokojąca przyczyna nadchodzących zmian, gdy kontynent się wyludnia, to należy go zaludnić, taki wniosek sam się nasuwa ... Może taki jest plan Stwórcy ? Skąd pewność , że inna cywilizacja czy religia, nie ma w tym szczególnej roli do spełnienia ? Nie wszyscy Muzułmanie są źli, tak jak nie wszyscy katolicy są dobrymi ludźmi. Nie bez powodu funkcjonuje przysłowie - " modli się pod figurą , a diabła ma za skórą". Wystarczy sobie przypomnieć z historii , wyprawy krzyżowe, palenie czarownic i jak to bywało, gdy wyznawano zasadę - "kto się nie przeżegna, ten won!" . Przedstawiciele różnych religii cechują tego rodzaju zapędy, gdy popadają w skrajność. Obawy wyrastają na gruncie niepewności. Co będzie jutro, tego nie wiemy, co najwyżej domyślamy się na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Posłużę się kolejnym cytatem z komentarza pod poprzednim wpisem - "Prawdopodobnie za znacznie więcej lat nastąpi również zmieszanie się wszystkich ras ludzkich, kultur i narodowości i pozostanie jeden naród - Człowiek, o nieco śniadej skórze i lekko skośnych oczach. Ale to nieprędko. " Wspominałam o tym wcześniej , że być może zamysłem Stwórcy jest właśnie doprowadzenie do tego, by wielonarodowość przemieniła się w jeden naród o tym samym wyglądzie, tych samych przekonaniach, o tej samej religii, by nie było lepszych czy gorszych, by ludzkość stanowiła jedność wskutek przemian kulturowych, politycznych,religijnych, pokoleniowych, a że proces zmian zaczyna się tak , a nie inaczej, pozostaje tajemnicą jak niewiedza dotycząca wszystkiego, co nas spotyka i na co, w swym jeszcze ciągle niewystarczająco wydajnym umyśle, nie znajdujemy odpowiedzi. Wszystko bowiem, co w sferze domysłu jest ulotne i niekoniecznie zgodne z tym , co nastąpi. Prognozowanie bywa trafne ale także całkowicie niezgodne z przypuszczeniami, dlatego gdybanie jest pod znakiem zapytania. Nie ma jednolitej odpowiedzi na pytanie - czy należy przyjmować uchodźców, bo zbyt dużo faktów przemawia za tym, by nie przyjmować . I tu następuje rozbieżność między tym co słuszne i niesłuszne. Większość obawia się uchodźców z powodu terroryzmu. Oczywiście dla terrorystów nie ma miejsca w naszej społeczności. Tych sobie nie życzymy. Nasze służby doskonale, wręcz perfekcyjnie zabezpieczyły szczyt NATO i ŚDM . Ostrożność i zabezpieczenie przed terrorystami jak najbardziej wskazane. Terrości mogą pojawić się niezależnie od tego, czy przyjmie się uchodźców czy nie. Trudne to sprawy. Sytuacje stwarzają okoliczności. Nikt nie chce bezsensownie stracić życia. Niby jesteśmy wolnymi ludźmi , a żyjemy w strachu, który czyni z nas , jakoby wolnych ludzi, niewolników. Jeśli jednak poczuwam się do tego, że jestem katoliczką , to powinnam otworzyć drzwi Chrystusowi, a nie ich przed Nim zatrzaskiwać! Taka bezduszna postawa, zapatrzenie jedynie w siebie, w obronę własnych interesów, gdy inni cierpią, to współczesna forma nazizmu. Milczenie papieża Franciszka w Auschwitz-Birkenau to potwierdza. I nie ma w tym usprawiedliwienia- boję się o własne dobro, dlatego ich do siebie nie wpuszczę .
Mt 25,31-46 "Bo byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić; przybyszem byłem, a przygarnęliście mnie; nagi - a odzialiście mnie; zachorowałem, i odwiedziliście mnie; znalazłem się w więzieniu, a przyszliście do mnie".
""Oświadczam wam, że ile razy nie zrobiliście czegoś dla jednego z tych najlichszych, to właśnie dla mnie nie zrobiliście". I ci odejdą do wiecznej kaźni, a sprawiedliwi do wiecznego życia".
Jak słowa Chrystusa przekładają się na postawy wobec potrzebujących?
Po co nam wiara w Boga najwyższego, jeśli Go nie słuchamy, jeśli posługujemy się błędnymi kruczkami w interpretcji Jego przekazu?
W jednym z komentarzy poprzedniego postu jest odniesienie do meczetów i kościołów katolickich jako dowód , że przeczę sama sobie... Wyjaśniam ...
Ekumenizm przemawia za porozumieniem i przywróceniem jedności wszystkich wyznań w ramach jednego Kościoła, dlatego w każdym kraju powinno znaleźć się miejsce modlitwy dla poszczególnych wyznawców . Katolicy i protestanci niech mają swoje kościoły, muzułmanie meczety, prawosławni cerkwie, inni zbory, domy modlitwy. Nie może być tak , że toleruje się jedne, a wyklucza drugie. We Francji jest tak- pozwalają na budowę meczetów, a katolickie kościoły zamieniają na świeckie budynki albo je burzą i to jest wysoce naganne. Z tego też powodu Unia Europejska nie ma szans na przetrwanie, sama sobie wbija ćwieki...
PS. A co do braku logiki, to wbrew jej zasadom, to jest ona często tam , gdzie jej nie ma... Świat oparty jest na logice ale też i na chaosie, wiadomo gdzie chaos , trudno spodziewać się logiki, a jednak i w chaosie jest logiczne rozmycie... Myślenie prawidłowe nie ma kanciastych, określonych wymiarów, ono rozciąga się na różne płaszczyzny, jest ponadwymiarowe i ponadczasowe. Gdy nie rozumiemy prostych, istotnych spraw, stajemy się niewolnikami własnych myśli .

 

 ...


Podziel się

komentarze (24) | dodaj komentarz

Chcę do Polski moich przodków

piątek, 12 sierpnia 2016 23:18

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

Slajd1_l9_big.jpg...

 

"Chcę " do Polski...
W watykańskim Domu św. Marty, papież Franciszek zjadł obiad w towarzystwie uchodźców z Syrii wraz z watykańskimi żandarmami uczestniczącymi w sprowadzeniu ich z wyspy Lesbos do Rzymu. Kolejny przykład szlachetnej postawy Ojca Świętego wobec potrzebujących wsparcia duchowego i materialnego. Przykład zachęcający do naśladowania wbrew wszystkim obawom wynikającym z zaistniałej sytuacji spowodowanej działaniami terrorystów, przed którymi , narastający strach paraliżuje wszelkie ludzkie odruchy niesienia pmocy i wyzwala w ludziach egoistyczne zachowania, także potęguje nacjonalistyczne nastawienie. Podczas ŚDM z ust Ojca Świętego padały słowa zachęty do humanitarnych poczynań względem uciekinierów od wojny. Jego milczenie w niemieckim obozie zagłady przekłada się zadumą na los tych, którzy w naszych czasach skazani są na podobną gehennę tyle, że w innych realiach... Uciekanie od udzielania pomocy, to nic innego jak stwarzanie sobie pola do zabijania tego, co w nas najcenniejsze, do zabijania człowieczeństwa. Pewnie ci , którzy sądzą inaczej, zagłuszyli w sobie wyrzuty sumienia, przestali myśleć , bo gdyby myśleli, to z pewnością potrafiliby siebie postawić w sytuacji koszmarnej wojennej nawałnicy i wówczas mniej byłoby przeciwników przyjmowania " tych obcych", którzy rzekomo stanowią kulturowe i religijne zagrożenie. Jak to ma się do tego, że wszyscy jesteśmy dziećmi Jednego Boga? Jestem pełna uznania dla postawy papieża Franciszka. Jest PiOTREM - OPOKĄ obecnych czasów. Nie unosi się pychą . Żyje skromnie w symbiozie z najuboższymi. Pokazuje , jak powinniśmy do siebie odnosić się , by żyć w zgodzie z wolą Stwórcy. Jeśli Bóg jest Miłością , to my, Jego dzieci, powinniśmy żyć i dzielić się miłością, i nie są to bezsensowne frazesy tylko rzeczywiste oczekiwania i odniesienia do konkretnych sytuacji. Katolicy w tej szarej, smutnej i okaleczonej egzystencji powinni świecić uczynkami miłosierdzia , a nie wyłącznie zasłaniać się wymówkami i dbałością o siebie . Zamykanie się w czterech ścianach przed innymi powoduje ujemne skutki. Nie można otaczać się murem obojętności, bo ten mur kiedyś runie na tego, który go postawił, a uciekanie od problemu niczego nie rozwiąże, jedynie pogorszy sytuację . Negatywne nastawienie i wymądrzanie się przeciwników przyjmowania uchodźców jest niczym innym jak świadectwem duchowej niedojrzałości, pustki i wykolejenia ludzkiego serca. Właśnie nic innego jak zrozumienie drugiego człowieka, wspomaganie go i traktowanie jak kogoś bliskiego jest potwierdzeniem duchowości i intelektu , tego co w człowieku takie nieodzowne. Nie podoba mi się ocena , co "ważniejszych" ( przynajmniej w ich mniemaniu i chyba tylko w ich...) komentatorów, bezceremonialnie oceniających tryb życia jak i wartość przekazu papieża Franciszka, że niby w tym , co mówi brakuje duchowego wyrazu, a przecież , wszystko , o czym mówimy , wypływa z naszej duszy. Te niefortunne oceny pomniejszają wartość głoszonych homilii. Czy trzeba używać wyszukanych , górnoltnych zwrotów , niezrozumiałych słów , skomplikowanej konstrukcji retorycznej, by uznano kogoś za elitarnego, uduchowionego mówcę ? Nic bardziej mylnego . Im prostszy język , tym jaśniejsze presłanie. Papież mówi do mas, do których przemawiają czytelne obrazy a nie wydumana, sztuczna gra słów i nieczytelna abstrakcja. Zarzucanie braku duchowości obecnemu papieżowi to nic innego jak trywializacja Jego przekazu. To przecież właśnie w nieskomplikowanym, bezpośrednim przekazie można dojrzeć to, co w Duchu najgłębsze... Nadużywanie wymyślnych zwrotów, mówienie nie wprost i zbytnie balansowanie , dla niektórych, niezrozumiałymi określeniami, posługiwanie się wymyślną konstrukcja słowną, przez ogół słuchaczy jest najczęściej odbierane jako nużące, nic niewnoszące, nudne ględzenie. Mowa ludzka powinna być jak potok - żywiołowa, wyrazista, spontaniczna i czysta. Taką jest mowa papieża Franciszka, który w zastępstwie św. Piotra, jest podporą tego staczającego się świata, dlatego też warto słuchać i dostosowywać się do Jego wskazówek. Kościół w wizji papieża Franciszka ma szanse na przetrwanie. Boli, gdy w tej obecnej, szalonej Europie , siłą wyrzuca się ludzi ze świątyni, burzy się ją, by na jej miejscu mógł powstać parking albo jakiś inny obiekt zaspakajający materialne potrzeby mieszkańców , jak to miało miejsce niedawno we Francji. Czy w Europie, w której Boga ma się za nic, w której robi się wszystko, by ludzi odciągnąć od przestrzegania Dekalogu, gdzie ideologia gender górą , czy w takiej Europie chcemy żyć ? Nie chcę Europy , która godzi się na bezeceństwa, która z jednej strony zezwala na budowanie meczetów , a z drugiej, kościoły katolickie zamienia w gruzy, w której działaniu tyle sprzeczności i bezgranicznej zgody na szerzenie się zła, po prostu nie akceptuję takiej Europy. "Chcę" do Polski , tej, opartej na katolickich zasadach a nie na siłę w każdym calu chorobliwie demokratycznie europejskiej .


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Błędne koło

środa, 10 sierpnia 2016 23:45

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

  

...

 

inność.jpg...

 

Tyle wokół dzieje się , wrażeń dużo więc byłoby o czym pisać, ale brakuje czasu na wszystko. Wydawać się może, że ktoś , kto ma już pracę zawodową za sobą , ma dużo wolnych chwil, a tak niestety nie jest, przynajmniej w moim przypadku. Dzień krótki, noc też krótka. Nie mieszczę się ani w jednym, ani w drugim wymiarze czasowym. Ciągle mam coś do zrobienia. Jedno zrobię , drugie czeka. Podczas wakacyjnego wyjazdu moja doba była w miarę normalna - w dzień działanie, w nocy spanie ... Wróciłam w domowe pielesze i od nowa wpadłam w czasowe zawirowanie. Spania w ostatniej nocy nie było, bo położyłam się do łóżka o szóstej rano, tyle różnych rzeczy miałam do układania, przeglądania i porządkowania, a na deser zafundowałam sobie film, to i zeszło do szóstej ... Wstałam w południe... Dziś postanowiłam, położyć się przed dwudziestą czwartą... Jutro znowu nawał pracy. Szykuję kolejne przyjęcie urodzinowe, pierwsze było w ostatnią sobotę ... I tak na okrągło. Życie dyktuje obowiązki. To moje zwierzanie się z trybu dnia powszedniego wypada może nieco infantylnie, ale przecież to czemuś służy ... To jest blog więc i forma wypowiedzi winna być bardziej osobista niż wyłącznie naszpikowana wskazaniami czy podpowiedziami. Z góry jednak uprzedzam , bez wychowawczego wydźwięku się nie obędzie... Moje doświadczenie, wynikające z lektury blogów, portali itp. , podpowiada mi, że nie o wszystkim należy pisać . Wielka to szkoda dla czytelnków, bo wprowadzane przeze mnie ograniczenia wypowiadania się , zubażają ukazujące się tu treści. Mogłabym szumnie opisać choćby moje tegoroczne wakacje, też i to , co mnie spotyka, ale nie zrobię tego, bo zaraz znalazłby się ktoś , kto podsumowałby jednoznacznie - " chwali się". Póki dobrze to dobrze, ale gdy tylko komuś narazisz się , to zaraz usłyszysz zarzut odpowiednio sformułowany na zasadzie ugodzenia szpilką. . . Podzielisz się swymi kłopotami zdrowotnymi, to mimo tego, też możesz spodziewać się "uderzenia"... Najbardziej dziwi, gdy taką dawkę złośliwości otrzymasz od kogoś , kto wcześniej opisywał swoje perypetie zdrowotne i zabiegał o twoją sympatię. Takie zachowania sprzyjają wzrastającej nieufności wobec bliźnich. Wystarczyłoby, by jeden z drugim opanował swoje egoistyczne zapędy i złości wobec innych, to tego rodzaju dylematów by nie było, ale nie, jeden z drugim, taki - owaki, ma to do siebie, że lubi dokuczać i bez tego nie może żyć . Są tacy, którzy nie mogą pogodzić się z tym , że ktoś jest inny niż oni sami, więc zrobią wszystko , by tym innym odpowiednio dokopać . Prędzej czy później przekonujemy się z jakimi to "rodzynkami" mieliśmy do czynienia. W jednym z ostatnich wywiadów p. Biedroń mówi o tym właśnie, że ludziom przeszkadza inność drugiego człowieka i nie przebierają w środkach, by go poniżyć. Jego inność wynika z tego, że ma inną orientację seksualną niż większość, lecz czy to jest powód, by takiemu człowiekowi odbierać godność ? Podobno są tacy , którzy chcą pozbawić go prezydentury. Został wybrany większością głosów, ale zawsze znajdą się niezadowoleni. Geje też bywają uczciwymi , szlachetnymi ludźmi. Wśród heteroseksualnych ilu mamy drani? To najmniej istotne czy człowiek jest czarny, biały czy żółty, istotne jest to , jakim jest człowiekiem. Człowieka nie oceniamy po wyglądzie tylko po tym , jakiego formatu jest jego dusza. Ludzie lubią sobie wzajemnie szkodzić i robić na złość. Mamy kolejną aferę z usuwaniem tablic upamiętniających katastrofę smoleńską . Ktoś uparł się , bo kogoś nie lubi, ma władzę nad czymś , więc zrobi wszystko , by swemu wrogowi "dołożyć" nie w ten , to w inny sposób. P. prezydent Warszawy, robi wszystko, by było przeciw obecnemu rządowi, zapomina o jednym, że władza kiedyś się kończy... Zdejmą jedne tablice, to zawieszą drugie... Błędne koło. Społeczeństwo zaczyna gubić się w tym wszystkim. Tak jest , gdy komuś brakuje dobrej woli.


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Pejzaż ze snem Jakuba...

poniedziałek, 08 sierpnia 2016 2:22

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

...

 

 
 
Michael Willmann - "Pejzaż ze snem Jakuba" (1691...)
 
 

"Jakub był synem Izaaka i Rebeki, bratem bliźniakiem Ezawa. Dzieci walczyły ze sobą już w łonie matki, co Jahwe objaśnił jej słowami „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego” (Rdz 25,23)."
Filon żydowski filozof (X w. p.n.e. - XL) w "De somniis"interpretuje alegoryczną wymowę snu Jakuba, przedstwiając ją jako cztery wzajemnie wykluczające się objaśnienia - Anioły to dusze , które opuszczają i wstępują do ciał ( nawiązanie do doktryny reikarnacji); drabina jako ludzka dusza, aniołowie to rozum świata - Boży Logos, w cierpieniu wstępują, a współczując zstępują; osoba wierząca i jej wzloty oraz upadki ; pytanie o sens zmieniajacych się ludzkich problemów. Kilka też interpretacji snu Jakuba przedstawia Tora. Midrasz uważał, że drabina to lata wygnania narodu żydowskiego przed nadejściem Mesjasza, pierwszy anioł, symbolizujący 70 - letnie wygnanie z Babilonu, spadł z 70. szczebla . Aniołowie symbolizujący wygnanie z Persji i z Grecji również pospadali z drabiny. Tylko aniołowi, symbolizującemu wygnanie z Rzymu, pod patronatem Ezawa jako Anioła Stróża, udało się wejść na szczyt drabiny, skąd ujrzał chmury... Jakub obawiał się , że jego dzieci nigdy nie uwolnią się od władzy Ezawa, lecz Bóg powiedział, że na końcu świata Ezaw też spadnie... Midrasz uważał , że Jakubowi od zawsze towarzyszyły anioły. Gdy Jakub dotarł do granicy Kanaan (obecny Izrael), anioły, które opiekowały się Ziemią Świętą, wstępowały do nieba, a te, które opiekowały się innymi obszarami, wychodziły z nieba na spotkanie z Jakubem. Jakub zatrzymał się na Górze Moria, na której powstała później świątynia Jerozolimska. św. Jan 1, 51 w Ewangelii nawiązuje do snu Jakuba. Drabina nawiązywała do tego, że Tora łączyła Ziemię z Niebem.
W Ewangelii świętego Jana 1,51 występuje wyraźne odniesienie do snu Jakuba (Księga Rodzaju 28,12), w którym ukazana jest postać Jezusa Chrystusa nazywanego imieniem Syna człowieczego - "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego".
Czy te migawki z Biblii nie są przyczynkiem do naszych czasów? Dzieje ludzkości są odpowiedzią na te hipotezy, które potwierdzają się poprzez powielanie tego, co kiedyś było. Dwaj bracia bliźniacy już w łonie matki walczyli ze sobą . Codziennie jesteśmy świadkami tego, że ludzie wywodzący się od Jednego Boga Ojca walczą ze sobą nieustannie i są do siebie wrogo nastawieni. Naród występuje przeciw narodowi, człowiek przeciw człowiekowi i nie trzeba daleko szukać , oskarżać terrorystów z dalekich stron, gdy od złych ludzi roi się w ojczystym kraju, w najbliższym środowisku, w rodzinach... Niezdrowe relacje , nieposzanowanie wartości, lekceważenie istotnych prawd, uleganie złu, sprzyja dewiacjom , zbrodniom i ogólnej zagładzie, która niewątpliwie nastąpi, gdy ludzie się nie opamiętają . Wszystko wskazuje na to, że ludzkość brnie w kierunku samozniszczenia. Nienawiść zalewająca ludzkie serca, często z byle jakiego powodu, jest powodem upadku moralnego, w konsekwencji czego zło roztacza coraz szersze kręgi. Rozlew krwi z powodu różnic religijnych, obyczajowych, biznesowych czy politycznych jest jednym wielkim, destrukcyjnym nieporozumieniem. Zacietrzewieni przeciwnicy polityczni źle życzą swoim politycznym rywalom. Często są to katolicy i to z wyższym wykształceniem, wydaje się , że jedno i drugie do czegoś zobowiązuje, a tak niestety nie jest. Wystarczy chociażby przejść się po blogowej sferze, poczytać posty i komentarze, by przekonać się , jak wygląda prawda. Ileż to rakotwórczej, zjadliwej nienawiści, złości i paskudnych życzeń . Ktoś z " dobroci serca" stwierdza odnośnie obecnie panującej władzy, że w przyszłości tych co na świeczniku i ich zwolenników wtrącą do więzienia i że ten ktoś będzie gotowy w swej " łaskowości" wysyłać paczki do więziennej celi. Ładnie to tak bezceremonialnie oświadczać takie życzenia przy jednoczesnej deklaracji bycia katolikiem? Pytam , co to za chrześcijanie, którzy w bliźnim widzą wroga, źle mu życząc, oczerniając, złorzecząc? Zamiast nieść pomoc, zamykają drzwi przed potrzebującymi wsparcia ? Jak ma się dokonywć w nich przemiana ? Albo ci, którzy z uporem maniaków wyrzucają z siebie bezsensowne i ze wszch miar nieprawdziwe, szkodliwe oskarżenia, tylko po to, by wyrzucić z siebie ten cały jad, który zatruwa im dusze ? Sami zainfekowani zgryzotą , nieżyczliwością , podejrzeniami i oszczerstwami, wyszukanymi bluzgami, szarpią się i miotają jak ryby w sieci, po to by jedynie udowodnić swoją niechęcią coś , co nie ma racji bytu. Gdyby to chociaż była krytyka oparta o fakty, satyra, która podpiera się komicznym wyolbrzymieniem poprzez ośmieszanie postaci i zjawisk , kontrolowaniem ironii a nie chamskim, prostackim, często wulgarnym odniesieniem. Nie można mówić o satyrze, gdy jest to zlepek niewybrednych skojarzeń, służących obrażaniu i poniżaniu upatrzonej ofiary, grubiańskich , karczemnych odzywek , świadczących o równie pospolitych, nieokrzesanych osobowościach "twórców" owych niefortunnych manipulacji. . . I na nic tu wykształcenie ani wygórowane mniemanie o sobie, że jest się kimś lepszym niż ci, który myślą inaczej. Mogę się z kimś nie zgadzać w takiej czy w innej kwestii, ale żeby zaraz odsyłać go do stu diabłów, czy źle mu życzyć albo perfidnie obrażać, to już nie w moim stylu... Żal takich, którzy w swoim błędnym myśleniu wkraczają na manowce, bo ich wspinaczka po Jakubowej drabinie będzie nieszczęsnym upadkiem ducha, powtarzającym się w nieskończoność . Czy nie lepiej kroczyć drogą , którą wyznaczył Jezus Chrystus, do której nawiązywał papież Franciszek podczas ostatnich ŚDM ?
PS. Dc. nastąpi...

 

k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,902657_betel_medium.jpg...

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pożegnaliśmy ks. kardynała Macharskiego

sobota, 06 sierpnia 2016 22:28

 

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

 

Wśród pamiątek sprzed lat fotka z Asyżu. Na tle Papieskiej Bazyliki św. Franciszka z XIII wieku śp. ks. kardynał Franciszek Macharski , śp. ks. Józef Pawłowicz i ja. Ks. Kardynał podszeł do nas i zapytał, skąd jesteśmy. . . Chwilę rozmawialiśmy. To było wyjątkowe spotkanie i jako takie zapisało się w mojej pamięci.  Ks. Kardynała zapamiętałam jako człowieka sympatycznego, bezpośredniego, niezwykłego i skromnego jak Jego patron św. Franciszek ... Ze smutkiem przyjęłam wiadomość o Jego śmierci. Niech spoczywa w spokoju.

 

                                      

 

 

I róża płacze, gdy czyjeś serce smutne rozpaczą ... 

 

                   

                           świeca.gif

 

 

                            Z BRATEM NASZEGO BOGA.

 

"Ta książka to owoc przyjaźni – bliskości ducha, której nie przeszkadza odległość w czasie. A może jeszcze inaczej – to znak jedności Ducha (!), który znalazł drogę zarówno do Brata Alberta, jak i do kard. Franciszka, kształtując w obu to samo rozumienie Pana i tę samą wrażliwość, która ma na imię Miłosierdzie.
bp Grzegorz Ryś"

 

Jak jest z naszym miłosierdziem wobec bliźnich?


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niechciany intruz zamachowiec

środa, 03 sierpnia 2016 18:40

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

Z internetu -
"Ostrzeżenie ekspertów: Groźne, jadowite pająki wchodzą do domów. Jak je rozpoznać? Groźne, jadowite pająki wchodzą do domów. Jak je rozpoznać?" Klimat się ocieplił, stąd te "najazdy'' egzotycznych, zwierzęcych istot.

 

wdowy-150928-700x339.jpg

  

 

...

 

I stało, się ... Bez problemów się nie obejdzie. Mam w domu intruza zamachowca. Zauważyłam go po powrocie z wakacji. Pewnie wszedł przez uchylone okno albo przedostał się od sąsiadów. Zadomowił się w moim osobistym pokoju, gdzie mam toaletkę , przy której siadam codziennie rano i wieczorem... Zauważyłam to paskudztwo późnym wieczorem, gdy smarowałam się kremem. Poczułam się , jakbym była obserwowana, uniosłam głowę do góry i ujrzałam wielkiego czarnego pająka o wielkości 4 cm. Z opisu encyklopedycznego wynika, że to samiec czarnej wdowy (taką osiąga wielkość ) albo młoda samica, która przeciętnie ma 8 - 10 cm. Nie wiedziałam, jak zareagować . Umieściło się to to na suficie 30 cm od okna nad8 łóżkiem , na którym śpię , gdy mam gości i nie ruszało się ... Miałam ochotę go zabić, ale pomyślałam, że nie trafię i skoczy na mnie, zaraz też przyszła refleksja, że to przecież stworzenie i jak każde stworzenie też chce żyć... Zamierzałam o tym powiedzieć córce, która jest bardziej odważna w tych sprawach, podczas gdy ja zaraz podnoszę larum, kiedy takie niemiłe stwory staną na mej drodze, ale zapomniałam o tym wspomnieć. W dzień go nie ma, gdzieś się schował. Na łóżku stos poduszek, wokół wszystko pozostawiane, mnóstwo książek i bibelotów, więc gdzie go szukać ? Gdyby żył mąż, nie byłoby problemu, bo od razu reagował na moje potrzeby, w każdej trudnej chwili niezawodny, a tak, to z kolei, taka bezradna wdowa, jak ja, co może zrobić? Nawet mi się żal tego groźnego pająka zrobiło, ale jak takiego nie zabić , skoro stanowi zagrożenie i najwyraźniej coś knuje jak zamachowiec...? Nie zabijesz mordercy, to ciebie zabije. I w tym miejscu rodzi się pytanie, jak takie rozważania potraktować w odniesieniu do ludzi i coraz częściej występujących zamachów terrorystycznych? Gdyby tak zrzucić bombę atomową na Państwo Islamskie byłoby makabrycznie ale i po krzyku choć z niebywałym krzykiem... Szukanie odwetu, zemsta poprzez zabijanie czy to się godzi w stosunku do ludzi... ? A co z groźnymi stawonogami, przecież to też Boskie stworzenia? Czy w zamyśle Stwórcy było okrutne zabijanie jednych przez drugich? Gdyby tak było, to gdzie Bóg, który jest Miłością? Niby pozwala zabijać zwierzęta, by człowiek mógł je konsumować i nie interweniuje , kiedy człowiek zabija człowieka... Małe to pocieszenie, że źli pójdą do piekła a dobrzy do raju. Strachy na lachy i czekaj tatka latka... . Jedno z drugim się nie klei... Od początku świata tak było, że jedni zabijali drugich, by przetrwać ... Widać , że w człowieku takie zachowania genetycznie są zakodowane... Jednak w tym pełnym nieprawości świecie są ludzie, którzy brzydzą się morderstwem i uważają , że nie wolno zabijać . Dekalog... a w nim przykazanie - NIE ZABIJAJ! Hmm... , a co jeśli Dekalog to umysłowy wytwór mądrego człowieka? Czyżby doskonałość części ludzi była ponad wszystko...? Zaczynam popadać w majaki przez jedną czarną wdowę, która mnie jeszcze swym jadem nie uraczyła... Podobno u niektórych, przez czarną wdowę ukąszonych, występuje niewydolność nerek i reakcja jak po oparzeniu trzeciego stopnia. Nic przyjemnego. W każdej chwili mogę na niego nadepnąć , ostatnio chodzę po mieszkaniu boso, bo odkryłam swobodę w takim przemieszczaniu się, jednym słowem powrót do natury ... Będę musiała zakładać pantofle i żyć z obawą, dopóki się tego zagrożenia nie zlikwiduje. A zagrożenie duże, bo dzieci tu przychodzą ... Nie zostaje mi nic innego , jak zlecić zabójstwo czarnej wdowy. Będę zleceniodawcą zabójstwa. Sama swoich rąk takim czynem brudziła nie będę . . . Czy mnie ktoś kiedyś za to rozliczy? Dziwne i to, że ta czarna wdowa przez trzy kolejne wieczory zawisa dokładnie w tym samym miejscu, a w dzień gdzieś znika. Może to jakiś znak dla mnie , zapowiedź czegoś niemiłego...? A, fe! Odpukać w niemalowane drewno...

 

 


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Było jak było, jest jak, jest...

poniedziałek, 01 sierpnia 2016 19:32

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 
 

Prosto z paintu  na potrzebę chwili...

złote włosy]]we.jpg

 

Są melodie, które ciągną się za nami latami i nieodzowne stają się chwilami... Za mną wlecze się walcowo nieprzemijalnie walc Szostakowicza... Pewnie dlatego, źe do mnie przemawia właśnie "walcowo"uniwersalną melodyką . Uniwersalną, w rozumieniu na dobre i złe samopoczucie, i czasowo jak i ponadczasowo na dobre i na złe... Mogę tego słuchać "na okrągło", tego walca, jak małolaty swoich przebojów. Miałam takie przed laty (przeboje) , ale to było dawno i ani myślę do tego wracać , bo gdy byłam nieopierzonym dziewczęciem , zawsze marzyłam, by być starszą. To i jestem wreszcie, zgodnie z Bożym planem, także moim z młodości; lecz niekoniecznie do końca tak jest ... , bo chętnie "walcowo" bym się przemieniła w dziewczę z tamtych lat. Taka metamorfoza jest możliwa, ale to tajemnica dla wybranych, której dobrze w nierozpoznaniu ... Ledwo co wróciłam z ponętnych wielowymiarowych wojaży, a już miałam sympatycznych, dość dawno niewidzianych gości, którzy doskonale wpisują się w klimat walca Szostakowicza. Wyruszając w wakacyjne rewiry, pozostawiłam domowe zawirowanie z nadzieją na wyciszenie, lecz widać nie to mi jest dane... Zabrałam ze sobą dwie książki , ani razu do nich nie zajrzałam, nie było kiedy... Notatnik bez zapisków... Gdzie się nie pojawię... tłumy... Może nie tłumy ale na pewno towarzystwo, które wyrasta jak grzyby po deszczu, które w tym roku obficie obrodziły jak moje myśli, które nie dość, że samorodne to jeszcze coraz bardziej wyrafinowane doświadczeniem i obserwacją, też i wzbogacone szczególnym zadumaniem. Nie brakowało rozmów bez liku przy "kieliszku" naturalnych nalewek i błysku świateł ekologicznych kominków... Cdn. Straciłam ochotę na dalsze pisanie, gdy spojrzałam na stół pełen naczyń do sprzątania ... E, tam... Jakoś sobie poradzę ...
Ps. Pozdrawiam Wszystkich Życzliwych, a by było po Bożemu - Tych, Nieżyczliwych też - Krystyna Laura


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

E..., tam !

niedziela, 10 lipca 2016 1:03

 

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 
 
 

 

68u1s1.jpg

Z internetu...

 

E, tam... 
Ostatnie dwa dni spędziłam w towarzystwie mojej pięcioletniej wnuczki. Pytam , ile masz lat? -"Cztery". Od wczoraj masz pięć ... - "Ale dopiero zaczęłam", słyszę w odpowiedzi... Od rozmów z wnuczką od razu czuję się młodsza, bo ostatnio za bardzo zabrnęłam w dorosłość... Kontakty z dziećmi odmładzają babcie i dziadków, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Na zabawy ze swoimi dziećmi nie było czasu, bo trzeba było pracować i zabiegać o różne drobiazgi, by wszystko grało. Inaczej z wnukami. Dla nich czas na zabawy znajduje się, a i przestrzeń międzypokoleniowa bardziej swobodna. Kiedy skończyła się zabawa w wybieg dla modelek, moja wnusia zażyczyła sobie, by włączyć "Czerwonego Kapturka" w komputerze. Ogląda go na okrągło. Jako zamienniki to najczęściej - "Królewna Śnieżka " i "Kraina lodu". W zależności od humoru i chwilowego zapotrzebowania jest jedną z bohaterek. Ogląda filmiki w asyście tableta, coś w nim rysując lub zabawiając się grą. Kiedy czas tych zainteresowań się przedłuża, staram się Ją oderwać od elektronicznych uzależnień , ale to nie tak łatwo, nie stosuję kategorycznego nakazu ani krzyku tylko najpierw wyrażam prośbę , a jeśli to nie skutkuje, to stosuję wymyślną , lekką perswazję, najczęściej z udanym zakończeniem. Tym razem wyglądało to tak - Maryniu, przyjdź, na stole czeka na Ciebie rosołek z makaronem. Ja w jednym pokoju, ona w drugim. Brak odzewu. Zachęcam ponownie. Nadal milczenie. Wzdycham głośno i wydaję z siebie wykrzykniki - "Ach, jaki piękny..."! Mówię - szybciutko przyjdź, Aniołek do nas przyfrunął prosto z nieba ... !" A gdzie jest? - pyta. Odpowiadam - usiadł na fotelu. - "A co robi? " - Jak to co, siedzi i uśmiecha się do mnie". - "Nie zmyślasz?" - Skądże, chodź tu i zobacz!" Zaciekawiona zawołaniem , zagląda z niedowierzaniem. - "Nie ma go tutaj..." , stwierdza z rozgoryczeniem w głosie. -"Wymyśliłaś..." - A skądże! Czy myślisz, że Ciebie wołałabym , jakby go tu nie było? - "To dlaczego go nie ma? "- A jak myślisz, słyszał, że Ciebie wołam , nie przychodziłaś , to odleciał. Wołałam, nie przyszłaś , to pomyślał, że nie chcesz go widzieć i poleciał, skąd przyleciał... "Babcia widziałaś, ale ja nie widziałam", drążyła dalej temat... - Bo Anioły pokazują się tym , którzy chcą je widzieć i wierzą w to, że Anioły są, a Ty zwlekałaś z przyjściem, to się nie pokazał. "E...,tam! To tak w filmach jest! "  Niedowiarek się w niej odezwał. . . - "Babcia fantazjujesz..."- Kiedy fantazjuję, to fantazjuję, ale teraz mówię, jak było. - "A jak był ubrany, cały na biało?" - Tak, miał białą sukienkę. - "Długą czy krótką? "( Taka dociekliwa jak ja...) Mówię - długą... - "A skrzydła jakie miał, pewnie też białe...?" - Białe ze złotymi promieniami. - A buty miał? - Miał niebieskie buty. - "Dlaczego niebieskie?" - Bo z nieba przyleciał. - "Babcia , nie zmyślasz?" Nadal do końca nie była przekonana o prawdziwości tego widzenia. Teraz dzieci są bardziej uświadomione w każdym temacie niż dawniej. Nie tak łatwo je przekonać do nierealnych obrazów. Ja, będąc dzieckiem, wierzyłam w tego rodzaju historyjki. Jednak mimo zmian , jakie nastąpiły w edukowaniu, psychika dziecka jest otwarta na doznania parapsychologiczne i bardzo dobrze, bo jest to szczególny rodzaj terapii w prawidłowym rozwoju dziecka. Błędem karygodnym jest odbieranie dziecku jego dziecięcych wyobrażeń i brutalne, bezsensowne wprowadzanie w świat dorosłych, czego to domagają się zwolennicy popranej w każdym detalu i calu ideologii gender. Najwyraźniej ten anioł nie dawał spokoju wnuczce, bo następnego dnia, zaczęła o niego rozpytywać . - "Powiedz mi , babciu, czy ty naprawdę widziałaś tego anioła?". - Widziałam! Zaczęła znowu mieć wątpliwości - "To już nie wiem, jak to jest. Był czy nie był..?" -Twoja sprawa czy uwierzysz czy nie, widziałam go. - "To jak widziałaś to dobrze. Masz czyste kartki i coś do rysowania? " Z zapałem zabrała się do rysowania. Po chwili przyszła z plejadą rodzinnych aniołów - mama, tata, brat, siostra, ona i babcia czyli ja... Wszyscy ze skrzydłami... Inspiracja okazała się owocna... By obraz był pełniejszy dorysowała Kosmos - kulistą obręcz z gwiazdami i z jedną dużą gwiazdą po środku a dla ozdoby baloniki i serca , tyle tych serc i baloników co aniołów ... Rosołu nie chciała jeść , bo zauważyła czarne kropki pieprzu, a ona przecież pieprzu nie lubi, tylko tatuś i brat dużo sypią pieprzu... To co zjesz?, pytam. - "Sama nie wiem..." Odpowiada jak dorosła... To może jajeczko usmażę, dopytuję się ... - " Może być ale bez mięska i bez pomidorów"... Chwila na posiłek, a potem znowu zabawa. - Babciu, teraz będę projektantką mody, a ty będziesz ode mnie kupować stroje...". Projektantka mody i modelka w jednym. Niesamowicie twórcza. Zadziwiające skąd czerpie tyle pomysłów. Każda kreacja inna i interesująca. Pełny design. Szaty ze starożytności, z różnych innych epok i wspólczesne ciuchy. Do koloru i wyboru. Ma do tego smykałkę . W jednym z pokazów spięła moje jedwabne pareo i omotała wokół siebie tak, jakby przybyła prosto ze starożytnej Grecji, aż jęknęłam ze zdziwienia... Przy tym pozy jak u prawdziwej modelki... Zapytałam od niechcenia, czy przypadkiem nie żyła w starożytnej Grecji, bo tak się ubrała jak dawne Greczynki. Odpowiedziała, że nie... W pewnym momencie zmieniła zaintersowania i oznajmiła - "... teraz jestem kucharką i kelnerką , babcia będziesz zamawiała jedzenie, a ja będe gotowała i przynosiła ..." To i zaczęła się nowa zabawa. Zamówiłam grochówkę , kotlety schabowe, sałatkę warzywną, śledzika w occie z kartofelkami w mundurkach i z koperkiem oraz ciasto drożdżowe z rodzynkami i lody owocowe. Była zadowolona, że mi wszystko smakuje. Musiałam udawać, że jem , bo stała nade mną i czekała na opinię . Chwaliłam, że nadzwyczaj smaczne i dopytywałam się o składniki potrawy. Wiedziała, co odpowiedzieć , nawet zioła wymieniła. Zapytałam , od kogo nauczyła się tak dobrze gotować . Usłyszałam , że kupiła sobie taką książkę , w której są obrazki z jedzeniem i opis jak to przygotować - " ... bo wiesz , babciu, wszystko tam jest opisane w tej kolorowej książce..." . Jest nietypowym dzieckiem , bo bardzo cieszy się z każdej otrzymanej książki. Potem poprosiła o ściereczkę i zaczęła myć krzesła. Bardzo sprawnie to robiła. Nie dość , że pracowita to taka ładna jak z obrazka... Mówię - śliczna jesteś . - "E, tam ..." , usłyszałam w odpowiedzi. 

A teraz już kończę , bo komu w "drogę temu czas..." . Nie mam wcale ochoty na nią (drogę...), ale "muszę" ...( muszę i nie muszę , to ostatecznie ja , decyduję ...) . Zabrzmiało prawie jak Lecha Wałęsy "nie chcem ale muszem..." Jaka to będzie droga i jaki czas, to się dopiero okaże w czasie i po czasie... Powtórzę za wnusią - "... e, tam! " 

 

 

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kobiety poranione czy zranione ?

sobota, 09 lipca 2016 0:30

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 

  

 

 

 

k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,ja_i_kwaity.bmp

 

Pytanie o kobiety - poranione czy zranione? Może jedno i drugie? Kobietą się jest albo się nie jest, mimo że fizycznie jest się nią ... Kobieta rodzi się z kobiecością , lecz zdarza się , że przychodzi na świat bez "zera kobiecości" . Co to takiego kobiecość najlepiej to określają prawdziwi mężczyźni, nie ci byle jacy, bo i wśród nich też pod tym względem różnie... Niedawno ktoś w rozmowie ze mną zauważył , że coraz więcej zniewieściałych mężczyzn. (Od siebie dodam, delikatnie określając, coraz mniej kobiecych kobiet.) Piszę " mężczyzn" , bo nie będę wyrażała się jak była premier p. Kopacz, która podczas sejmowej przepychanki zwróciła się - "chłopie" do swego kolegi... Jakby nie było , dała upust emocji i "kultury" iście pańskiej. Potem dziwimy się , że "prosty ludek" posługuje się "wyszukanym" językowo hejtem. Jestem przeciwniczką określeń typu - prostak, maluczki, kmiot, miernota, burak, itp. w odniesieniu do ludzi bez wykształcenia , bo wśród nich można wyodrębnić ludzi wyjątkowych, podczas gdy u ludzi na tzw. "poziomie" aż roi się od najgorszego typu prostaków i buraków. A co do hejtu, to chyba "wykształciuchy" w nim przodują . Nie będę dopatrywała się pośród nich genealogicznych korzeni, bo konkluzja mogłaby być dla nich druzgocąca. Co by nie działo się za sprawą PiS-u, zostaje publicznie zanegowane i ośmieszone. Żeby tylko... Są tacy, którzy wyżywają się , ile wlezie, nie bacząc, że zdrowo postrzegający rzeczywistość, oceniają ich występki jako prymitywne i nie na miejscu. Pospacerowałam po blogach zwolenników PO i KOD- u , poczytałam ich przerośnięte narzekania na portalach społecznościowych i oceniłam jednoznacznie jako NIEWYPAŁ... Gubi ich nienawiść , która jadem smoczym zatruła ich umysły, chociaż malują swój wizerunek pędzlami swoich rzekomo patriotycznych przodków i osobistymi dokonaniami. Jakoby "walczą" w imię "utraconej demokracji", a jedynie nieumiejętnie warczą, posługując się wyimaginowanymi zarzutami i niewybrednymi inwektywami. Wpadłam w rozgałęzienie myślowe... Wszak miało być o kobietach. . .To i odtąd będzie. Dzisiaj moja pięcioletnia wnuczka wprawiła mnie w osłupienie. Teoria o kobiecości znalazła w niej potwierdzenie. Podarowałam Jej bukiet sztucznych, białych goździków, przyozdobionych różową siatką i wstążeczką. Kwiaty sztuczne ale tak odrobione, że ma się złudzenie prawdziwych... By były bardziej naturalne, skropiłam je perfumami... Wnusia była zachwycona, co chwilę je wąchała... Zarzuciła na siebie niebieską firankę , która ciągnęła się za nią długim trenem, na główkę zarzuciła białą serwetkę , bukiet gożdzików trzymała w dłoniach na wysokości piersi i tak paradowała... Widok niezwykle sympatyczny i zabawny... Rozbawiła mnie, bo przypomniałam siebie z dziecinnych lat... Miłe to było przeżycie... Gdy wychodziła, nie zapomniała o tych kwiatach, czasami trzeba o czymś przypominać , że zostawiła , a tu sama pamiętała, powiedziała - " muszę sobie kupić wazon do tych kwiatów" . Tym mnie rozbroiła zupełnie, bo mam słabość do wazonów. Powiedziałam, przyjdziesz jutro, to sobie u mnie wybierzesz, bo mam dużo wazonów. Odpowiedziała, że dobrze. Ta pięcioletnia , urocza osóbka nie będzie miała kłopotu z kobiecością , bo z nią przyszła na świat... Nic tylko takie kobietki obdarzać naręczami kwiatów, niech poczują się szczęśliwe... Kiedy czyta się różne wzmianki o kobietach i ogląda ich zdjęcia w prasie, ma się mieszane odczucia. Gdy patrzę na twarze zniekształcone licznymi kosmetycznymi operacjami z nadmiernie , szpetnie nadmuchanymi policzkami i ustami, czy to z figurami zbyt umięśnionymi wskutek ćwiczeń na siłowni, zadaję sobie pytanie czy to kobiety poranione , czy może zranione... ? Nie ugotują takie obiadów rodzinie, tylko wyślą do stołówki, bo nieustannie myślą o tym , co w sobie zmienić . Na siłę chcą być piękne. Najczęściej po takich zabiegach piękności jest gorzej niż było. Co z tego, one tego nie widzą , tak samo jak ci, którzy nieprzytomnie szukają jakiejś wydumanej przez siebie demokracji... Dlaczego te kobiety doprowadzają do tego, że wygladają jak monstrum? Największe usta i największe biusty to nie wszystko. Wydaje mi się , że te, tak zachowujace się kobiety, są zakompleksione i za mało mają w sobie nie tylko kobiecości ale i rozumu, dlatego też tak bezwstydnie afiszują się ze swoimi silikonowymi biustami i nadmiernie nabrzmiałymi wargami. Taka " kobiecość " ze wszech miar niestosowna i postarza te amatorki niby "seksownego" wyglądu. Nie na tym przecież polega kobiecość ani piękno kobiety. Kobietą się jest , gdy rozumie się , co przystoi kobiecie a co nie... i jeszcze wtedy, kiedy chociażby wzdychając, sonatą unosi się do księżyca ... ... ... etc. Miłych snów! - Krystyna


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Świat oszalał. Ludzie szaleją . Codzienność zaskakuje niespodziankami.

środa, 06 lipca 2016 23:06

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 Katy Perry najwięcej wejść na Twitterze...
 

 

 

nowy świat forma.jpg

Moje kolorowanki  gdy się nudzę... 

pejzaż miejski4.jpg

 


Nie ma ani jednego ziemskiego kontynentu wolnego od nieszczęść. Na każdym z nich bardzo źle się dzieje z powodu ludzkich działań. Nie trzeba być prorokiem, by wnioskować, że niedługo przyjazna, błękitna planeta zamieni się w koszmarne śmietnisko i gruzowisko. Zdrowa natura całkowicie zniknie z obszaru Ziemi, a Ziemianie wytłuką się do reszty. Ta znikoma część, która zostanie nie podniesie się z upadłości bez wsparcia Bożej ręki. Ziemia zmierza do agonii. Ludzie jej w tym dopomagają, w zastraszającym pędzie umierają dzieci, młodzi i starzy. Choroby cywilizacyjne zbierają żniwo. Do tego zaliczyć należy ofiary zamachów, zbrodni, wojen, wypadków drogowych, lotniczych i oceanicznych. Chleb powszedni zmienił smak. Dosłownie i w przenośni. Nowe technologie wypieku pieczywa tylko pogorszyły jego jakość. Podobnie z trwałością chleba. Długo nie "pożyje", pleśnieje i nie nadaje sie nawet dla zwierząt. Gdzie mu do chleba, które piekły moje ciocie z mąki ze zboża z własnego pola... ? Chleb ze "Społem" z PRL-u był o wiele lepszy niż te obecne. Sypie się to, rozsypuje w rękach... i co z tego, że coraz wymyślniejsze nazwy i składy, gdy zawartość nie taka, jaka być powinna. Prawdziwi piekarze odesłani do lamusa.... Mąka, choć bogata w nazwy, nie taka jak kiedyś, a co tu dopiero mówić o innych towarach spożywczych... Warzywa z dnia na dzień gniją. Cebula nie taka co dawniej. Mięso oszukane. Nawet do boczku pakują "ulepszacze". Sprawdzam zawartość i dowiaduję się, że schab wieprzowy zawiera 62 procent mięsa. Co to za schab? Ludzie... Co jest grane? Kto nas tak uszczęśliwia? Kiedyś szukałam białej kiełbasy, jedna mi wpadła w oko, wyglądała niezwykle apetycznie i estetycznie, taka malownicza była, nabrałam na nią chęci, ale coś lub ktoś podpowiedział, żeby sprawdzić zawartość . Okazało się , że w tej, na wygląd apetycznej kiełbasce, było zero procent mięsa , wszystko sztuczne... Litości! Gdybym nie sprawdziła, moich gości poczęstowałabym śmieciowym jadłem... I słoninę polecam , sprawdzać, czy czasem nie nafaszerowana fałszywymi zamiennikami. Okropność ! W marketach półki uginają się od produktów spożywczych. Nic tylko wybierać, bo ładne to i kuszące, lecz to jedno wielkie kanciarstwo jak i reklamowana żywność ekologiczna, nazywana zdrową żywnością, z odpowiednią wyższą ceną . Wygląd apetyczny ale w środku ściema... Uważajcie na ciasta, w nich pełno konserwantów. Lepiej sobie budyń ugotować i polać sokiem malinowym własnej produkcji... Ile razy zamawiam ze sklepu jajka z tzw. wolnego wybiegu od nijakiego Czachrowskiego, czy jakoś tak podobnie, to te jajka nie dość , że droższe, to najczęściej cuchnące albo mętne i do wyrzucenia... Tyle razy się nacięłam , więcej ich nie kupię, sprawdziłam, te najtańsze - najbardziej świeże. Oszustwo na każdym kroku. Trzeba się pilnować, by nie dać się zwieść bajerantom. Kiedyś kaczka była kaczką . Sosik z pieczeni znakomity. Teraz kupisz kaczkę, to ona wcale nie przypomina tej dawnej... Karmiona inaczej i stawu nie widziała na oczy... Wiadomo z jakiego powodu ludzie tak nagminnie chorują na nowotwory. Zabija ich niezdrowa żywność . Reklamy zachęcajace do kupowania " paskudów" należy wziąć pod lupę i w miarę możliwości wybierać jak najmniej szkodliwe wyroby spożywcze. Skoro o kupowaniu i jakości towarów mowa, to powiem i to - ktoś , kto wymyślił sklepy internetowe, powinien otrzymać nagrodę . Z biegiem czasu stałam się ich stałą klientką. Ze wszech miar wygodne to i korzystne. Nie trzeba od sklepu do sklepu biegać ... Jeśli idzie o zakupy spożywcze to polecam sklep - "Piotr i Paweł " , " "Tesco" też nie najgorsze, trzeba jednak uważać, bo piszą , że promocja, a sprzedają po zawyżonej cenie i lubią ładować w podwójnej liczbie, np. chleb ... Ile razy zamawiałam mięso w "Almie" ( to niby "delikatesy" lecz nic delikatesowego tam nie ma, to nawet w PRL-u Delikatesy miały wyższą rangę ...), to mięso było do niczego, ochłapy..., raz z ogromną muchą jako dodatkiem; reklamowałam... Reklamację uwzględniają. Mięsa w "Almie" więcej nie zamawiam. Tam jedynie jest miła pani, która wkłada do koszyka ( kontaktuje się telefonicznie i pyta o zamienniki) i roznosiciele... Jedyny mankament zakupów spożywczych, że nie można zamówić alkoholu, a przecież też jest do spożycia w różnych okolicznościach, zwłaszcza wino czy piwo. Tak przynajmniej w moim mieście. Zamawiam więcej, bo często mam gości. Gdy żył Mąż, nie musiałam się martwić, wszystko pownosił ... Nie umiem wyręczać się innymi, każdy ma swoje zajęcie, więc forma zakupu online w mojej sytuacji jest mi na rękę . Nie przytargałabym tego wszystkiego... Polecam wszystkim samotnym... W zeszłym roku zepsuła mi się lodówka. Zamówiłam nową w internecie. Wnieśli i starą wynieśli... Nawet wydatek był niewielki. O wiele mniejszy niż gdybym to zleciła komuś prywatnie. W ostatni piątek zepsuła mi się pralka. W niedzielę wieczorem poszukałam w internecie i zamówiłam nową. Już jest. Dzisiaj ją sprawnie przystosowali do używania, za niewielką opłatą - wniesienie plus montaż i wyniesienie starej za 89 zł, przewóz był darmowy. Wybrałam dobrą pralkę - oszczędność prądu i wody, nabyłam z promocji, zatem zaoszczędziłam i to sporo w porównaniu z cenami z innych sklepów... Prywatnie wynagrodziłam usługodawców, ale to nie było obowiązkowe... Tak więc zachęcam do tego rodzaju formy zakupów - oszczędność na czasie i wygoda, przy tym ten sam towar można kupić taniej, wystarczy poszukać . Przy okazji ostrzegam, uważajcie, co kupujecie i co jecie, i w co się ubieracie. Nie ma to jak zdrowa żywność, len, bawełna, jedwab i wełna bez toksycznych dodatków... Wszyscy o tym wiedzą , a i tak codzienność jest , jaka jest, z jakiegoś powodu stale nas zaskakuje niespodziankami. Szczyt NATO na wszystkich szczeblach życia i w moim też. . . Ostatnie zdanie zakamuflowane, tylko do moich  wiadomości przypisane... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Al Jarreau w Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie

poniedziałek, 04 lipca 2016 0:17

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

 

Al-Jarreau.jpg

 

 

jazz-day jazz u obamy.jpg

 

635666938631502995.jpg

 

Można powiedzieć , że amerykański wokalista Al Jarreau prosto z Białego Domu ze spotkania z prezydentem Obamą i jego Małżonką trafił do Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Spotkanie z prezydentem Obamą odbyło się w kwietniu. Prezydent zaprosił ulubionego muzyka , by występował na jego "podwórku"... W imprezie brało udział 550. gości.

Okrzyknięty " gwiazdą jazzu", Al Jareau w 2010 r. walczył o życie. Przewieziono go helikopterem do szpitala w Gap w południowo - wschodniej Francji. Zasłabł na scenie w Barcelonette przed występem na "Festiwalu Dzieci Jazzu". Stan Jego był krytyczny, przebywał na reanimacji. Na szczęście wyzdrowiał i mogliśmy z Nim spotkać się ... 


Kim jest Al Jarreau? Pewnie nie wszyscy wiedzą , więc postaram się przybliżyć tę wartą uwagi osobę. Opieram się na osobistych wrażeniach jak i na materiałach z internetu . Zaczęło się od informacji o jego występie w naszej filharmonii. Nazwisko nie było mi obce dzięki zasobom You Tube. Od zawsze towarzyszy mi różnorodna muzyka za pośrednictwem radiowych muzycznych audycji, wszelkiego rodzaju nagrań płytowych jak i tych z internetowych kanałów oraz z kontaktów bezpośrednich, a jazz szczególnie mnie inspiruje ... Interesuję się też tym , co dzieje się u państwa Obamów. To z ich relacji dowiedziałam się , że gościli u siebie Ala Jarreau, niezwykłego muzyka, który jednocześnie ma talent estradowy, od razu sprawia, że publiczność uczestniczy razem z Nim w Jego muzycznym przekazie. Ma wspaniały głos. W swoim ponad półtoragodzinnym występie w naszej filharmonii, bez przerwy, wspaniale improwizował, śpiewał, recytował i żartował , sprawiając, że koncert był nie tylko zajmujący ze względu na efekty wokalne ale także imponujący pod względem kunsztu artystycznego i estradowego, przez co był ze wszech miar niepowtarzalny. Kilka dni temu otrzymałam maila o tej treści - "Przesyłam Ci Mamuś linki do utworów Ala - to jest niesamowite, że ten czowiek - LEGENDA JAZZU jest u nas i od wczoraj skromnie sobie ćwiczy w sali kameralnej. Człowiek starszy, ale taki, który sprawia,że gdy się do Niego podchodzi - czujesz się dobrze. Widać, że jest schorowany. Porusza się tylko na wózku. Na stoliczku, który ma przy swoim krześle (bo próba to próba - i nie śpiewa siedząc na wózku, a próbę wczoraj miał od 14 do 18...) postawił swoje leki..." Ten "stoliczek" razem z napojami znajdował się na scenie podczas występu tego słynnego wokalisty.
Z maila ... "To, co kocham w Nim - to to, że jest starszy, ale w niczym mu to nie przeszkadza. Ma problemy z pamięcią, bo nie pamiętał, że tydzień temu telefonicznine udzielał wywiadu do naszego radia:

https://www.youtube.com/watch?v=ofU8Erw4waM&feature=youtu.be


Ale jak się do Niego podchodzi - nie czuje sie skrępowania i widać, że jest chodzącą MUZYKA,  jak tylko może to mówi "DZIĘKUJĘ CI BOŻE ZA TO" podnosząc głowę i ręce ku górze. Nie wstydzi się niczego. Po amerykańsku - na luzie. Każdy jest człowiekiem. Nie ma się czego wstydzić. I nadal KONCERTUJE przemierzając kilometry samolotami!" ----------


Artysta ma problemy z chodzeniem. Wprawia Go w zakłopotanie ta niesprawność i nie ma co, się dziwić. Doskonale rozumiem , co czuje człowiek kiedyś bardzo sprawny ruchowo, gdy zostaje tego pozbawiony... Doświadczyłam tego. Ludzie jak to ludzie różnie takie niepełnosprawności odbierają , zarówno pokrzywdzeni jak i obserwatorzy.

 

800px-Al_Jarreau_im_ICC_Berlin_1986.jpg

 

Al-Jarreau-01.jpg

 

Powtórzę się - można śmiało powiedzieć , że prosto z salonów prezydenckich Stanów Zjednoczonych Al Jarreau trafił do filharmonii szczecińskiej, w której od pewnego czasu wiele dobrego się dzieje za sprawą obecnej pani Dyrektor i Jej oddanego pracy twórczej zespołu. Czy to nie wyróżnienie dla miasta, że tego typu twórcy się zjawiają ? Nic tylko dopominać się o dofinansowanie na takie wizyty znanych artystów i twórców. Kultura ma ogromny wpływ na morale narodu, warto o tym pamiętać , by nie zaniechać tego co istotne... Wydatki na kulturę i oświatę powinny znajdować się w czołówce wydatków państwowych. 
Alwyn Lopez Jarreau urodził się 12 marca w 1940 roku w Milwaukee jako piąte z sześciorga dziecko pastora i matki pianistki, która akompaniowała w świątyni. Był bardzo religijny, zamierzał zostać pastorem jak ojciec. Jednak losy życiowe okazały się  inne niż zamiary. Widziano w Nim sportowca. Studiował psychologię . Już w czasie studiów koncertował. "Indigos" to Jego pierwsze trio. W 1966 r. otrzymał dyplom magistra psychologii. Pracował w opiece społecznej w San Francisco. Do muzycznych występów zachęcił Ala jego brat. Dwa lata póżniej zaczął zarabiać jako muzyk. Stawał się coraz bardziej znany jako wokalista jazzowy. Pięciokrotnie został laureatem Grammy - 
1977 – Look to the Rainbow – najlepszy wokalista jazzowy
1978 – All Fly Home – najlepszy wokalista jazzowy
1981 – Blue Rondo a la Turk – najlepszy wokalista jazzowy
1981 – Breakin' Away – najlepszy wokalista pop
1992 – Heaven and Earth – najlepszy wokalista R&B
Jest jedynym wykonawcą, który został uznany najlepszym wokalistą jazzowym, pop i R&B.
Jego twórczość ma podłoże chrześcijańskie. Al jest mistrzem w improwizowaniu głosów instrumentów i różnych melodii.

 

Al-Jarreau1.jpg


Sławny a skromny. Radosny mimo cierpienia fizycznego. Bardzo komunikatywny. Życzliwy. Sympatyczny. Ujmujący. Serdeczny. Bezpośredni. Spostrzegawczy... Miły. Uduchowiony. Oby zdrowie Mu sprzyjało, by mógł nadal dzielić się swoim talentem z publicznością ! Al Jarreau to Człowiek z charyzmą, obok którego nie można przejść obojętnie. Zapamiętam Go szczególnie ciepło za miłe słowa, którymi mnie obdarzył... Dziękuję Legendzie Jazzu za spontaniczność i wyjątkowe wrażenia artystyczne. Warto było uczestniczyć w tym koncercie. Niech żałuje ten , którego ta przyjemna okoliczność ominęła... Życie przemija, wielcy artyści zostają na zawsze. 

 

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

O myślach, myśleniu i krótka wzmianka o Alu Jarreau

sobota, 02 lipca 2016 0:33

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 

 

Myśli rodzą się w głowie... 

głowa2.jpg

 

Myśli są po to, by otwierały przestrzenie i naprowadzały na właściwe tory. Powstają za sprawą umysłu, który zbiera informacje o otaczającym świecie, przetwarza je i przechowuje w określonym celu na potrzeby ich autora. Każdy jest "producentem"i jednocześnie animatorem własnych myśli,  i  posługuje się nimi jak  aktor - lalkarz kukiełkami w teatrze  lalkowym. Myślenie bywa twórcze, pogodne, radosne i  czyste, pozytywne, słuszne ale też błędne, negatywne -   brudne, niszczące, zawistne, zbrodnicze, podstępne, depresyjne,  rujnujące  ich kreatora. Myśli są odpowiedzią na zewnętrzne bodźce. Można powiedzieć , że osobowe myślenie powoduje konkretne działania i zachowania,  czegoś uczy, a  także wywołuje reakcje na różne sytuacje. Myśli mają powiązania z emocjami.  Często w wyniku  określonego myślenia pojawiają się różne stany emocjonalne - euforia, niepokój, strach, zadowolenie, podejrzliwość, podziw, obrzydzenie, etc.  Najpierw myślenie ,  potem  reakcja. Stąd też takie czy inne zachowania i poglądy.  A wszystko to poparte jest doświadczeniem i jego konsekwencjami.  Myślenie o sytuacji zagrożenia powoduje wywoływanie poczynań obronnych albo postawy biernej na skutek wyobrażenia myślowego  sparaliżowanego strachem. Myśli są tworem indywidualnym , zależnym od odbieranych oraz nagromadzonych informacji  i zarazem niezależnym , powstałym spontanicznie. Wyrażane przez słowa definiują wypowiadającego je. Istnieje przekonanie , że myśli nikt nie odczyta, dopóki się ich nie przekształci w mowę. Są jednak tacy, którzy potrafią odczytywać myśli. Może niedosłownie, precyzyjnie , ale z pewnością w ogólnym zarysie mogą powiedzieć , jakie intencje kto skrywa w swoich myślach.  Pomocne w tym są zdolności parapsychologiczne,  obserwacja, wiedza psychologiczna i intuicja, tyle, że ta ostatnia nie zawsze jest wiarygodna , bo zdarza się , że mylna, więc potrzebne jest sito weryfikacyjne w tej, jakby nie było,  dość skomplikowanej kwestii. Im więcej logiki w myśleniu, tym większa szansa na skuteczność i prawdziwość myśli, które mają skłonności do brylowania w fantazjowaniu, przejaskrawianiu i fałszowaniu rzeczywistości dla własnego spożytkowania. Mogą powodować fałszywe wnioski i obrazy.  Stąd też  biorą się różnice w pojmowaniu  społecznych  uwarunkowań , systemów religijnych i samej natury bytu. Zastój w myśleniu, brak gimnastyki umysłu to jedna z przyczyn utraty pamięci lub ograniczenia umysłowego .   Funkcjonujemy dzięki myślom wytwarzanym przez umysł, którego istnienie potwierdza,  że to on jest wektorem tego co w nas i poza nami, potwierdza też i to, że to osobowość  decdyduje o naszym wizerunku , odczuwanym przez nas jak i postrzeganym przez innych,  także dowodzi, że ciało , w którym ta osobowość się mieści, to wyłącznie opakowanie, które wcześniej czy później ulega rozpadowi, podczas gdy świadomość, jako energia sklecona z myśli, pozostaje . Czas pozbierać myśli, by nie stały się zbytecznym balastem...  Wielu, skażonych samouwielbieniem,  często  uważa , że tylko ich myślenie jest właściwe. Taki osąd wywołuje ego tych osobników przekonanych o swojej nieomylności. Do czego prowadzą takie postawy to aż nazbyt widoczne... . Jakie mam myśli ? Rozwichrzone czy uporządkowane? Różne... Choćby takie jak po przeczytaniu wywiadu z Hanną Gronkiewicz - Waltz ("Dziennik Gazeta Prawna"),  w którym snuje prognozy na temat PiS- u. Oskarża PiS o rozliczanie poprzednich przedstawicieli władzy - "Po wyjeździe papieża Franciszka z Polski zacznie się "wsadzanie ludzi opozycji do więzień" – ostrzega prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem, PiS tylko czeka na koniec szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży, aby tuż po nich rozliczyć poprzednią władzę. – Pamięta pani co zrobili z Barbarą Blidą? Teraz to samo będą robić z innymi ". Boi się , że i ją "rozliczą" . Widocznie ma coś na sumieniu, bo gdyby nie miała,  nie plotłaby takich andron... Kto ma czyste sumienie, nie boi się rozliczeń. A co do śp. Blidy, to nic z nią nie zrobili, tylko ona sama sobie zrobiła... Kto kogo na siłę wpuszcza w maliny? To bardzo dobrze, że wezmą pod lupę wszystkie nieuczciwe transakcje. Przymykanie oczu na przestępstwa jest zachętą do ich kontynuowania. Czyżby o taką demokrację bili się zwolennicy utraconej  tzw. demokracji? Codziennie sprzątam mieszkanie i codziennie jest coś do sprzątania. Gdyby zaniechać sprzątania, byłoby nieestetycznie. Podobnie z państwem, potrzebuje oczyszczenia, dlatego potrzebna miotła, która posprząta wszystkie kąty i to , co zamiatano pod dywan, też . Tak myślę , skoro o myślach i o  myśleniu mowa... Chwilowo mam przerwę w wakacjach..., które trochę na wyrost zaplanowałam. Dziś byłam na uroczym koncercie, który nie najgorzej zamieszał mi w myślach, a to za sprawą Mistrza , zwanego " człowiekiem orkiestrą w głosie" , Ala Jarreau,  który podzielił się swoim talentem i dokonaniami ze szczecinianami w złotej sali filharmonii szczecińskiej. Ustawiła się długa kolejka po jego autograf, w której i ja czekałam na swoją kolej... Spotkała mnie miła niespodzianka, bo nim doszłam do stolika, usłyszałam komplement , na który wszyscy zareagowali śmiechem. Potem powtórzył to samo trzykrotnie, ale nie zdradzę , co to było ... Chyba spąsowiałam z wrażenia... Nie spodziewałam się czegoś takiego... Będę miała, o czym myśleć .  O Alu Jarreau napiszę następnym razem , bo zażyczył sobie, bym napisała o Nim  w blogu.  Nawet gdyby nie było takiego zapytania i tak napisałabym , bo to niezwykle interesujący artysta i człowiek . Czuję się wyróżniona przez los, że mogłam uczestniczyć w tym koncercie. 

Wszystkim życzę pogodnej niedzieli a Alemu Jarreau udanego koncertowania w Niemczech i szczęśliwego powrotu do Stanów... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina... "

czwartek, 30 czerwca 2016 1:58

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 
 
 

 

poznan02.jpg

Foto z internetu

 

" Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina..." ! Chciałoby się , by tak było, ale nie jest. Banalne. Niedorzeczne. Trudne. Niebezpieczne. Nad wyraz niespójne. Niby jedna rodzina a jednak nie. Z tego samego korzenia różne odrosty porosły gdzie bądź ze skutkiem nie zawsze odpowiednim, czego doświadczamy niemal codziennie. I nic to , że domieszki krwi różnych nacji zapaskudziły rdzenne geny, gdy te macierzyste czasem z większymi odchyłkami jeszcze bardziej pochyłe niż pochyłe drzewa, na które wszystkie kozy skaczą ... To i naskoczyły w 60. rocznicę poznańskiego czerwca. Kozy KOD-u. Zero kultury! Zero szacunku! Zero wstydu! Sekundował Lech Wałęsa z kontrowersyjnym prezydentem Poznania. Zupełnie im wszystko poplątało się ! Podziwiam opanowanie prezydenta Andrzeja Dudy. Nie zbeształ, nie wyśmiał, nie potępił. A aż prosiło się , by nakrzyczeć na tych chybionych genetycznie bezzasadnie protestujących niezadowolonych. Pan Wałęsa pełen wigoru wygraża się , że zrobi porządek . Z kim chce ten porządek robić ? Z patriotami ? Z komuną się nie rozliczył , a z prawymi ludźmi chce się rozprawiać ? Zawsze byłam zwolenniczką Wałęsy, ale mi podpadł na całego swoimi bezsensownymi zawołaniami. Chce pozbawić wszystkich obecnych włodarzy stanowisk. Szkoda, że wcześniej na to nie wpadł, tylko awansował tych, których nie powinien awansować . Mimo wszystko czuję sympatię do tego człowieka..., ale ja tak już mam , nie czuję wrogości do nikogo... Rozumiem wszelkie przypadłości poza skrajnymi dewiacjami . "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina ... Hej... Hej ! Bawmy się ! " Jak tu się bawić , gdy taka beznadziejnie bolesna chwiejność między nami Polakami  ?

Może  mimo wszystko tak wspólnie zaśpiewać - "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina..." ?

Nic to innego jak marzenie ściętej głowy... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słowo...

wtorek, 28 czerwca 2016 1:23

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

 

07.jpg

Obraz z internetu... 

 

Słowo... Słowa... Może i słówka... 

 

Każde słowo mieści w sobie rozległe perspektywy. Jest przy tym rozciągliwe i pojemne. Można je wykorzystać w różnym celu i poprowadzić w dowolnym kierunku. Czasem się zmanieruje, wymknie ale pokierowane spełni swoją misję. Od wypowiadającego zależy , czy jest przyjazne czy nie, służy komuś, czy szkodzi. Słowa są jak bombardierzy, uderzają jak grzmot albo świergocą beztrosko jak ptaki wyżynne. Są takie ptaki? Zaiste, są . Jeśli skwalifikowane są ptaki nadmorskie, to i wyżynne muszą być. Kto przebrnie przez słowa, które teraz zapisuję ? Zapewne ktoś ciekawy sedna sprawy. Inny machnie ręką i podsumuje, że to nic innego jak "ble, ble" , czyli plecenie dla plecenia... Wurjekowanje. Semantika. Można i z tej strony na to spojrzeć. Odbiorca zaakceptuje albo odrzuci. Jego sprawa. Zanurzać się w słowach to jak czerpać radość z kąpieli... Słowa są obrazem myśli. Przed chwilą pomyślałam nieskromnie, że mój umysł ma skrytkę , w której magazynuje własne złote myśli. Wielu takie tajemne szkatuły ma... Nie trzeba odwoływać się do innych, powoływać się na czyjeś sentencje, jeśli produkuje się je samodzielnie. A jednak powołujemy się dość często na aforyzmy innych, mniej lub bardziej znanych osób, może dlatego, że nie mamy poczucia wartości co do naszych refleksji. Brzmi banalnie, ale tak jest, poza wyjątkami, które zawsze i wszędzie wiodą prym. Mam całą obszerną walizę przemyśleń wielogatunkowych, nietuzinkowych i zagadkowych... Jest wielu takich, którym wydaje się to samo co mi... Prześcignęli mnie, wydając publikacje ... Zawsze brakuje mi czasu na wszystko , a przy tym są rzeczy ważne i mniej ważne. By było jasne - nie mam im tego za złe. Każdy kroi , kiedy chce i jak potrafi... Na czytelniczym rynku aż roi się od pomysłowości co niektórych autorów. Półki księgarskie uginają się od wszelkiego rodzaju poradników, a w codziennej prasie nie brakuje uwag , co zrobić , żeby dobrze wypaść w łóżku, przy stole, nago i w ubraniu, na czerwonym dywaniku i gdziekolwiek indziej, też i o tym jak żyć bezstresowo i jak szybko zrobić karierę , jak wyjść z depresji i jak zdobyć fortunę . Prawda taka, że wszystko to bajka dla nieporadnych życiowo. Wiele w tym rzeczywiście niezłych rad ale więcej oszustwa i otumanienia jak w wróżbach. Bo jeśli , nie stać kogoś na to, by sam siebie wziął w garść , to na innych raczej niech nie liczy.. . Żyjemy w czasach, w których każdy sobie może być lekarzem , ale jednocześnie nauczycielem innych. Doradca ma wzięcie. Może warto zastanowić się nad wypracowaniem własnego systemu samozachowawczego, aniżeli bazowanie na czyichś domysłach i twierdzeniach nie zawsze skutecznych poza finansowym wspieraniem wątpliwej profesji lekarzy dusz i tych od ciała też ? Życie pokazuje, że istnieje zapotrzebowanie na tego rodzaju doradcze usługi, bowiem nie każdy ma w sobie ducha Herkulesa, zawsze gotowego na walkę z trudnościami. W dodatku nie każdy wie, jak w danej sytuacji się zachować . Najgorsze w tym dowodzeniu to, że mi żaden specjalista w jakiejkolwiek sferze duchowych czy fizycznych dolegliwości nie był i nie jest w stanie pomóc, jedynie chylę głowę przed interwencją chirurga... Tak ogólnie to ze mnie Zosia samosia była i jest... Zaczynasz przyjmować wszystko bez buntu nie bez powodu. Wiem , że wszystko zależy ode mnie samej , ale ostatnio poddaję się nic nie robieniu w tym kierunku... Stagnacja . I bądź tu doradcą innych, jeśli samemu nie nadążasz z własnej i nie przymuszonej woli, bo nie chcesz lub wszystko ci już wszystko jedno... Znamienne to , że nie wolna jestem od postawy doradzania komuś... Doradzam ..., a jakże... ! Troszcząc się o kogoś , udzielam rad ale za darmo... Wyznaję co następuje ,"słowo" dzisiejsze poprowadziło mnie w zupełnie innym kierunku niż zamierzałam. Jeśli nie będzie burzy, to jutro możemy spotkamy się na nadmorskim deptaku? Miłej nocy , Czytającym te słowa, życzy - Krystyna
PS. W Anglii padły złe słowa pod adresem przebywających tam Polaków. Nie zaatakowano innych narodowości tylko tę wywodzącą się od pola... Pewnie nie bez powodu przeciwstawiono się naszym ziomkom. Wiadomo, że pojechali tam ludzie wywodzący się z różnych środowisk i nie zawsze kryształowi, pewnie to oni zaszkodzili... Zapewne i w grę wchodzą zbyt komercyjne roszczenia Polaków. Kto decyduje się na emigrację , powinien respektować prawa danego kraju. Komu źle niech wraca tam , gdzie było jeszcze gorzej. Zdziwieni jesteśmy postawą Anglików? Przy okazaji zapytam, co stało się z gościnnością Polaków, którzy jak ognia boją się uciekinierów? Jak to jest - Polak pcha się , gdzie się da, a sam odmawia schronienia potrzebującym? To wszystko słowa, słowa, pod którymi kryją się zasadnicze pytania...Czego to też nie chcą Francuzi i Niemcy? Śni im się wizja Europy jako jednego państwa... A co z kulturą , obyczajami i wyznaniami religijnymi poszczególnych narodów ? Pewnie chcieliby pomysłodawcy narzucić demokrację według filozofii gender, czemu się, jako niezdyscyplinowana jednostka, sprzeciwiam ! Czym takie głosy jak mój...? Gdyby wszyscy byli idealni, to sen mógłby się ziścić , ale nie są , to i pewnie marzenia pozostaną marzeniami jak słowa słowami. Marzy mi się kraj z lampą naftową i pługiem w dłoni rolnika, z bryczką i stangretem, a ja w długiej, powiewnej sukni, zrywam chabry w zbożu, marzy mi się kraj wolny od niezdrowych, komercyjnych i dewiacyjnych możliwości, też od wszelkich KOD- ów i gorliwych entuzjastów wątpliwej demokracji. To ostatnie zdanie można potraktować jako metaforę albo poczekać jak dzieje ludzkości zaczną się od początku albo jak kto woli od nowa, co na jedno wychodzi...

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

W wirze wiatru

piątek, 24 czerwca 2016 0:43

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

 

noc.png

 

Bez tytułbaletnica.png

 

w wirze wiatru

wiatr hula hula
spódnicą kręci
włosami targa
raz w górę raz w dół
unosi wszystko
i gdzie bądź ciska
jakby zwariował
jakby się zbiesił
wyje i skomli
dmucha i wieje
drzewa wyrywa
dachy przewraca
daremne krzyki
daremna praca
nie będzie zboża
wszystko co wokół
wniwecz obraca
wiatr hula hula
a księżyc w pełni
upiornie mruga
z wietrznikiem wchodzi
w podniebny układ

Wietrznik to w dawnym znaczeniu lekkomyślny, niestały mężczyzna, lekkoduch. Wietrznica to kobieta - lekkoduch. Nazwy te "wzięły się " od wiatru. Wiatr jest właśnie taki - beztroski i nieodpowiedzialny; dmucha sobie od niechcenia, tu chuchnie, tam chuchnie, na moment przycupnie i dalej poleci... Czasem tylko delikatnie muśnie , ale bywa, że z ziemi drzewa powyrywa i wtedy jest niebezpieczny. Sieje spustoszenie albo niesie ze sobą wyzwolenie. "Młody", świeży wiatr oczyszcza stare przyzwyczajenia. Można by tak o wietrze nawijać nieskończenie...
J. Tuwim -
"Jeden wiatr - w polu wiał,
drugi wiatr - w sadzie grał:
Cichuteńko, leciuteńko,
liście pieścił i szeleścił,
mdlał...
Jeden wiatr – pędziwiatr!
Fiknął kozła, plackiem spadł,
skoczył, zawiał, zaszybował,
świdrem w górę zakołował
i przewrócił się, i wpadł
na szumiący senny sad,
gdzie cichutko i leciutko
liście pieścił i szeleścił
drugi wiatr... "Jeden wiatr - w polu wiał,
drugi wiatr - w sadzie grał:
Cichuteńko, leciuteńko,
liście pieścił i szeleścił,
mdlał... "
Pięknie to poeta ujął !
Wiatr ma w sobie coś z człowieka. Zachowuje się jakby miał duszę . Zresztą przecież w wersji biblijnej wiatr to tchnienie. Można powiedzieć - nosiciel życia. Co z tego gdy jednocześnie to życie niszczy...? Wiatr Boży (RUACH) to Święte Tchnienie niosące Życie i Śmierć. Kto temu zaprzeczy? Przy każdej większej wichurze śmiertelne przypadki i zniszczenia. Ale jednocześnie to wiatr przenosi pyłki z kwiatka na kwiatek, zatem wpisuje się w filozofię istnienia. Miało być więcej o wietrze, ale nie będzie. Uaktualnię wpis. Nie ma mnie chwilowo w Google ani w Twitterze ani w żadnym innym wirtualnym miejscu. Nawet tam nie zaglądam. Mam wakacje... "Wiatr" mi przywiewa tak dużo nowości, że nie nadążam... Byłoby o czym pisać , "ale taka głupia to ja nie jestem", by o wszystkim pisać... Zaskakują mnie ci, którzy piszą o tym wszystkim, co im ślina na język przyniesie. Szkodzą sobie i innym. Jak ten wiatr co za sobą nieszczęście niesie... Zresztą przyczyna tkwi też w czym innym. Ostatniej nocy przy świetle księżyca od 24 h do czwartej godziny nad ranem pracowałam nad konkretnym zleceniem i tyle rąbka tajemnicy zdradzić mogę .
Pamiętajmy o tym - "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę " !
PS. Komentarze, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią nadal blokuję.

  


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moja reakcja na treść wpisu - Kim jestem" w blogu : ocalić-od–zapomnienia. blog.pl

poniedziałek, 20 czerwca 2016 14:29

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

Moja reakcja na treść wpisu - Kim jestem" w blogu : ocalić-od–zapomnienia. blog.pl

 

Zainteresowanym polecam : ocalić-od–zapomnienia.blog.pl
Autorka tego blogu rozważa różne kwestie, dlatego warto tam zajrzeć . Można się z Nią zgadzać albo nie, ale jedno pewne, warto zapoznać się z treściami, które publikuje.

 

 

 

Papiez_Franciszek1.jpg

 

Basia napisała post o apelu papieża Franciszka odnośnie udzielania pomocy potrzebującym, powołuje się na Jego słowa - ".„Żyjemy w cywilizacji zamkniętych drzwi i zamkniętych serc. Bronimy się przed innymi. Panuje strach przed przyjmowaniem – i nie mówię tylko o migrantach , co jest światowym problemem politycznym, ale o codziennym przyjmowaniu innych” – mówił Franciszek podczas wizyty w Villa Nazareth. "„Boli mnie" – dodał papież – "gdy widzę zamknięte drzwi w kościołach. Niektóre powody są uzasadnione, ale kościół z zamkniętymi drzwiami znaczy, że ta wspólnota chrześcijańska ma zamknięte serce”. „Jeśli nie przyjmujemy (potrzebujących), nie jesteśmy chrześcijanami i nie zostaniemy przyjęci do Królestwa Niebieskiego” – podkreślił Franciszek."

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Basia rozważa i zadaje pytania - "Te słowa skłaniają mnie do refleksji – KIM JESTEM? Czy jeszcze jestem chrześcijaninem, czy może już nie? wszak nie przyjmuję do swego domu potrzebujących. Tylu ich w kraju i na świecie." ... " Czy nie przyjmując do swego domu potrzebujących, jak mówi Papież - naprawdę zamkniesz przede mną drzwi Swego Królestwa. Dokąd pójdę Panie, jeśli Ty mnie odtrącisz???"


W komentarzu, skierowanym do pierwszego komentatora, wyjaśnia -


"~Aisab pisze:
19 czerwca 2016 o 14:19
... zadałam temat do przemyślenia przede wszystkim sobie. Nikomu niczego nie narzucam ani nie zarzucam. Wielu powołuje się na autorytet Papieża.
A ja myślę, że „ryba psuje się od głowy”. Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. Przecież oni opływają w dostatki żerując na wierze, zdarza się, że także na „wdowim groszu” , a tu jeszcze zacieśnia się pętlę wokół ich szyi dalszymi żądaniami i oczekiwaniami. Ja nie mam prawa nazywać się chrześcijaninem, bo nie przyjmuję „potrzebujących” ale za to utrzymuję całą armię dostojników kościelnych. To jest zastanawiające – a może by tak zamiast na dostojników datki kierować na potrzebujących???"

------------------------------------------------------------------------------------------
Uznałam temat za złożony i skomentowałam tak :


Basiu, robię wyjątek, bo jak wiesz, odcięłam się chwilowo od komentarzy. Jednak Twój „cięty”i odważny komentarz odnośnie tego, że „ryba psuje się od głowy”, zmobilizował mnie do tej wypowiedzi. Nie zapominajmy, że Kościół to instytucja, a jak „firma” to różni w niej ludzie, zawsze znajdą się w niej tacy, którzy myślą wyłącznie o swoich korzyściach i o swojej wygodzie. Pną się po drabinie stanowisk, często jak to mówią ” po trupach do celu”.. . Niedobrze, gdy tacy mają mocne „plecy” czy przewagę nad tymi, którzy działają jak Bóg przykazał i od serca. Mechanizmy watykańskie pokazują , jak jest. Papież jako głowa tej instytucji, często wypierany przez wrogie mu siły jest bezradny w działaniu, może jedynie nawoływać do przestrzegania Dekalogu. Taka też jest Jego rola jako namiestnika Boga na Ziemi. Nie można zarzucać papieżowi, że nawołuje do czynienia dobra, podczas gdy ci, którzy powinni dawać przykład, nie są wzorem dla nikogo, to nie o to w tym wszystkim idzie, bo przecież papież poucza, gdyż takie jest Jego zadanie.

Ojciec Święty Franciszek, w moim odczuciu, jest wyjątkowym człowiekiem. Wystarczy powiązać ze sobą homilie, które wygłosił i porównać chociażby z nami. Zarówno Ty, jak i ja, w jakiejś znikomej formie propagujemy wartości chrześcijańskie i też występujemy w osamotnieniu oraz nie bez konkretnego powodu. Kierujemy się dobrymi intencjami i odwołujemy się, mniej czy bardziej udolnie, do Słowa Bożego. To nasze wołanie to „głos wołającego na puszczy… ” . Podobnie z apelem papieża – On swoje, watykaniści swoje i „owieczki ” swoje…
Basiu, pozwól, że resztę wywodu na ten temat umieszczę w kolejnym wpisie u mnie w blogu. Temat, który poruszyłaś, wymaga bardziej wszechstronnego opisu, niż to można wyrazić w komentarzu.

----------------------------------------------------------------------------------
W odpowiedzi na mój komentarz Basia napisała, przytoczę fragment - "Człowiek Biblii miał bardzo mocno zakorzenioną świadomość, że tak naprawdę on sam, mając dom i swoje miejsce na ziemi, jest wędrowcem, jest w podróży. Stąd słowa Papieża. 

„Jeśli nie przyjmujemy (potrzebujących), nie jesteśmy chrześcijanami i nie zostaniemy przyjęci do Królestwa Niebieskiego”.
Po pierwsze; słowa te powinny być skierowane do „góry” zarówno tej religijnej jak i świeckiej; a nie straszyć prosty lud zamknięciem bram królestwa niebieskiego;
po drugie - jak miałoby to wyglądać w praktyce??? czy nie powinniśmy przyjąć do domu każdego bezdomnego, bo jest przecież potrzebującym?
po trzecie; czy jesteś w stanie przyjąć do swego domu wszystkich potrzebujących?
To jest temat – morze, dlatego nie mam nic przeciwko abyś na swoim blogu go także „wałkowała”. ... " Dzięki, Basiu, za pozwolenie... Z mety odpowiem na pytanie - "czy jesteś w stanie przyjąć do swego domu wszystkich potrzebujących?"
--------------------------------------------------------------------------------------------


Odpowiadam - nie jestem w stanie... , ale zarówno Ty, Basiu, jak i ja czynimy to częściowo w wymiarze medilanym, poruszając te kwestie publicznie... Uciekając od abstrakcji, podsumuję to tak - przekaz biblijny wskazuje określony problem w ogólnym zarysie, pewnych fraz nie należy odczytywać dosłownie, szczególnie wtedy gdy mają górnolotne znaczenie, przecież wiadomo, że pojedynczy człowiek nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym i to jest jasne. Chrystus czynił cuda, ale nie uzdrowił wszystkich chromych na Ziemi, tylko tych, którzy stanęli na Jego drodze. Apel papieża odnosi się do takich pojedynczych przypadków. Widzisz potrzebującego, reagujesz, niekoniecznie wpuszczając go do swego domu, bo przecież nie wiesz, co się za tym kryje, a względem siebie i swoich bliskich masz obowiązek czynienia ostrożnie. Pomagasz w sposób nie narażający na niebezpieczeństwo Twoje otoczenie . W ekstremalnych jednak warunkach pomagasz pod wpływem impulsu chwili - ratujesz tonącego lub powstrzymujesz samobójcę . To tylko znikome przykłady. Pojedynczy człowiek nie jest w stanie zaradzić wszystkim potrzebującym. Do tego potrzebne są całe grupy społeczne działające na rzecz nie radzących sobie w życiu. Nikt z nas w pojedynkę drugiego Krakowa nie zbuduje. W przesłaniu wygłoszonym przez Ojca Świętego jest apel do każdego z nas, byśmy reagowali na bliźnich w potrzebie. Sądzę , że należę do takich, którzy w miarę swoich fizycznych i materialnych możliwości reagują . . . A piekła nie należy się bać , gdy ma się czyste sumienie. Inna rzecz, że głoszący takie słowa o solidarności w pomaganiu, powinny dawać przykład, papież Franciszek taki przykład daje - żyje i ubiera się skromnie, zasiada do stołu z ludźmi z marginesu i nie tylko, dzieli się dobrem poprzez akcje charytatywne, nie wynosi się ponad stan...
Tak więc temat wywołany przez Basię pojawił się tutaj. Zatem dopisuję w moim blogu resztę mego komentarza z blogu Basi, ponownie przytaczając Jej pogląd -


"A ja myślę, że „ryba psuje się od głowy”. Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. Przecież oni opływają w dostatki żerując na wierze, zdarza się, że także na „wdowim groszu” , a tu jeszcze zacieśnia się pętlę wokół ich szyi dalszymi żądaniami i oczekiwaniami. Ja nie mam prawa nazywać się chrześcijaninem, bo nie przyjmuję „potrzebujących” ale za to utrzymuję całą armię dostojników kościelnych."
------------------------------------------------------------------------------------------------

Te słowa to nie tyle oskarżenie co gorzka prawda, z którą mierzą się katolicy. Nie tylko Basia tak myśli. Wszyscy wiedzą, co sami katolicy wygadują na Kościół i swoich pasterzy. Nie bez powodu. Ludzie widzą, co się dzieje. Opowiadają o księżach takie rzeczy, że włos na głowie się jeży. Np. taki, nijaki "ks."? Charamsa nadal się puszy i publicznie wygaduje herezje... Pewnie niejeden z przyzwoitych kapłanów wstydzi się, że jest księdzem. Najbardziej w tym irytuje zakłamanie i tolerowanie zła, ukrywanie go przez samych duchownych. Już nie można niczego wmówić " ciemnemu ludowi", który stał się ze wszech miar oświecony. To między innymi z winy kapłanów opustoszały kościoły. Aż dziw czasem bierze, że ludzie nadal wierzą w Boga, widząc , jak ci , którzy go mają przybliżać , staczają się w pedofilię, prostytucję , interesowność, używki i upadają coraz to niżej i niżej . Nie zapominajmy o najważniejszym -
WIERZYMY W BOGA A NIE W KSIĘŻY!
Często utożsamia się jedno z drugim. Nasza wiara zależy od nas samych. Duchowni to jedynie przewodnicy oświetlający życiową drogę, by nie dać się zwieść (ulec namowom) na manowce.
Instytucja kościelna utrzymuje się głównie z datków od wiernych, w niektórych krajach z dotacji państwowych wskutek opodatkowania wierzących obywateli lub też z działalności biznesowej. W naszym kraju ciągle obowiązuje "taca", z którą różnie bywa w zależności od zasobności parafian. Nie ma przymusu dawania na tacę . Chcesz, to dajesz, nie chcesz, nie dajesz. Ja, czuję obowiązek dawania, bo przecież to często jedyne źródło dochodu tych, którzy przybliżają Boga. Ktoś przecież musi taką funkcję spełniać, a samym powietrzem nie będzie żył. Na co i jak moją ofiarę ktoś potraktuje, w to nie wnikam, bo to kwestia sumienia tego kogoś. Najważniejsze w tym, jakie kto ma intencje. Wydaje mi się, że tak jak i w innych przypadkach życiowych nie można wszystkiego stawiać na ostrzu noża i zastrzegać się, że nie będzie się dalej utrzymywało takiego stanu rzeczy, bo to nie służy niczemu poza kolejnym odchodzeniem od spraw kościelnych. To , że wspomagamy kogoś lub coś, nie jest równomierne z zaspokajaniem potrzeb potrzebujących. Stawianie alrternatywy typu - jak przestanę dawać tym, to dam tamtym, jest z założenia błędne. Pomagamy z potrzeby serca a nie, dlatego że ktoś nam nakazuje. Mam dobrą wolę dzielenia się z kimś albo jej nie mam i szukam dla siebie usprawiedliwienia, bo to wtedy pachnie zabawą w ciuciubabkę z P. Bogiem. Pomagam , nie dlatego, że oczekuję czegoś za to, bo to się mija z celem, ale pomagam, bo sumienie mi tak dyktuje. Nie postępuję dobrze tylko dlatego, że oczekuję nagrody. Kiedy zaczynam rachować, że coś mi się opłaca lub nie, staję się interesowna, a nie w tym rzecz, w takich przypadkach jak udzielanie komuś pomocy. Postawy całkowicie negujące instytucję kościelną do niczego dobrego nie doprowadzą poza kolejnym wzrostem laicyzacji, która prowadzi donikąd. Jako współtworzący Kościół mamy obowiązek domagać się zmian w Kościele, które mają odbudować zniszczone struktury, a nie dokładać do desakralizacji, która niesie ujemne skutki. Takich mamy kapłanów, na jakich zasługujemy i często od naszych postaw zależy, jacy oni są . Basia wspomniała o " luksusach niektórych hierarchów", a skąd oni te luksusy i za czyim przyzwoleniem mają ? Kapłani to przedstawiciele różnych środowisk, przejmują zachowania innych ludzi, nie są wolni od błędów i upadku. Należy im pomagać, a nie stwarzać sytuacje sprzyjające deformacji. Ile to kobiet bezwstydnych uwodzi kapłanów? Same się nadstawiają, a potem wielkie larum o alimenty czy o spadek. Często ludzie zachęcają sami do pazerności, a potem rodzą się pretensje. Problem złożony i godzi w całe rzesze uczciwych i oddanych służbie Bożej kapłanów. Do takich należy Ojciec Święty Franciszek. Znaleźli się tacy katolicy, którym nie podoba się wizerunek papieża - jego skromny ubiór, rezygnacja z przepychu watykańskiego, zadawanie się z ubogimi i z ludźmi z tzw. marginesu, skromny tryb życia, a przecież właśnie to jest w Nim najcenniejsze. To, że sprawuje najwyższy urząd na świecie, nie zmieniło Jego poglądów, nie daje z siebie robić marionetki pod publiczkę, pokazuje, że jest prawdziwym człowiekiem. Określenie, że - " Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. ", jest na wyrost w stosunku do papieża Franciszka, bo przecież nie kto inny, jak papież Franciszek, niejednokrotnie wskazywał na niewłaściwe bogactwo hierarchów, których powiązania są na tyle silne, że nawet głowa Kościoła nie jest w stanie im się zdecydowanie przeciwstawić. Powtórzę, co wcześniej tu powiedziałam - Papież jest od tego, by przypominać słowa Chrystusa i zachęcać do ich przestrzegania. Co stanie się z ludźmi, gdy stracą przewodnictwo duchowe? Papież ma rację - " jesteśmy cywilizacją zamkniętych drzwi !" !
W konkluzji dodam, przecież w każdym pukającym do drzwi, powinniśmy dostrzegać Jezusa i to wcale nie jakiś tam banał frazeologiczny a istota zagadnienia, u którego podstaw jest wartość wynikająca z Dekalogu, bez przestrzegania norm , które głosi, stajemy się wspólnikami szatana, a piekła nie trzeba się domyślać i dopytywać, gdzie funkcjonuje, bo wszystko wskazuje na to, że czeluście piekielne są na planecie o szumnej nazwie - Ziemia ! .
PS. Jak wyjątkowo pozostawiłam komentarz u Basi, tak wyjątkowo pod tym wpisem udostępnię komentarze, może ktoś zechce podzielić się swymi uwagami. Zaznaczam, nie odpowiem na ewentualne komentarze, przyczyny takiej decyzji znacie... Wszystkim życzę dużo radości - Krystyna Laura

 

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Dlaczego "nie" dla Chrystusa a "tak" dla zboczeńców ?

niedziela, 19 czerwca 2016 16:27

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

 

 

Dlaczego nie ma przyzwolenia na to ?

 

z18244850Q,Pomnik-Chrystusa-Krola-z-brazu-autorstwa-Michala-B.jpg

 

Dlaczego jest przyzwolenie na to... ?

 

pl_poziom-1.html.jpg

 

Komu w katolickiej Polsce przeszkadza figura Chrystusa ?

" Gazeta.pl" -
"Początkowo figura miała stanąć w Poznaniu na pl. Mickiewicza jako część wystawy "Wdzięczni za niepodległość". Urząd Miasta nie wydał jednak na to zgody. Komitet stara się równolegle o odbudowę Pomnika Wdzięczności nad poznańską Maltą - figura Chrystusa ma być częścią pomnika. Jednak na postawienie go nad Jeziorem Maltańskim nie wydał zgody prezydent miasta. "
"naszemiasto " Poznań -
"Figura Chrystusa, która dwa tygodnie temu stanęła na poznańskich Jeżycach, stała się lokalną atrakcją. Mieszkańcy Poznania oraz przyjezdni turyści tłumnie ściągają pod kościół św. Floriana, aby zrobić sobie selfie z Jezusem. Spór i kontrowersje związane z figurą sprawiły, że usłyszeli o niej niemal wszyscy. Ponad 5 metrowy Jezus ma w przyszłości stać się elementem olbrzymiego pomnika, który według Komitetu odbudowy Pomnika Wdzięczności miałby stanąć nad Maltą. Póki co stał się jednym z ulubionych miejsc do robienia sobie selfie w Poznaniu."

------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto szuka haków i stawia przeszkody w tak chwalebnym zamiarze? Najwyraźniej nie śpią przeciwnicy krzewienia wartości... Czy nie ma na nich mocnych? Dlaczego, w większości katolickim kraju, katolicy muszą liczyć się z mniejszością przeciwną chrześijańskim wartościom? Jacy to ludzie boją się życia w Bożej obecności? Ateiści. Wykolejeńcy. Przestępcy. Jeszcze do tego tacy, owacy i swingersi, chętni na zabawy erotyczne w większym gronie, najgorsze, że i niektórzy katolicy sprzyjający świeckości i źle pojmowanej tzw. demokracji... Tym ostatnim, z takich właśnie środowisk się wywodzących a zwanych swingersami, zafundowano ekskluzywny klub z fetyszami w Warszawie. Takim to, entuzjastom wykolejonych poczynań, nie stawiano trudności, zezwolenie na działalność otrzymali bez przeszkód i w konsekwencji czego mają się jak najlepiej. O czym to świadczy? Klub nie świeci pustkami. Ma swoich stałych bywalców pławiących się w chorej rozpuście, przeczącej idei prawdziwego małżeństwa i wszelkim prawom wzajemnego pożycia. Takim zboczeńcom na pewno figura Chrystusa nie na rękę ... Takim bliżej do piekła bram, które już tu na ziemi otwiera dla nich podwoje, stąd też tego rodzaju haniebne kluby ! Ale mi wolność... ! Jednemu z moich synów na wychodnym udzieliłam dziś rady - " z dala mi od takich klubów swingerskich... " Wiem , że uwaga na wyrost, znam swoich synów. Wiem , jakie otrzymali wychowanie. Jak zareagował ? Zaśmiał się , że o czymś takim także wiem... Zaskoczyłam moje dzieci... Niby dlaczego nie mam wiedzieć , co w trawie piszczy? Popatrzcie , Marcinkiewicz też katolik i co z tego? Stolica nie dość ,że przewróciła mu w głowie, to w dodatku niczego nie nauczyła poza głupotą.. . Jako matka zawału bym dostała, gdyby moje dziecko w czymś takim uczestniczyło. Zło nie śpi, ono czai się w każdym kącie. Jedyna pociecha, że nad sprawiedliwymi dobro czuwa... Dlaczego , powtarzam, w katolickiej Polsce jest zgoda na tego rodzaju gorszącą , klubową działalność , a nie ma przyzwolenia na poczciwość i oddawanie chwały Bogu ? Najwyższy dla niektórych solą w oku ! Co najmniej dziwne to ! To , co się dzieje w obecnej chwili , to jakaś niebezpieczna zaraza zła, któremu kto żyw i uczciwy powinien przeciwdziałać . Nie dajmy się unieść falom niszczącym ład ustalony przez Stwórcę, jeśli nie uczynimy tego, znajdziemy się na dzikich polach porosłych chwastami zamiast zbożem. Co tu dużo mówić , jedną nogą już jesteśmy w tym bagnie nieprawidłowości, bo częściowo za naszym milczącym przyzwoleniem , takie bezeceństwa się dzieją . Spróbujmy to przerwać póki jeszcze nie za późno. Ale cóż? Niektórzy , mieniący się zaangażowanymi katolikami, o taką właśnie, dewiacyjną , swingiersko - genderową wolność obyczajów i jednocześnie o taką nierówną dla wszystkich, demokrację walczą, w "kodowym " wydaniu, oczywiście. . . Może pora uderzyć się z pokorą w piersi !?
Przy każdej okazji módlcie się w Duchu, zanosząc prośby i błagania . Ef 6, 18
PS. "Gazeta Wyborcza" traci czytelników. Im więcej kłamie, tym ich mniej. Nie splajtowała jeszcze, bo ma zagranicznego sponsora. Postkomunistyczna propaganda w zachodniej otoczce tzw. równości "bokiem wychodzi". Nie siła w mataczeniu i w fałszywym szkalowaniu tylko w głoszeniu prawdy. A co do Waszych odczuć co do mnie, zapewniam, "moherowym beretem" nie jestem ani też Dulską czy dewotką , daleko mi do takich postaw.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowy bloczek nad wpisami

niedziela, 25 września 2016

Nowy blooczek w narzędziach.http://www.liiil.pl/promujnotke
Nowy blooczek w narzędziach.
Nowy blooczek w narzędziach.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galerie

O mnie

Jestem - miłośniczką poezji,literatury, historii sztuki, muzyki
i wszelkich sztuk pięknych... Kocham ludzi, przyrodę, a nade wszystko Stwórcę tego wszystkiego... Krystyna
Moje imiona blogowe to Laura, Ais, Christine, Krysta.
Zapraszam do czytania moich blogów.

O moim bloogu

Wiersze , proza. Rożnorodność tematyki

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1336718
Wpisy
  • liczba: 3499
  • komentarze: 25316
Galerie
  • liczba zdjęć: 154
  • komentarze: 112
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3457 dni