Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 509 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Spiskowa i manipulancka rzeczywistość

wtorek, 23 sierpnia 2016 0:57

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

...

 

tumblr_ob2rw22gwK1ryvq99o1_500 Paweł Kuczyński.gif...

art. Paweł Kuczyński

 

Spiskowa i manipulancka rzeczywistość


Mówią - Bóg rządzi światem. Codziennością najbliższego nam świata rządzą ludzie.
Podobno istnieje coś takiego jak nieformalny rząd światowy, skupiający się wokół grupy Bilderberga, kontynuatorów idei zakonu iluminatów, dążący do zaprowadzenia nowego porządku świata przy wprowadzaniu rozwiązań ekonomiczno - politycznych sprzecznych z wolą społeczeństwa. Klub lub Grupa Bilderberg to międzynarodowe, nieformalne stowarzyszenie skupiające różne środowiska, arystokratów, przedstawicieli kościołów, biznesmenów, bankierów, ważne osobistości m.in. - prezes Banku Światowego James Wolfensohn, żona byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Hillary Rodham Clinton, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, żona Billa Gatesa – Melinda Gatesc, z Polski - Andrzej Olechowski i Jacek Rostowski. Podczas spotkań dzielą się swoimi spostrzeżeniami bez względu na polityczne uwarunkowania. W konferencjach uczestniczą też wybrani dziennikarze zobowiązani do dyskrecji, dlatego nie ma relacji z tych spotkań. . Uczestnicy tego ugrupowania wywodzą się ze starożytnych stowarzyszeń oraz od średniowiecznego związku Weneckiej Czarnej Szlachty (Czarnych Gwelfów). 120 - 150 osób spotyka się raz w roku w różnych miejscach na świecie. Encyklopedyczne źródła podają - ( wybrałam niektóre ze spotkań...) :
1954 (29–31 maja) – Hotel de Bilderberg w Oosterbeek (Holandia)[17]
1955 (18–20 marca) – Hotellerie Du Bas-Breau w Barbizon (Francja)[17]
1955 (23–25 września) – Grand Hotel Sonnenbichl w Garmisch-Partenkirchen (RFN)[17]
1956 (11–13 maja) – Hotel Store Kro we Fredensborg (Dania)[17]
1957 (15–17 lutego) – King and Prince Hotel w St. Simons Island (Georgia, USA)[17]
1957 (4–6 października) – Grand Hotel Palazzo della Fonte w Fiuggi (Włochy)[17]
1958 (13–15 września) – Palace Hotel w Buxton (Anglia, Wielka Brytania)[17]
1959 (18–20 września) – Çinar Hotel w Yeşilköy (Stambuł, Turcja)[17
------------------
2007 (31 maja – 3 czerwca) – Ritz-Carlton Hotel w Şişli (Stambuł, Turcja)[22]
2008 (5–8 czerwca) – Westfields Marriott w Chantilly (Wirginia, USA)[22]
2009 (14–17 maja) – hotel Astir Palace w Vouliagmeni (Grecja)[17][22]
2010 (3–6 czerwca) – Sitges (Hiszpania)[23]
2011 (9–12 czerwca) – Sankt Moritz (Szwajcaria)[24]
2012 (31 maja – 3 czerwca) – Chantilly (Wirginia, USA)[17]
2013 (6 czerwca – 9 czerwca) – Grove Hotel w Watford (Wielka Brytania)[25]
2014 (29 maja – 1 czerwca) – hotel Marriott w Kopenhadze (Dania)[26]
2015 (9–14 czerwca) – Telfs (Tyrol, Austria)[27]
Grupa ta nie istnieje formalnie, więc nie ma w niej członkostwa, ma jednak swoje biuro. Inicjatorem pierwszego spotkania był wpływowy polski polityk i emigrant Józef Retinger. Pierwsze spotkanie odbyło się w 1954 r. w holenderskim Hotelu de Bilderberg (stąd nazwa grupy) w Oosterbeek. Inicjatorem tego spotkania był wpływowy polski polityk i emigrant Józef Retinger. W tych spotkaniach uczestniczy też Zbigniew Brzeziński, założyciel grupy postronnej. Przeciętny obywatel nie ma pojęcia o tym, co tak naprawdę dzieje się poza zasięgiem tego wszystkiego, co podawane jest do publicznej wiadomości, dlatego snuje różne teorie, kierowany polityką strachu, domysłami i niepewnością. Niemców po wczorajszym komunikacie medialnym ogarnęła panika. Nie wiedzą, co wkrótce może się wydarzyć, są niespokojni i wymyślają różne powody takiego rozporządzenia, w ich odczuciu może to być zmiana waluty ( euro traci na wartości), może to być atak terrorystyczny na większą skalę albo wojna domowa wywołana decyzjami kanclerz Merkel. Media podały informację pochodzącą ze źródeł rządowych, że obywatele mają zaopatrzyć się w zapasy wody i żywności na okres 10. dni i to wywołało niespokojne nastroje w całych Niemczech. W najbliższą środę mają uzyskać więcej informacji na ten temat. Ludzie są niezadowoleni z przyjmowania imigrantów na tak dużą skalę , uważają , że stanowią oni niebezpieczeństwo i powodują ubożenie kraju. Przerażeni są coraz liczniejszymi atakami rozbójniczymi z ich strony, mowią o kradzieżach, gwałtach, rozbojach. Dotąd bezpieczne ulice, parki i sklepy stały się niebezpieczne... Nie napawa to optymizmem. O tym, że tak jest, dowiedziałam się od Polaków miszkających w Niemczech, którzy już szykują polskie paszporty, by w razie czego bez przeszkód wyjechać do Polski.


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Polak jest , jaki jest...

piątek, 19 sierpnia 2016 23:23

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

To ja... Pewnie _"trochę" starsza ... Pewnie więcej , co dla niektórych..., niż tylko trochę starsza...  Obecnie mam długie włosy, wbrew temu , co sądziłam wcześniej, że kobieta im starsza , powinna mieć krótsze włosy... 

Ja zawsze wszystko na przekór... Te długie włosy mnie odmładzają , tak czuję..., a to przecież ważne dla kobiety...,Tak się widzę ... Czasami mam rozpuszczone (włosy), najczęściej spięte w kok, wtedy wyglądam elegancko, jak stwierdziła ostatnio moja pięcioletnia wnuczka. 

Nie potrafię wprowadzić aktualnej fotki... Nie jest tak, że wszystko potrafię ...

Jedno niezbite - nie zamierzam pisać inaczej, niż myślę  ! 

 

_ciemna jes noc.jpg...

 

https://youtu.be/FNKHxgWFgDI
: Http://goo.gl/oYUIq7
افاد مراسل أورينت نيوز عن استشهاد خمسة وعشرين مدنيا وجرح ثلاثة وعشرين آخرين في ثلاث غارات جوية روسية على الأحياء السكنية في مدينة إدلب , كما استشهد أربعة أطفال بينهم رضيع , وجرح آخرون , إثر قصف الطائرات الحربية الروسية مدينة معرة مصرين بريف المدينة ...
إعداد : محمد عبيدات https://youtu.be/AGiSb2EuXc8
Reporter Orient News powiadomiła o śmierci dwudziestu pięciu cywilów i dwudziestu trzech rannych na skutek trzech rosyjskich nalotów w dzielnicach mieszkaniowych w mieście Idlib , również poinformowała o zabitych czworgu dzieciach , wśród nich znajdowało się niemowlę , a inne dzieci zostały ranne , po zbombardowaniu przez rosyjskie samoloty wojskowe miasta Maaret...
https://gloria.tv/video/jEwaZqd5KLPuJjSptex72duQE
Podobnych informacji jest mnóstwo. Dzień po dniu takich tragicznych informacji coraz więcej i więcej... A większość Polaków ogarnia znieczulica i otępienie, czego świadectwem milczenie albo komentarze, jakie ukazują się pod moimi tekstami. Mi, to obojętne, jak kto reaguje, bo sam sobie wystawia laurkę ... Pomyślę sobie o takim i poszufladkuję ... Szufladek u mnie niezliczona ilość ( dosłownie i w przenośni) ! To mi "wisizm" w tym przypadku nawet sprzyja...
"Weszłam" w spór emigrancki" z niektórymi komentatorami. Jakże by inaczej... To ciągnie się za mną od dzieciństwa, nie komentatorzy a niezrozumienie. Zawsze żywo reagowałam , gdy komuś działa się krzywda i zaznaczam , nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, zwykła , ludzka empatia, która przyznaję , najczęściej obraca się przeciwko mnie, czego nie jestem w stanie pojąć. A więc nie jest tak, że mnie oskarża się , że jestem z tych, co mniemają o sobie, że wszystko wiedzą ... Nie, nie sądzę tak o sobie, bo wiem, że nic nie wiem o tym , o czym wiedzieć chciałabym, co jednocześnie nie jest równoznaczne z tym, że wiedza moja w różnych kwestiach jest zerowa ( informacja dla tych, którzy na siłę chcą udowodnić , że jest inaczejniż jest)...
Jestem katoliczką . Urodziłam się w rodzinie katolickiej. Otrzymałam radykalne katolickie wychowanie. To wolno, a tego nie wolno ! I basta! Przy tym naturę mam , jaką mam... Jedno z drugim dało taki, nie inny efekt. Wiemy, że wychowanie nie zawsze gwarantuje poprawność . Często popada w konflikt z naturą . Stąd w poprawnych relacjach rodzinnych i w samych, normalnych rodzinach zdarzają się wykolejeńcy. Mnie wychowanie nie wykoleiło, jedynie umocniło. Dlaczego o tym piszę? Cel uświęca środki. Chcę być lepiej zrozumianą . . .
Mniej istotne to, co we mnie siedzi... Istotne to, że jeżeli piszę , że trzeba przyjąć uciekających od wojny, to znaczy, że trzeba przyjąć . Co ważniejsze dbałość , za przeproszeniem, o mój własny tyłek , czy pomoc bliźniemu ? 

Wybieram to drugie nawet kosztem życia... 

 

Dziwi...


Dziwi to, że Polacy doświadczeni II wojną światową,
okaleczeni, zranieni, prześladowani, mordowani,
że oni , ci Polacy , o tym zapomnieli...
Chcieli zapomnieć , to nie pamiętają...
Nie pamiętają ? Czyżby?
Pamiętają ! A jakże!
Bo niby skąd te wszystkie pomniki pamięci?
Auschwitz i Żołnierze Wyklęci?
Pamiętją ! A jakże!
Stryjek był w lagrze, ciotkę do gazu posłali,
dziadka zastrzelili, babcię torturowali.
Ktoś tam Żyda uratował ...
Jest z czego być dumnym !
Przecież Auschwitz to nie polski obóz zagłady...
O Jedwabnem lepiej przemilczeć ...
Też nie wspominać wędrówki ludów ...
Polak zbyt dumny gdy poszkodowany
nie szuka pomocy u obcych...
A jakże !
Na tyle cwany, że za chlebem wyrusza za oceany...
Nieważne , że w ojczyźnie wakaty, Polak chce być bogaty!
Wszystko mu się należy - worek złota i biały kołnierzyk!
Jak trzeba niezły z niego żołnierzyk.
Żyje po to, by panem być,
nie po to by zadawać się z obcych chołotą ,
która to w wojennej zalewie pragnie w Polsce poczuć się jak u siebie...
A sio, precz stąd, muzułmańska zarazo,
co zamierzasz polskie plemię zanieczyścić skazą...
Polak zapomniał.
Polak nieczuły.
Szuka w całym dziury!
Niech się pozagryzają jak szczury.
A gdzie Bóg w tym nieszczęsny patrioto?
Najbardziej siebie splamisz własną niecnotą !

Cdn. - Krystyna

PS. Celowo nie odwoływałam się do Pisma Świętego ani do wielkich tego świata. 

By było milej , zakończę tangiem.. 

 

...

 

 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Święto i codzienność ...

poniedziałek, 15 sierpnia 2016 2:57

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

Nie można nie wspomnieć o dzisiejszym święcie...


Reni, Guido - Himmelfahrt Mariae - 1642.jpg

 

Reni, Guido - Himmelfahrt Mariae - 1642.jpg...

 

Pachnie ziołami w Matki Bożej Święto,
tak lekkie jak pyłek z kwiatków, co sypie się
wiatru powiewem z Aniołów śpiewem...

Już kapłan święci krasne bukiety z pola
zioła, kwiaty, kłosy, owoce
na pamiątkę Wniebowzięcia Przenajświętszej Pani

Z płatków kwiatów rozsypannych na ziemi
ziół woń korzenna modlitwą wiernych unosi się
do Zielnej Niebiańskiej Bożej Matki...

 

 ...

 

 " Jak obłok pewność ulotna"

 

 ,,

 

1024px-Jheronimus_Bosch_or_follower_001.jpg ...

H. Bosch

 

Zacznę od wyjaśnienia nieporozumienia w odczytaniu mego poprzedniego tekstu. Komentatorzy zauważyli sprzeczność w moim przekazie. Otwieram drzwi dla uchodźców , a jednocześnie - "... Nie chcę Europy , która godzi się na bezeceństwa, która z jednej strony zezwala na budowanie meczetów , a z drugiej, kościoły katolickie zamienia w gruzy, w której działaniu tyle sprzeczności i bezgranicznej zgody na szerzenie się zła, po prostu nie akceptuję takiej Europy. ". Faktycznie , na pierwszy rzut oka, pozornie , bez głębszej analizy treści można dostrzec antynomię. Proszę pamiętać o tym, że używająjąc terminu "uchodźcy" mam na myśli głównie uciekinierów od wojny, co niejednokrotnie wyjaśniałam . Udzielanie pomocy jest nijako obowiązkiem każdego chrześcijanina. A co z wyobraźnią komentujących? Moja aż nadto wybujała i niekoniecznie jedynie ta zwana fantasmagorią... Serce ubolewa, gdy widzi się nieszczęścia ludzkie spowodowane wojną. Co powiedziałby matka Polka, gdyby jej dziecko uciekające od zbrodniarzy nie znalazło schronienia u tych, którzy mogliby pomóc , a nie pomogli? Pozamykaliby okna i drzwi, a dziecko zostałoby zabite? To byłoby w porządku? Znajdowanie usprawiedliwienia dla niehumanitarnej postawy wobec ludzkiego nieszczęścia jest ucieczką przed trudnościami a głównie przed pomocą bliźniemu. Niby to Polaków nie stać na sfinansowanie pomocy, a na wszechobecne marnotrawstwo to stać ? Cytat z komentarza - ". Chcesz do Polski opartej na katolickich zasadach, ale kiedy sprowadzeni muzułmanie staną się większością, [a ze względu na przyrost naturalny tak się stanie wcześniej czy później] to już Polska nie będzie oparta na wartościach"; takie rozumowanie nazwać można miganiem się od odpowiedzialności za los pokrzywdzonych przez wojnę, chociaż jest usprawiedliwione ze względu na zaistniałe przypadki przemocy . Jest też w tym stwierdzeniu niezbyt przychylna dla Europejczyków wizja przyszłości... Jeśli Europejki stały się wygodne, nie chcą rodzić , coraz więcej legalnych związków homoseksualnych i dodam... , a temu wszystkiemu patronuje ideologia gender, która zalewa Europę i w tym tkwi tego wszystkiego niepokojąca przyczyna nadchodzących zmian, gdy kontynent się wyludnia, to należy go zaludnić, taki wniosek sam się nasuwa ... Może taki jest plan Stwórcy ? Skąd pewność , że inna cywilizacja czy religia, nie ma w tym szczególnej roli do spełnienia ? Nie wszyscy Muzułmanie są źli, tak jak nie wszyscy katolicy są dobrymi ludźmi. Nie bez powodu funkcjonuje przysłowie - " modli się pod figurą , a diabła ma za skórą". Wystarczy sobie przypomnieć z historii , wyprawy krzyżowe, palenie czarownic i jak to bywało, gdy wyznawano zasadę - "kto się nie przeżegna, ten won!" . Przedstawiciele różnych religii cechują tego rodzaju zapędy, gdy popadają w skrajność. Obawy wyrastają na gruncie niepewności. Co będzie jutro, tego nie wiemy, co najwyżej domyślamy się na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Posłużę się kolejnym cytatem z komentarza pod poprzednim wpisem - "Prawdopodobnie za znacznie więcej lat nastąpi również zmieszanie się wszystkich ras ludzkich, kultur i narodowości i pozostanie jeden naród - Człowiek, o nieco śniadej skórze i lekko skośnych oczach. Ale to nieprędko. " Wspominałam o tym wcześniej , że być może zamysłem Stwórcy jest właśnie doprowadzenie do tego, by wielonarodowość przemieniła się w jeden naród o tym samym wyglądzie, tych samych przekonaniach, o tej samej religii, by nie było lepszych czy gorszych, by ludzkość stanowiła jedność wskutek przemian kulturowych, politycznych,religijnych, pokoleniowych, a że proces zmian zaczyna się tak , a nie inaczej, pozostaje tajemnicą jak niewiedza dotycząca wszystkiego, co nas spotyka i na co, w swym jeszcze ciągle niewystarczająco wydajnym umyśle, nie znajdujemy odpowiedzi. Wszystko bowiem, co w sferze domysłu jest ulotne i niekoniecznie zgodne z tym , co nastąpi. Prognozowanie bywa trafne ale także całkowicie niezgodne z przypuszczeniami, dlatego gdybanie jest pod znakiem zapytania. Nie ma jednolitej odpowiedzi na pytanie - czy należy przyjmować uchodźców, bo zbyt dużo faktów przemawia za tym, by nie przyjmować . I tu następuje rozbieżność między tym co słuszne i niesłuszne. Większość obawia się uchodźców z powodu terroryzmu. Oczywiście dla terrorystów nie ma miejsca w naszej społeczności. Tych sobie nie życzymy. Nasze służby doskonale, wręcz perfekcyjnie zabezpieczyły szczyt NATO i ŚDM . Ostrożność i zabezpieczenie przed terrorystami jak najbardziej wskazane. Terrości mogą pojawić się niezależnie od tego, czy przyjmie się uchodźców czy nie. Trudne to sprawy. Sytuacje stwarzają okoliczności. Nikt nie chce bezsensownie stracić życia. Niby jesteśmy wolnymi ludźmi , a żyjemy w strachu, który czyni z nas , jakoby wolnych ludzi, niewolników. Jeśli jednak poczuwam się do tego, że jestem katoliczką , to powinnam otworzyć drzwi Chrystusowi, a nie ich przed Nim zatrzaskiwać! Taka bezduszna postawa, zapatrzenie jedynie w siebie, w obronę własnych interesów, gdy inni cierpią, to współczesna forma nazizmu. Milczenie papieża Franciszka w Auschwitz-Birkenau to potwierdza. I nie ma w tym usprawiedliwienia- boję się o własne dobro, dlatego ich do siebie nie wpuszczę .
Mt 25,31-46 "Bo byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić; przybyszem byłem, a przygarnęliście mnie; nagi - a odzialiście mnie; zachorowałem, i odwiedziliście mnie; znalazłem się w więzieniu, a przyszliście do mnie".
""Oświadczam wam, że ile razy nie zrobiliście czegoś dla jednego z tych najlichszych, to właśnie dla mnie nie zrobiliście". I ci odejdą do wiecznej kaźni, a sprawiedliwi do wiecznego życia".
Jak słowa Chrystusa przekładają się na postawy wobec potrzebujących?
Po co nam wiara w Boga najwyższego, jeśli Go nie słuchamy, jeśli posługujemy się błędnymi kruczkami w interpretcji Jego przekazu?
W jednym z komentarzy poprzedniego postu jest odniesienie do meczetów i kościołów katolickich jako dowód , że przeczę sama sobie... Wyjaśniam ...
Ekumenizm przemawia za porozumieniem i przywróceniem jedności wszystkich wyznań w ramach jednego Kościoła, dlatego w każdym kraju powinno znaleźć się miejsce modlitwy dla poszczególnych wyznawców . Katolicy i protestanci niech mają swoje kościoły, muzułmanie meczety, prawosławni cerkwie, inni zbory, domy modlitwy. Nie może być tak , że toleruje się jedne, a wyklucza drugie. We Francji jest tak- pozwalają na budowę meczetów, a katolickie kościoły zamieniają na świeckie budynki albo je burzą i to jest wysoce naganne. Z tego też powodu Unia Europejska nie ma szans na przetrwanie, sama sobie wbija ćwieki...
PS. A co do braku logiki, to wbrew jej zasadom, to jest ona często tam , gdzie jej nie ma... Świat oparty jest na logice ale też i na chaosie, wiadomo gdzie chaos , trudno spodziewać się logiki, a jednak i w chaosie jest logiczne rozmycie... Myślenie prawidłowe nie ma kanciastych, określonych wymiarów, ono rozciąga się na różne płaszczyzny, jest ponadwymiarowe i ponadczasowe. Gdy nie rozumiemy prostych, istotnych spraw, stajemy się niewolnikami własnych myśli .

 

 ...


Podziel się

komentarze (24) | dodaj komentarz

Chcę do Polski moich przodków

piątek, 12 sierpnia 2016 23:18

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

 

...

 

Slajd1_l9_big.jpg...

 

"Chcę " do Polski...
W watykańskim Domu św. Marty, papież Franciszek zjadł obiad w towarzystwie uchodźców z Syrii wraz z watykańskimi żandarmami uczestniczącymi w sprowadzeniu ich z wyspy Lesbos do Rzymu. Kolejny przykład szlachetnej postawy Ojca Świętego wobec potrzebujących wsparcia duchowego i materialnego. Przykład zachęcający do naśladowania wbrew wszystkim obawom wynikającym z zaistniałej sytuacji spowodowanej działaniami terrorystów, przed którymi , narastający strach paraliżuje wszelkie ludzkie odruchy niesienia pmocy i wyzwala w ludziach egoistyczne zachowania, także potęguje nacjonalistyczne nastawienie. Podczas ŚDM z ust Ojca Świętego padały słowa zachęty do humanitarnych poczynań względem uciekinierów od wojny. Jego milczenie w niemieckim obozie zagłady przekłada się zadumą na los tych, którzy w naszych czasach skazani są na podobną gehennę tyle, że w innych realiach... Uciekanie od udzielania pomocy, to nic innego jak stwarzanie sobie pola do zabijania tego, co w nas najcenniejsze, do zabijania człowieczeństwa. Pewnie ci , którzy sądzą inaczej, zagłuszyli w sobie wyrzuty sumienia, przestali myśleć , bo gdyby myśleli, to z pewnością potrafiliby siebie postawić w sytuacji koszmarnej wojennej nawałnicy i wówczas mniej byłoby przeciwników przyjmowania " tych obcych", którzy rzekomo stanowią kulturowe i religijne zagrożenie. Jak to ma się do tego, że wszyscy jesteśmy dziećmi Jednego Boga? Jestem pełna uznania dla postawy papieża Franciszka. Jest PiOTREM - OPOKĄ obecnych czasów. Nie unosi się pychą . Żyje skromnie w symbiozie z najuboższymi. Pokazuje , jak powinniśmy do siebie odnosić się , by żyć w zgodzie z wolą Stwórcy. Jeśli Bóg jest Miłością , to my, Jego dzieci, powinniśmy żyć i dzielić się miłością, i nie są to bezsensowne frazesy tylko rzeczywiste oczekiwania i odniesienia do konkretnych sytuacji. Katolicy w tej szarej, smutnej i okaleczonej egzystencji powinni świecić uczynkami miłosierdzia , a nie wyłącznie zasłaniać się wymówkami i dbałością o siebie . Zamykanie się w czterech ścianach przed innymi powoduje ujemne skutki. Nie można otaczać się murem obojętności, bo ten mur kiedyś runie na tego, który go postawił, a uciekanie od problemu niczego nie rozwiąże, jedynie pogorszy sytuację . Negatywne nastawienie i wymądrzanie się przeciwników przyjmowania uchodźców jest niczym innym jak świadectwem duchowej niedojrzałości, pustki i wykolejenia ludzkiego serca. Właśnie nic innego jak zrozumienie drugiego człowieka, wspomaganie go i traktowanie jak kogoś bliskiego jest potwierdzeniem duchowości i intelektu , tego co w człowieku takie nieodzowne. Nie podoba mi się ocena , co "ważniejszych" ( przynajmniej w ich mniemaniu i chyba tylko w ich...) komentatorów, bezceremonialnie oceniających tryb życia jak i wartość przekazu papieża Franciszka, że niby w tym , co mówi brakuje duchowego wyrazu, a przecież , wszystko , o czym mówimy , wypływa z naszej duszy. Te niefortunne oceny pomniejszają wartość głoszonych homilii. Czy trzeba używać wyszukanych , górnoltnych zwrotów , niezrozumiałych słów , skomplikowanej konstrukcji retorycznej, by uznano kogoś za elitarnego, uduchowionego mówcę ? Nic bardziej mylnego . Im prostszy język , tym jaśniejsze presłanie. Papież mówi do mas, do których przemawiają czytelne obrazy a nie wydumana, sztuczna gra słów i nieczytelna abstrakcja. Zarzucanie braku duchowości obecnemu papieżowi to nic innego jak trywializacja Jego przekazu. To przecież właśnie w nieskomplikowanym, bezpośrednim przekazie można dojrzeć to, co w Duchu najgłębsze... Nadużywanie wymyślnych zwrotów, mówienie nie wprost i zbytnie balansowanie , dla niektórych, niezrozumiałymi określeniami, posługiwanie się wymyślną konstrukcja słowną, przez ogół słuchaczy jest najczęściej odbierane jako nużące, nic niewnoszące, nudne ględzenie. Mowa ludzka powinna być jak potok - żywiołowa, wyrazista, spontaniczna i czysta. Taką jest mowa papieża Franciszka, który w zastępstwie św. Piotra, jest podporą tego staczającego się świata, dlatego też warto słuchać i dostosowywać się do Jego wskazówek. Kościół w wizji papieża Franciszka ma szanse na przetrwanie. Boli, gdy w tej obecnej, szalonej Europie , siłą wyrzuca się ludzi ze świątyni, burzy się ją, by na jej miejscu mógł powstać parking albo jakiś inny obiekt zaspakajający materialne potrzeby mieszkańców , jak to miało miejsce niedawno we Francji. Czy w Europie, w której Boga ma się za nic, w której robi się wszystko, by ludzi odciągnąć od przestrzegania Dekalogu, gdzie ideologia gender górą , czy w takiej Europie chcemy żyć ? Nie chcę Europy , która godzi się na bezeceństwa, która z jednej strony zezwala na budowanie meczetów , a z drugiej, kościoły katolickie zamienia w gruzy, w której działaniu tyle sprzeczności i bezgranicznej zgody na szerzenie się zła, po prostu nie akceptuję takiej Europy. "Chcę" do Polski , tej, opartej na katolickich zasadach a nie na siłę w każdym calu chorobliwie demokratycznie europejskiej .


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Błędne koło

środa, 10 sierpnia 2016 23:45

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

  

...

 

inność.jpg...

 

Tyle wokół dzieje się , wrażeń dużo więc byłoby o czym pisać, ale brakuje czasu na wszystko. Wydawać się może, że ktoś , kto ma już pracę zawodową za sobą , ma dużo wolnych chwil, a tak niestety nie jest, przynajmniej w moim przypadku. Dzień krótki, noc też krótka. Nie mieszczę się ani w jednym, ani w drugim wymiarze czasowym. Ciągle mam coś do zrobienia. Jedno zrobię , drugie czeka. Podczas wakacyjnego wyjazdu moja doba była w miarę normalna - w dzień działanie, w nocy spanie ... Wróciłam w domowe pielesze i od nowa wpadłam w czasowe zawirowanie. Spania w ostatniej nocy nie było, bo położyłam się do łóżka o szóstej rano, tyle różnych rzeczy miałam do układania, przeglądania i porządkowania, a na deser zafundowałam sobie film, to i zeszło do szóstej ... Wstałam w południe... Dziś postanowiłam, położyć się przed dwudziestą czwartą... Jutro znowu nawał pracy. Szykuję kolejne przyjęcie urodzinowe, pierwsze było w ostatnią sobotę ... I tak na okrągło. Życie dyktuje obowiązki. To moje zwierzanie się z trybu dnia powszedniego wypada może nieco infantylnie, ale przecież to czemuś służy ... To jest blog więc i forma wypowiedzi winna być bardziej osobista niż wyłącznie naszpikowana wskazaniami czy podpowiedziami. Z góry jednak uprzedzam , bez wychowawczego wydźwięku się nie obędzie... Moje doświadczenie, wynikające z lektury blogów, portali itp. , podpowiada mi, że nie o wszystkim należy pisać . Wielka to szkoda dla czytelnków, bo wprowadzane przeze mnie ograniczenia wypowiadania się , zubażają ukazujące się tu treści. Mogłabym szumnie opisać choćby moje tegoroczne wakacje, też i to , co mnie spotyka, ale nie zrobię tego, bo zaraz znalazłby się ktoś , kto podsumowałby jednoznacznie - " chwali się". Póki dobrze to dobrze, ale gdy tylko komuś narazisz się , to zaraz usłyszysz zarzut odpowiednio sformułowany na zasadzie ugodzenia szpilką. . . Podzielisz się swymi kłopotami zdrowotnymi, to mimo tego, też możesz spodziewać się "uderzenia"... Najbardziej dziwi, gdy taką dawkę złośliwości otrzymasz od kogoś , kto wcześniej opisywał swoje perypetie zdrowotne i zabiegał o twoją sympatię. Takie zachowania sprzyjają wzrastającej nieufności wobec bliźnich. Wystarczyłoby, by jeden z drugim opanował swoje egoistyczne zapędy i złości wobec innych, to tego rodzaju dylematów by nie było, ale nie, jeden z drugim, taki - owaki, ma to do siebie, że lubi dokuczać i bez tego nie może żyć . Są tacy, którzy nie mogą pogodzić się z tym , że ktoś jest inny niż oni sami, więc zrobią wszystko , by tym innym odpowiednio dokopać . Prędzej czy później przekonujemy się z jakimi to "rodzynkami" mieliśmy do czynienia. W jednym z ostatnich wywiadów p. Biedroń mówi o tym właśnie, że ludziom przeszkadza inność drugiego człowieka i nie przebierają w środkach, by go poniżyć. Jego inność wynika z tego, że ma inną orientację seksualną niż większość, lecz czy to jest powód, by takiemu człowiekowi odbierać godność ? Podobno są tacy , którzy chcą pozbawić go prezydentury. Został wybrany większością głosów, ale zawsze znajdą się niezadowoleni. Geje też bywają uczciwymi , szlachetnymi ludźmi. Wśród heteroseksualnych ilu mamy drani? To najmniej istotne czy człowiek jest czarny, biały czy żółty, istotne jest to , jakim jest człowiekiem. Człowieka nie oceniamy po wyglądzie tylko po tym , jakiego formatu jest jego dusza. Ludzie lubią sobie wzajemnie szkodzić i robić na złość. Mamy kolejną aferę z usuwaniem tablic upamiętniających katastrofę smoleńską . Ktoś uparł się , bo kogoś nie lubi, ma władzę nad czymś , więc zrobi wszystko , by swemu wrogowi "dołożyć" nie w ten , to w inny sposób. P. prezydent Warszawy, robi wszystko, by było przeciw obecnemu rządowi, zapomina o jednym, że władza kiedyś się kończy... Zdejmą jedne tablice, to zawieszą drugie... Błędne koło. Społeczeństwo zaczyna gubić się w tym wszystkim. Tak jest , gdy komuś brakuje dobrej woli.


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Pejzaż ze snem Jakuba...

poniedziałek, 08 sierpnia 2016 2:22

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

...

 

 
 
Michael Willmann - "Pejzaż ze snem Jakuba" (1691...)
 
 

"Jakub był synem Izaaka i Rebeki, bratem bliźniakiem Ezawa. Dzieci walczyły ze sobą już w łonie matki, co Jahwe objaśnił jej słowami „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego” (Rdz 25,23)."
Filon żydowski filozof (X w. p.n.e. - XL) w "De somniis"interpretuje alegoryczną wymowę snu Jakuba, przedstwiając ją jako cztery wzajemnie wykluczające się objaśnienia - Anioły to dusze , które opuszczają i wstępują do ciał ( nawiązanie do doktryny reikarnacji); drabina jako ludzka dusza, aniołowie to rozum świata - Boży Logos, w cierpieniu wstępują, a współczując zstępują; osoba wierząca i jej wzloty oraz upadki ; pytanie o sens zmieniajacych się ludzkich problemów. Kilka też interpretacji snu Jakuba przedstawia Tora. Midrasz uważał, że drabina to lata wygnania narodu żydowskiego przed nadejściem Mesjasza, pierwszy anioł, symbolizujący 70 - letnie wygnanie z Babilonu, spadł z 70. szczebla . Aniołowie symbolizujący wygnanie z Persji i z Grecji również pospadali z drabiny. Tylko aniołowi, symbolizującemu wygnanie z Rzymu, pod patronatem Ezawa jako Anioła Stróża, udało się wejść na szczyt drabiny, skąd ujrzał chmury... Jakub obawiał się , że jego dzieci nigdy nie uwolnią się od władzy Ezawa, lecz Bóg powiedział, że na końcu świata Ezaw też spadnie... Midrasz uważał , że Jakubowi od zawsze towarzyszyły anioły. Gdy Jakub dotarł do granicy Kanaan (obecny Izrael), anioły, które opiekowały się Ziemią Świętą, wstępowały do nieba, a te, które opiekowały się innymi obszarami, wychodziły z nieba na spotkanie z Jakubem. Jakub zatrzymał się na Górze Moria, na której powstała później świątynia Jerozolimska. św. Jan 1, 51 w Ewangelii nawiązuje do snu Jakuba. Drabina nawiązywała do tego, że Tora łączyła Ziemię z Niebem.
W Ewangelii świętego Jana 1,51 występuje wyraźne odniesienie do snu Jakuba (Księga Rodzaju 28,12), w którym ukazana jest postać Jezusa Chrystusa nazywanego imieniem Syna człowieczego - "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego".
Czy te migawki z Biblii nie są przyczynkiem do naszych czasów? Dzieje ludzkości są odpowiedzią na te hipotezy, które potwierdzają się poprzez powielanie tego, co kiedyś było. Dwaj bracia bliźniacy już w łonie matki walczyli ze sobą . Codziennie jesteśmy świadkami tego, że ludzie wywodzący się od Jednego Boga Ojca walczą ze sobą nieustannie i są do siebie wrogo nastawieni. Naród występuje przeciw narodowi, człowiek przeciw człowiekowi i nie trzeba daleko szukać , oskarżać terrorystów z dalekich stron, gdy od złych ludzi roi się w ojczystym kraju, w najbliższym środowisku, w rodzinach... Niezdrowe relacje , nieposzanowanie wartości, lekceważenie istotnych prawd, uleganie złu, sprzyja dewiacjom , zbrodniom i ogólnej zagładzie, która niewątpliwie nastąpi, gdy ludzie się nie opamiętają . Wszystko wskazuje na to, że ludzkość brnie w kierunku samozniszczenia. Nienawiść zalewająca ludzkie serca, często z byle jakiego powodu, jest powodem upadku moralnego, w konsekwencji czego zło roztacza coraz szersze kręgi. Rozlew krwi z powodu różnic religijnych, obyczajowych, biznesowych czy politycznych jest jednym wielkim, destrukcyjnym nieporozumieniem. Zacietrzewieni przeciwnicy polityczni źle życzą swoim politycznym rywalom. Często są to katolicy i to z wyższym wykształceniem, wydaje się , że jedno i drugie do czegoś zobowiązuje, a tak niestety nie jest. Wystarczy chociażby przejść się po blogowej sferze, poczytać posty i komentarze, by przekonać się , jak wygląda prawda. Ileż to rakotwórczej, zjadliwej nienawiści, złości i paskudnych życzeń . Ktoś z " dobroci serca" stwierdza odnośnie obecnie panującej władzy, że w przyszłości tych co na świeczniku i ich zwolenników wtrącą do więzienia i że ten ktoś będzie gotowy w swej " łaskowości" wysyłać paczki do więziennej celi. Ładnie to tak bezceremonialnie oświadczać takie życzenia przy jednoczesnej deklaracji bycia katolikiem? Pytam , co to za chrześcijanie, którzy w bliźnim widzą wroga, źle mu życząc, oczerniając, złorzecząc? Zamiast nieść pomoc, zamykają drzwi przed potrzebującymi wsparcia ? Jak ma się dokonywć w nich przemiana ? Albo ci, którzy z uporem maniaków wyrzucają z siebie bezsensowne i ze wszch miar nieprawdziwe, szkodliwe oskarżenia, tylko po to, by wyrzucić z siebie ten cały jad, który zatruwa im dusze ? Sami zainfekowani zgryzotą , nieżyczliwością , podejrzeniami i oszczerstwami, wyszukanymi bluzgami, szarpią się i miotają jak ryby w sieci, po to by jedynie udowodnić swoją niechęcią coś , co nie ma racji bytu. Gdyby to chociaż była krytyka oparta o fakty, satyra, która podpiera się komicznym wyolbrzymieniem poprzez ośmieszanie postaci i zjawisk , kontrolowaniem ironii a nie chamskim, prostackim, często wulgarnym odniesieniem. Nie można mówić o satyrze, gdy jest to zlepek niewybrednych skojarzeń, służących obrażaniu i poniżaniu upatrzonej ofiary, grubiańskich , karczemnych odzywek , świadczących o równie pospolitych, nieokrzesanych osobowościach "twórców" owych niefortunnych manipulacji. . . I na nic tu wykształcenie ani wygórowane mniemanie o sobie, że jest się kimś lepszym niż ci, który myślą inaczej. Mogę się z kimś nie zgadzać w takiej czy w innej kwestii, ale żeby zaraz odsyłać go do stu diabłów, czy źle mu życzyć albo perfidnie obrażać, to już nie w moim stylu... Żal takich, którzy w swoim błędnym myśleniu wkraczają na manowce, bo ich wspinaczka po Jakubowej drabinie będzie nieszczęsnym upadkiem ducha, powtarzającym się w nieskończoność . Czy nie lepiej kroczyć drogą , którą wyznaczył Jezus Chrystus, do której nawiązywał papież Franciszek podczas ostatnich ŚDM ?
PS. Dc. nastąpi...

 

k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,902657_betel_medium.jpg...

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pożegnaliśmy ks. kardynała Macharskiego

sobota, 06 sierpnia 2016 22:28

 

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

 

Wśród pamiątek sprzed lat fotka z Asyżu. Na tle Papieskiej Bazyliki św. Franciszka z XIII wieku śp. ks. kardynał Franciszek Macharski , śp. ks. Józef Pawłowicz i ja. Ks. Kardynał podszeł do nas i zapytał, skąd jesteśmy. . . Chwilę rozmawialiśmy. To było wyjątkowe spotkanie i jako takie zapisało się w mojej pamięci.  Ks. Kardynała zapamiętałam jako człowieka sympatycznego, bezpośredniego, niezwykłego i skromnego jak Jego patron św. Franciszek ... Ze smutkiem przyjęłam wiadomość o Jego śmierci. Niech spoczywa w spokoju.

 

                                      

 

 

I róża płacze, gdy czyjeś serce smutne rozpaczą ... 

 

                   

                           świeca.gif

 

 

                            Z BRATEM NASZEGO BOGA.

 

"Ta książka to owoc przyjaźni – bliskości ducha, której nie przeszkadza odległość w czasie. A może jeszcze inaczej – to znak jedności Ducha (!), który znalazł drogę zarówno do Brata Alberta, jak i do kard. Franciszka, kształtując w obu to samo rozumienie Pana i tę samą wrażliwość, która ma na imię Miłosierdzie.
bp Grzegorz Ryś"

 

Jak jest z naszym miłosierdziem wobec bliźnich?


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niechciany intruz zamachowiec

środa, 03 sierpnia 2016 18:40

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
   ---------------------------------------------------------------------------------- 
 Polecam elektroniczne wydanie czasopisma - "Barwy Szkła" 
       
                www.barwyszkla.pl  
 
 Warto tam zajrzeć !
 

baner barwy szkla.jpg...

 www.barwyszkla.pl 

---------------------------------------------------------------------------------

 

Z internetu -
"Ostrzeżenie ekspertów: Groźne, jadowite pająki wchodzą do domów. Jak je rozpoznać? Groźne, jadowite pająki wchodzą do domów. Jak je rozpoznać?" Klimat się ocieplił, stąd te "najazdy'' egzotycznych, zwierzęcych istot.

 

wdowy-150928-700x339.jpg

  

 

...

 

I stało, się ... Bez problemów się nie obejdzie. Mam w domu intruza zamachowca. Zauważyłam go po powrocie z wakacji. Pewnie wszedł przez uchylone okno albo przedostał się od sąsiadów. Zadomowił się w moim osobistym pokoju, gdzie mam toaletkę , przy której siadam codziennie rano i wieczorem... Zauważyłam to paskudztwo późnym wieczorem, gdy smarowałam się kremem. Poczułam się , jakbym była obserwowana, uniosłam głowę do góry i ujrzałam wielkiego czarnego pająka o wielkości 4 cm. Z opisu encyklopedycznego wynika, że to samiec czarnej wdowy (taką osiąga wielkość ) albo młoda samica, która przeciętnie ma 8 - 10 cm. Nie wiedziałam, jak zareagować . Umieściło się to to na suficie 30 cm od okna nad8 łóżkiem , na którym śpię , gdy mam gości i nie ruszało się ... Miałam ochotę go zabić, ale pomyślałam, że nie trafię i skoczy na mnie, zaraz też przyszła refleksja, że to przecież stworzenie i jak każde stworzenie też chce żyć... Zamierzałam o tym powiedzieć córce, która jest bardziej odważna w tych sprawach, podczas gdy ja zaraz podnoszę larum, kiedy takie niemiłe stwory staną na mej drodze, ale zapomniałam o tym wspomnieć. W dzień go nie ma, gdzieś się schował. Na łóżku stos poduszek, wokół wszystko pozostawiane, mnóstwo książek i bibelotów, więc gdzie go szukać ? Gdyby żył mąż, nie byłoby problemu, bo od razu reagował na moje potrzeby, w każdej trudnej chwili niezawodny, a tak, to z kolei, taka bezradna wdowa, jak ja, co może zrobić? Nawet mi się żal tego groźnego pająka zrobiło, ale jak takiego nie zabić , skoro stanowi zagrożenie i najwyraźniej coś knuje jak zamachowiec...? Nie zabijesz mordercy, to ciebie zabije. I w tym miejscu rodzi się pytanie, jak takie rozważania potraktować w odniesieniu do ludzi i coraz częściej występujących zamachów terrorystycznych? Gdyby tak zrzucić bombę atomową na Państwo Islamskie byłoby makabrycznie ale i po krzyku choć z niebywałym krzykiem... Szukanie odwetu, zemsta poprzez zabijanie czy to się godzi w stosunku do ludzi... ? A co z groźnymi stawonogami, przecież to też Boskie stworzenia? Czy w zamyśle Stwórcy było okrutne zabijanie jednych przez drugich? Gdyby tak było, to gdzie Bóg, który jest Miłością? Niby pozwala zabijać zwierzęta, by człowiek mógł je konsumować i nie interweniuje , kiedy człowiek zabija człowieka... Małe to pocieszenie, że źli pójdą do piekła a dobrzy do raju. Strachy na lachy i czekaj tatka latka... . Jedno z drugim się nie klei... Od początku świata tak było, że jedni zabijali drugich, by przetrwać ... Widać , że w człowieku takie zachowania genetycznie są zakodowane... Jednak w tym pełnym nieprawości świecie są ludzie, którzy brzydzą się morderstwem i uważają , że nie wolno zabijać . Dekalog... a w nim przykazanie - NIE ZABIJAJ! Hmm... , a co jeśli Dekalog to umysłowy wytwór mądrego człowieka? Czyżby doskonałość części ludzi była ponad wszystko...? Zaczynam popadać w majaki przez jedną czarną wdowę, która mnie jeszcze swym jadem nie uraczyła... Podobno u niektórych, przez czarną wdowę ukąszonych, występuje niewydolność nerek i reakcja jak po oparzeniu trzeciego stopnia. Nic przyjemnego. W każdej chwili mogę na niego nadepnąć , ostatnio chodzę po mieszkaniu boso, bo odkryłam swobodę w takim przemieszczaniu się, jednym słowem powrót do natury ... Będę musiała zakładać pantofle i żyć z obawą, dopóki się tego zagrożenia nie zlikwiduje. A zagrożenie duże, bo dzieci tu przychodzą ... Nie zostaje mi nic innego , jak zlecić zabójstwo czarnej wdowy. Będę zleceniodawcą zabójstwa. Sama swoich rąk takim czynem brudziła nie będę . . . Czy mnie ktoś kiedyś za to rozliczy? Dziwne i to, że ta czarna wdowa przez trzy kolejne wieczory zawisa dokładnie w tym samym miejscu, a w dzień gdzieś znika. Może to jakiś znak dla mnie , zapowiedź czegoś niemiłego...? A, fe! Odpukać w niemalowane drewno...

 

 


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Było jak było, jest jak, jest...

poniedziałek, 01 sierpnia 2016 19:32

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 
 

Prosto z paintu  na potrzebę chwili...

złote włosy]]we.jpg

 

Są melodie, które ciągną się za nami latami i nieodzowne stają się chwilami... Za mną wlecze się walcowo nieprzemijalnie walc Szostakowicza... Pewnie dlatego, źe do mnie przemawia właśnie "walcowo"uniwersalną melodyką . Uniwersalną, w rozumieniu na dobre i złe samopoczucie, i czasowo jak i ponadczasowo na dobre i na złe... Mogę tego słuchać "na okrągło", tego walca, jak małolaty swoich przebojów. Miałam takie przed laty (przeboje) , ale to było dawno i ani myślę do tego wracać , bo gdy byłam nieopierzonym dziewczęciem , zawsze marzyłam, by być starszą. To i jestem wreszcie, zgodnie z Bożym planem, także moim z młodości; lecz niekoniecznie do końca tak jest ... , bo chętnie "walcowo" bym się przemieniła w dziewczę z tamtych lat. Taka metamorfoza jest możliwa, ale to tajemnica dla wybranych, której dobrze w nierozpoznaniu ... Ledwo co wróciłam z ponętnych wielowymiarowych wojaży, a już miałam sympatycznych, dość dawno niewidzianych gości, którzy doskonale wpisują się w klimat walca Szostakowicza. Wyruszając w wakacyjne rewiry, pozostawiłam domowe zawirowanie z nadzieją na wyciszenie, lecz widać nie to mi jest dane... Zabrałam ze sobą dwie książki , ani razu do nich nie zajrzałam, nie było kiedy... Notatnik bez zapisków... Gdzie się nie pojawię... tłumy... Może nie tłumy ale na pewno towarzystwo, które wyrasta jak grzyby po deszczu, które w tym roku obficie obrodziły jak moje myśli, które nie dość, że samorodne to jeszcze coraz bardziej wyrafinowane doświadczeniem i obserwacją, też i wzbogacone szczególnym zadumaniem. Nie brakowało rozmów bez liku przy "kieliszku" naturalnych nalewek i błysku świateł ekologicznych kominków... Cdn. Straciłam ochotę na dalsze pisanie, gdy spojrzałam na stół pełen naczyń do sprzątania ... E, tam... Jakoś sobie poradzę ...
Ps. Pozdrawiam Wszystkich Życzliwych, a by było po Bożemu - Tych, Nieżyczliwych też - Krystyna Laura


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

E..., tam !

niedziela, 10 lipca 2016 1:03

 

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 
 
 

 

68u1s1.jpg

Z internetu...

 

E, tam... 
Ostatnie dwa dni spędziłam w towarzystwie mojej pięcioletniej wnuczki. Pytam , ile masz lat? -"Cztery". Od wczoraj masz pięć ... - "Ale dopiero zaczęłam", słyszę w odpowiedzi... Od rozmów z wnuczką od razu czuję się młodsza, bo ostatnio za bardzo zabrnęłam w dorosłość... Kontakty z dziećmi odmładzają babcie i dziadków, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Na zabawy ze swoimi dziećmi nie było czasu, bo trzeba było pracować i zabiegać o różne drobiazgi, by wszystko grało. Inaczej z wnukami. Dla nich czas na zabawy znajduje się, a i przestrzeń międzypokoleniowa bardziej swobodna. Kiedy skończyła się zabawa w wybieg dla modelek, moja wnusia zażyczyła sobie, by włączyć "Czerwonego Kapturka" w komputerze. Ogląda go na okrągło. Jako zamienniki to najczęściej - "Królewna Śnieżka " i "Kraina lodu". W zależności od humoru i chwilowego zapotrzebowania jest jedną z bohaterek. Ogląda filmiki w asyście tableta, coś w nim rysując lub zabawiając się grą. Kiedy czas tych zainteresowań się przedłuża, staram się Ją oderwać od elektronicznych uzależnień , ale to nie tak łatwo, nie stosuję kategorycznego nakazu ani krzyku tylko najpierw wyrażam prośbę , a jeśli to nie skutkuje, to stosuję wymyślną , lekką perswazję, najczęściej z udanym zakończeniem. Tym razem wyglądało to tak - Maryniu, przyjdź, na stole czeka na Ciebie rosołek z makaronem. Ja w jednym pokoju, ona w drugim. Brak odzewu. Zachęcam ponownie. Nadal milczenie. Wzdycham głośno i wydaję z siebie wykrzykniki - "Ach, jaki piękny..."! Mówię - szybciutko przyjdź, Aniołek do nas przyfrunął prosto z nieba ... !" A gdzie jest? - pyta. Odpowiadam - usiadł na fotelu. - "A co robi? " - Jak to co, siedzi i uśmiecha się do mnie". - "Nie zmyślasz?" - Skądże, chodź tu i zobacz!" Zaciekawiona zawołaniem , zagląda z niedowierzaniem. - "Nie ma go tutaj..." , stwierdza z rozgoryczeniem w głosie. -"Wymyśliłaś..." - A skądże! Czy myślisz, że Ciebie wołałabym , jakby go tu nie było? - "To dlaczego go nie ma? "- A jak myślisz, słyszał, że Ciebie wołam , nie przychodziłaś , to odleciał. Wołałam, nie przyszłaś , to pomyślał, że nie chcesz go widzieć i poleciał, skąd przyleciał... "Babcia widziałaś, ale ja nie widziałam", drążyła dalej temat... - Bo Anioły pokazują się tym , którzy chcą je widzieć i wierzą w to, że Anioły są, a Ty zwlekałaś z przyjściem, to się nie pokazał. "E...,tam! To tak w filmach jest! "  Niedowiarek się w niej odezwał. . . - "Babcia fantazjujesz..."- Kiedy fantazjuję, to fantazjuję, ale teraz mówię, jak było. - "A jak był ubrany, cały na biało?" - Tak, miał białą sukienkę. - "Długą czy krótką? "( Taka dociekliwa jak ja...) Mówię - długą... - "A skrzydła jakie miał, pewnie też białe...?" - Białe ze złotymi promieniami. - A buty miał? - Miał niebieskie buty. - "Dlaczego niebieskie?" - Bo z nieba przyleciał. - "Babcia , nie zmyślasz?" Nadal do końca nie była przekonana o prawdziwości tego widzenia. Teraz dzieci są bardziej uświadomione w każdym temacie niż dawniej. Nie tak łatwo je przekonać do nierealnych obrazów. Ja, będąc dzieckiem, wierzyłam w tego rodzaju historyjki. Jednak mimo zmian , jakie nastąpiły w edukowaniu, psychika dziecka jest otwarta na doznania parapsychologiczne i bardzo dobrze, bo jest to szczególny rodzaj terapii w prawidłowym rozwoju dziecka. Błędem karygodnym jest odbieranie dziecku jego dziecięcych wyobrażeń i brutalne, bezsensowne wprowadzanie w świat dorosłych, czego to domagają się zwolennicy popranej w każdym detalu i calu ideologii gender. Najwyraźniej ten anioł nie dawał spokoju wnuczce, bo następnego dnia, zaczęła o niego rozpytywać . - "Powiedz mi , babciu, czy ty naprawdę widziałaś tego anioła?". - Widziałam! Zaczęła znowu mieć wątpliwości - "To już nie wiem, jak to jest. Był czy nie był..?" -Twoja sprawa czy uwierzysz czy nie, widziałam go. - "To jak widziałaś to dobrze. Masz czyste kartki i coś do rysowania? " Z zapałem zabrała się do rysowania. Po chwili przyszła z plejadą rodzinnych aniołów - mama, tata, brat, siostra, ona i babcia czyli ja... Wszyscy ze skrzydłami... Inspiracja okazała się owocna... By obraz był pełniejszy dorysowała Kosmos - kulistą obręcz z gwiazdami i z jedną dużą gwiazdą po środku a dla ozdoby baloniki i serca , tyle tych serc i baloników co aniołów ... Rosołu nie chciała jeść , bo zauważyła czarne kropki pieprzu, a ona przecież pieprzu nie lubi, tylko tatuś i brat dużo sypią pieprzu... To co zjesz?, pytam. - "Sama nie wiem..." Odpowiada jak dorosła... To może jajeczko usmażę, dopytuję się ... - " Może być ale bez mięska i bez pomidorów"... Chwila na posiłek, a potem znowu zabawa. - Babciu, teraz będę projektantką mody, a ty będziesz ode mnie kupować stroje...". Projektantka mody i modelka w jednym. Niesamowicie twórcza. Zadziwiające skąd czerpie tyle pomysłów. Każda kreacja inna i interesująca. Pełny design. Szaty ze starożytności, z różnych innych epok i wspólczesne ciuchy. Do koloru i wyboru. Ma do tego smykałkę . W jednym z pokazów spięła moje jedwabne pareo i omotała wokół siebie tak, jakby przybyła prosto ze starożytnej Grecji, aż jęknęłam ze zdziwienia... Przy tym pozy jak u prawdziwej modelki... Zapytałam od niechcenia, czy przypadkiem nie żyła w starożytnej Grecji, bo tak się ubrała jak dawne Greczynki. Odpowiedziała, że nie... W pewnym momencie zmieniła zaintersowania i oznajmiła - "... teraz jestem kucharką i kelnerką , babcia będziesz zamawiała jedzenie, a ja będe gotowała i przynosiła ..." To i zaczęła się nowa zabawa. Zamówiłam grochówkę , kotlety schabowe, sałatkę warzywną, śledzika w occie z kartofelkami w mundurkach i z koperkiem oraz ciasto drożdżowe z rodzynkami i lody owocowe. Była zadowolona, że mi wszystko smakuje. Musiałam udawać, że jem , bo stała nade mną i czekała na opinię . Chwaliłam, że nadzwyczaj smaczne i dopytywałam się o składniki potrawy. Wiedziała, co odpowiedzieć , nawet zioła wymieniła. Zapytałam , od kogo nauczyła się tak dobrze gotować . Usłyszałam , że kupiła sobie taką książkę , w której są obrazki z jedzeniem i opis jak to przygotować - " ... bo wiesz , babciu, wszystko tam jest opisane w tej kolorowej książce..." . Jest nietypowym dzieckiem , bo bardzo cieszy się z każdej otrzymanej książki. Potem poprosiła o ściereczkę i zaczęła myć krzesła. Bardzo sprawnie to robiła. Nie dość , że pracowita to taka ładna jak z obrazka... Mówię - śliczna jesteś . - "E, tam ..." , usłyszałam w odpowiedzi. 

A teraz już kończę , bo komu w "drogę temu czas..." . Nie mam wcale ochoty na nią (drogę...), ale "muszę" ...( muszę i nie muszę , to ostatecznie ja , decyduję ...) . Zabrzmiało prawie jak Lecha Wałęsy "nie chcem ale muszem..." Jaka to będzie droga i jaki czas, to się dopiero okaże w czasie i po czasie... Powtórzę za wnusią - "... e, tam! " 

 

 

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kobiety poranione czy zranione ?

sobota, 09 lipca 2016 0:30

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 

  

 

 

 

k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,ja_i_kwaity.bmp

 

Pytanie o kobiety - poranione czy zranione? Może jedno i drugie? Kobietą się jest albo się nie jest, mimo że fizycznie jest się nią ... Kobieta rodzi się z kobiecością , lecz zdarza się , że przychodzi na świat bez "zera kobiecości" . Co to takiego kobiecość najlepiej to określają prawdziwi mężczyźni, nie ci byle jacy, bo i wśród nich też pod tym względem różnie... Niedawno ktoś w rozmowie ze mną zauważył , że coraz więcej zniewieściałych mężczyzn. (Od siebie dodam, delikatnie określając, coraz mniej kobiecych kobiet.) Piszę " mężczyzn" , bo nie będę wyrażała się jak była premier p. Kopacz, która podczas sejmowej przepychanki zwróciła się - "chłopie" do swego kolegi... Jakby nie było , dała upust emocji i "kultury" iście pańskiej. Potem dziwimy się , że "prosty ludek" posługuje się "wyszukanym" językowo hejtem. Jestem przeciwniczką określeń typu - prostak, maluczki, kmiot, miernota, burak, itp. w odniesieniu do ludzi bez wykształcenia , bo wśród nich można wyodrębnić ludzi wyjątkowych, podczas gdy u ludzi na tzw. "poziomie" aż roi się od najgorszego typu prostaków i buraków. A co do hejtu, to chyba "wykształciuchy" w nim przodują . Nie będę dopatrywała się pośród nich genealogicznych korzeni, bo konkluzja mogłaby być dla nich druzgocąca. Co by nie działo się za sprawą PiS-u, zostaje publicznie zanegowane i ośmieszone. Żeby tylko... Są tacy, którzy wyżywają się , ile wlezie, nie bacząc, że zdrowo postrzegający rzeczywistość, oceniają ich występki jako prymitywne i nie na miejscu. Pospacerowałam po blogach zwolenników PO i KOD- u , poczytałam ich przerośnięte narzekania na portalach społecznościowych i oceniłam jednoznacznie jako NIEWYPAŁ... Gubi ich nienawiść , która jadem smoczym zatruła ich umysły, chociaż malują swój wizerunek pędzlami swoich rzekomo patriotycznych przodków i osobistymi dokonaniami. Jakoby "walczą" w imię "utraconej demokracji", a jedynie nieumiejętnie warczą, posługując się wyimaginowanymi zarzutami i niewybrednymi inwektywami. Wpadłam w rozgałęzienie myślowe... Wszak miało być o kobietach. . .To i odtąd będzie. Dzisiaj moja pięcioletnia wnuczka wprawiła mnie w osłupienie. Teoria o kobiecości znalazła w niej potwierdzenie. Podarowałam Jej bukiet sztucznych, białych goździków, przyozdobionych różową siatką i wstążeczką. Kwiaty sztuczne ale tak odrobione, że ma się złudzenie prawdziwych... By były bardziej naturalne, skropiłam je perfumami... Wnusia była zachwycona, co chwilę je wąchała... Zarzuciła na siebie niebieską firankę , która ciągnęła się za nią długim trenem, na główkę zarzuciła białą serwetkę , bukiet gożdzików trzymała w dłoniach na wysokości piersi i tak paradowała... Widok niezwykle sympatyczny i zabawny... Rozbawiła mnie, bo przypomniałam siebie z dziecinnych lat... Miłe to było przeżycie... Gdy wychodziła, nie zapomniała o tych kwiatach, czasami trzeba o czymś przypominać , że zostawiła , a tu sama pamiętała, powiedziała - " muszę sobie kupić wazon do tych kwiatów" . Tym mnie rozbroiła zupełnie, bo mam słabość do wazonów. Powiedziałam, przyjdziesz jutro, to sobie u mnie wybierzesz, bo mam dużo wazonów. Odpowiedziała, że dobrze. Ta pięcioletnia , urocza osóbka nie będzie miała kłopotu z kobiecością , bo z nią przyszła na świat... Nic tylko takie kobietki obdarzać naręczami kwiatów, niech poczują się szczęśliwe... Kiedy czyta się różne wzmianki o kobietach i ogląda ich zdjęcia w prasie, ma się mieszane odczucia. Gdy patrzę na twarze zniekształcone licznymi kosmetycznymi operacjami z nadmiernie , szpetnie nadmuchanymi policzkami i ustami, czy to z figurami zbyt umięśnionymi wskutek ćwiczeń na siłowni, zadaję sobie pytanie czy to kobiety poranione , czy może zranione... ? Nie ugotują takie obiadów rodzinie, tylko wyślą do stołówki, bo nieustannie myślą o tym , co w sobie zmienić . Na siłę chcą być piękne. Najczęściej po takich zabiegach piękności jest gorzej niż było. Co z tego, one tego nie widzą , tak samo jak ci, którzy nieprzytomnie szukają jakiejś wydumanej przez siebie demokracji... Dlaczego te kobiety doprowadzają do tego, że wygladają jak monstrum? Największe usta i największe biusty to nie wszystko. Wydaje mi się , że te, tak zachowujace się kobiety, są zakompleksione i za mało mają w sobie nie tylko kobiecości ale i rozumu, dlatego też tak bezwstydnie afiszują się ze swoimi silikonowymi biustami i nadmiernie nabrzmiałymi wargami. Taka " kobiecość " ze wszech miar niestosowna i postarza te amatorki niby "seksownego" wyglądu. Nie na tym przecież polega kobiecość ani piękno kobiety. Kobietą się jest , gdy rozumie się , co przystoi kobiecie a co nie... i jeszcze wtedy, kiedy chociażby wzdychając, sonatą unosi się do księżyca ... ... ... etc. Miłych snów! - Krystyna


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Świat oszalał. Ludzie szaleją . Codzienność zaskakuje niespodziankami.

środa, 06 lipca 2016 23:06

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin 
 
 
 Katy Perry najwięcej wejść na Twitterze...
 

 

 

nowy świat forma.jpg

Moje kolorowanki  gdy się nudzę... 

pejzaż miejski4.jpg

 


Nie ma ani jednego ziemskiego kontynentu wolnego od nieszczęść. Na każdym z nich bardzo źle się dzieje z powodu ludzkich działań. Nie trzeba być prorokiem, by wnioskować, że niedługo przyjazna, błękitna planeta zamieni się w koszmarne śmietnisko i gruzowisko. Zdrowa natura całkowicie zniknie z obszaru Ziemi, a Ziemianie wytłuką się do reszty. Ta znikoma część, która zostanie nie podniesie się z upadłości bez wsparcia Bożej ręki. Ziemia zmierza do agonii. Ludzie jej w tym dopomagają, w zastraszającym pędzie umierają dzieci, młodzi i starzy. Choroby cywilizacyjne zbierają żniwo. Do tego zaliczyć należy ofiary zamachów, zbrodni, wojen, wypadków drogowych, lotniczych i oceanicznych. Chleb powszedni zmienił smak. Dosłownie i w przenośni. Nowe technologie wypieku pieczywa tylko pogorszyły jego jakość. Podobnie z trwałością chleba. Długo nie "pożyje", pleśnieje i nie nadaje sie nawet dla zwierząt. Gdzie mu do chleba, które piekły moje ciocie z mąki ze zboża z własnego pola... ? Chleb ze "Społem" z PRL-u był o wiele lepszy niż te obecne. Sypie się to, rozsypuje w rękach... i co z tego, że coraz wymyślniejsze nazwy i składy, gdy zawartość nie taka, jaka być powinna. Prawdziwi piekarze odesłani do lamusa.... Mąka, choć bogata w nazwy, nie taka jak kiedyś, a co tu dopiero mówić o innych towarach spożywczych... Warzywa z dnia na dzień gniją. Cebula nie taka co dawniej. Mięso oszukane. Nawet do boczku pakują "ulepszacze". Sprawdzam zawartość i dowiaduję się, że schab wieprzowy zawiera 62 procent mięsa. Co to za schab? Ludzie... Co jest grane? Kto nas tak uszczęśliwia? Kiedyś szukałam białej kiełbasy, jedna mi wpadła w oko, wyglądała niezwykle apetycznie i estetycznie, taka malownicza była, nabrałam na nią chęci, ale coś lub ktoś podpowiedział, żeby sprawdzić zawartość . Okazało się , że w tej, na wygląd apetycznej kiełbasce, było zero procent mięsa , wszystko sztuczne... Litości! Gdybym nie sprawdziła, moich gości poczęstowałabym śmieciowym jadłem... I słoninę polecam , sprawdzać, czy czasem nie nafaszerowana fałszywymi zamiennikami. Okropność ! W marketach półki uginają się od produktów spożywczych. Nic tylko wybierać, bo ładne to i kuszące, lecz to jedno wielkie kanciarstwo jak i reklamowana żywność ekologiczna, nazywana zdrową żywnością, z odpowiednią wyższą ceną . Wygląd apetyczny ale w środku ściema... Uważajcie na ciasta, w nich pełno konserwantów. Lepiej sobie budyń ugotować i polać sokiem malinowym własnej produkcji... Ile razy zamawiam ze sklepu jajka z tzw. wolnego wybiegu od nijakiego Czachrowskiego, czy jakoś tak podobnie, to te jajka nie dość , że droższe, to najczęściej cuchnące albo mętne i do wyrzucenia... Tyle razy się nacięłam , więcej ich nie kupię, sprawdziłam, te najtańsze - najbardziej świeże. Oszustwo na każdym kroku. Trzeba się pilnować, by nie dać się zwieść bajerantom. Kiedyś kaczka była kaczką . Sosik z pieczeni znakomity. Teraz kupisz kaczkę, to ona wcale nie przypomina tej dawnej... Karmiona inaczej i stawu nie widziała na oczy... Wiadomo z jakiego powodu ludzie tak nagminnie chorują na nowotwory. Zabija ich niezdrowa żywność . Reklamy zachęcajace do kupowania " paskudów" należy wziąć pod lupę i w miarę możliwości wybierać jak najmniej szkodliwe wyroby spożywcze. Skoro o kupowaniu i jakości towarów mowa, to powiem i to - ktoś , kto wymyślił sklepy internetowe, powinien otrzymać nagrodę . Z biegiem czasu stałam się ich stałą klientką. Ze wszech miar wygodne to i korzystne. Nie trzeba od sklepu do sklepu biegać ... Jeśli idzie o zakupy spożywcze to polecam sklep - "Piotr i Paweł " , " "Tesco" też nie najgorsze, trzeba jednak uważać, bo piszą , że promocja, a sprzedają po zawyżonej cenie i lubią ładować w podwójnej liczbie, np. chleb ... Ile razy zamawiałam mięso w "Almie" ( to niby "delikatesy" lecz nic delikatesowego tam nie ma, to nawet w PRL-u Delikatesy miały wyższą rangę ...), to mięso było do niczego, ochłapy..., raz z ogromną muchą jako dodatkiem; reklamowałam... Reklamację uwzględniają. Mięsa w "Almie" więcej nie zamawiam. Tam jedynie jest miła pani, która wkłada do koszyka ( kontaktuje się telefonicznie i pyta o zamienniki) i roznosiciele... Jedyny mankament zakupów spożywczych, że nie można zamówić alkoholu, a przecież też jest do spożycia w różnych okolicznościach, zwłaszcza wino czy piwo. Tak przynajmniej w moim mieście. Zamawiam więcej, bo często mam gości. Gdy żył Mąż, nie musiałam się martwić, wszystko pownosił ... Nie umiem wyręczać się innymi, każdy ma swoje zajęcie, więc forma zakupu online w mojej sytuacji jest mi na rękę . Nie przytargałabym tego wszystkiego... Polecam wszystkim samotnym... W zeszłym roku zepsuła mi się lodówka. Zamówiłam nową w internecie. Wnieśli i starą wynieśli... Nawet wydatek był niewielki. O wiele mniejszy niż gdybym to zleciła komuś prywatnie. W ostatni piątek zepsuła mi się pralka. W niedzielę wieczorem poszukałam w internecie i zamówiłam nową. Już jest. Dzisiaj ją sprawnie przystosowali do używania, za niewielką opłatą - wniesienie plus montaż i wyniesienie starej za 89 zł, przewóz był darmowy. Wybrałam dobrą pralkę - oszczędność prądu i wody, nabyłam z promocji, zatem zaoszczędziłam i to sporo w porównaniu z cenami z innych sklepów... Prywatnie wynagrodziłam usługodawców, ale to nie było obowiązkowe... Tak więc zachęcam do tego rodzaju formy zakupów - oszczędność na czasie i wygoda, przy tym ten sam towar można kupić taniej, wystarczy poszukać . Przy okazji ostrzegam, uważajcie, co kupujecie i co jecie, i w co się ubieracie. Nie ma to jak zdrowa żywność, len, bawełna, jedwab i wełna bez toksycznych dodatków... Wszyscy o tym wiedzą , a i tak codzienność jest , jaka jest, z jakiegoś powodu stale nas zaskakuje niespodziankami. Szczyt NATO na wszystkich szczeblach życia i w moim też. . . Ostatnie zdanie zakamuflowane, tylko do moich  wiadomości przypisane... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Al Jarreau w Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie

poniedziałek, 04 lipca 2016 0:17

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

 

Al-Jarreau.jpg

 

 

jazz-day jazz u obamy.jpg

 

635666938631502995.jpg

 

Można powiedzieć , że amerykański wokalista Al Jarreau prosto z Białego Domu ze spotkania z prezydentem Obamą i jego Małżonką trafił do Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Spotkanie z prezydentem Obamą odbyło się w kwietniu. Prezydent zaprosił ulubionego muzyka , by występował na jego "podwórku"... W imprezie brało udział 550. gości.

Okrzyknięty " gwiazdą jazzu", Al Jareau w 2010 r. walczył o życie. Przewieziono go helikopterem do szpitala w Gap w południowo - wschodniej Francji. Zasłabł na scenie w Barcelonette przed występem na "Festiwalu Dzieci Jazzu". Stan Jego był krytyczny, przebywał na reanimacji. Na szczęście wyzdrowiał i mogliśmy z Nim spotkać się ... 


Kim jest Al Jarreau? Pewnie nie wszyscy wiedzą , więc postaram się przybliżyć tę wartą uwagi osobę. Opieram się na osobistych wrażeniach jak i na materiałach z internetu . Zaczęło się od informacji o jego występie w naszej filharmonii. Nazwisko nie było mi obce dzięki zasobom You Tube. Od zawsze towarzyszy mi różnorodna muzyka za pośrednictwem radiowych muzycznych audycji, wszelkiego rodzaju nagrań płytowych jak i tych z internetowych kanałów oraz z kontaktów bezpośrednich, a jazz szczególnie mnie inspiruje ... Interesuję się też tym , co dzieje się u państwa Obamów. To z ich relacji dowiedziałam się , że gościli u siebie Ala Jarreau, niezwykłego muzyka, który jednocześnie ma talent estradowy, od razu sprawia, że publiczność uczestniczy razem z Nim w Jego muzycznym przekazie. Ma wspaniały głos. W swoim ponad półtoragodzinnym występie w naszej filharmonii, bez przerwy, wspaniale improwizował, śpiewał, recytował i żartował , sprawiając, że koncert był nie tylko zajmujący ze względu na efekty wokalne ale także imponujący pod względem kunsztu artystycznego i estradowego, przez co był ze wszech miar niepowtarzalny. Kilka dni temu otrzymałam maila o tej treści - "Przesyłam Ci Mamuś linki do utworów Ala - to jest niesamowite, że ten czowiek - LEGENDA JAZZU jest u nas i od wczoraj skromnie sobie ćwiczy w sali kameralnej. Człowiek starszy, ale taki, który sprawia,że gdy się do Niego podchodzi - czujesz się dobrze. Widać, że jest schorowany. Porusza się tylko na wózku. Na stoliczku, który ma przy swoim krześle (bo próba to próba - i nie śpiewa siedząc na wózku, a próbę wczoraj miał od 14 do 18...) postawił swoje leki..." Ten "stoliczek" razem z napojami znajdował się na scenie podczas występu tego słynnego wokalisty.
Z maila ... "To, co kocham w Nim - to to, że jest starszy, ale w niczym mu to nie przeszkadza. Ma problemy z pamięcią, bo nie pamiętał, że tydzień temu telefonicznine udzielał wywiadu do naszego radia:

https://www.youtube.com/watch?v=ofU8Erw4waM&feature=youtu.be


Ale jak się do Niego podchodzi - nie czuje sie skrępowania i widać, że jest chodzącą MUZYKA,  jak tylko może to mówi "DZIĘKUJĘ CI BOŻE ZA TO" podnosząc głowę i ręce ku górze. Nie wstydzi się niczego. Po amerykańsku - na luzie. Każdy jest człowiekiem. Nie ma się czego wstydzić. I nadal KONCERTUJE przemierzając kilometry samolotami!" ----------


Artysta ma problemy z chodzeniem. Wprawia Go w zakłopotanie ta niesprawność i nie ma co, się dziwić. Doskonale rozumiem , co czuje człowiek kiedyś bardzo sprawny ruchowo, gdy zostaje tego pozbawiony... Doświadczyłam tego. Ludzie jak to ludzie różnie takie niepełnosprawności odbierają , zarówno pokrzywdzeni jak i obserwatorzy.

 

800px-Al_Jarreau_im_ICC_Berlin_1986.jpg

 

Al-Jarreau-01.jpg

 

Powtórzę się - można śmiało powiedzieć , że prosto z salonów prezydenckich Stanów Zjednoczonych Al Jarreau trafił do filharmonii szczecińskiej, w której od pewnego czasu wiele dobrego się dzieje za sprawą obecnej pani Dyrektor i Jej oddanego pracy twórczej zespołu. Czy to nie wyróżnienie dla miasta, że tego typu twórcy się zjawiają ? Nic tylko dopominać się o dofinansowanie na takie wizyty znanych artystów i twórców. Kultura ma ogromny wpływ na morale narodu, warto o tym pamiętać , by nie zaniechać tego co istotne... Wydatki na kulturę i oświatę powinny znajdować się w czołówce wydatków państwowych. 
Alwyn Lopez Jarreau urodził się 12 marca w 1940 roku w Milwaukee jako piąte z sześciorga dziecko pastora i matki pianistki, która akompaniowała w świątyni. Był bardzo religijny, zamierzał zostać pastorem jak ojciec. Jednak losy życiowe okazały się  inne niż zamiary. Widziano w Nim sportowca. Studiował psychologię . Już w czasie studiów koncertował. "Indigos" to Jego pierwsze trio. W 1966 r. otrzymał dyplom magistra psychologii. Pracował w opiece społecznej w San Francisco. Do muzycznych występów zachęcił Ala jego brat. Dwa lata póżniej zaczął zarabiać jako muzyk. Stawał się coraz bardziej znany jako wokalista jazzowy. Pięciokrotnie został laureatem Grammy - 
1977 – Look to the Rainbow – najlepszy wokalista jazzowy
1978 – All Fly Home – najlepszy wokalista jazzowy
1981 – Blue Rondo a la Turk – najlepszy wokalista jazzowy
1981 – Breakin' Away – najlepszy wokalista pop
1992 – Heaven and Earth – najlepszy wokalista R&B
Jest jedynym wykonawcą, który został uznany najlepszym wokalistą jazzowym, pop i R&B.
Jego twórczość ma podłoże chrześcijańskie. Al jest mistrzem w improwizowaniu głosów instrumentów i różnych melodii.

 

Al-Jarreau1.jpg


Sławny a skromny. Radosny mimo cierpienia fizycznego. Bardzo komunikatywny. Życzliwy. Sympatyczny. Ujmujący. Serdeczny. Bezpośredni. Spostrzegawczy... Miły. Uduchowiony. Oby zdrowie Mu sprzyjało, by mógł nadal dzielić się swoim talentem z publicznością ! Al Jarreau to Człowiek z charyzmą, obok którego nie można przejść obojętnie. Zapamiętam Go szczególnie ciepło za miłe słowa, którymi mnie obdarzył... Dziękuję Legendzie Jazzu za spontaniczność i wyjątkowe wrażenia artystyczne. Warto było uczestniczyć w tym koncercie. Niech żałuje ten , którego ta przyjemna okoliczność ominęła... Życie przemija, wielcy artyści zostają na zawsze. 

 

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

O myślach, myśleniu i krótka wzmianka o Alu Jarreau

sobota, 02 lipca 2016 0:33

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 

 

Myśli rodzą się w głowie... 

głowa2.jpg

 

Myśli są po to, by otwierały przestrzenie i naprowadzały na właściwe tory. Powstają za sprawą umysłu, który zbiera informacje o otaczającym świecie, przetwarza je i przechowuje w określonym celu na potrzeby ich autora. Każdy jest "producentem"i jednocześnie animatorem własnych myśli,  i  posługuje się nimi jak  aktor - lalkarz kukiełkami w teatrze  lalkowym. Myślenie bywa twórcze, pogodne, radosne i  czyste, pozytywne, słuszne ale też błędne, negatywne -   brudne, niszczące, zawistne, zbrodnicze, podstępne, depresyjne,  rujnujące  ich kreatora. Myśli są odpowiedzią na zewnętrzne bodźce. Można powiedzieć , że osobowe myślenie powoduje konkretne działania i zachowania,  czegoś uczy, a  także wywołuje reakcje na różne sytuacje. Myśli mają powiązania z emocjami.  Często w wyniku  określonego myślenia pojawiają się różne stany emocjonalne - euforia, niepokój, strach, zadowolenie, podejrzliwość, podziw, obrzydzenie, etc.  Najpierw myślenie ,  potem  reakcja. Stąd też takie czy inne zachowania i poglądy.  A wszystko to poparte jest doświadczeniem i jego konsekwencjami.  Myślenie o sytuacji zagrożenia powoduje wywoływanie poczynań obronnych albo postawy biernej na skutek wyobrażenia myślowego  sparaliżowanego strachem. Myśli są tworem indywidualnym , zależnym od odbieranych oraz nagromadzonych informacji  i zarazem niezależnym , powstałym spontanicznie. Wyrażane przez słowa definiują wypowiadającego je. Istnieje przekonanie , że myśli nikt nie odczyta, dopóki się ich nie przekształci w mowę. Są jednak tacy, którzy potrafią odczytywać myśli. Może niedosłownie, precyzyjnie , ale z pewnością w ogólnym zarysie mogą powiedzieć , jakie intencje kto skrywa w swoich myślach.  Pomocne w tym są zdolności parapsychologiczne,  obserwacja, wiedza psychologiczna i intuicja, tyle, że ta ostatnia nie zawsze jest wiarygodna , bo zdarza się , że mylna, więc potrzebne jest sito weryfikacyjne w tej, jakby nie było,  dość skomplikowanej kwestii. Im więcej logiki w myśleniu, tym większa szansa na skuteczność i prawdziwość myśli, które mają skłonności do brylowania w fantazjowaniu, przejaskrawianiu i fałszowaniu rzeczywistości dla własnego spożytkowania. Mogą powodować fałszywe wnioski i obrazy.  Stąd też  biorą się różnice w pojmowaniu  społecznych  uwarunkowań , systemów religijnych i samej natury bytu. Zastój w myśleniu, brak gimnastyki umysłu to jedna z przyczyn utraty pamięci lub ograniczenia umysłowego .   Funkcjonujemy dzięki myślom wytwarzanym przez umysł, którego istnienie potwierdza,  że to on jest wektorem tego co w nas i poza nami, potwierdza też i to, że to osobowość  decdyduje o naszym wizerunku , odczuwanym przez nas jak i postrzeganym przez innych,  także dowodzi, że ciało , w którym ta osobowość się mieści, to wyłącznie opakowanie, które wcześniej czy później ulega rozpadowi, podczas gdy świadomość, jako energia sklecona z myśli, pozostaje . Czas pozbierać myśli, by nie stały się zbytecznym balastem...  Wielu, skażonych samouwielbieniem,  często  uważa , że tylko ich myślenie jest właściwe. Taki osąd wywołuje ego tych osobników przekonanych o swojej nieomylności. Do czego prowadzą takie postawy to aż nazbyt widoczne... . Jakie mam myśli ? Rozwichrzone czy uporządkowane? Różne... Choćby takie jak po przeczytaniu wywiadu z Hanną Gronkiewicz - Waltz ("Dziennik Gazeta Prawna"),  w którym snuje prognozy na temat PiS- u. Oskarża PiS o rozliczanie poprzednich przedstawicieli władzy - "Po wyjeździe papieża Franciszka z Polski zacznie się "wsadzanie ludzi opozycji do więzień" – ostrzega prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem, PiS tylko czeka na koniec szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży, aby tuż po nich rozliczyć poprzednią władzę. – Pamięta pani co zrobili z Barbarą Blidą? Teraz to samo będą robić z innymi ". Boi się , że i ją "rozliczą" . Widocznie ma coś na sumieniu, bo gdyby nie miała,  nie plotłaby takich andron... Kto ma czyste sumienie, nie boi się rozliczeń. A co do śp. Blidy, to nic z nią nie zrobili, tylko ona sama sobie zrobiła... Kto kogo na siłę wpuszcza w maliny? To bardzo dobrze, że wezmą pod lupę wszystkie nieuczciwe transakcje. Przymykanie oczu na przestępstwa jest zachętą do ich kontynuowania. Czyżby o taką demokrację bili się zwolennicy utraconej  tzw. demokracji? Codziennie sprzątam mieszkanie i codziennie jest coś do sprzątania. Gdyby zaniechać sprzątania, byłoby nieestetycznie. Podobnie z państwem, potrzebuje oczyszczenia, dlatego potrzebna miotła, która posprząta wszystkie kąty i to , co zamiatano pod dywan, też . Tak myślę , skoro o myślach i o  myśleniu mowa... Chwilowo mam przerwę w wakacjach..., które trochę na wyrost zaplanowałam. Dziś byłam na uroczym koncercie, który nie najgorzej zamieszał mi w myślach, a to za sprawą Mistrza , zwanego " człowiekiem orkiestrą w głosie" , Ala Jarreau,  który podzielił się swoim talentem i dokonaniami ze szczecinianami w złotej sali filharmonii szczecińskiej. Ustawiła się długa kolejka po jego autograf, w której i ja czekałam na swoją kolej... Spotkała mnie miła niespodzianka, bo nim doszłam do stolika, usłyszałam komplement , na który wszyscy zareagowali śmiechem. Potem powtórzył to samo trzykrotnie, ale nie zdradzę , co to było ... Chyba spąsowiałam z wrażenia... Nie spodziewałam się czegoś takiego... Będę miała, o czym myśleć .  O Alu Jarreau napiszę następnym razem , bo zażyczył sobie, bym napisała o Nim  w blogu.  Nawet gdyby nie było takiego zapytania i tak napisałabym , bo to niezwykle interesujący artysta i człowiek . Czuję się wyróżniona przez los, że mogłam uczestniczyć w tym koncercie. 

Wszystkim życzę pogodnej niedzieli a Alemu Jarreau udanego koncertowania w Niemczech i szczęśliwego powrotu do Stanów... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina... "

czwartek, 30 czerwca 2016 1:58

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 
 
 

 

poznan02.jpg

Foto z internetu

 

" Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina..." ! Chciałoby się , by tak było, ale nie jest. Banalne. Niedorzeczne. Trudne. Niebezpieczne. Nad wyraz niespójne. Niby jedna rodzina a jednak nie. Z tego samego korzenia różne odrosty porosły gdzie bądź ze skutkiem nie zawsze odpowiednim, czego doświadczamy niemal codziennie. I nic to , że domieszki krwi różnych nacji zapaskudziły rdzenne geny, gdy te macierzyste czasem z większymi odchyłkami jeszcze bardziej pochyłe niż pochyłe drzewa, na które wszystkie kozy skaczą ... To i naskoczyły w 60. rocznicę poznańskiego czerwca. Kozy KOD-u. Zero kultury! Zero szacunku! Zero wstydu! Sekundował Lech Wałęsa z kontrowersyjnym prezydentem Poznania. Zupełnie im wszystko poplątało się ! Podziwiam opanowanie prezydenta Andrzeja Dudy. Nie zbeształ, nie wyśmiał, nie potępił. A aż prosiło się , by nakrzyczeć na tych chybionych genetycznie bezzasadnie protestujących niezadowolonych. Pan Wałęsa pełen wigoru wygraża się , że zrobi porządek . Z kim chce ten porządek robić ? Z patriotami ? Z komuną się nie rozliczył , a z prawymi ludźmi chce się rozprawiać ? Zawsze byłam zwolenniczką Wałęsy, ale mi podpadł na całego swoimi bezsensownymi zawołaniami. Chce pozbawić wszystkich obecnych włodarzy stanowisk. Szkoda, że wcześniej na to nie wpadł, tylko awansował tych, których nie powinien awansować . Mimo wszystko czuję sympatię do tego człowieka..., ale ja tak już mam , nie czuję wrogości do nikogo... Rozumiem wszelkie przypadłości poza skrajnymi dewiacjami . "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina ... Hej... Hej ! Bawmy się ! " Jak tu się bawić , gdy taka beznadziejnie bolesna chwiejność między nami Polakami  ?

Może  mimo wszystko tak wspólnie zaśpiewać - "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina..." ?

Nic to innego jak marzenie ściętej głowy... 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słowo...

wtorek, 28 czerwca 2016 1:23

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

 

07.jpg

Obraz z internetu... 

 

Słowo... Słowa... Może i słówka... 

 

Każde słowo mieści w sobie rozległe perspektywy. Jest przy tym rozciągliwe i pojemne. Można je wykorzystać w różnym celu i poprowadzić w dowolnym kierunku. Czasem się zmanieruje, wymknie ale pokierowane spełni swoją misję. Od wypowiadającego zależy , czy jest przyjazne czy nie, służy komuś, czy szkodzi. Słowa są jak bombardierzy, uderzają jak grzmot albo świergocą beztrosko jak ptaki wyżynne. Są takie ptaki? Zaiste, są . Jeśli skwalifikowane są ptaki nadmorskie, to i wyżynne muszą być. Kto przebrnie przez słowa, które teraz zapisuję ? Zapewne ktoś ciekawy sedna sprawy. Inny machnie ręką i podsumuje, że to nic innego jak "ble, ble" , czyli plecenie dla plecenia... Wurjekowanje. Semantika. Można i z tej strony na to spojrzeć. Odbiorca zaakceptuje albo odrzuci. Jego sprawa. Zanurzać się w słowach to jak czerpać radość z kąpieli... Słowa są obrazem myśli. Przed chwilą pomyślałam nieskromnie, że mój umysł ma skrytkę , w której magazynuje własne złote myśli. Wielu takie tajemne szkatuły ma... Nie trzeba odwoływać się do innych, powoływać się na czyjeś sentencje, jeśli produkuje się je samodzielnie. A jednak powołujemy się dość często na aforyzmy innych, mniej lub bardziej znanych osób, może dlatego, że nie mamy poczucia wartości co do naszych refleksji. Brzmi banalnie, ale tak jest, poza wyjątkami, które zawsze i wszędzie wiodą prym. Mam całą obszerną walizę przemyśleń wielogatunkowych, nietuzinkowych i zagadkowych... Jest wielu takich, którym wydaje się to samo co mi... Prześcignęli mnie, wydając publikacje ... Zawsze brakuje mi czasu na wszystko , a przy tym są rzeczy ważne i mniej ważne. By było jasne - nie mam im tego za złe. Każdy kroi , kiedy chce i jak potrafi... Na czytelniczym rynku aż roi się od pomysłowości co niektórych autorów. Półki księgarskie uginają się od wszelkiego rodzaju poradników, a w codziennej prasie nie brakuje uwag , co zrobić , żeby dobrze wypaść w łóżku, przy stole, nago i w ubraniu, na czerwonym dywaniku i gdziekolwiek indziej, też i o tym jak żyć bezstresowo i jak szybko zrobić karierę , jak wyjść z depresji i jak zdobyć fortunę . Prawda taka, że wszystko to bajka dla nieporadnych życiowo. Wiele w tym rzeczywiście niezłych rad ale więcej oszustwa i otumanienia jak w wróżbach. Bo jeśli , nie stać kogoś na to, by sam siebie wziął w garść , to na innych raczej niech nie liczy.. . Żyjemy w czasach, w których każdy sobie może być lekarzem , ale jednocześnie nauczycielem innych. Doradca ma wzięcie. Może warto zastanowić się nad wypracowaniem własnego systemu samozachowawczego, aniżeli bazowanie na czyichś domysłach i twierdzeniach nie zawsze skutecznych poza finansowym wspieraniem wątpliwej profesji lekarzy dusz i tych od ciała też ? Życie pokazuje, że istnieje zapotrzebowanie na tego rodzaju doradcze usługi, bowiem nie każdy ma w sobie ducha Herkulesa, zawsze gotowego na walkę z trudnościami. W dodatku nie każdy wie, jak w danej sytuacji się zachować . Najgorsze w tym dowodzeniu to, że mi żaden specjalista w jakiejkolwiek sferze duchowych czy fizycznych dolegliwości nie był i nie jest w stanie pomóc, jedynie chylę głowę przed interwencją chirurga... Tak ogólnie to ze mnie Zosia samosia była i jest... Zaczynasz przyjmować wszystko bez buntu nie bez powodu. Wiem , że wszystko zależy ode mnie samej , ale ostatnio poddaję się nic nie robieniu w tym kierunku... Stagnacja . I bądź tu doradcą innych, jeśli samemu nie nadążasz z własnej i nie przymuszonej woli, bo nie chcesz lub wszystko ci już wszystko jedno... Znamienne to , że nie wolna jestem od postawy doradzania komuś... Doradzam ..., a jakże... ! Troszcząc się o kogoś , udzielam rad ale za darmo... Wyznaję co następuje ,"słowo" dzisiejsze poprowadziło mnie w zupełnie innym kierunku niż zamierzałam. Jeśli nie będzie burzy, to jutro możemy spotkamy się na nadmorskim deptaku? Miłej nocy , Czytającym te słowa, życzy - Krystyna
PS. W Anglii padły złe słowa pod adresem przebywających tam Polaków. Nie zaatakowano innych narodowości tylko tę wywodzącą się od pola... Pewnie nie bez powodu przeciwstawiono się naszym ziomkom. Wiadomo, że pojechali tam ludzie wywodzący się z różnych środowisk i nie zawsze kryształowi, pewnie to oni zaszkodzili... Zapewne i w grę wchodzą zbyt komercyjne roszczenia Polaków. Kto decyduje się na emigrację , powinien respektować prawa danego kraju. Komu źle niech wraca tam , gdzie było jeszcze gorzej. Zdziwieni jesteśmy postawą Anglików? Przy okazaji zapytam, co stało się z gościnnością Polaków, którzy jak ognia boją się uciekinierów? Jak to jest - Polak pcha się , gdzie się da, a sam odmawia schronienia potrzebującym? To wszystko słowa, słowa, pod którymi kryją się zasadnicze pytania...Czego to też nie chcą Francuzi i Niemcy? Śni im się wizja Europy jako jednego państwa... A co z kulturą , obyczajami i wyznaniami religijnymi poszczególnych narodów ? Pewnie chcieliby pomysłodawcy narzucić demokrację według filozofii gender, czemu się, jako niezdyscyplinowana jednostka, sprzeciwiam ! Czym takie głosy jak mój...? Gdyby wszyscy byli idealni, to sen mógłby się ziścić , ale nie są , to i pewnie marzenia pozostaną marzeniami jak słowa słowami. Marzy mi się kraj z lampą naftową i pługiem w dłoni rolnika, z bryczką i stangretem, a ja w długiej, powiewnej sukni, zrywam chabry w zbożu, marzy mi się kraj wolny od niezdrowych, komercyjnych i dewiacyjnych możliwości, też od wszelkich KOD- ów i gorliwych entuzjastów wątpliwej demokracji. To ostatnie zdanie można potraktować jako metaforę albo poczekać jak dzieje ludzkości zaczną się od początku albo jak kto woli od nowa, co na jedno wychodzi...

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

W wirze wiatru

piątek, 24 czerwca 2016 0:43

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

 

noc.png

 

Bez tytułbaletnica.png

 

w wirze wiatru

wiatr hula hula
spódnicą kręci
włosami targa
raz w górę raz w dół
unosi wszystko
i gdzie bądź ciska
jakby zwariował
jakby się zbiesił
wyje i skomli
dmucha i wieje
drzewa wyrywa
dachy przewraca
daremne krzyki
daremna praca
nie będzie zboża
wszystko co wokół
wniwecz obraca
wiatr hula hula
a księżyc w pełni
upiornie mruga
z wietrznikiem wchodzi
w podniebny układ

Wietrznik to w dawnym znaczeniu lekkomyślny, niestały mężczyzna, lekkoduch. Wietrznica to kobieta - lekkoduch. Nazwy te "wzięły się " od wiatru. Wiatr jest właśnie taki - beztroski i nieodpowiedzialny; dmucha sobie od niechcenia, tu chuchnie, tam chuchnie, na moment przycupnie i dalej poleci... Czasem tylko delikatnie muśnie , ale bywa, że z ziemi drzewa powyrywa i wtedy jest niebezpieczny. Sieje spustoszenie albo niesie ze sobą wyzwolenie. "Młody", świeży wiatr oczyszcza stare przyzwyczajenia. Można by tak o wietrze nawijać nieskończenie...
J. Tuwim -
"Jeden wiatr - w polu wiał,
drugi wiatr - w sadzie grał:
Cichuteńko, leciuteńko,
liście pieścił i szeleścił,
mdlał...
Jeden wiatr – pędziwiatr!
Fiknął kozła, plackiem spadł,
skoczył, zawiał, zaszybował,
świdrem w górę zakołował
i przewrócił się, i wpadł
na szumiący senny sad,
gdzie cichutko i leciutko
liście pieścił i szeleścił
drugi wiatr... "Jeden wiatr - w polu wiał,
drugi wiatr - w sadzie grał:
Cichuteńko, leciuteńko,
liście pieścił i szeleścił,
mdlał... "
Pięknie to poeta ujął !
Wiatr ma w sobie coś z człowieka. Zachowuje się jakby miał duszę . Zresztą przecież w wersji biblijnej wiatr to tchnienie. Można powiedzieć - nosiciel życia. Co z tego gdy jednocześnie to życie niszczy...? Wiatr Boży (RUACH) to Święte Tchnienie niosące Życie i Śmierć. Kto temu zaprzeczy? Przy każdej większej wichurze śmiertelne przypadki i zniszczenia. Ale jednocześnie to wiatr przenosi pyłki z kwiatka na kwiatek, zatem wpisuje się w filozofię istnienia. Miało być więcej o wietrze, ale nie będzie. Uaktualnię wpis. Nie ma mnie chwilowo w Google ani w Twitterze ani w żadnym innym wirtualnym miejscu. Nawet tam nie zaglądam. Mam wakacje... "Wiatr" mi przywiewa tak dużo nowości, że nie nadążam... Byłoby o czym pisać , "ale taka głupia to ja nie jestem", by o wszystkim pisać... Zaskakują mnie ci, którzy piszą o tym wszystkim, co im ślina na język przyniesie. Szkodzą sobie i innym. Jak ten wiatr co za sobą nieszczęście niesie... Zresztą przyczyna tkwi też w czym innym. Ostatniej nocy przy świetle księżyca od 24 h do czwartej godziny nad ranem pracowałam nad konkretnym zleceniem i tyle rąbka tajemnicy zdradzić mogę .
Pamiętajmy o tym - "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę " !
PS. Komentarze, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią nadal blokuję.

  


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moja reakcja na treść wpisu - Kim jestem" w blogu : ocalić-od–zapomnienia. blog.pl

poniedziałek, 20 czerwca 2016 14:29

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

Moja reakcja na treść wpisu - Kim jestem" w blogu : ocalić-od–zapomnienia. blog.pl

 

Zainteresowanym polecam : ocalić-od–zapomnienia.blog.pl
Autorka tego blogu rozważa różne kwestie, dlatego warto tam zajrzeć . Można się z Nią zgadzać albo nie, ale jedno pewne, warto zapoznać się z treściami, które publikuje.

 

 

 

Papiez_Franciszek1.jpg

 

Basia napisała post o apelu papieża Franciszka odnośnie udzielania pomocy potrzebującym, powołuje się na Jego słowa - ".„Żyjemy w cywilizacji zamkniętych drzwi i zamkniętych serc. Bronimy się przed innymi. Panuje strach przed przyjmowaniem – i nie mówię tylko o migrantach , co jest światowym problemem politycznym, ale o codziennym przyjmowaniu innych” – mówił Franciszek podczas wizyty w Villa Nazareth. "„Boli mnie" – dodał papież – "gdy widzę zamknięte drzwi w kościołach. Niektóre powody są uzasadnione, ale kościół z zamkniętymi drzwiami znaczy, że ta wspólnota chrześcijańska ma zamknięte serce”. „Jeśli nie przyjmujemy (potrzebujących), nie jesteśmy chrześcijanami i nie zostaniemy przyjęci do Królestwa Niebieskiego” – podkreślił Franciszek."

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Basia rozważa i zadaje pytania - "Te słowa skłaniają mnie do refleksji – KIM JESTEM? Czy jeszcze jestem chrześcijaninem, czy może już nie? wszak nie przyjmuję do swego domu potrzebujących. Tylu ich w kraju i na świecie." ... " Czy nie przyjmując do swego domu potrzebujących, jak mówi Papież - naprawdę zamkniesz przede mną drzwi Swego Królestwa. Dokąd pójdę Panie, jeśli Ty mnie odtrącisz???"


W komentarzu, skierowanym do pierwszego komentatora, wyjaśnia -


"~Aisab pisze:
19 czerwca 2016 o 14:19
... zadałam temat do przemyślenia przede wszystkim sobie. Nikomu niczego nie narzucam ani nie zarzucam. Wielu powołuje się na autorytet Papieża.
A ja myślę, że „ryba psuje się od głowy”. Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. Przecież oni opływają w dostatki żerując na wierze, zdarza się, że także na „wdowim groszu” , a tu jeszcze zacieśnia się pętlę wokół ich szyi dalszymi żądaniami i oczekiwaniami. Ja nie mam prawa nazywać się chrześcijaninem, bo nie przyjmuję „potrzebujących” ale za to utrzymuję całą armię dostojników kościelnych. To jest zastanawiające – a może by tak zamiast na dostojników datki kierować na potrzebujących???"

------------------------------------------------------------------------------------------
Uznałam temat za złożony i skomentowałam tak :


Basiu, robię wyjątek, bo jak wiesz, odcięłam się chwilowo od komentarzy. Jednak Twój „cięty”i odważny komentarz odnośnie tego, że „ryba psuje się od głowy”, zmobilizował mnie do tej wypowiedzi. Nie zapominajmy, że Kościół to instytucja, a jak „firma” to różni w niej ludzie, zawsze znajdą się w niej tacy, którzy myślą wyłącznie o swoich korzyściach i o swojej wygodzie. Pną się po drabinie stanowisk, często jak to mówią ” po trupach do celu”.. . Niedobrze, gdy tacy mają mocne „plecy” czy przewagę nad tymi, którzy działają jak Bóg przykazał i od serca. Mechanizmy watykańskie pokazują , jak jest. Papież jako głowa tej instytucji, często wypierany przez wrogie mu siły jest bezradny w działaniu, może jedynie nawoływać do przestrzegania Dekalogu. Taka też jest Jego rola jako namiestnika Boga na Ziemi. Nie można zarzucać papieżowi, że nawołuje do czynienia dobra, podczas gdy ci, którzy powinni dawać przykład, nie są wzorem dla nikogo, to nie o to w tym wszystkim idzie, bo przecież papież poucza, gdyż takie jest Jego zadanie.

Ojciec Święty Franciszek, w moim odczuciu, jest wyjątkowym człowiekiem. Wystarczy powiązać ze sobą homilie, które wygłosił i porównać chociażby z nami. Zarówno Ty, jak i ja, w jakiejś znikomej formie propagujemy wartości chrześcijańskie i też występujemy w osamotnieniu oraz nie bez konkretnego powodu. Kierujemy się dobrymi intencjami i odwołujemy się, mniej czy bardziej udolnie, do Słowa Bożego. To nasze wołanie to „głos wołającego na puszczy… ” . Podobnie z apelem papieża – On swoje, watykaniści swoje i „owieczki ” swoje…
Basiu, pozwól, że resztę wywodu na ten temat umieszczę w kolejnym wpisie u mnie w blogu. Temat, który poruszyłaś, wymaga bardziej wszechstronnego opisu, niż to można wyrazić w komentarzu.

----------------------------------------------------------------------------------
W odpowiedzi na mój komentarz Basia napisała, przytoczę fragment - "Człowiek Biblii miał bardzo mocno zakorzenioną świadomość, że tak naprawdę on sam, mając dom i swoje miejsce na ziemi, jest wędrowcem, jest w podróży. Stąd słowa Papieża. 

„Jeśli nie przyjmujemy (potrzebujących), nie jesteśmy chrześcijanami i nie zostaniemy przyjęci do Królestwa Niebieskiego”.
Po pierwsze; słowa te powinny być skierowane do „góry” zarówno tej religijnej jak i świeckiej; a nie straszyć prosty lud zamknięciem bram królestwa niebieskiego;
po drugie - jak miałoby to wyglądać w praktyce??? czy nie powinniśmy przyjąć do domu każdego bezdomnego, bo jest przecież potrzebującym?
po trzecie; czy jesteś w stanie przyjąć do swego domu wszystkich potrzebujących?
To jest temat – morze, dlatego nie mam nic przeciwko abyś na swoim blogu go także „wałkowała”. ... " Dzięki, Basiu, za pozwolenie... Z mety odpowiem na pytanie - "czy jesteś w stanie przyjąć do swego domu wszystkich potrzebujących?"
--------------------------------------------------------------------------------------------


Odpowiadam - nie jestem w stanie... , ale zarówno Ty, Basiu, jak i ja czynimy to częściowo w wymiarze medilanym, poruszając te kwestie publicznie... Uciekając od abstrakcji, podsumuję to tak - przekaz biblijny wskazuje określony problem w ogólnym zarysie, pewnych fraz nie należy odczytywać dosłownie, szczególnie wtedy gdy mają górnolotne znaczenie, przecież wiadomo, że pojedynczy człowiek nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym i to jest jasne. Chrystus czynił cuda, ale nie uzdrowił wszystkich chromych na Ziemi, tylko tych, którzy stanęli na Jego drodze. Apel papieża odnosi się do takich pojedynczych przypadków. Widzisz potrzebującego, reagujesz, niekoniecznie wpuszczając go do swego domu, bo przecież nie wiesz, co się za tym kryje, a względem siebie i swoich bliskich masz obowiązek czynienia ostrożnie. Pomagasz w sposób nie narażający na niebezpieczeństwo Twoje otoczenie . W ekstremalnych jednak warunkach pomagasz pod wpływem impulsu chwili - ratujesz tonącego lub powstrzymujesz samobójcę . To tylko znikome przykłady. Pojedynczy człowiek nie jest w stanie zaradzić wszystkim potrzebującym. Do tego potrzebne są całe grupy społeczne działające na rzecz nie radzących sobie w życiu. Nikt z nas w pojedynkę drugiego Krakowa nie zbuduje. W przesłaniu wygłoszonym przez Ojca Świętego jest apel do każdego z nas, byśmy reagowali na bliźnich w potrzebie. Sądzę , że należę do takich, którzy w miarę swoich fizycznych i materialnych możliwości reagują . . . A piekła nie należy się bać , gdy ma się czyste sumienie. Inna rzecz, że głoszący takie słowa o solidarności w pomaganiu, powinny dawać przykład, papież Franciszek taki przykład daje - żyje i ubiera się skromnie, zasiada do stołu z ludźmi z marginesu i nie tylko, dzieli się dobrem poprzez akcje charytatywne, nie wynosi się ponad stan...
Tak więc temat wywołany przez Basię pojawił się tutaj. Zatem dopisuję w moim blogu resztę mego komentarza z blogu Basi, ponownie przytaczając Jej pogląd -


"A ja myślę, że „ryba psuje się od głowy”. Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. Przecież oni opływają w dostatki żerując na wierze, zdarza się, że także na „wdowim groszu” , a tu jeszcze zacieśnia się pętlę wokół ich szyi dalszymi żądaniami i oczekiwaniami. Ja nie mam prawa nazywać się chrześcijaninem, bo nie przyjmuję „potrzebujących” ale za to utrzymuję całą armię dostojników kościelnych."
------------------------------------------------------------------------------------------------

Te słowa to nie tyle oskarżenie co gorzka prawda, z którą mierzą się katolicy. Nie tylko Basia tak myśli. Wszyscy wiedzą, co sami katolicy wygadują na Kościół i swoich pasterzy. Nie bez powodu. Ludzie widzą, co się dzieje. Opowiadają o księżach takie rzeczy, że włos na głowie się jeży. Np. taki, nijaki "ks."? Charamsa nadal się puszy i publicznie wygaduje herezje... Pewnie niejeden z przyzwoitych kapłanów wstydzi się, że jest księdzem. Najbardziej w tym irytuje zakłamanie i tolerowanie zła, ukrywanie go przez samych duchownych. Już nie można niczego wmówić " ciemnemu ludowi", który stał się ze wszech miar oświecony. To między innymi z winy kapłanów opustoszały kościoły. Aż dziw czasem bierze, że ludzie nadal wierzą w Boga, widząc , jak ci , którzy go mają przybliżać , staczają się w pedofilię, prostytucję , interesowność, używki i upadają coraz to niżej i niżej . Nie zapominajmy o najważniejszym -
WIERZYMY W BOGA A NIE W KSIĘŻY!
Często utożsamia się jedno z drugim. Nasza wiara zależy od nas samych. Duchowni to jedynie przewodnicy oświetlający życiową drogę, by nie dać się zwieść (ulec namowom) na manowce.
Instytucja kościelna utrzymuje się głównie z datków od wiernych, w niektórych krajach z dotacji państwowych wskutek opodatkowania wierzących obywateli lub też z działalności biznesowej. W naszym kraju ciągle obowiązuje "taca", z którą różnie bywa w zależności od zasobności parafian. Nie ma przymusu dawania na tacę . Chcesz, to dajesz, nie chcesz, nie dajesz. Ja, czuję obowiązek dawania, bo przecież to często jedyne źródło dochodu tych, którzy przybliżają Boga. Ktoś przecież musi taką funkcję spełniać, a samym powietrzem nie będzie żył. Na co i jak moją ofiarę ktoś potraktuje, w to nie wnikam, bo to kwestia sumienia tego kogoś. Najważniejsze w tym, jakie kto ma intencje. Wydaje mi się, że tak jak i w innych przypadkach życiowych nie można wszystkiego stawiać na ostrzu noża i zastrzegać się, że nie będzie się dalej utrzymywało takiego stanu rzeczy, bo to nie służy niczemu poza kolejnym odchodzeniem od spraw kościelnych. To , że wspomagamy kogoś lub coś, nie jest równomierne z zaspokajaniem potrzeb potrzebujących. Stawianie alrternatywy typu - jak przestanę dawać tym, to dam tamtym, jest z założenia błędne. Pomagamy z potrzeby serca a nie, dlatego że ktoś nam nakazuje. Mam dobrą wolę dzielenia się z kimś albo jej nie mam i szukam dla siebie usprawiedliwienia, bo to wtedy pachnie zabawą w ciuciubabkę z P. Bogiem. Pomagam , nie dlatego, że oczekuję czegoś za to, bo to się mija z celem, ale pomagam, bo sumienie mi tak dyktuje. Nie postępuję dobrze tylko dlatego, że oczekuję nagrody. Kiedy zaczynam rachować, że coś mi się opłaca lub nie, staję się interesowna, a nie w tym rzecz, w takich przypadkach jak udzielanie komuś pomocy. Postawy całkowicie negujące instytucję kościelną do niczego dobrego nie doprowadzą poza kolejnym wzrostem laicyzacji, która prowadzi donikąd. Jako współtworzący Kościół mamy obowiązek domagać się zmian w Kościele, które mają odbudować zniszczone struktury, a nie dokładać do desakralizacji, która niesie ujemne skutki. Takich mamy kapłanów, na jakich zasługujemy i często od naszych postaw zależy, jacy oni są . Basia wspomniała o " luksusach niektórych hierarchów", a skąd oni te luksusy i za czyim przyzwoleniem mają ? Kapłani to przedstawiciele różnych środowisk, przejmują zachowania innych ludzi, nie są wolni od błędów i upadku. Należy im pomagać, a nie stwarzać sytuacje sprzyjające deformacji. Ile to kobiet bezwstydnych uwodzi kapłanów? Same się nadstawiają, a potem wielkie larum o alimenty czy o spadek. Często ludzie zachęcają sami do pazerności, a potem rodzą się pretensje. Problem złożony i godzi w całe rzesze uczciwych i oddanych służbie Bożej kapłanów. Do takich należy Ojciec Święty Franciszek. Znaleźli się tacy katolicy, którym nie podoba się wizerunek papieża - jego skromny ubiór, rezygnacja z przepychu watykańskiego, zadawanie się z ubogimi i z ludźmi z tzw. marginesu, skromny tryb życia, a przecież właśnie to jest w Nim najcenniejsze. To, że sprawuje najwyższy urząd na świecie, nie zmieniło Jego poglądów, nie daje z siebie robić marionetki pod publiczkę, pokazuje, że jest prawdziwym człowiekiem. Określenie, że - " Wystarczy spojrzeć na Watykan i luksus w jaki opływają NIEKTÓRZY hierarchowie kościelni, a dopiero potem kierować słowa o zatwardziałości serc owieczek. ", jest na wyrost w stosunku do papieża Franciszka, bo przecież nie kto inny, jak papież Franciszek, niejednokrotnie wskazywał na niewłaściwe bogactwo hierarchów, których powiązania są na tyle silne, że nawet głowa Kościoła nie jest w stanie im się zdecydowanie przeciwstawić. Powtórzę, co wcześniej tu powiedziałam - Papież jest od tego, by przypominać słowa Chrystusa i zachęcać do ich przestrzegania. Co stanie się z ludźmi, gdy stracą przewodnictwo duchowe? Papież ma rację - " jesteśmy cywilizacją zamkniętych drzwi !" !
W konkluzji dodam, przecież w każdym pukającym do drzwi, powinniśmy dostrzegać Jezusa i to wcale nie jakiś tam banał frazeologiczny a istota zagadnienia, u którego podstaw jest wartość wynikająca z Dekalogu, bez przestrzegania norm , które głosi, stajemy się wspólnikami szatana, a piekła nie trzeba się domyślać i dopytywać, gdzie funkcjonuje, bo wszystko wskazuje na to, że czeluście piekielne są na planecie o szumnej nazwie - Ziemia ! .
PS. Jak wyjątkowo pozostawiłam komentarz u Basi, tak wyjątkowo pod tym wpisem udostępnię komentarze, może ktoś zechce podzielić się swymi uwagami. Zaznaczam, nie odpowiem na ewentualne komentarze, przyczyny takiej decyzji znacie... Wszystkim życzę dużo radości - Krystyna Laura

 

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Dlaczego "nie" dla Chrystusa a "tak" dla zboczeńców ?

niedziela, 19 czerwca 2016 16:27

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

 

 

Dlaczego nie ma przyzwolenia na to ?

 

z18244850Q,Pomnik-Chrystusa-Krola-z-brazu-autorstwa-Michala-B.jpg

 

Dlaczego jest przyzwolenie na to... ?

 

pl_poziom-1.html.jpg

 

Komu w katolickiej Polsce przeszkadza figura Chrystusa ?

" Gazeta.pl" -
"Początkowo figura miała stanąć w Poznaniu na pl. Mickiewicza jako część wystawy "Wdzięczni za niepodległość". Urząd Miasta nie wydał jednak na to zgody. Komitet stara się równolegle o odbudowę Pomnika Wdzięczności nad poznańską Maltą - figura Chrystusa ma być częścią pomnika. Jednak na postawienie go nad Jeziorem Maltańskim nie wydał zgody prezydent miasta. "
"naszemiasto " Poznań -
"Figura Chrystusa, która dwa tygodnie temu stanęła na poznańskich Jeżycach, stała się lokalną atrakcją. Mieszkańcy Poznania oraz przyjezdni turyści tłumnie ściągają pod kościół św. Floriana, aby zrobić sobie selfie z Jezusem. Spór i kontrowersje związane z figurą sprawiły, że usłyszeli o niej niemal wszyscy. Ponad 5 metrowy Jezus ma w przyszłości stać się elementem olbrzymiego pomnika, który według Komitetu odbudowy Pomnika Wdzięczności miałby stanąć nad Maltą. Póki co stał się jednym z ulubionych miejsc do robienia sobie selfie w Poznaniu."

------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto szuka haków i stawia przeszkody w tak chwalebnym zamiarze? Najwyraźniej nie śpią przeciwnicy krzewienia wartości... Czy nie ma na nich mocnych? Dlaczego, w większości katolickim kraju, katolicy muszą liczyć się z mniejszością przeciwną chrześijańskim wartościom? Jacy to ludzie boją się życia w Bożej obecności? Ateiści. Wykolejeńcy. Przestępcy. Jeszcze do tego tacy, owacy i swingersi, chętni na zabawy erotyczne w większym gronie, najgorsze, że i niektórzy katolicy sprzyjający świeckości i źle pojmowanej tzw. demokracji... Tym ostatnim, z takich właśnie środowisk się wywodzących a zwanych swingersami, zafundowano ekskluzywny klub z fetyszami w Warszawie. Takim to, entuzjastom wykolejonych poczynań, nie stawiano trudności, zezwolenie na działalność otrzymali bez przeszkód i w konsekwencji czego mają się jak najlepiej. O czym to świadczy? Klub nie świeci pustkami. Ma swoich stałych bywalców pławiących się w chorej rozpuście, przeczącej idei prawdziwego małżeństwa i wszelkim prawom wzajemnego pożycia. Takim zboczeńcom na pewno figura Chrystusa nie na rękę ... Takim bliżej do piekła bram, które już tu na ziemi otwiera dla nich podwoje, stąd też tego rodzaju haniebne kluby ! Ale mi wolność... ! Jednemu z moich synów na wychodnym udzieliłam dziś rady - " z dala mi od takich klubów swingerskich... " Wiem , że uwaga na wyrost, znam swoich synów. Wiem , jakie otrzymali wychowanie. Jak zareagował ? Zaśmiał się , że o czymś takim także wiem... Zaskoczyłam moje dzieci... Niby dlaczego nie mam wiedzieć , co w trawie piszczy? Popatrzcie , Marcinkiewicz też katolik i co z tego? Stolica nie dość ,że przewróciła mu w głowie, to w dodatku niczego nie nauczyła poza głupotą.. . Jako matka zawału bym dostała, gdyby moje dziecko w czymś takim uczestniczyło. Zło nie śpi, ono czai się w każdym kącie. Jedyna pociecha, że nad sprawiedliwymi dobro czuwa... Dlaczego , powtarzam, w katolickiej Polsce jest zgoda na tego rodzaju gorszącą , klubową działalność , a nie ma przyzwolenia na poczciwość i oddawanie chwały Bogu ? Najwyższy dla niektórych solą w oku ! Co najmniej dziwne to ! To , co się dzieje w obecnej chwili , to jakaś niebezpieczna zaraza zła, któremu kto żyw i uczciwy powinien przeciwdziałać . Nie dajmy się unieść falom niszczącym ład ustalony przez Stwórcę, jeśli nie uczynimy tego, znajdziemy się na dzikich polach porosłych chwastami zamiast zbożem. Co tu dużo mówić , jedną nogą już jesteśmy w tym bagnie nieprawidłowości, bo częściowo za naszym milczącym przyzwoleniem , takie bezeceństwa się dzieją . Spróbujmy to przerwać póki jeszcze nie za późno. Ale cóż? Niektórzy , mieniący się zaangażowanymi katolikami, o taką właśnie, dewiacyjną , swingiersko - genderową wolność obyczajów i jednocześnie o taką nierówną dla wszystkich, demokrację walczą, w "kodowym " wydaniu, oczywiście. . . Może pora uderzyć się z pokorą w piersi !?
Przy każdej okazji módlcie się w Duchu, zanosząc prośby i błagania . Ef 6, 18
PS. "Gazeta Wyborcza" traci czytelników. Im więcej kłamie, tym ich mniej. Nie splajtowała jeszcze, bo ma zagranicznego sponsora. Postkomunistyczna propaganda w zachodniej otoczce tzw. równości "bokiem wychodzi". Nie siła w mataczeniu i w fałszywym szkalowaniu tylko w głoszeniu prawdy. A co do Waszych odczuć co do mnie, zapewniam, "moherowym beretem" nie jestem ani też Dulską czy dewotką , daleko mi do takich postaw.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

O wszystkim po trochu

piątek, 17 czerwca 2016 18:59

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

Mecze interesują mnie o tyle, że wiem, iż jest remis. Za to Grażynka ( bywalcy tego miejsca wiedzą , o kim ,mowa) zdała pełną relację . W pewnym momencie nie wytrzymała. Zaczęła się modlić do Matki Boskiej, by nasi z Niemcami nie przegrali... To jest właściwa postawa kibica a nie jakieś tam krzyki po nocy i bójki... Polityczne nowości są dla mnie bardziej intrygujące od sportu. Nie widzę w tym przyjemności, patrzeć , jak piłkę kopią. Każdy ma jakieś ograniczenia... 
Wyszperałam ... 
"PolskieRadio.pl Wiadomości Informacje
Grzeogrz Schetyna: kontrola CBA w sejmikach to próba zastraszania samorządowców
17.06.2016 17:03
Prowadzona w urzędach marszałkowskich kontrola CBA jest próbą „zastraszania samorządowców”, zorganizowaną „na polityczne zamówienie” PiS - uważa szef PO Grzegorz Schetyna. PO tego nie zaakceptuje - podkreślił w piątek na konferencji prasowej w Kielcach."

 

krąg na szarym.png

 

Lider PO niefortunną wypowiedzią zdradził , że PO ma coś do ukrycia. Chcą "zastraszyć" ? 
Bardzo dobrze, że chcą . Powinni się bać i w konsekwencji tego postępować uczciwie. Człowiek, który ma czyste sumienie nie boi się . Ci, którzy nie boją się Boga, nie liczą się z niczym i postępują wbrew Bożemu prawu. Ci , którzy mają wolną rękę we wszystkim, słabe charaktery i ciągoty do zła, ci, robią przekręty. Ktoś powinien kontrolować ludzkie postawy, zwłaszcza tych, którzy przejęli ster władzy. Brawo ministrze Ziobro! Należy ucinać łby hydrze póki nie za późno! 
Wypowiedź p. Schetyny niezbyt dobrze o nim świadczy i rodzi podejrzenia, w jakich to niegodnych działaniach politycy PO moczyli palce ... 
Ulewnie dziś ... Deszczowy dzień moich wakacji. Mgliście i sennie. Niezbyt przyjemnie , bo nawałnica pociągnęła za sobą ofiary w ludziach i straty materialne... W takich chwilach odzywa się we mnie wiersz Staffa, który mówi o deszczu tyle, że jesiennym ... A deszcz jak deszcz prawie zawsze jednaki - wiosenny, letni czy jesienny...

 

 

krag szary.png


Wakacje miały być bez komputera, lecz to nie do końca tak... Nie tak łatwo rozstać się z kimś lub z czymś... Co tu dużo mówić. Ciągnie jak wilka do lasu... By nie było przesady, należy nad tym panować . Wydaje mi się , że mi się to udaje... W jakim stopniu, to się okaże.

 

 

Zamknęłam komentarze i mam święty spokój. Nie ma sprzeciwu ani kłótni. Nikt się nie denerwuje. Zyskałam na czasie. Podobnie jak z gazetą zakupioną w kiosku. Kto zainteresowany kupuje taką , która mu odpowiada. Tutaj najwyraźniej nadal pojawiają się zainteresowani tym, o czym piszę . Swoje odczucia i wnioski zostawiają dla siebie. Zresztą i tak większość odwiedzających nie reagowała komentarzami. Takie dyskretne obcowanie z blogiem...Basia napisała (odwiedzam Jej blog, ale komentarzy chwilowo tam nie publikuję z tych samych powodów jak tu... ), a więc napisała : "... byłam na Twoim blogu – czytałam; skoro podjęłaś decyzję o zamknięciu możliwości komentowania > Twój wybór. Tylko według mnie, ten sposób przypomina bardziej notatnik, zapiski swoich myśli, a nie blog. Dopiero wymiana zdań i poglądów może poszerzać nasz horyzont myślowy ...". To wszystko prawda, Basiu. A jednak to jest blog, z komentarzami czy bez, przecież jest w każdym blogu możliwość komentowania lub nie, wybór należy do prowadzącego blog. Może kiedyś odblokuję komentarze, obecnie jest , jak jest. Odpisywanie na komentarze i wpisywanie ich u innych pochłaniało więcej czasu niż napisanie jednego artykułu, felietonu czy jakiegokolwiek innego tekstu, co w moim przypadku trwa od 15. maksymalnie do 30. minut, a najczęściej odpowiadanie na komentarze i wpisywanie u innych zajmowało od pół godziny do około dwóch godzin, więc mimo zalet wynikających z funkcjonowania komentarzy uznałam , że bez sensu to wszystko, to może dobre dla tych, których główną rozrywką jest komputer, ale ktoś , kto ma na "karku" liczną rodzinę i realnych znajomych, na dłuższą metę tego nie wytrzyma. U mnie taka możliwość się wyczerpała i zniechęcili niektórzy komentatorzy. Niejednokrotnie było to miłe, pasjonujace i ciekawe, co z tego , gdy jednocześnie rozpraszało i zabierało czas i wywoływało niezgodę, od której wolę być z daleka... Z początku byłam zafascynowana internetem , jego możliwościami i zasobami także osobami, które poznawałam bez względu na to, że spora część z nich głęboko rozczarowała, ale nie ma złego , co by na dobre nie wyszło, bo nawet fatalne lokaty dają jakieś profity, a że ujemne to wcale nie znaczy, że bezowocne. Już mi to zauroczenie wirtualnym światem niemal całkowicie przeszło po dziewięciu latach. W kwietniu tego roku minęła dziewiąta rocznica mego tu bytowania... Jak ten czas szybko leci... Ani się nie obejrzysz jak starość w okienko zapuka... Mimo wszystko jak dotąd trzymam się od tej faktycznej starości z daleka, po prostu naturę mam taką . Wieczna studentka... Tak jak moje wcześniejsze szaleństwo z blogami, które otwierałam bez umiaru dla eksperymentowania i poznawania . Metodą błędów i odkryć wszystkiego nauczyłam się sama. Obsługa komputera z początku toporna okazała się niezwykle prosta. "Rozgryzłam" niemal wszystkie tajniki cybernetycznego świata. Poznałam założenia profili społecznościowych, w które tak chętnie angażują się internauci. Mogłabym napisać pracę naukową o tym wszystkim. Zobaczyłam co dozwolone i nie... Bywało, że oczy szeroko otwierałam ze zdziwienia... Na szczęście mam to za sobą . Już nie pociągam za niewłaściwe sznurki i obca mi filozofia tych , którzy -
" Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom." - J. Tuwim
Wystarczy przejść się po niektórych blogach i portalach, by przekonać się ile tam fantomów i niekontrolowanego bełkotu, który wywołuje odruch wymiotny u ludzi nieskażonych nienawiścią . Odcinam się od takich postaw. Póki co - głowa do góry!


PS. Następnym razem wspomnę o profilach społecznościowych.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tu hejtu nie ma .

środa, 15 czerwca 2016 0:01

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 

 

 

15 - 1 (10)Terry Strickland.jpg

 

Art. Terry Strickland

To nie hejt !


Zacznę od cytatu wiersza prozy z twórczości Jakuba Kornhausera.
"Przepaliła się żarówka w piwnicy. Trutka na szczury, kurz. Nie wiem,
który rower jest mój, wszystkie są identyczne. Próbuję znaleźć dozorcę,
wyjechał do rodziny. W pudełku trzymam kości do gry, potykam się
o czyjeś narty. Byłem pewien, że mam klucz, nie oddałem butelki po
kefirze. Długie schody: należy stąpać co drugi stopień, prawie spadam.
Maszyny do pisania (jestem na pchlim targu). Ktoś układa na ceracie
popsute budziki, inny śpiewa. Szukam żarówek, ale są tylko wypchane
żaby i krety. Naprawiają dach w tureckich swetrach, muszę zdążyć na pociąg."
["Biały kwadrat na białym tle (Malewicz)" z tomu - "Drożdżownia"
----------------------------------------------------------------------------------------
Dzięcioł perkusista bębni w pień drzewa. Sowa huczy. Szczygieł w lęgowym stanie. Wystarczy, by popularna ekspertka od literatury zachwyciła się wielkością poezjo - prozy jak w przypadku nowego laureata, który przy okazji wyróżnienia za publiczne obśmianie prezydenta, dostał sto tysięcy złotych. Tyle, że ja za mego dzięcioła, sowę i szczygła nie otrzymam ani złotówki, bo działam w odosobnieniu, nie mam wejściówek typu VIP Z CATERINGIEM, celebrytką nie jestem, powiązań z odpowiednimi osobami nie mam , transseksualistką ani lesbijką nie jestem , nago w teatrze nie biegam , nie obściskuję się z byle kim, dewiacjom nie ulegam i mimo że jestem sama w sobie kolorowa, to zarazem zwykła, nie jakaś tam na świeczniku wyfiokowana co to ani me, ani be..., a kto takim nie stąpającym po czerwonym dywaniku może przydzielić nagrodę za szersze horyzonty niż tym z kłapającym boćkiem na stodole by było przaśniej ? Takich jak ja cała masa. Jakby nie było, zawsze znajdą się wyróżnieni i pominięci. Jednym bardziej szczęście sprzyja, drugim mniej , więc nie ma co wydziwiać , być niezadowolonym z tego powodu, czy rościć pretensje. Na szarym podeście ze stali rozbiła się szklanka. Kruchość zamierzona. Im więcej takich szklanek rozbije się tym lepiej dla producenta. Na tle czarnej ściany białe łóżko. Sprężyny na nim powyginane od nadmiernych ciężarów tłustych , żarłocznych prosiaczków co to świntuszą na zawołanie. Od razu wyjaśniam , nie rozważam tego z powoduu, żebym oczekiwała takiego wyróżnienia dla siebie, bo nie mam takich ambicji, ani też nie zazdroszczę , tylko wskazuję na mechanizmy mające wpływ na przeróżne wybory. Bywa tak , że zdarzają się właściwe, ale często wyniki konkursowych decyzji są przypadkowe albo zdalnie kierowane przez nadzorcę , w którego wciela się ktoś z tzw. "góry" jakiś guru lub określone środowisko, ba nawet korporacje całe... i w ten sposób beztalencie wygrywa z prawdziwym talentem. Tej ostatniej uwagi proszę nie kierować do laureata, bo zbyt mało o nim wiem, by go za takiego uważać . Są to sformułowania ogólne. W swojej wędrówce internetowej znalazłam strony z pięknymi wierszami i z interesującą prozą , podpisane nieznanymi nazwiskami. Te wspaniałe teksty toną w gęstwinie badziewia, nonsensu i beznadziei bo nie ma w nich kloacznch wyrażeń i wydziwień ani pozerstwa. Nie znajdują aprobaty. Często mało kto do nich zajrzy, bo działają samotnie bez klakierów , podlizywaczy tudzież zazdrośników... Pojęcie sztuki zmieniło swoją tożsamość artystyczną . Może być sztuka mięsa wołowego w sosie chrzanowym albo sztuka dorastania, kochania, przetrwania, etc. Wydaje się , że te poszczególne sztuki nie mają nic z artyzmem wspólnego, nic podobnego , gdyż nawet sztuka tego mięska wołowego, jak itd., może mieć artystyczny wydźwięk, jeśli jest to mięsko odpowiednio przygotowane i estetycznie podane. Znamion sztuki możemy dopatrzeć się wszędzie. Ludzkie rękodzieło z intelektualnym zamysłem powszechnie nazywa się sztuką . Ludowe rękodzieła - obrazy na szkle malowane czy figurki świętych Pańskich też są sztuką , która ma swoje poszczególne nazwy, działy i okresy, w których powstawała. Z wielką przyjemnością przyglądałam się wczoraj pięknej sztuce jubilerskiej, jej wzornictwu w szlifowaniu bursztynu i wyczarownych przez artystę jantarowych cudeńek (cudeńków)... Najczęściej pod pojęciem sztuki ludzie doszukują się dzieła wielkiego i zarazem estetycznego. Sztuka to nie tylko piękno, to także brzydota przekazana w wizji artysty, którym jest profesjonalista lub amator. Bywa, że amator lepszy od profesjonalisty. Na wynik dzieła nie ma reguły. Co kto uzna, że sztuką coś jest lub nie , zależy od niego samego. Artysta jest dawcą , widz odbiorcą . Jest jeszcze konwecjonalne pojęcie sztuki powszechne jako jej definicja. Zdarza się , że artysta niewielkim wysiłkiem albo wskutek zaburzeń emocjonalnych przedstawia coś , co w powszechnym odbiorze sztuką nie jest, np. zniszczony chodak na płycie chodnika czy powyrywane części ludzkiego ciała porozrzucane w nieładzie na stole albo nocnik z głową polityka, takich obrazów jest pełno. Sztuka niekonwencjonalna szokuje i jedynie w tym jest niezawodna. Niektórzy nie chcą uchodzić za laików i akceptują takie "dzieła", na siłę dopatrując się w nich nie wiadomo jakiego przesłania i wartości. Najczęściej jakieś tam przesłanie jest przy równoczesnym - zero wartości. Nie wyczerpałam całego tematu o sztuce, więc jeszcze kiedyś na nowo go podejmę . Jedno jest pewne, sztuką jest zobaczyć sztukę tam , gdzie jej nie ma , jak i sztuką jest odkryć poezję , gdzie jej nie ma, a jeszcze wiekszą sztuką jest przekonywanie innych o jej rzekomych walorach, kiedy jej realia są wątpliwej jakości. Poddgrzewa się atmosferę dla podgrzewania i wciska przysłowiowy kit. Znajdą się tacy, którzy uwierzą specjalistom. Gdy wszystko idzie jak po maśle , nie sztuką stanąć na piedestale. Sztuka sama w sobie jest sztuką dla sztuki , którą w sobie dzierży albo i nie. Artysta tworzy lub wydaje mu się , że tworzy. Widz i czytelnik odbierają dzieło według własnego widzi mi się . Znawcy podpowiadają , co jest co... A krytycy? Krytycy chwalą w niebogłosy lub bez skrupułów ganią najczęściej z tych samych jak i dla tych samych powodów co prawdziwi i rzekomi twórcy. Jedno pewne - tu, w tej treści, hejtu nie ma, bo się nim nie posługuję ! Niech opozycja nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków!


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wakacyjne refleksje

wtorek, 14 czerwca 2016 13:33

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 

Wakacyjne refleksje


Notka z pamiętnika -
kapitańskie tango na drinki z malibu zakończone balangą
od tych drinków niektórym zaszumiało grudkami bursztynów
które łaskawie rozsypywał wiatr chociaż go nie było

  

...

 

morze2.jpg


Wakacje swoją drogą a życie codzienne swoją podąża. I chociaż w wakacje należy się oderwać od prozaicznych spraw dnia codziennego, to tak do końca się nie udaje, bo przecież miało być z dala od internetu, a nie jest, bo stacjonarna meta zamienia się w wędrowną, gdy ma się pod ręką zwykły , komórkowy telefon , który za niedługo zastąpi bardziej wyrafinowany przedstawiciel komórkowych innowacji. Software i hardwarey wyprą uszlachetnione protezy z doskonalszymi, niż obecne, podzespołami. Jak się oderwać od takich elektronicznych pyszności? Przymuszasz się do czegoś , czego nie jesteś w stanie zrobić . Marzy się o głuszy, by z dala od miejskiego gwaru wyprostować przywiędłe hałasem uszy, a wybiera się atrakcje umilające wakacyjne menu. To i mamy wtedy pogłębiony apetyt na zbędną rozrywkę , przeczącą pragnieniu wyciszenia się . Przemieszczanie się z miejsca na miejsce przy udziale współczesnych środków transportu, choćby nie wiem, jak były luksusowe, to wbrew pozorom wcale delikatesowe nie jest dla kogoś , kto planował bezstresowy odpoczynek. Czymkolwiek i gdzie się nie ruszysz, wisi nad tobą znak zapytania, czy żyw powrócisz... Samolot niepewny. Żegluga na morzu czy rzece też nie bo jak nie sztorm, czy skała, to co inne spowoduje utonięcie. Jazda samochodem może skończyć się wypadkiem. Pociąg może się wykoleić , a w metrze i na dworcu może czaić się zamachowiec. Zresztą nie tylko tam... Nie zostaje nic innego jak wyruszać z duszą na ramieniu albo wcale się nie ruszać ze swojego gniazdka, tylko go pilnować , by go kradzieżą albo zalaniem wodą nie zbezczeszczono... Wszystko przecież się może zdarzyć . Katastroficzna wizja, mająca swe uzasadnienie w rzeczywistości, to szczególne katharsis współczesności. Wychodzisz z domu i nie wiesz, czy do niego powrócisz. Bawisz się beztrosko jak ofiary ostatniego zamachu w klubie gejowskim w Orlando i do domu już więcej nie zajrzysz, chyba że duchem... To może stać się w każdym miejscu i czasie. Czy to nie straszne, że taka perspektywa przed nami? Nikt pewnie nie jest wolny od takich myśli, czy wróci z podróży bez szwanku, zdrowy i cały... ? Losowe przypadki i nienawiść mają się świetnie i zbierają żniwo. Takie myśli podsuwają prasowe relacje o różnych niepokojących zdarzeniach. Włączasz radio i słyszysz o nich. W telewizji pokażą makabryczne sceny. Internet dopowie, co inne media przemilczały i z grubsza wiesz o wszystkim. Chcąc, nie chcąc, przesiąkniesz obawami o bliskich i o siebie. Gdyby tak całkowicie ulec tym postrachom, to stworzylibyśmy sobie piekło na ziemi, które i tak już daje nam o sobie znać... Dlatego unikamy takich szkodliwych myśli , mimo że w świadmości naszej dalej czynią spustoszenie. Podobno negatywne myśli przyciagają zło. Kiedy zdarza się , że wpadam w ich kręgi, ze zdwojoną mocą powtarzam - Jezu ufam Tobie! To przynosi ulgę i sprawia , że kręte ścieżki prostują się , by można było iść po w miarę świetlistej drodze. Nie zmarnujmy wakacji zbytnim narzekaniem i lękami, bo i tak na pewne wydarzenia nie mamy wpływu. Cieszmy się chwilą , z małą uwagą , niech to będzie chwila , która w żadnym przypadku nie przyniesie nam wstydu i uchroni od wyrzutów sumienia. Z podniesionym czołem i z uśmiechem na ustach idźmy z wiatrem i pod wiatr w stronę słońca... Właśnie tak jak w piosence...

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wakacyjnie...chociaż niezupełnie...

niedziela, 12 czerwca 2016 16:40

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

...

 

Paskowy wschód słońca... Kompozycja własna... Nabijam się z siebie i z podobnych  domorosłych twórców... Tu kropka, tam przecinek i dziełko gotowe... Płacą za takie dolarami...  Dla tych, którzy  uwierzyli w unikatowość kapitału ludzkiego... Cała naprzód! 

 

wschód słońca.jpg...

 

Wakacyjnie

Lekko wietrzyk wieje.
Zapodziały się blogosfery knieje.
Cisza na mostku.
Jedynie fale w odgłosie łoskotu
powodują, że łajba płynie.
Płynie , płynie...
Pewnie zahaczy o Gdynię.
Stamtąd na statek ogromny
w homerycznym podskoku do plaż gorących,
nad którymi niebo słońcem wysmarowane
jak pudrem policzki strojne na randkę ...
Ahoj! - Kapitanie!


To sobie teraz poszalejemy... Co z tego? Każde szaleństwo kiedyś się kończy. Komentarze zamknięte . Nie trzeba brać pod uwagę , co wypiszą w rewanżu... A i czasu na odpowiadanie tracić nie trzeba. Niebo było i jest. Nadal w niebieskim niebycie... Takie moje przesłanie. Czytający sami wyciągają wnioski. Jakby ich nie przekonywać do osobistych racji i tak naczęściej swego zdania nie zmienią . Ważne by zasiane ziarno owocowało pomyślnie, jeśli wogle zostanie zasiane pomyślnie... Pogoda dopisuje. Pogrążam się w lekturze... Ostatnio astronauci, pracujący na statku kosmicznym, zauważyli migające świetliki, które być może są obiektami wysłanymi przez inną cywilizację ... Domniemywać można wiele, ale uwierzyć w nowe teorie nie jest łatwo, a zaakceptować jeszcze trudniej. Nie tak dawno przecztałam rewelacyjną wiadomość, ale w moim odczuciu jest straszna, bo jakby nie z tego wzięta świata. Naukowcy pracują nad stworzeniem narządów do przeszczepu. W ich zamierzeniach pomogą świnie, w komórkach ich narządów wewnętrznych umieszczą geny kodujące ludzkie białka zgodności tkankowej. Pewnie już tak robią ... "Newsweek.pl"nadmienia, że japoński naukowiec Hiromitsu Nakauchi zamierza wyhodować zwierzęta-chimery z ludzkimi komórkami, których narządy przeszczepiać będą ludziom. Specjalista otrzymał zgodę na takie doświadczenia. Ludzie zaczynają poprawiać P. Boga. Do czego to doprowadzi? Do nieśmiertelności? Jeśli eksperymenty w tym zakresie okażą się pozytywne, to znajdzie się niejeden chętny, by takie zwierzęco - chimeryckie narządy otrzymać jako zamienniki , bo niemal każdy chce żyć jak najdłużej. Gdyby mi takie "coś" zaoferowano, nie zgodziłabym się , bo brzydziłabym się i obawiała tego a poza tym , pewnie nie podobałoby się to Bogu, a co nie podoba się Bogu, to równocześnie mi się nie podoba. Takie jest moje odczucie co do działań przeciwnych Bożym zamysłom. Żyjesz. Masz swój czas na Ziemi. Umierasz, kiedy nadejdzie ta pora . Po co kombinować i cudować, narażać się na niepotrzebne komplikacje ? Różni ludzie mają skłonność wpadać w pułapki z własnej , nieprzymuszonej woli jak chociażby ta kobieta, która zdecydowała się zawrzeć związek małżeński z Mariuszem Trynkiewiczem - pedofilem i mordercą. Gdy o tym przeczytałam , to mnie zmroziło... Ciarki poczułam na całym ciele. Podobno poznała go za pośrednictwem koleżanki - socjolog, która pracuje w w ośrodku karnym, gdzie przebywa ten okrutny zabójca. Najpierw go zwolnili z więzienia, ale za posiadanie pornografii dziecięcej zasądzili mu przebywanie w tym ośrodku. To potwierdza jego zaburzenia seksualne i wskazuje na to, że na wolności znowu ulegnie pokusie. W Gostyninie odbył się ślub tej pary w pokoju specjalnie udostępionym dla tej ceremonii , na której nie zabrakło mamy skazanego, która na tę okoliczność pojawiła się z ciastem... Świeżo poślubiona małżonka ma szesnastoletnią córkę . Para zamierza mieć dzieci. Z braku laku zadowolił się kobietą , ale gdy będzie miał dostęp do dzieci, znowu hiena w nim się odezwie. Czy to nie jest chore od początku do końca? Czy takie śluby powinny się odbywać ? Co innego gdyby był skazany za inne przestępstwa, dające się racjonalnie wytłumaczyć i gwarantujące poprawę skazanego, ale w takim przypadku , gdy mamy do czynienia z kimś takim jak Trynkiewicz, czy to nie uderza w system sądowniczy? Uważam , że w takich przypadkach powinien obowiązywać artykuł prawny zabraniający zawierania związków małżeńskich z uzasadnieniem , że dany osobnik nie gwarantuje poprawnego życia małżeńskiego i stanowi zagrożenie dla ewentualnego potomstwa. Może minister Ziobro coś w tej sprawie zadziała? Pomijając moralną sprawę tego wydarzenia , zastanawia, co to za kobieta podjęła taką absurdalną decyzję , która może skończyć się dla niej tragicznie. Pomijam obecny wygląd podejrzanego, bardzo nieapetyczny... Taki wygląd można zaakceptować u dobrego człowieka, nie zauważa się mankamentów fizycznych u przyzwoitych ludzi, ale nie u zbrodniarza, u takiego odrażająca twarz wywołuje negatywne skojarzenia . Można byłoby w części zrozumieć wybór takiego małżonka, gdyby miał urodę Adonisa, amanta filmowego czy dobrze zbudowanego sportowca, ale nic z tego, brzydki , obrzydliwy, wstrętny . Podobno czuły... Dała się złapać na czułość i ciepełko ? To może być udawane. Jest 20 lat młodsza od Trynkiewicza. Udziela wywiadów , nie okazuje skrępowania ani wstydu. A jest czego, wstydzić się ! Mówi -
"Na naszym ślubie był pyszny tort kawowy. Moja teściowa przywiozła też roladę śmietankową oraz serniczek. Dyrektor w Gostyninie stanął na wysokości zadania. Oddał nam na uroczystość salę widzeń. Był stół nakryty zielonym obrusem, a przed nim ustawione krzesełka... Jedyne, czego teraz pragnę, to byśmy razem zamieszkali. Obecne opinie biegłych są dla Mariusza bardzo korzystne, więc mam dobre przeczucia. (…) Jeśli wreszcie będzie wolny, to pojedziemy w podróż poślubną do tego lasu w Piotrkowie Trybunalskim, który Mariusz tak kocha ..."  Beztroska całkowita!
Co to za kobieta? Będę bezpośrednia - życiowo głupia gęś albo niedorozwinięta. Podobno mieszka w Warszawie i pracuje w jakiejś korporacji,to pewnie ma wykształcenie. Co z tego, jak mądrości ani tyci... tyci... i honoru ani odrobinę.
Takie przypadki tylko opłakiwać z politowaniem... Świat do góry nogami się przewraca, a szatan szatanowi sprzyja . Poprzez opętanie kolejnych osób powiększa swoje kręgi, czego jesteśmy świadkami w każdej dobie.
Na nic złote piaski. Na nic szum fal. Na nic niebo niebieskie. Takie wiadomości potrafią wbić kołek w serce... To niewątpliwie też efekt działania diabła, który ożywia się , gdy ludziom przykro. By poprawić sobie nastrój na złość szatanowi rozpalę rodości ognisko, teraz to on zawyje z bólu... A ja? Razem z nadzieją na lepszy świat w pokorze odpłynę , gdzie wiatr gna...


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po co mi to było...

sobota, 11 czerwca 2016 14:02

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 
 

 

..

 

pół żartem i pół serio

szast prast i wszystko gotowe
po co bawić się w żółwia i w sowę
kiedy można za jednym zamachem
upiec cielaka i kiełbasę
powycinać chwasty z rabatek
by w spokoju wypić herbatę
morał z tego płynie taki
gdyś szybki masz czas na różne smaki
kiedy wolno traktujesz robotę
nie masz czasu na teraz ani na potem

------------------------------------------------
Ponad godzinę temu napisałam nowy tekst, miałam go wprowadzić , nici z tego..., zniknął albo w gąszczu innych tekstów, albo ktoś mi go"uprowadził" ... Zapisałam na pewno. Gdzie się zapodział, pojęcia nie mam. Od nowa pisać mi się nie chce. Przy okazji wygrzebałam coś , co wyżej przytoczyłam... Robię przerwę , zacznę ponownie szukać, ciągle czegoś szukam... Makabra! Jest! Zapisałam pod inną nazwą, mianowicie - "Wakacyjne"... Znowu św. Antoni przyszedł z pomocą . Niezawodny Święty... Polecam!

------------------------------------------------------------------------------------------

 

narciso rodegiuez.jpg

 

Myśl przewodnia -
A "po co mi to było ?", po co?... może po to , by wzbogaciło.... ? !
Postanowiłam zamknąć komentarze. Był bal, nie ma balu. Był kram , nie ma kramu. Był magiel, nie ma magla....Za dotychczasowe komentarze, serdeczne podziękowania wszystkim Komentatorom. Wszystkim bez wyjątku - Tym z balu i Tym, z kramu i z magla, Tym życzliwym , Tym nieżyczliwym i Tym obojętnym, dziękuję ! Na wszystko jest czas i miejsce. Komentarze poszczególnych ludzi to głosy odnoszące się do danego tematu, pojedynczo lub dyskusyjnie, podsumowujące pozytywnie albo negatywnie treści ukazujące się w blogu. Są spontaniczną lub przemyślaną reakcją czytelników i w jakiś sposób charakteryzują autora jak i komentatorów. Najczęściej są efektem wzajemnych wizyt i komentarzy, taka forma rewanżu . Im więcej kontaktów, tym więcej wizyt. Najmniej uciążliwi tzw. "wolni strzelcy" bez blogów. Na dłuższą metę z wielu powodów staje się niemożliwe odpowiadanie wszystkim komentującym, przynajmniej w moim przypadku tak jest, dlatego powoli wycofywałam się od tej zależności... Niektóre kontakty same w sobie się rozpadły na zasadzie, że wszystko ulega prędzej czy później rozpadowi, często po to, by odrodzić się w nowej formie. Odnowa reguluje stan rzeczy... Komentarze ilustrują reakcję czytających na treść przedstawioną przez autora oraz obrazują ich poglądy a także rysują portret osobowy wypowiadających się . Czasem uzupełniają i wzbogacają post, bywa też odwrotnie, niosą ze sobą niezgodę i zamieszanie... Natura ludzka jest zdradliwa, podstępna , nierówna, niepewna i fałszywa. Często pod słodkimi słowami ukrywa się wredność , a pod rzeczową krytyką sympatia, która różnie jest odbierana, bo większość ulega słownej ułudzie, pewnie dlatego, że tak przyjemniej i wygodniej. Nikt nie przepada za nieprzyjemnymi sytuacjami, każdy szuka schronienia w objęciach radości i spokoju. Dzięki komentarzom Państwa wzbogaciłam swoją wiedzę o człowieku , o jego wielkości, przyziemności i słabościach i za to jestem wdzięczna Wszystkim , jak napisałam na początku. Ostatnio ukazywało się tu dwoje komentatorów. Nawet krótkie odpisywanie Im , sprawiało problem... Kontakty z innymi jak najbardziej, jestem za, ale przecież we wszystkim muszą być ograniczenia, inaczej człowiek się rozpadnie, zwłaszcza w moim przypadku, kiedy w realu jest koło mnie mnóstwo osób, którym trzeba użyczyć czasu. Wczoraj użyczyłam tego czasu przemiłej, szlachetnej  Osobie, przy okazji pochwalę się . Wskutek tego "użyczenia" podarowano mi perfumy - "narciso rodriguez" ( i nie tylko, sama nie wiem za co...),  jedno pewne - zapach do mnie pasuje... Albo ja do zapachu... Dobre!  Oczywiście nie oderwę się całkowicie od wędrówek po blogach, jeśli czas pozwoli, poczytam sobie tu i ówdzie, bo warto czytać i poznawać ludzi. W najbliższym moim zamyśle to wakacyjne odprężenie, którego i Państwu życzę . Niech Wszystkim dzieje się jak najlepiej , Amen!!! - Krystyna Laura.


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

DC. o manipulacji umysłami

czwartek, 09 czerwca 2016 23:57

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
Chętnie przeniosłabym się do rzeczywistości przedstawionej na tym obrazie...
 
 
 
07.jpg...
 
 
Obraz z internetu... 
 
 
...
 
 

Kiedyś na wsiach tak zabezpieczano drzwi, że każdy mógł się domyślić się , gdzie jest schowek, a najczęściej był pod wycieraczką . Za to w oknach były drewniane okiennice, ale głównie chroniące przed słońcem i przed ewentualnymi podglądaczami, gdy świecily się lampy. Nikt jednak zbytnio nie zabezpieczał drzwi przed intruzem, podczas gdy obecnie, w strachu przed złodziejem, montuje się specjalne drzwi antywłamaniowe, wkłada się bezpieczne zamki i instaluje kamery. W razie czego jak na dłoni... Przestępca staje się rozpoznawalny. Dawniej nie było kamer ani takiego wymyślnego zabezpieczenia, bo najwidoczniej nie było takiej potrzeby. Teraz nie ma mocnych... Za to są przezorni i ostrożni. Zabezpieczamy się przed potencjalnym niebezpieczeństwem dotyczącym ciała i mienia, a zapominamy o duszy, która również narażona jest na niebezpieczeństwa jeszcze większego kalibru niż te wspomniane... Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak łatwo włamać się do naszych umysłów. Niektórzy uruchomili mechanizmy obronne przed tego rodzajami włamaniami. Należę do tych. Nikt nie jest w stanie mną manipulować, chyba jedynie wtedy, gdybym wyraziła na to zgodę, ale nie mam takiego zamiaru, godzić się na coś co przeciwne mej naturze. ... Od razu wyczuwam manipulanta i mam dla niego sygnał ostrzegawczy - nie ze mną takie numery! Nie zawsze tak było. Nie przeczę , zdarzało się, że z czystej naiwności i ufności ulegałam manipulacji kogoś bardzo wyrafinowanego, ale zawsze byłam myśląca i wyciągałam wnioski chroniące mnie przed takimi cwaniakami i ich systemami zawładnięcia moim umysłem. Przez jakiś czas zawierzyłam "Gazecie Wyborczej" ( głównie ze względu na "dobre pióra" w porównaniu z innymi czaspismami) i "Szkłu Kontaktowemu" oraz TVN- owi. Trwało to dopóki nie odkryłam w tych mediach zakłamanie, pogarszającą się jakość i apetyt na komercję . Nie chcę mieć nic wspólnego z jakimikolwiek oszustami, zwłaszcza z tym medialnymi, którzy usiłują kierować umysłami zniewolonymi poprzez propagandę, plotkarski szum i reklamy. By być ponadto, należy nad sobą ustawicznie pracować . Taka praca owocuje jasnym spojrzeniem na różne sprawy. Należy przebudzić się z letargu zatracenia narzuconego przez manipulantów, których zadaniem jest wiercenie dziury w całym dla osiagnięcia określonego celu. Najgorsze jest zapatrzenie w jeden punkt i bezgraniczne zawierzenie czyjejś teorii. Jeżeli ktoś ufa takim czasopismom jak, : "Nie" czy"Gazeta Wyborcza", ogląda jedną stację TV i tylko im bezgranicznie wierzy, nie dopuszczając innych komunikatów na bazie utrwalonego , niepełnego i błędnego rozumowania, to prowadzi do zaślepienia i chodzenia po omacku. Najgorzej gdy taki ślepo stąpający odrzuca wszelką pomoc w naprowadzeniu na prostą i dalej brnie w niewłaściwym kierunku, nie pogłębia horyzontów w oparciu o różne źródła, nie weryfikuje ich i uparcie przy nich trwa. Jeszcze bardziej gorzej niż najgorzej, gdy taki delikwent połamie sobie kręgosłup moralny, cierpi i dalej nie rozumie, z jakiego powodu to się stało i uparcie dąży w tym samym pędzie, którego meta kończy się mrocznym zaułkiem niewiedzy... Tak dzieje się z wyznawcami sekt i bezmyślnymi, politycznymi entuzjastami poszczególnych partii. Utrata zdrowego rozsądku prowadzi donikąd albo na manowce, szkodzi zainteresowanemu i innym. Niektórzy zwolennicy obecnej opozycji zapominają się do tego stopnia, że przypominają smoki, wypełnione siarą i ziejące ogniem, rozjuszeni błąkają się po blogach i wypisują to, co im ślina na język przyniesie, najczęściej są to niekontrolowane bluzgi tak obrzydliwe i niedorzeczne, że wywołują odruch wymiotny, a ich autorów najchętniej umieściłoby się w szpitalach psychiatrycznych, by nie siali zgorszenia i też dla dobra ich samych. W końcu trzeba mieć litość nad słabymi i zbłąkanymi owieczkami, które myślą , że mają misję dziejową do spełnienia, a są tylko przeciętnymi manipulantami, którzy nieudolnie współgrają z tymi z " wyższej półki". I tak mniej więcej przedstawia się manipulowanie jednostką ludzką w najprostszym, prymitywnym wydaniu. Niektórzy ulegają takim manipulacyjnym chwytom. Trzymają się wiernie wybranych mediów oraz ich popleczników i stosują podobną politykę bałamuctwa, czyli stosują manipulację bezpośrednią poprzez ustawiczne wmawianie jednego banału, co w konsekwencji w zdrowych umysłach budzi jedynie niechęć do takich poczynań i do takich ludzi. Kilka dni temu około 23 h wracałyśmy z córką do domu. Śródmiejska ulica nie była pusta. Kilkanaście kroków od nas czteroosobowa grupka mężczyzn o czymś głośno rozprawiała. W pewnej chwili rozłączyli się i zaczęli iść w przeciwnych kierunkach, akurat w tym momencie zbliżyłyśmy się do nich. Jeden z nich , ponad pięćdziesięcioletni pijany mężczyzna klął ile wlezie, raptem odwrócił się w stronę tych , którzy odeszli i zaczął wyzywać ich od "Ukraińców parszywych" i jeszcze gorzej, wygrażając im , że ich ukatrupi... Ci się cofnęli w jego stronę i niewątpliwie doszłoby do bójki, gdyby nie niespodziewana reakcja mojej córki, która cofnęła się i złapała jednego z Ukraińców za rękę i pociągnęła do przodu, a jego kolega ruszył za nim. Pijak nie chciał dać za wygraną i wyraźnie chciał atakować , ale jego kompan go powstrzymał , nie zamknął jednak mu języka. Wykrzykiwał , że jest narodowcem i że w Polsce nie chcą Ukraińców. Wiele przy tym padło niecenzuralnych słów. Wstyd ogromny, że są tacy Polacy. Ci, których atakował, to byli skromni, ukraińscy studenci. Wiele myśli cisnęło mi się do głowy. To, że rodzice wysłali na studia do Polski z nadzieją , że będą bardziej bezpieczni niż w ich rodzinnym kraju, a tu taka sytuacja... Zachowanie mojej córki, aczkolwiek chwalebne , bo uratowała tych chłopców od pobicia albo jeszcze czegoś gorszego, było samo w sobie groźne..., struchlałam w tym momencie, powiedziałam , by tego nie robiła, bo przecież napastnik mógł i Ją zaatakować , ale to nic nie dało... Narażała siebie, biorąc udział w takiej akcji. W razie czego mogłyśmy zadzwonić po policjantów, których na ulicach obecnie nie widać ... Przed kilkunastu laty zachowałam się podobnie, gdy zobaczyłam, jak atakujący rzucił się z nożem na ofiarę , pełno było ludzi, nikt nie zareagował , a ja nie myśląc, że mogę oberwać, weszłam między nich, wtedy napastnik zamachnął się nożem na mnie, ale uratował mnie mężczyzna , który szedł za mną, wytrącił nóż z ręki zbója i jednym chwytem powalił na ziemię . Anioł Stróż pojawił się w ostatniej chwili. . . Dlatego byłam bardzo wystraszona błyskawiczną reakcją córki i powiedziałam, by nigdy więcej tak nie robiła. Odowiedziała, że w takich sytuacjach tak trzeba reagować , ale co innego gdybym to ja oberwała, a co innego, gdyby to się przytrafiło memu dziecku. To jeszcze jeden przyczynek do moich zmartwień ... Głowa mnie rozbolała po tym wspomnieniu, które przytoczyłam, by potwierdzić , co tutaj mówiłam o manipulacji. Sloganami i ogłupianiem media wbijają treści, które chwytają słabe umysły, zwłaszcza te prymitywne, pogłębiają ciemnotę i agresję u osobników już i tak z góry skazanych na zatracenie, dziwić się można, że też tak działają na inteligentów, którzy jakby w amoku podążali drogą prowadzącą w coraz to bardziej narastający mrok... Czy ostatnie powiadomienia o atakach bombowych na skarbówki i sądy w kilku miastach to nie przypadkiem skutek manipulacyjnych założeń opozycji? Ktoś powinien się w głowę puknąć, nie inaczej... W założeniu manipulacyjnym sprzedajna i finansowana przez obcych Wyborcza umieściła wywiad z bratem p. Prezydentowej Agaty, w którym niezbyt przychylnie o prezydencie Andrzeju Dudzie wypowiada się ten młody , krakowski poeta, Jakub Kornhauser . Jego słowa -"Nie zdziwię się, jeśli prezydent Duda stanie przed Trybunałem Stanu" . O wszystkich zarzutach można dowiedzieć się w -

http://www.tvn24.pl)"http://www.tvn24.pl)


Ten wywiad niby podkreśla odwagę w głoszeniu poglądów, ale jest jednocześnie pod wieloma względami wyjątkowo niestosowny. Jak może brat i szwagier być tak nieobliczalnym? Kładę to na karb młodego wieku... Takie sprawy roztrząsa się w rodzinie a nie na forum. Taka postawa to wyraźne szkodzenie , jakby nie było, członkowi rodziny, będącemu na wysokim stanowisku, takie "rewelacje" służą jedynie złemu odbiorowi i atakowi na osobę , która w tym momencie staje się ofiarą . Wrogom takie rewelacje na rękę ...Nie zabłysnął "młody" ani intelektem, ani dobrym wychowaniem, które z pewnością otrzymał.. Czarne owce zdarzają się w każdej, nawet w najlepszej rodzinie. Rodzina powinna się wspierać, a nie atakować na zewnątrz, bo co to za rodzina, która bez powodu kala własne gniazdo? Zainteresowane, opozycyjne media wykorzystają wszystko, by obrócić to przeciwko niechcianej osobie i to jest właśnie nic innego jak przejaw i negatywne działanie manipulacji. Mądry zrozumie z czym ma do czynienia, ale źle nastawiony albo głupi to wykorzysta i dowolnie zaszydzi.

 

Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Manipulacja społeczeństwa d.c.

wtorek, 07 czerwca 2016 2:38

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

 

Trzeci obrazek z serii - manipulant na przerwie obiadowej. Tym razem po przerwie , wrócił i przemawia. A jak przemawia ! Od jego płomiennej mowy płonie ściana... Ściemnia, ile się da... Nie pomoże orzełek , nie pomoże flaga ani w doniczce kwiat.. Czerwony krawat też na nic się przyda... 

 

manipulant powrócił z przerwy 3.jpg

Mechanizmy manipulacji d.c.

Zacznę od prowokacyjnego komentarza, który pozostawiłam pod jednym z poprzednich wpisów , licząc na czyjąś reakcję. Nie było takiej, więc sama odpowiem. A komentarz przedstawia się następująco - "Ale ze mnie gapa, teraz zauważyłam następną usterkę , powinno być -"krakowianów" , zapodziała się końcówka - "ÓW".  Komentarz pułapka. Czy rzeczywiście krakowianów a nie krakowian? W powszechnym użyciu są te dwie formy, więc która z nich poprawna, a która nie?
Mówimy - , nie było gdańszczan , szczecinian, opolan itd.
Rzeczowniki z przyrostkim - anin w lmn. m w D. mają formę - an - Rosjan, krakowian, sandomierzan...
Z wyjątkiem - , np. Afrykanin - Afrykanów, ale jest też jak w przypadku mieszkańca Korsyki - Korsykanin w D. lmn. Korsykan albo Korsykanów, franciszkanów, wyrazy mające "k" przed przyrostkiem , jak : Amerykanin , anglikanin mają w D.l.mn końcówkę - "ów" : Amerykanów, anglikanów. Mówimy - nie ma krakowian, a więc forma, którą użyłam w poprzednim wpisie jest formą poprawną . Nie mniej jednak mój profesor językoznawca twierdził , że jak nie wie się , jak powiedzieć , to lepiej użyć końcówkę - ów, bo ma swoje historyczne korzenie. Zatem zbytnio nie oburzajmy się , gdy usłyszymy tę drugą formę "krakowianów" jak grubianów i purytanów (formy poprawne). Tyle migawki językowej, którą wywołało przypomniene kogoś , kto uparcie mówi - " nie lubię krakowianów, bo mają się za wykształconych a uparcie mówią , że idą na pole "... Obowiązujące formy językowe nie są ostateczne , ulegają ciągłej przemianie, którą najczęściej dyktuje zbiorowość,  epoka i moda. Z językiem podobnie jak z wszystkim innym. Obecnie na pierwszym planie popularnych zagadnień społecznych figuruje manipulacja jednostką i zbiorowością . Pisałam już kiedyś o tym w tym blogu, bardziej od strony naukowej obrazując to zjawisko, więc dzisiaj ograniczę się do realiów, wracam do tego po zgłębieniu praktycznej wiedzy z tego tematu, który sieje spustoszenie w mózgach rodaków... Na prostych przykładach wyjaśnię, czym jest manipulacja i jakie są jej rezultaty. Nie trzeba być specjalisą od manipulacji, by wiedzieć , jak manipulować drugą osobą , by uzyskać zamierzony cel, o czym wspomniałam w pierwszej części. Co tu dużo mówić, językoznawcy też manipulują językiem nie tylko według reguł historycznych, ale także według własnego widzi mi się . Narzucają reguły , a większość i tak po swojemu mówi. Najważniejsze , by mowa była zrozumiała i w miarę dostosowana do obowiązujących reguł ,a nie skomplikowana udziwnieniem. Trzeba akceptować indywidualny przekaz, nie naśmiewać się , w końcu każdemu zdarzają się przejęzyczenia.
Manipulizacja społeczeństwa przez cały czas zbiera owoce. Ludziska jak te ryby wpadają do sieci na żer manipulantów. Słuchanie autorytetów, które często plotą trzy po trzy i uleganie zabanowanej przez manipulanta podświadomości, kóry manipuluje, by zyskać dla siebie, to odpowiedź na cały pieczołowicie zaplanowany przez kogoś zamysł zdobycia ofiary ( proszę pamiętać , że manipulujący jest myśliwym i łowcą ... ) poprzez zastosowanie różnych chwytów psychologicznych, uderzający w wpadającego w pułapkę manipulacji z określonego powodu. Sterowanie umysłami ma się znakomicje. Jest coś takiego jak zbiorowa histeria. Widać jak część społeczeństwa daje się bezmyślnie nosić przez falę zwaną manipulacją . . Przekaz przedprogowy ujawniono w 1957 r. , gdy popcorn i cola zrobiły karierę dzięki reklamie manipulacyjnej. Coś pojawia się na ekranie i czujesz pragnienie, pokazują to w tv i w kinie, reklamują , gdzie się da, żeby ludzie kupili colę albo co innego dla zdobycia majątku przez producenta. Kot złapie myszkę , nim ta schowa się do dziury.  Reklamy, konkurencja, eksperymenty z reklamą -  wyciszane i zgłośnione, by przykuć uwagę słuchającego.. Przekaz podprogowy to najgroźniejszy wynalazek współczesności. Oszustwo w celu osiagnięcia zysku. Na tym opiera się legenda o przekazie podprogowym . Wykorzystuje się sprzęt poznający podświadome reakcje mózgu, np. kamery, które kontrolują reakcję klientów reagujących na bodźce podprogowe. Odpowiednio dobrane rzeczy oddziałowują na umysł i cała tajemnica tkwi właśnie w tym, że można za pomocą odpowiednich środków umysł nagiąć do celu sterowanego przez manipulanta . Badania mózgu za pomocą elektrod. Badania wykazały , że negatywne słowa wywołują gwałtowniejszą reakcję . Często przekaz programowy ma wpływ na zachowanie ,m. in. zmusza do brania narkotyków i samobójstw. Stąd wniosek taki, że każda manipulacja skierowana jest przeciwko ulegajacymu manipulacji. Dlatego lepiej unikać tych , którzy posługują się manipulacją . Unikamy jej wtedy, gdy zaczynamy rozumieć , z kim mamy do czynienia i co się wokół nas dzieje. Widzimy , jak zwolennicy PO drą szaty na sobie i z siebie wychodzą , wypisując niestworzone rzeczy na rząd, który wybrała większość społeczeństwa. Ci niezadowoleni wielokrotnie powtarzają te same bezsensowne oskarżenia i kalumnie, by utrwalić fałszywą wiarygodność poprzez mataczenie i wyrażanie nienawiścii , usiłują manipulacyjnie przekonywać do swoich racji, bo mają w tym swój ukryty cel - zysk. Robią to, by zrealizować swoje dążenia do wygodnego życia według swoich wyobrażeń bez uwzględnienia potrzeb innych , podburzeni przez zainteresowane media i polityków . Kto tym u nas kieruje i po co w natępnym blogowym felitonie.

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Głos wołającego na puszczy.

niedziela, 05 czerwca 2016 2:28

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

 Manipulant nadal ma przerwę obiadową ,,, Ten sam motyw co poprzednio tylko w innej kolorystyce

 

krzesła3.jpg

 

 

 

Głos wołającego na puszczy. 
Taki jest kolejny marsz KOD-u. I nie ma co się dziwić, bo jaki przywódca taki też marsz. Patrzę na faceta i mówię - niepoważny ( bransoletki, kolczyki, kitka i czerwone spodnie, strój ewentualnie na urlop czy dla artysty ale nie dla polityka i przywódcy). Pomjając morale, nie wie, jak stosownie ubrać się na okoliczność... Większość uczestników marszu to naśladowcy krzykaczy, którzy ulegli manipulacji takich właśnie nieodpowiedzialnych i groteskowych osobników. Miał ukazać się tekst o manipulacji ze wstawką językową, ale ze względu na dzisiejsze wydarzenia, opublikuję aktualne odniesienia . Co się odwlecze, nie uciecze... Spokojnie w wirtualnej szufladzie tekścik czeka na udostąpienie, ustępując miejsca gorącemu tematowi sobotniego dnia. Temat gorący jak skwar dzisiejszego dnia. Nic tylko podziwiać ludzi, biorących udział w marszu przy takiej spiekocie... Lepiej było pojechać nad wodę i cieszyć się wolnością i demokracją , która autentycznie jest, a której nie wiadomo dlaczego brakuje niektórym i o którą bezsensownie się dobijają. Przegrali za nieudolność rządzenia , to niech siedzą cicho, a nie, komicznie manifestują. Rozśmieszyły mnie uzasadnienia uczestników tego obywatelskiego widowiska w obliczu faktów pozostałych po porzedniej władzy. P. Kopacz wychyliła się z naręczem kwiatów w dłoni, papując ( nowotwór słowny od pa... pa... ) swoim rzekomym, pod znakiem zapytania będących, fanów... Świetnie ujęła to kamera. Ciska się kobiecina co niemiara wbrew swemu nowemu szefowi Schetynie ( nareszcie właściwą podjął decyzję , jeśli zmieni swoje nastawienie i pójdzie w odpowiednim kierunku, ponownie zyska mój aplauz...) , bo ma cichą nadzieję (p. Kopacz), że koło fortuny na nowo zacznie jej sprzyjać . Biedna nie zdaje sobie sprawy, że to jedynie mrzonki poszarzałej "gwiazdy". Tragizm samozadowolenia i ograniczenia... Wzięłaby się lepiej za domowe prace... , przecież tam , w domu, główne miejsce dla kobiety a nie wymądrzanie się na podium. Co ja wypisuję ... ? Jak to co? To treści tylko dla lotnych czytelników... Nie inaczej ! Podsumują - jaka zarozumiała ze mnie baba... Nic to... Dużo by o tym mówić... Z jednego słowa mogę zrobić temat na dziesiątki stron... Ad rem, Krystyno, bo ciągle w zakamarki umykasz. Umykam , bo tam ciekawiej niż na prostej... Jakaś wielowymiarowość natury się odzywa. Już nie dwoistość ani troistość ale wielowymiarowość. . . Kto zaraz takim stanem może się poszczycić? Zaraz też znajdą się tacy, którzy wystawią odpowiednią "laurkę". A miało być o marszu, politykach i tłumach, które dają się bezmyślnie ponieść fali idiotyzmów. No, no, nieźle sobie poczynam. Nie mam nic do stracenia, to sobie pozwalam, bo w swoim blogu jestem gospodynią i serwuję danie , na jakie mam chęć. Nie przeszkadza mi to, że zaraz znajdą się tacy, którzy wystawią swoje mniemanie o mnie. Była premier oświadczyła, że jest silna, bo pracowała w szpitalu przez 72 godziny bez przerwy. To rzeczywiście unikatowy z niej tytan. Bywam nocnym Markiem, ale mocarzem nie jestem, niedobory snu muszę odespać w dzień, gdy nie ma takich możliwości, robota mi się nie klei... . Coś się w tym stwierdzeniu p. Kopacz się nie zgadza, bo jak można być sprawnym, wydajnym lekarzem przez trzy doby? Oszustwo, nic poza tym. Na pewno spała podczas nocnych dyżurów. Doświadczyłam tego na własnej skórze jako pacjentka. Lekarz spał i wódkę pił, gdy stan zdrowia, mego mającego narodzić się dziecka i mój, był zagrożony . Spał z powodu przepracowania lub z przepicia, bo czego jak czego mocnych trunków lekarzom nie brakuje, zwłaszcza takim , którzy nadmiernie pracują , więc niech pani, była premier nie wciska ciemnoty jak smoleńskiego kłamstwa. Tyle dyżurów jednocześnie to nie z powodu miłości do pacjenta lecz z chęci zysku. I to ma być godne podziwu a "bohaterce" tego wyznania ma przysporzyć chwały i wzbudzić do niej zaufanie? Wręcz przeciwnie. Nie ma co przechwalać się nieumiejętnie, bo to wstyd, by niby osoba na poziomie w ten sposób argumentowała. Miała pani, była premier, okazję wykazać się podczas marszu swoją mocą . "Nie ma to tamto" argumentował każdą sytuację jeden z moich sympatycznych sąsiadów... Mowy na wiecu byłych prezydentów to pustosłowie, jedna z nich to demagogia a druga to błazeństwo. Zabrakło trzeciej mowy, pewnie najciekawszej, ale trzeci prezydent zapowiedział, że weźmie udział dopiero, gdy nadarzy się specjalna okazja, czyli gdy zagrają surmy zbrojne... Lepiej by te oczekiwania się nie spełniły. Dla kontrastu dodam, że jedynie przemowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego była właściwa i trzymała się " kupy" . Na ten niezbyt elegancki zwrot pozwoliłam sobie, gdyż piszę u siebie a nie w jakimś oficjalnym dzienniku, gdzie niektórzy dziennikarze zapominają , jaka powinna być ich mowa i rola. Gdzie etyka dziennikarska? I w tym momencie przypomina mi się sytuacja z lekcji łaciny , gdy profesor polecił mi czytanie słynnej, patetycznej mowy Cycerona - "Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?"
Jak długo jeszcze będą tacy niewydarzeni opozycjoniści nadużywać naszej cierpliwości?

  


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Mechanizmy manipulacji...Cz. I.

czwartek, 02 czerwca 2016 17:30

        www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

 

...

 

Gdzie manipulant na tym obrazie? 

Manipulant ma przerwę obiadową... 

 

krzesła2.jpg

 

O mechanizmach manipulacji cz. I.


Dlaczego omawiam sprawy, które omawiam i głoszę wszem i wobec... ? Wszyscy głoszą , co chcą - niezadowoleni swoje niezadowolenie, frustraci swoje frustracje, ja, przedstawim swoje widzenie świata. Wolno homoseksualistom , typu Jerzy Nasierowski , domagać się "jawnych pedałów" ( to jego określenie, nie moje) i uzależniania losów IV RP od ich ilości, wolno, takim jak on, wypisywać różne rzeczy, wolno takiemu Kijowskiemu mącić w głowach, wolno wszystkim - dziennikarzom, naukowcom, blogowiczom, uczestnikom portali społecznościowych, wolno zwykłym nieśmiertelnikom wyrażać swoje opinie, to dlaczego ja sama nie mam wyrażać swego przeciwstawnego stanowiska w tej czy innej sprawie w otoczce przyzwoitości i sprawiedliwego osądu?
Bywali tu tacy, którzy usiłowali sterować moim myśleniem i opiniami. Trafiły na skalny grunt, który łatwo nie poddaje się nawet upływowi czasu... Każdy wypowiadający się wyraża siebie. Mądry od razu wychwyci, kto jest kim. W naszym społeczeństwie, ogólnie przymulonym, a więc to wyrażenie o "gorszym sorcie" ma swoje odniesienie do rzeczywistości i pewnie dotyczy to też innych narodów, a więc w naszym społeczeństwie nie brakuje niedowidzących i myślących chwiejnie i błędnie. To tak jakby nie iść śladami lisa w celu złapania go a zupełnie odmiemnnym tropem. Jaka jest wtedy szansa, że dogoni się lisa? O myślących wzorcowo można, co jedynie, pomarzyć, nawet biorąc pod uwagę ludzi powszechnie uznawanych za inteligentnych i wykształconych. Tę przywarę wychwycili cwaniacy, którzy już w zamierzchłych czasach wykreowali władzę dla siebie przy pomocy krętackich zachodów. Takie poczynanie nazywa się manipulacją . Nie ma cudu- każdy jest po trochu manipulantem . Małe dzieci są doskonale wprawieni w manipulację , choć nikt ich tego nie uczył . Często przydatny w osiągnięciu czegoś jest płacz, do którego uciekają się też kobiety, chcące uzyskać zgodę na coś u stanowczego mężczyzny albo w załatwieniu jakiejś prawy.  Wysarczy wzbudzić litość i asa ma się w kieszeni...W podsumowaniu - manipulacja jest powszechna. Trzeba pamiętać , że częste stosowanie takich chwytów, kończy się porażką , gdy manipulowany odkryje, co się pod tym kryje... Gdybym chciała , mogłabym być niezwykle skuteczną manipulantką , ale świadoma tego, jakie mam zasoby..., równie skutecznie się od manipulacji odcinam , bo to w moim rozumieniu paskudztwo i niegodziwość. Przekazując treści , nie zakładam , by kimkolwiek manipulować, jedynie wskazywać właściwą drogę i bardziej to służy rozważaniu niż określonemu celowi. W dodatku czuję w tym sterowanie Najwyższego... Obojętne mi co kto o tym ostanim wznaniu pomyśli. Takie moje intencje, które wyjawiam , by nie spotkać się z kolejnym oskarżeniem , że usiłuję manipulować i że czuję się ponadto, gdy wcale tak nie jest... Niech wreszcie dotrze do tych , do których powinno - są tacy, którym zależy na wszystkim co dobre, idą zgodnie z wartościami a nie przeciw nim, walczą o dobro bezpośrednio a nie okrężnymi drogami w myśl zasady "P. Bogu świeczkę a diabłu ogarek" , nie jak ci , co mienią się katolikami, a podziwiają i użalają się nad znanymi celebrytkami , które na sumieniu mają aborcję i które promują media, zakładając manipulację do kopiowania takich postaw. Tacy, którzy walczą o prawość, dlatego że rzeczywistym wzorcem do życia jest dla nich Dekalog, tacy nie są mile widziani, bo odbijają od ogólnego postrzegania osoby jako osoby. Wystarczy blogów z nastawieniem manipulacyjnym, gdzie dosłownie kipie od nienawiści i pluje się nią na przeciwników politycznych, sięgając do najniższych z możliwych chwytów narracyjnych. Przykład - zagorzali, fanatyczni zwolennicy PO, przypominający w swej zapalczywości wielbicieli Stalina i Hitlera, często wypominają wyjęty z kontekstu zwrot o tych " niższego sortu" , a zapominają o swoich brutalnych odzywkach - " pętaki, ciemnota, ciemnogród" i jeszcze gorszych określeniach.
Hejterzy są po obu stronach barykady. Powoływanie się na nich w celu zdyskryminowania przeciwnika jest naganne. Co innego przytaczanie takich nonsensownych komentarzy w celu przedstawienia zjawiska, a co innego ograniczenie się do jednostkowych przykładów dla rozpętania nieufności wobec znienawidzonej władzy, takie zachowanie to perfidna manipulacja ośmieszająca manipulanta i wskazująca na niego jako na manipulacyjnego nieudacznika, człowieka zadufanego w sobie i ulegającego niskim popędom.
Takie postawy przez niektórych przyjmowane są z aplauzem , przeze mnie jednak będą krytykowane dla dobra kultury i obyczajów.
Dalszy ciąg moich rozważań o manipulacji w najbliższym czasie, kiedy to będzie, nie wiem - obowiązki dnia codziennego i ostatnio zabrnęłam w grafikę o stworzeniu świata ( trudny temat obrałam... Kosmos mnie od dawna intryguje... ) . Sprawców manipulacji palcem nie wskazuję , a kto się w tym ryspisie odnajdzie, znaczy , że to o nim , nie inaczej.

Przykładem maniplacji kierowanej jest KOD.
marsz kodu https://youtu.be/ClfCrMZnV9c

 

 

PS. Miałam gotowy felieton , odnoszący się do form języka, ale mi w gąszczu licznych dokumentów zaginął ... Pomodlę się do św. Antoniego, zwykle skutkuje... Napisałam nowy tekst... Do tamtego jeszcze wrócę ... 


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dziecko ...

środa, 01 czerwca 2016 17:02

        rel="nofollow">www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
 
 
 

Obiecany temat przekładam na jutro. Dziś wpis okazjonalny...

 

 

 

 пп (3).gif 

Foto z internetu

 

W Dniu Dziecka - 
Niech słońce zawsze świeci, by szczęśliwe były nasze dzieci...

 

24 11 2015 - 1.jpg

Foto z internetu


Dziecko


Jak ważne dla matki jest dziecko,
wiedzą o tym prawdziwe matki. 
Prawdziwe - te , które kochają za nic,
które nie śpią nocami, gdy taka potrzeba.
Które gotowe życie poświęcić dla dziecka.
Które dbają , gotują , czekają ...
Dla których dziecko zawsze jest dzieckiem,
nawet wtedy gdy pełnoletnie. 
"Mamusiu" - mówi siedemdziesięciolatek 
do swej dziewiędziesięcioletniej matki,
a ona do niego - "dziecko, syneczku"...
I tak w ten sposób łączą ze sobą 
Dzień Matki i Dzień Dziecka.
Dziecko po urodzeniu w ramionach matki
czuje się bezpieczne. 
Ile takich, że zamiast do matki 
trafiają na cmentarz
albo skazane odrzuceniem 
"kocham cię " nigdy nie usłyszą od matki ?
Dziecko to najwyższe dobro darowane matce.
To Słońce i gwiazdy na niebie... 
To kwiat na polu, na łące, w ogrodzie. 
Czym byłby świat bez Słońca, gwiazd i kwiatów ?
Pewnie tym czym dla niespełnionej matki beznadzieja... 
------------------------------------------------------------


Niestety, nie dla wszystkich dzieci słonko jednakowo świeci...

 

15 - 1 (5).jpg

 

Kochamy dzieci, a tak mało robimy, by je chronić ...

 

 

..


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co stało się z gościnnością Polaków?

poniedziałek, 30 maja 2016 14:19
 
 

       www.polskiemuzy.pl                                                         www.pielgrzymki.szczecin
 
                                                    
 

 

Czy chętnie dzielimy się chlebem z innymi ?

Helena zadrejka - Świeży chleb.jpg..

Helena Zadrejka - Świeży chleb

 

Co stało się z gościnnością Polaków ...?


Pielgrzymi z okazji ŚDM niechętnie widziani w Krakowie. Kardynał Dziwisz zachęca krakowian do zmiany zdania. Zachęca, by otworzyli się na pielgrzymów, nawet zachęcająco podpowiada, że takie odwiedziny w domach mogą skończyć się małżeńswem. Może to kogoś skusi i niektórzy zmienią zdanie?
Sonda w tej sprawie przedstawia się następująco, podał - Fakt. pl - "WASZYM ZDANIEM
Czy zaprosisz pielgrzymów do siebie na Światowe Dni Młodzieży?
TAK
6%
NIE
94%
Liczba głosów: 17"
Nie ufam zbytnio sondażom, bo nie oddają rzeczywistego obrazu jedynie w niezbyt dokładnym przybliżeniu, jednak gdy są przeprowadzane właściwie, to ich prognozy bywają względnie trafne. Ten dotyczący przyjmowania pielgrzymów jest niezbyt optymistyczny. Co się stało z polską gościnnością? Przyjąć pielgrzyma do domu, mówiąc górnolotnie, to przyjąć Chrystusa do domu... Pielgrzym to pątnik podążający do miejsca kultu religijnego. Ludzie uczestniczący w pielgrzymkach, znoszą trudy wędrowania w określonym celu, z różnych osobistych powodów udają się do miejsc uznanych za święte, naznaczonych szczególnym charyzmatem, by modlić się i pokutować. Dlatego na ich pielgrzymej drodze znajdowali się tacy, którzy ich wspierali. Zapewniano im nocleg i pożywienie. Na przestrzeni czasów podtrzymywano ten zwyczaj. Bywało, że i ja, przyjmowałam pielgrzymujących do Częstochowy, mimo licznej rodziny i niezbyt dużego mieszkania, zawsze znalazło się jedzenie i miejsce na nocleg dla trzech pielgrzymów...  Kiedyś parafia przysłała pięciu, dla tych dodatkowych pielgrzymów też znalazło się miejsce i posiłek . Przykro, że teraz jest niewielu chętnych do przyjęcia pielgrzymów. Ludzie zrobili się zbyt wygodni i zapatrzeni w siebie. W większości przestali postrzegać rzeczy istotne. Przypuszczam, że głównym powodem tego jest strach przed drugim człowiekiem, spowodowany medialnym szumem o terrorystach, którzy w przebraniu mogą trafić pod każdy adres. Już teraz pojawiają się głosy, by w czasie szczytu NATO i ŚDM unikać metra i dużych supermarketów. Niektórzy rodzice, zaniepokojeni ewntualnym zamachem, nie zgadzają się na uczestnictwo ich dzieci, w tych dla młodzieży radosnych dniach, w spotkaniu z Ojcem Świętym Franciszkiem, a to przecież dla Niego przyjeżdżają z całego świata, by spotkanie z Nim wzmocniło w nich poczucie przynależności religijnej i było konkretnym świadectwem ich wiary. Może jest tak, że gdy ludziom lepiej powodzi się i wygodniej się mieszka, to mają coraz mniejszą potrzebę dzielenia się z innymi? Pewnie myślą sobie, jak przyjechali, to niech sami zatroszczą się o siebie... Powtórzę pytanie - co stało się z polską gościnnością, wywodzącą się z czasów sarmackich a zapewne jeszcze i z wcześniejszych, kiedy to witano przybysza chlebem i solą, a na stole w izbie nigdy nie zabrakło świeżego pieczywa i dzbanka z mlekiem ...? Co z przysłowiem - " Gość w dom , Bóg w dom "? Na szczęście, są też tacy jak pan Robert Wolski, mieszkaniec podkrakowskich Bolechowic, który postanowił ugościć aż trzystu pielgrzymów. Może jeszcze na liście oczekujących gości pojawią się nowe adresy i słynna polska gościnność powróci w chwale ? Tak jak gościnność jest językowym palimpsestem, kontaminacją wielu znaczeń z różnych porządków, tak złożona jest jej współczesna forma, która kształtuje nowy mdel polskiej gościnności . Czy ktokolwiek, z nas katolików, wierzy, że do jego drzwi zapukać może sam Jezus Chrystus i czy Jemu też odmówi się pokarmu i noclegu i chleba ?

 

 

DALI_16 salvador - kosz chleba.jpg

Salvador Dali - Kosz chleba

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Nowy bloczek nad wpisami

czwartek, 25 sierpnia 2016

Nowy blooczek w narzędziach.http://www.liiil.pl/promujnotke
Nowy blooczek w narzędziach.
Nowy blooczek w narzędziach.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Galerie

O mnie

Jestem - miłośniczką poezji,literatury, historii sztuki, muzyki
i wszelkich sztuk pięknych... Kocham ludzi, przyrodę, a nade wszystko Stwórcę tego wszystkiego... Krystyna
Moje imiona blogowe to Laura, Ais, Christine, Krysta.
Zapraszam do czytania moich blogów.

O moim bloogu

Wiersze , proza. Rożnorodność tematyki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1328621
Wpisy
  • liczba: 3489
  • komentarze: 25271
Galerie
  • liczba zdjęć: 154
  • komentarze: 112
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3426 dni